Reklama

Polska i uchodźcy: stać nas na więcej

Polska i uchodźcy: stać nas na więcej

16.05.2016
Czyta się kilka minut
Od początku obecnego kryzysu migracyjnego Polska ma w Europie opinię kraju niechętnego migrantom i uchodźcom.
W

Wielu (zbyt wielu!) naszych polityków zdaje się uważać, że możemy wręcz zignorować problemy, z którymi w tej kwestii zmagają się inne kraje UE.
Mamy teraz okazję zmiany tego złego wizerunku. Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski ogłosił plan zwiększenia pomocy dla uchodźców na Bliskim Wschodzie. Polskie wsparcie miałoby dotyczyć najbiedniejszych uciekinierów z Syrii, gotowych powrócić do swoich domów, gdy tylko skończy się wojna. Co więcej, objęcie pomocą Syryjczyków przebywających w Libanie czy Jordanii oznaczałoby rozwiązywanie kryzysu uchodźców tam, gdzie jest jego źródło. W 2015 r. Polska zobowiązała się do przyjęcia 7 tys. migrantów w ramach unijnego tzw. mechanizmu relokacji. Ostatecznie nie przesiedlono nikogo. Teraz MS Z zapowiada, że pomoc mogłaby objąć od 6 do 10 tys. osób – a więc liczbę porównywalną z naszym ubiegłorocznym zobowiązaniem. Polska przeznaczyłaby na nią kwotę równą tylko ok. 15 proc. prognozowanego kosztu przyjęcia 7 tys. migrantów w Polsce.
To za mało. Nasz rząd stoi przed wyjątkową możliwością pokazania państwom Unii Europejskiej alternatywnego podejścia do rozwiązywania kryzysu migracyjnego: objęcia długotrwałą pomocą konkretnej grupy uciekinierów z ogarniętej wojną Syrii np. w Libanie czy Jordanii. Kiedyś polscy żołnierze służyli w siłach pokojowych ONZ na Bliskim Wschodzie. Może dziś nadszedł czas, aby utworzyć tam polską strefę humanitarną? Jeżeli jednak nasz gest pomocy miałby być alternatywą wobec unijnej polityki migracyjnej, nie możemy zatrzymać się na półśrodkach. 7 tys. to zaledwie 0,7 proc. wszystkich uciekinierów z Syrii przebywających w samym tylko Libanie.
Stać nas na większe wsparcie. Aby móc na forum UE powiedzieć z przekonaniem: „my też pomagamy”, obejmijmy pomocą dwa lub trzy razy więcej osób. Tylko konkretne osiągnięcia w postaci kompleksowej pomocy (humanitarnej, wsparcia szkół i ośrodków zdrowia, tworzenia miejsc pracy) dla większej liczby uchodźców z Syrii w jednej z prowincji Libanu czy Jordanii będą mogły być użyte jako argument w międzynarodowej grze dyplomatycznej, szczególnie tej na forum UE. Jednym słowem: najwyższa pora zainwestować w dobry wizerunek Polski i jednocześnie – w końcu – konkretnie pomóc uchodźcom z Syrii. ©

Autor jest prezesem Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej – fundacji, która od 2012 r. pomaga uchodźcom syryjskim w Libanie.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]