Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Pod upadłym aniołem

Pod upadłym aniołem

09.10.2018
Czyta się kilka minut
Oszałamiający sukces kasowy filmu „Kler” to wydarzenie bez precedensu w naszym kinie najnowszym. Co może nam powiedzieć o polskiej publiczności? Daliśmy się nabrać?
Arkadiusz Jakubik w filmie „Kler” BARTOSZ MROZOWSKI / KINO ŚWIAT
T

Takiego wyniku nie spodziewali się nawet bukmacherzy, stopniowo zwiększający przed premierą szacunkowe liczby, które można było typować. 935 357 widzów zobaczyło film Wojciecha Smarzowskiego w weekend otwarcia. „Kler” spowodował wśród kiniarzy radosne zamieszanie: organizowali dodatkowe seanse, obserwowali pękające w szwach sale i niezwykłą, wczesnojesienną aktywizację widowni.

Do granic poczciwości

Opowieść o trzech księżach, przyjaciołach z czasów młodości, okazała się raczej fenomenem społecznym niż samodzielnym dziełem sztuki. Fenomenem wyrastającym z obywatelskiego gniewu i wprost się do niego zwracającym, inscenizującym na ekranie to, co od dawna chcieliśmy zobaczyć, ale co z różnych powodów pozostawało „światem nieprzedstawionym”. „Kler” nie mógł zresztą trafić na bardziej podatny grunt. W sytuacji, w której w związku z aferami pedofilskimi tematyka kościelna...

8749

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"Innego zdania jest Zbigniew Nosowski: – „Kler” może być tym „dnem”, od którego Kościół wreszcie się odbije. ­Obrazem ­niewiele więcej da się już powiedzieć złego o Kościele. Formuła jest już ­właściwie ­wyczerpana. A jeśli ludzie Kościoła będą reagować mądrze, będzie to okazja do zmiany." To tak żeby nie zabrzmiało zbyt moralizatorsko. Pokory trochę panie Smoliński, z całym szacunkiem.

Ten film chyba będzie wstrząsem, gdyż katolicy wiedzieli o wielu złych rzeczach podkopujących Kościół,jednak teraz nie tylko będą wiedzieli, ale - po tym filmie -uświadomią sobie, jak straszne jest to zło, przemyślą je i zaczną wyciągać wnioski. Bo wcześniej wiedzieli i nie wiedzieli. Teraz wiedzą. " Zło trzeba powiększać, żeby ludzie dostrzegli "- jak powiedział wybitny poeta. A jak już dostrzegli to powiększone zło / taka jest rola sztuki/ to tak łatwo nie zapomną.

Jeśli, tak jak Szanowny Pan pisze, wiedzieli, to dlaczego milczeli? Czy to taki sam syndrom jak z dyrygentem chóru chłopięcego w Poznaniu? Rodzice wiedzieli, że ten facet czyni zło, ale dzieciaki sami pchali w jego ręce? Co to za mechanizm - wiemy, ale niech tam.

Szanowny Panie, niektórzy milczeli, inni protestowali, jak ks. prof. A. Świeżyński, który złożył skargę na metropolitę gdańskiego abpa L.S. Głódzia /pijaństwo, mobbing etc./ u nuncjusza apostolskiego abpa C. Mogliore czy ks.prof.Tomasz Węcławski, który ujawnił patologię w poznańskim kościele , wiadomość o abpie Petzu, który molestował seksualnie kleryków w poznańskim seminarium. Niestety, jeden i drugi głos był głosem wołającego na puszczy. Właśnie tego typu reakcja Kościoła /właściwie to brak reakcji/ na zło /potworne zło/ doprowadziła do tego, ze mamy tak wielki kryzys w Kościele /sprawa pedofilii i nie tylko.../.

Wierzę, że ten film może być wstrząsem dla ludzi, którzy dotychczas zyli z klapkami na oczach. Może tez stanowic punkt zwotny w obecnej sytuacji Kościola, której cecha charakterystyczna jest marsz w zaparte i unikanie odpowiedzialności. I dobrze. Ja chyba już nie muszę tego ogladac:))))

pani Kalino, warto. A czy bedzie wstrząsem? Na ten film ida ci którzy o tym wiedzieli i wierzyli w to. Jest grupa ludzi to odrzuca te fakty i ci nie pójdą do kina.

Wybieramy sie 27.10.18 ze znajomymi do kina w Kolonii. Bilety kupulismy dwa tygodnie temu a zostalo tylko 7 miejsc. Ten film wstrzasnal najbardziej tymi, ktorzy nie chca/ nie chcieli przyjac prawdy o Profanum wsrod duchowienstwa. Choc mowiac szczerze, jest ciagle duza grupa osob , ktore uwazaja, ze jest to atak na kosciol.

