Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Rosyjska Cerkiew zrywa z Konstantynopolem

Rosyjska Cerkiew zrywa z Konstantynopolem

17.09.2018
Czyta się kilka minut
„To nie »wojna« Greków ze Słowianami, lecz »wojna« z imperialistycznymi ambicjami Kremla" - tłumaczą prawosławni na Ukrainie.
Bartłomiej i Cyryl jeszcze razem, na moskiewskim Kremlu, w 2010 r. D. ASTAKHOV / AP / RIA NOVOSTI / EAST NEWS
S

Synod Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, obradujący pod przewodnictwem patriarchy Cyryla I, podjął w miniony piątek kroki odwetowe wobec patriarchy ekumenicznego Bartłomieja I, który – jako zwierzchnik honorowy prawosławia – zaczął procedurę przyznawania autokefalii (niezależności) prawosławiu na Ukrainie.

Synod wypowiedział Bartłomiejowi „wspólnotę eucharystyczną”: duchownym Cerkwi rosyjskiej nie wolno odtąd sprawować nabożeństw wspólnie z duchownymi Patriarchatu Ekumenicznego, a w trakcie liturgii wymieniane będą imiona wszystkich prawosławnych zwierzchników z wyjątkiem Bartłomieja. Moskwa zawiesiła też współpracę ze strukturami kościelnymi związanymi z Konstantynopolem. Metropolita Hilarion, w rosyjskiej Cerkwi odpowiedzialny za sprawy zagraniczne, powiedział, że decyzje te odpowiadają „mniej więcej zerwaniu stosunków dyplomatycznych” między państwami.

Inni przedstawiciele Cerkwi rosyjskiej zaznaczają, że nie jest to całkowite zerwanie z Konstantynopolem i dalsze decyzje zależą od tego, co zrobi Bartłomiej. Jest jednak mało prawdopodobne, by patriarcha ekumeniczny się wycofał: choć jego tomos (dekret) nie został jeszcze ogłoszony, decyzja najwyraźniej już zapadła – kilka dni wcześniej Patriarchat Ekumeniczny ogłosił bowiem, że Bartłomiej powołał dwóch biskupów (z USA i Kanady) na swych egzarchów (przedstawicieli) na Ukrainie; mają oni przygotować grunt pod uniezależnienie i zjednoczenie ukraińskiego prawosławia.


Czytaj także: Tadeusz A. Olszański: Kijów czeka na autokefalię


Tymczasem Cerkiew rosyjska uważa, że Ukraina to jej „terytorium kanoniczne”, a Bartłomiej nie ma prawa podejmować tu decyzji personalnych. Wspierają ją w tym władze Rosji: rzecznik prezydenta Putina skrytykował powołanie egzarchów, a rzeczniczka rosyjskiego MSZ zarzuciła prezydentowi Ukrainy „grubiańskie mieszanie się w sprawy kościelne” (Petro Poroszenko od dawna zabiega o niezależność dla ukraińskiego prawosławia).

Komentując decyzję rosyjskiego Synodu, bp Eustraty (rzecznik ukraińskiej Cerkwi Kijowskiego Patriarchatu; jej niezależność nie była dotąd uznana w prawosławiu) mówił: „To nie »wojna« Greków ze Słowianami, lecz »wojna« z imperialistycznymi ambicjami Kremla”. Z kolei abp Hiob, przedstawiciel Patriarchatu Ekumenicznego przy Światowej Radzie Kościołów, powiedział, że z historycznego punktu widzenia niezależność Cerkwi rosyjskiej ma charakter „samozwańczy” (gdyż w XV w. metropolia moskiewska samowolnie oddzieliła się od metropolii kijowskiej, a w XVII w. ją sobie podporządkowała). ©℗

Na podst. KNA, Censor.net.ua

O sporze prawosławnych na terenie Azji piszemy też w najbliższym numerze "Tygodnika Powszechnego" (tekst ten powstał jeszcze przed decyzją rosyjskiego Synodu).

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, kierownik działów Świat i Historia. Ur. 1967 r. W „Tygodniku” zaczął pisać jesienią 1989 r. (o rewolucji w NRD; początkowo pod pseudonimem), w redakcji od 1991 r. Specjalizuje...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

i nie byłbym pewien, czy sam patriarcha Bartłomiej ma jakieś jasne oczekiwania co do skutków swojej decyzji. Czy dwie cerkwie ukraińskie, odtąd obie uznawane za kanoniczne, będą tymczasowo dzieliły to samo kanoniczne terytorium, czy też kijowska przeciągnie na swoją stronę wiernych i duchowieństwo uznające Patriarchat Moskiewski? Równie prawdopodobne jest, że "moskiewscy" tym mocniej przylgną do swojego Patriarchatu. Możliwa jest też aneksja w odwrotnym kierunku - powiedzmy, że Moskwa udzieli autokefalii UKP PM w nadziei, że już niezależna, ale przyjazna jej cerkiew wchłonie tę drugą. Jeśli szukać analogii historycznych, to przecież polska cerkiew uzyskała autokefalię dwa razy - najpierw w 1924 roku w sposób niekanoniczny, bez zgody Moskwy, za to z silnym wsparciem polskich władz, a po raz drugi w 1948, tym razem od Moskwy, po zrzeczeniu się autokefalii wcześniejszej. Można powiedzieć, że za pierwszym razem wewnątrzkościelne sprawy prawosławia uregulowali katolicy, a za drugim - komuniści ;) Obecny spór też przebiega na tle politycznym i z żywym udziałem świeckiej władzy. Tym bliższym tłem jest oczywiście niepodległość Ukrainy, ale metropolita Hilarion napomknął o sporze co najmniej stuletnim, odżywającym obecnie ze zdwojoną siłą po oficjalnym powrocie Rosji do prawosławnych korzeni. Trzeba bowiem pamiętać, że cerkiew rosyjska to ponad połowa światowego prawosławia, w dodatku ta zamożniejsza i ciesząca się poparciem państwa o mocarstwowych ambicjach. Nic dziwnego, że ona sama ma również ambicje światowe. Tymczasem patriarcha Konstantynopola, działający praktycznie "in partibus infidelium", jest oskarżany przez Moskwę o chęć uczynienia z Fanarionu wschodniego Watykanu. Doktryna Trzeciego Rzymu nie jest być może tak nieaktualna, jak jeszcze niedawno się wydawało...

jest za mocno zwiazana w z obecnym Panem carem aby kiedykolwiek choc raz powiedziec nie lzja. U nas bylo slynne "non possumus" i jego echo nadal brzmi w uszach naszych obecnych politykow,wiec sie nie wyrwa az tak do przodu jak Putin. Namaszczony wiec na wszelkie mozliwe sposoby Putin przez swoich batiuszkow wie ze po dlugiej chwili wzglednego spokoju na Ukrainie trzeba wsadzic kij we wrazliwe miejsce, a tym jest Kosciol.Wie ze Kosciol podzielony nie bedac juz wspolnota bedzie slabszy a tym samym Rosja bedzie mogla latwiej zdobywac co raz to nowsze terytoria Ukrainy.

można wzruszać ramionami obserwując z dystansu wygibasy i przepychanki pomiędzy prawosławnymi - jednak nie ma wątpliwości, proszę Państwa, że my w podobnym cyrku uczestniczymy

Ani się nie śmiejemy, ani nie uczestniczymy.

a to się z całą pewnością Szanownemu Panu tylko tak wydaje

https://www.tygodnikpowszechny.pl/nie-zapomnijmy-o-pszenicy-155158
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]