Reklama

Przewaga krajowa

Przewaga krajowa

11.02.2019
Czyta się kilka minut
Taką przebodli nas ojczyzną – powiada mój przyjaciel Marek, zawsze gdy wysyła jakieś ciekawe, a jak zwykle obraźliwe dla zdrowego rozsądku informacje o Polsce, wyczytane w prasie i w sieci. Czyli codziennie.
N

Nie jest łatwo cię, ojczyzno, kochać, nie oszukujmy się. To jest prawdziwa i bardzo nierówna walka. Wszak nawet prozaiczny wjazd w twe granice po jakiejś zagranicznej ekskursji okupiony jest bólem oczu na widok pierwszego za Odrą billboardu, który wita wjeżdżających informacją o tym, że można sobie najpierw poprawić licznik w aucie, a potem z tej radości pójść np. do klubu nocnego. Historyczny billboard, dowód na znikającą cywilizację „Niemiec płakał jak sprzedawał”, tkwi w okolicach Świecka.

Ale właśnie dlatego, że miłość ta jest taka oporna, z tym większą przyjemnością, niczym matka wyjątkowo trudnego dziecka, znajduję czasem dowody na to, że pędrak „zdolny, chociaż leniwy” i że naprawdę ma trochę zalet, tylko ich na pierwszy rzut oka może jakoś nie widać. A to wszystko w związku z podróżą: oto spędziłam ostatnie dwa tygodnie jeżdżąc po Europie, korzystając z ferii i wożąc...

4277

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Ja dodam od siebie, po sztubacku, jako ten budowlaniec: nasze szczęście (?) polega na tym, że my budujemy TERAZ, od nowa, według nowych norm i nowych technologii. Nasze autostrady są szersze, lepiej wyprofilowane. Owszem - lodówka ma się zepsuć po 3 latach, ale za to "woła że jest pusta". Trzeba tylko byśmy potrafili otrząsnąć się z zachłyśnięcia każdą nowością... Powoli się to udaje.

Mam podobne obserwacje jak Autorka felietonu. Jeżdżąc po Europie musimy się przyzwyczaić do zmian, czyli odzwyczaić od pewnych polskich udogodnień, od wygody naszych rozwiązań. Np. do tego, że toalety na stacjach benzynowych są płatne, że nasze MOP- y i infrastruktura stacji benzynowych są lepsze, że są lepiej wyposażone w sklepy, restauracje, bary, miejsca wypoczynku, często także przestronne parkingi itp. Ponadto sklepy w wielu krajach Europy, w tym także sieciowe markety są stosunkowo krótko czynne, a w sklepach bywają także przerwy obiadowe, ja np. spotkałam się z tym w Austrii m.in. w sklepach sportowych.

trochę dziegciu :) Otóż w drugą stronę, czyli co my eksportujemy światu, już nie jest tak przyjemnie. Przykład - relacja przyjaciela. Zanzibar, hotel przy plaży. Po wieczornym występie masajskich wojowników rusza dancing dla gości. Miły nastrój, lokalne rytmy, aż tu nagle, jak grom z jasnego nieba (skądś to znamy :) DJ puszcza polskie disco polo w wersji oryginalnej, czyli z polskim tekstem. Jaki ten tekst jest, każdy rodak wie, więc nie będę rąk załamywał. Na szczęcie wojownik go nie rozumie. Za to doskonale czuje nowy rytm, czym pięknie uwodzi cudzoziemki na parkiecie :) Nie, żebym zazdrościł dzielnemu wojownikowi, ale inaczej wyobrażam sobie promocję naszej kultury. Przebodzenie ojczyzny idzie pełną parą. Pozdrawiam serdecznie Autorkę.

A jaka duma rozpiera pierś,gdy od rdzennego mieszkańca Starej Europy,specjalisty w dziedzinie oprogramowania komputerowego w ochronie zdrowia, dowiaduje się człowiek,że Polska w tej dziedzinie liderem ( nie wierzyłam), podobnie nasz system bankowy- skomputeryzowany i z jeden z najbezpieczniejszych. Nie zdawałam sobie sprawy,jak bardzo takie momenty są mi potrzebne. Pozdrawiam Autorkę

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]