Reklama

Tragedia Ghuty

Tragedia Ghuty

26.02.2018
Czyta się kilka minut
Ponad rok po Aleppo kolejna oblężona i bombardowana enklawa przypomina Zachodowi o wojnie, która na co dzień rozgrywa się w Syrii.
Akcja ratunkowa po ostrzale armii rządowej, wschodnia Ghuta, Syria, 22 lutego 2018 r. / FOT. BASSAM KHABIEH / REUTERS / FORUM
Akcja ratunkowa po ostrzale armii rządowej, wschodnia Ghuta, Syria, 22 lutego 2018 r. / FOT. BASSAM KHABIEH / REUTERS / FORUM
P

Powiedzieć, że sytuacja cywilów ze wschodniej Ghuty pogarsza się – to jeszcze nic nie powiedzieć. 

Wschodnia Ghuta – nazwa niedawno szerzej nieznana – to wiejskie przedmieścia stołecznego Damaszku które pozostają pod kontrolą zbrojnej antyasadowskiej opozycji i od prawie pięciu lat są otoczone przez syryjską armię rządową. Do tej pory oblężenie nie było jednak intensywne ani szczelne – dzięki temu, że możliwe było szmuglowanie tam żywności czy leków (m.in. specjalnie wydrążonymi tunelami), 400 tys. ludzi pozostałych w tym regionie mogło przetrwać. 

Tymczasem od początku minionego tygodnia trwa intensywna ofensywa na Ghutę. Na razie głównie z powietrza: naloty i ostrzał zabiły już setki ludzi (tylko we wtorek i środę, 20-21 lutego, zginęło ich ponad dwustu); odnotowano też przynajmniej 24 ataki na szpitale. Po tym, gdy zachodnie media obiegły zdjęcia umierających dzieci, znów mówi się o „bezczynności” i „obojętności” świata wobec ofiar syryjskiej wojny. 

Wschodnia Ghuta nie jest jednak, jak mówią niektórzy, „drugą Srebrenicą”. Inaczej niż tamta enklawa w Bośni (w 1995 r. miejsce masowych zbrodni popełnionych przez bośniackich Serbów), dla armii syryjskiego ­prezydenta Ghuta stanowi w dużej mierze cel wojskowy – w przeszłości dokonywano stąd ataków na śródmieście Damaszku. Trwają one zresztą nadal, np. w miniony wtorek w ostrzale prowadzonym przez opozycję zginęło 13 mieszkańców stolicy. 

Jednak zarówno Asad, jak też jego sojuszniczka Rosja – bez jej wszechstronnego wsparcia syryjskie lotnictwo (i nie tylko ono) dawno już przestałoby istnieć – usiłują się wybielić w oczach Zachodu: powtarzają kłamstwa, jakoby w Ghucie rządzili dżihadyści z grupy Tahrir al-Szam, dawnego odłamu Al-Kaidy. W istocie kontrolę nad enklawą sprawują głównie dwie inne grupy opozycyjne (Dżajsz al-Islam i Faylaq al-Rahman). Obie konserwatywne, wprowadzające na swoich terenach surową interpretację prawa i od czasu do czasu walczące także ze sobą. Ale jednak – nie terroryści. Tyle tylko że dla Asada i Rosjan każdy, kto jest przeciw nim, to terrorysta.

Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła wprawdzie rezolucję w sprawie 30-dniowego zawieszenia broni, ale walki trwają nadal (także w regionie Afrin na północy kraju). W chwili ukończenia tego tekstu pojawiły się nawet – niezweryfikowane – informacje o ataku chemicznym. Wcześniej, w sierpniu 2013 r., armia rządowa użyła w Ghucie gazów bojowych, zginęło wtedy kilkaset osób. Zdarzyło się to tuż po tym, jak ówczesny prezydent USA Barack Obama ostrzegał reżim Asada przed konsekwencjami przekroczenia „czerwonej linii”. 

Dziś o „czerwonych liniach” nikt już nie pamięta.

Czytaj także: Anna Łabuszewska: Syria, cicha krew

Autor artykułu

Marcin Żyła jest dziennikarzem, a od stycznia 2016 r. również zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Do zespołu pisma dołączył przed ośmioma laty. Od początku europejskiego...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]