Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

To się nie opłaca

To się nie opłaca

12.02.2018
Czyta się kilka minut
Czy wydawać pieniądze na ochronę przyrody? Po co odnawiać stare dwory, jeśli nie można w nich zrobić spa? Co za sens inwestować w poetów? Czy refundować sztuczne szczęki staruszkom – toć i tak niebawem umrą…
W

W roku 1949 trafiliśmy z przyjaciółmi na zastanawiającą notatkę w czasopiśmie Akademii Nauk »Przyroda«. Pisano tam drobną czcionką, że nad rzeką Kołymą, w trakcie prac wykopaliskowych została znaleziona podziemna tafla lodu – zamarły, prehistoryczny potok – a w niej zamarznięte (kilkadziesiąt tysięcy lat temu) okazy fauny kopalnej. Ryby te, czy może płazy, zachowały się tak dobrze, wydawały się tak świeże – informował uczony korespondent – że obecni przy tym, po rozbiciu lodu, zjedli je zaraz z OCHOTĄ”.

Tą notatką rozpoczyna się pierwszy tom „Archipelagu Gułag” Aleksandra Sołżenicyna. Owi „obecni przy tym” – wyjaśnia autor – należeli do „plemienia” zeków, które „samo jedno tylko było zdolne zjeść z OCHOTĄ płaza”. Wygłodzeni do granic wytrzymałości zjadali to „tysiącletnie ścierwo”, „mając za nic szlachetne cele ichtiologii”. Dla wygłodzonego zeka argument o naukowych walorach...

4310

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Bardzo mądre i potrzebne rozważania, ale żeby coś zmienić w naszej społecznej mentalności należy rozpocząć działanie od siebie i własnego podwórka. Ja zacząłbym od segregowanie odpadów. Ostatnio mocno obłożono nas opłatami za śmieci. Niby segregować się opłaca, ale jakoś tak niemrawo nam to idzie. Rzeka pieniędzy płynąca na ten cel jeszcze nie zaowocowała sortowniami odpadów. Pieniążki gdzieś krążą, a efektów nie widać. W mej okolicy wyrosło całe mnóstwo nowych kościołów w ostatnim czasie. Przepych tam ogromny, granitowe ogrzewane posadzki, marmurowe prezbiteria i ołtarze, dachy kryte blachą miedzianą, a w oknach fantazyjne witraże. Moje dzieci, choć już dorosłe, a w szkole uczone segregowania śmieci i znaczenia jakie to ma dla środowiska, wrzucają najchętniej do czarnego kubła na zmieszane, ja stary dziad potem to wyjmuje i rozdzielam. Jak nas ma kościół uczyć szacunku do środowiska, które jest darem Boga, skoro jego kapłani nie znają pojęcia umiaru i skromności. Jeszcze nie spotkałem księdza, który z ambony by powiedział, że wywożenie śmieci do lasu to grzech. Na pytanie w co inwestować, powiedziałbym w człowieka, przepych kościołów go do ich bram nie ściągnie, nie przybliży do Boga. Proszę mi powiedzieć, ilu proboszczów dziś rozpatruje dylemat, zbierać pieniądze na potrzeby domu starców, czy na nowy dach kościoła, plebani.

Po tym ze stawia sobie b.duzo pytan i dalej po tym ze czyta komentarze a wiec slucha odpowiedzi.Ja niemadry powiem prosto bo "wszystko cikolwiek /dobrego/uczyniliscie braciom moim,...mniescie uczynili" a od lasow w Kamerunie czy w Polsce czy restauracji zabytkow jest panstwo. Choc przyznam sie ze nieraz i tak jestesmy przymuszeni do posredniego niejako przymusowego inwestowania w to co nalezy do panstwa. Naleze do takiego dostawcy energii el ktory wyznacza limit zuzycia energii a za jego przekroczenie musze co miesiac ca 10 euro placic na LASY w KOLUMBII.

Kościół ma taką światłość jak ks. Boniecki i co z nim robi. W biblii coś jest o chowaniu źródła światła pod korcem

To niebezpieczne. Bo się korzec może zapalić...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]