Reklama

Podziemny głos Kościoła

Podziemny głos Kościoła

13.09.2006
Czyta się kilka minut
W ZSRR był to fenomen bez precedensu: od roku 1972 do 1989 na Litwie, czyli w ówczesnej Litewskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej, ukazywało się regularnie nielegalne, podziemne pismo - "Kronika Kościoła Katolickiego na Litwie, rejestrujące represje sowieckie wobec katolików. Redagowana przez garstkę ludzi - księży, siostry zakonne i świeckich, którzy "od człowieka do człowieka zbierali informacje o prześladowaniach - "Kronika ukazywała się kilka razy w roku.
P

Początkowo w nakładzie kilku, czasem kilkunastu egzemplarzy, przepisanych na maszynie (potem, bywało, drukowano ją na powielaczu w ilości np. stu sztuk).

Nakład był niewielki nie tylko z powodów technicznych, ale także - a od pewnego momentu przede wszystkim - ze względów bezpieczeństwa. Nieliczne egzemplarze szły między ludzi, pracowicie przepisywane na maszynie przez kolejnych czytelników i w postaci kolejnych kopii wędrowały dalej, zataczając coraz szersze kręgi. Redakcji nie zależało nawet na tym, co dziś jest oczywistością w każdej gazecie, czyli na zwiększaniu nakładu - bo za przepisywanie i kolportowanie "Kroniki" można było trafić do łagru. Tymczasem, od kiedy udało się stworzyć "kanały", którymi mikrofilmy z zapisem kolejnych wydań "Kroniki" trafiały na Zachód, jej treść zaczęło regularnie podawać Radio Watykańskie, nadające także w języku litewskim i odbierane na Litwie (choć, rzecz jasna, Sowieci próbowali je zagłuszać).

W ten sposób skromna "Kronika" stała się z biegiem lat liczącą się siłą: opublikowana w niej, a następnie podana w eter przez Radio Watykańskie informacja o tym, że gorliwy dyrektor szkoły w jakimś miasteczku na Żmudzi znęca się nad dziećmi, które chodzą do kościoła, przynosiła efekt - dyrektor nagle stwierdzał ze zdumieniem, że jest tu, na miejscu ktoś, kto patrzy mu na ręce, a ludzie ze żmudzkiego miasteczka dostrzegali, że nie są samotni. Podobny efekt narastał z biegiem lat w samym Kościele: ulegli dotąd wobec władzy i KGB duchowni, w tym biskupi i administratorzy diecezji

(tj. księża zarządzający diecezjami, ale niemający godności biskupa), nabierali z czasem odwagi. Dziś historycy nie mają wątpliwości, że "Kronika Kościoła Katolickiego na Litwie" jest dowodem na to, iż jednostka może wpływać na bieg dziejów. "Bez »Kroniki« nie można w pełni zrozumieć litewskiego przebudzenia religijnego czy narodowego lat 80. i 90. ubiegłego wieku" - piszą Paweł Wołowski i Katarzyna Korzeniewska.

W "Bibliotece Przeglądu Powszechnego", nakładem wydawnictwa "Rhetos", ukazuje się właśnie niewielka książka Wołowskiego i Korzeniewskiej: "Jak służąc Panu Bogu przechytrzyć KGB. Rozmowy z twórcami »Kroniki Kościoła Katolickiego na Litwie«". Z niej pochodzi wywiad z twórcą "Kroniki", a obecnie arcybiskupem Kowna Sigitasem Tamkevičiusem, który publikujemy obok

w skróconej wersji.

Książka, mająca postać sześciu rozmów - obok abp. Tamkevičiusa występują czterej Litwini związani z "Kroniką" (w tym siostra zakonna, legendarna Nijole Sadunaite) i Rosjanin Siergiej Kowaliow, który z nimi współpracował - jest fascynującą i dramatyczną opowieścią nie tylko o tym, jak "Kronika" powstała i funkcjonowała przez tyle lat w warunkach sowieckiej Litwy, gdzie Kościół - formalnie legalny, ale poddany ścisłej kontroli - doświadczał prześladowań o wiele gorszych niż w Polsce. Jest to też opowieść o duchownych i świeckich, którzy chcieli służyć Bogu i ludziom, i zarazem żyć godnie, nie godząc się na podległość Kościoła wobec władzy. Jest to wreszcie opowieść o cenie, jaką płacili. Założyciele "Kroniki" trafili bowiem w końcu na wiele lat do sowieckich łagrów. Na szczęście, ich dzieło miał kto podjąć i kontynuować, aż do roku 1989.

Gdy Litwa uzyskała niepodległość i Kościół litewski stanął wobec problemu odbudowania swoich struktur, papież Jan Paweł II posłał jasny sygnał, w jakim kierunku powinna iść ta odbudowa: dwaj kolejni redaktorzy naczelni "Kroniki" - księża Sigitas Tamkevičius i Jonas Boruta - zostali mianowani biskupami; pierwszy jest od wielu lat przewodniczącym Konferencji Episkopatu Litwy.

Autor artykułu

Dziennikarz, kierownik działów Świat i Historia. Ur. 1967 r. W „Tygodniku” zaczął pisać jesienią 1989 r. (o rewolucji w NRD; początkowo pod pseudonimem), w redakcji od 1991 r. Specjalizuje...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]