Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Płaca minimalna a uchodźcy

Płaca minimalna a uchodźcy

07.03.2016
Czyta się kilka minut
Szwajcarski „Neue Zürcher Zeitung” – jedna z gazet, których lektura to kanon „kapitanów” gospodarki – twierdzi, że płace minimalne utrudnią integrację uchodźców na rynku pracy w Europie.
Wojciech Pięciak / Fot. Grażyna Makara
S

Szesnaście spośród 22 krajów Unii, w których obowiązuje płaca minimalna, podniosło ostatnio jej wysokość – poinformował (z satysfakcją) Wirtschaftsund Sozialwissenschaftliches Institut (WSI), zbliżony do związków zawodowych. Średnia podwyżka w Unii wyniosła 4,6 proc. i jest najwyższa od 2008 r., gdy zaczął się kryzys. Wprawdzie największa była w Europie Wschodniej (na Litwie i w Bułgarii o 17 proc.; w Polsce, na Węgrzech i w Czechach o 5-7 proc.), ale i tak najwyższe płace minimalne są w Europie Zachodniej – średnio ponad 9 euro za godzinę. Stawkę podniosła też (choć tylko o 0,6 proc.) Francja, gdzie płaca minimalna jest najwyższa w Unii. Nie podniosły jej Niemcy, ale tam obowiązuje ona dopiero od roku i wynosi 8,5 euro za godzinę.

Tymczasem szwajcarski „Neue Zürcher Zeitung” – jedna z gazet, których lektura to kanon „kapitanów” gospodarki – twierdzi, że płace minimalne poważnie utrudnią integrację uchodźców na rynku pracy w Europie. „Przy tak wysokich płacach osoby kiepsko wykwalifikowane nie będą mieć szans na znalezienie pracy. Dlatego niektórzy ekonomiści opowiadają się za rozważaniem takiej opcji, by uchodźców nie obowiązywała płaca minimalna; inni przekonują, że pracodawcy, którzy zatrudnią osoby mające duże trudności ze znalezieniem zatrudnienia, powinni dostawać dotacje. To przykład, jak jedne regulacje pociągają za sobą kolejne ingerencje państwa w gospodarkę” – twierdzi „NZZ”.

Pewnie nie tylko związkowcy, ale też wielu polityków (niekoniecznie lewicowych) oburzyłoby takie stawianie sprawy: wiązanie kryzysu migracyjnego z płacą minimalną, uważaną za osiągnięcie europejskiego modelu. Także dlatego, że jeszcze niedawno np. w Niemczech za oczywistość uważano tezę, iż nowi imigranci wzbogacą tamtejszy rynek pracy, gdyż mają być nieźle wykształceni, a na obsadzenie czeka kilkaset tysięcy stanowisk. Dziś, gdy znane są pierwsze analizy potencjału zawodowego imigrantów (oparte na wywiadach), następuje jakby otrzeźwienie: nawet socjaldemokraci przyznają, że integracja zawodowa (warunek wyjściowy integracji w ogóle) będzie trudniejsza, niż sądzono.

Kilka miesięcy temu Olaf Osica pisał w „Tygodniku” (nr 40/2015), że obecny spór polityczny, którego jesteśmy świadkami w Europie, jest sporem nie tylko o imigrantów, ale też o podział jej zasobów. Z tego punktu widzenia można odnieść wrażenie, że Polska – absorbująca bezkonfliktowo na rynku pracy kilkaset tysięcy Ukraińców – mogłaby łatwiej niż Niemcy przyjąć również imigrantów z Bliskiego Wschodu. Problem tylko (także) w tym, że miesięczne „kieszonkowe” dla azylanta w Niemczech wynosi tyle, ile połowa polskiej płacy minimalnej, a najniższy zasiłek (tzw. Hartz IV) dla samotnego bezrobotnego nawet więcej niż te polskie – w przeliczeniu – 1680 zł brutto miesięcznie. Trudno się dziwić, że wśród uchodźców/imigrantów niewielu jest chętnych do osiedlenia się nad Wisłą. Chyba że odbierzemy im prawo swobodnego przemieszczenia się po Europie – kolejne, obok płacy minimalnej, osiągnięcie naszego modelu... ©℗

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, kierownik działów Świat i Historia. Ur. 1967 r. W „Tygodniku” zaczął pisać jesienią 1989 r. (o rewolucji w NRD; początkowo pod pseudonimem), w redakcji od 1991 r. Specjalizuje...

Dodaj komentarz

Uwaga! Przypominamy o ciszy wyborczej. Trwa ona od północy z 19 na 20 października do momentu zakończenia głosowania w wyborach samorządowych 21 października. W tym czasie nie wolno prowadzić agitacji wyborczej - czyli publicznie nakłaniać lub zachęcać do głosowania w określony sposób, również w internecie. Za złamanie zakazu agitacji grozi kara grzywny od 500 tys. do miliona zł.  

 

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Ma Pan tutaj sporo racji, bo któż ( z południowych emigrantów) przy zdrowych zmysłach w czasach _wszechobecnej_informacji_ (co bardzo istotne), starał by się przedostać na stałe do Polski … i to najprawdopodobniej już do końca życia. Mieszkać przecież gdzieś trzeba, i najlepiej tam gdzie nie strzelają. A wizja krajów skandynawskich, i ew. Niemcy, Wielka Brytania ostatecznie Francja wygląda zachęcająco,ale Polska … fiu fiu, to dopiero «szaleństwo». To, porównując «spod rynny, w jesienny deszcz…» choć, nie odwrotnie.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]