Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Spowiedź i psychoterapia

Spowiedź i psychoterapia

03.12.2018
Czyta się kilka minut
Pewna psycholożka powiedziała mi, że do spowiedzi przystępuje, aby uzyskać odpuszczenie grzechów, a nie po rady pseudopsychoterapeutyczne.
Ks. Adam Boniecki. Fot. Maciej Zienkiewicz dla „Tygodnika Powszechnego”
GRAŻYNA MAKARA
N

Nie wiem, czy sama trafiła na „spowiednika-terapeutę”, czy może chodziło jej o cudze doświadczenia, wiem tylko, że psychoterapeuci ostrzegają nas, księży, przed poczynaniami, w których nie jesteśmy kompetentni, czyli przed zamienianiem spowiedzi w – pożal się Boże – chałupniczą psychoterapię.

Jednak dla mnie-księdza problem istnieje. Bo co mam zrobić, kiedy przychodzi do konfesjonału człowiek z mniej lub bardziej rozchwianą psychiką? Wiem, że on woli opowiedzieć o swoich kłopotach przy konfesjonale, niż zgłaszać się do poradni czy gabinetu terapeuty, i to niekoniecznie dlatego, że porada w konfesjonale jest gratis, a za terapię zwykle trzeba płacić. Wielu ludziom wciąż jeszcze nie mieści się w głowie, że mogłoby się zwrócić o pomoc do psychoterapeuty. Przecież, do licha, są normalni. A poczciwy spowiednik psychoterapeuta amator niekoniecznie od razu musi się zorientować, czy...

4242

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Mali grzesznicy, tak na moje, to w przeważającej większości kobitki w średnim i podeszłym wieku, często samotne. Samotne pomimo zamieszkiwania z rodziną. Biegają do spowiedzi co miesiąc i nawet nie chce wiedzieć ilu to grzechów się dopuściły. Codziennie biegają do kościoła na mszę popołudniową i przystępują do Komunii. Oj grzeszny i skomplikowany żywot prowadzić muszą. Tak sobie myślę, że nieźle muszą nawijać makaron na uszy spowiednikowi, bo i jaki grzeszny żywot mogą prowadzić za te tysiąc z groszami emerytury czy renty. Z drugiej strony, jak można zaufać spowiednikowi, skoro ikona Solidarności Ks Jankowski okazuje się być zboczeńcem. Ciągle gdzieś tam w zakamarkach mojego poczucia przyzwoitości mam nadzieję, że to tylko paskudne pomówienia, za które beknie Wyborcza tak, że się już nigdy nie pozbiera. A jeśli w tym wszystkim jest choć okruch prawdy? Proszę nie próbować wykrętów typu - to był tylko zwykły grzesznik, słaby człowiek. Kim w końcu do cholery jesteśmy, jeśli spowiedź ma tylko nam ułatwiać bycie „gnidą” terapią dającą poczucie bycia przyzwoitym człowiekiem.

a do Komunii codziennie, to muszą prowadzić żywot prawie bezgrzeszny, czy nie tak? I zdrowy, skoro w średnim i podeszłym wieku jeszcze biegają ;) Może dlatego, że żyją swoim życiem (religijnym), zamiast przejmować się, komu i z czego spowiadają się inni.

to solidny przyczynek do tematu "co religia może zrobić z człowiekiem" - pozdrowienia dla wszystkich, co zdołali uwolnić się od sekciarskich rytuałów, współczucie i zachęta do walki dla tych, co w tym bagnie wciąż tkwią

mali grzesznicy. A wielcy w takim razie? Jaki przedział czasowy, kwalifikuje do miana wielkiego grzesznika? Pól roku, rok, 5 lat, 10, 20, 50? Domniemywam z twojego tekstu - nie jesteś kobitką w średnim ani w starszym wieku i w związku z tym nie latasz do spowiedzi co miesiąc. Twoje wpływy na konto, przekraczają też, jak myślę, 1000 złotych polskich. Wniosek oparty na podstawie argumentacji owych kobitek - masz się z czego spowiadać, oj masz.

https://www.tygodnikpowszechny.pl/comment/28100#comment-28100. Przecież nie do własnego gabinetu na 50. piętrze Warsaw Spire, więc pod względem możliwości prowadzenia "grzesznego żywota" więcej go łączy z onymi kobitkami niż z typowym bywalcem Atelier Amaro. W ogóle ciekawe jest samo niewyrażone wprost założenie, że grzeszny żywot z zasady wiąże się z władzą, pieniędzmi i używaniem na wszelkie sposoby, a bieda jest skazana na nudę cnotliwego życia. "Łatwiej wielbłądowi..." i "Res Sacra Miser"? A nie mogą, na odwrót, król z bogaczem być pobożni i prawi, a nędzarz - gardząc Panem Bogiem tarzać się w rozpuście i zbrodni? To zabawne, że zrzucając okowy religijności człowiek zabiera z sobą nie to, co (wydawałoby się) jako tako w niej cenne, ale najgłupsze stereotypy i resentymenty.

Dramat + farsa. Ludzie którzy z jakiegoś powodu porzucają wiarę, czują iż wyzbyli się nakazów, zakazów, czują się wolni. Sam sobie, sterem, żaglem , okrętem. Pełen odlot, można powiedzieć. Tymczasem owe, nazwijmy to "doznania", często są owocem czegoś, co 1600 lat temu, w krótkich słowach, opisał Doktor Kościoła, św. Ambroży "Zbyt często czyste sumienie jest tylko rezultatem marnej pamięci." Genialne.

i Oceanem, proszę Pana +++ [p.s. w oryginale był żeglarz, ale to pikuś - idź i nie grzesz więcej]

Co do meritum - to wiele razy się powtarza, że spowiedź to nie psychoterapia. Więc niby oczywiste. Ale pani psycholog coś czuję, że nie lubię.

Szanowna Pani, że też nie byłbym zadowolony, gdyby spowiednik próbował uczyć mnie ułamków. Chociaż nie wykluczam obopólnej z tego korzyści :) Pozdrawiam serdecznie.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]