Recenzent pomija kilka zasadniczych spraw poruszonych w filmie, które otwierają możliwość dialogu. Po pierwsze - w tym filmie nie wiary ani księży - ksiądz pojawia się tylko w ostatniej scenie, gdy na dialog jest za późno. Jest tylko portret zaufanego w sobie kleru a z nimi nie ma o czym rozmawiać. Dialog powinno rozpocząć społeczeństwo na temat zmiany uniżonego stosunku do kościoła, który wytwarza kler

Proszę przeczytać i przeanalizować wcześniejszą wypowiedź Pana Jana G. na tym forum. Kto niby ma prowadzić dialog? Ci co wiedzieli i po nich spływało? Najpierw należy zastanowić się jakim społeczeństwem jesteśmy.

W przypadku Kleru nie bede mogl ocenic zgodnosci schematu z rzeczywistoscia bo nie znam hierarchii koscielnej od wewnatrz. Natomiast bede uparcie bronil realizmu Smarzowskiego z 'Domu Zlego'. Korzystajac z przerysowanych narzedzi pokazuje prawdziwe problemy poprzez fikcyjna fabule - to nie dokument. Smarzowski nie pokazuje Polski 'wodczanej' tylko Polske rzeczywista. A jesli uparcie nazywac bedziemy obrazy Smarzowskiego obrazem patologii to rozejrzyjmy sie jak wiele jest jej dokola nas samych. Trudno nazwac problemy podnoszone przez Smarzowskiego marginesem.

Bo wielu z nas, praktykujących katolików znało grzechy i grzeszki wielebnych z autopsji albo dyskusji osób bliskich i zaufanych. Mam 65 lat a pamietam jak wiejski proboszcz po mojej I Komunii wziął z tacy pieniądze i kazał mi kupić Carmeny w kiosku. Później dowiedziałem się ze miał dziecko z żoną rolnika i pamietam jedną z kolęd, gdy zjawił się pijany i brał się do tańczenia z paniami. Po latach został przeniesiony do innej parafii. Jego następca zgromadził niezłą kolekcję malarstwa. Wiejski proboszcz. Kilku wiejskich wikarych miało dzieci z tutejszymi dziewczynami, zdarzyły się ze dwa przypadki, że odeszli z kapłaństwa i ożenili się z matkami swoich dzieci. Jedna wiejska parafia i szereg podobnych jak w filmie przypadków. No więc wielu z nas spotkało się w swoim środowisku z pokazanymi w filmie ekscesami, że o Arcybiskupie nazywanym Flaszką nie wspomnę... Czyli- nihil novi sub sole! Film nie uderza w Kosciol ani w Wiarę, pokazuje w pigułce cześć wynaturzeń w polskim klerze. Część...

+++

Film desakralizuje - dostarcza języka i odwagi ludziom niezadowolonym z nadużywania wpływów przez Kosciół do wyrażenia tego niezadowolenia. Sam byłem długo wiernym, a potem ciepłym sprzymierzeńcem Koscioła do czasu, gdy związał się jedną partią, zaczął robic ludziom wodę z mózgów mgłą helową, organizować pogańskie marsze z pochodniami w centum mojego miasta i włazic ludziom do sypialni ze średniowiecznym prawodastwem. Że nie wspomnę o ONR w Kościołach. Po drugie w czasach JPII, Tischnera, Krępca, Mazowieckiego itp. nikt nie ośmieliłby się robić tak jednostronnego obrazu. Dziś Kościół w życiu publicznym reprezentują pp. Tarczyński, Pawłowicz, Kaczyński, Piotrowicz i inni, którzy wychodzą z Kościoła tylko po to, aby opluć i znieważyć innych. Siłą rzeczy Kościół jest inaczej postrzegany. Jeśli film zetrze z buzi niektórym wiernym świątobliwe poczucie wyższości moralnej i nauczy kilku biskupów pokory, to na coś się przyda.

Gruba kreska? Rubaszne anegdoty? Pan żarty sobie stroi? Ten film jest b. delikatny, rzeczywistość jest o wiele gorsza. Sama byłam świadkiem, jak parę narzeczonych wyrzucono z kancelarii parafialnej, bo za mało dali "co łaska". A stosunek do ofiar pedofilii? Toż to dopiero co "superkatolik" z Radia Maryja porównał ofiarę pedofilii z "k...ą". To się nie bierze znikąd. A ekscesy gdańskiego biskupa, który jest "nie do ruszenia"? Ktoś musiał wreszcie walnąć tą pięścią, bo Kościół polski trzeba postawić pod ścianą, inaczej nigdy nic z tym nie zrobi. Wiecznie będzie lawirował, bo tak najwygodniej (zob. wywiad z Prymasem Polski).

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]