Reklama

„Pierwszy chleb”, czyli kaganiec na teatr

„Pierwszy chleb”, czyli kaganiec na teatr

w cyklu ROSYJSKA RULETKA
26.08.2021
Czyta się kilka minut
Okręt „Sowriemiennik” płynął pod prąd, próbując ominąć rafy cenzury, czasem dryfował, ale zawsze wracał na kurs opowiadania Rosjanom o nich samych i o ich sprawach. I oto teraz jeden z jego spektakli znika z afisza. Jak to możliwe w czasach braku cenzury?
Teatr „Sowriemiennik” w Moskwie / FOT. WIKIPEDIA
T

Teatr „Sowriemiennik” w Moskwie to jedna z najważniejszych scen Rosji – od 1956 r. wystawia spektakle przemyślane, poruszające, nieobojętne dla nieobojętnych dusz. Oleg Jefriemow, Galina Wołczek, Oleg Tabakow, Jewgienij Jewstigniejew, Walentin Gaft, Konstantin Rajkin, Kiriłł Sieriebriennikow, Czułpan Chamatowa to tylko niektóre z plejady znakomitych twórców teatru. Teatr zaczął swoje istnienie od wystawienia sztuki Wiktora Rozowa „Wiecznie żyjący”, na podstawie której później powstał scenariusz legendarnego filmu „Lecą żurawie”. A potem było mnóstwo znaczących premier, i tych opowiadających o bieżących problemach, i tych wyprzedzających czas. Okręt „Sowriemiennik” płynął pod prąd, próbując ominąć rafy cenzury, czasem dryfował, ale zawsze wracał na kurs opowiadania Rosjanom o nich samych i o ich sprawach. I oto teraz znalazł się w sytuacji opresji: jeden ze spektakli znika z afisza. Jak to możliwe w czasach braku cenzury?

Premiera spektaklu „Pierwszy chleb” w reżyserii (pracującego w rosyjskich teatrach polskiego reżysera) Beniamina Koca miała miejsce 19 lipca. Autorem sztuki jest Rinat Taszymow, uczeń Nikołaja Kolady. Świetna rekomendacja. Jak można przeczytać na stronie „Sowriemiennika”: to sztuka o zwykłych ludziach – rodzinie Tatarów i rodzinie Uzbeków. Mieszkają w jakimś mieście nad wielką rzeką i żyją zajęci swoimi niewielkimi problemami, zawieszeni w czasie między teraźniejszością i przeszłością. Młode pokolenie nie czuje pod nogami ziemi, nie wie, co ze sobą począć, dlatego wybiera się na wojnę – ot, jedną z wielu wojen, jakie toczą się na świecie. Lubią swoje zniewolenie, nie wiedzą, że są zniewoleni. Jedyną wolną istotą jest babka Nuria, alkoholiczka, która nie przebiera w słowach i wali prawdę w oczy, wypowiada wojnę tym, którzy łamią prawo wolności i miłości. W rolę „jurodiwej” Nurii wcieliła się Lija Achedżakowa, popularna aktorka starszego pokolenia.


CZYTAJ WIĘCEJ

Teksty o Rosji znajdziesz w autorskim serwisie Anny Łabuszewskiej: ROSYJSKA RULETKA >>>


Monolog Nurii, który pijana staruszka wygłasza na grobie swego męża „afgańca” (weterana wojny w Afganistanie w latach 80.) okazał się nie do przełknięcia dla stróżów moralności i prawdziwego rosyjskiego patriotyzmu. Organizacja „Oficerowie Rosji” złożyła zaraz po premierze doniesienie do prokuratury. Zdaniem czujnych donosicieli, spektakl to wyraz „braku szacunku dla weteranów”, ze sceny padają słowa niecenzuralne, ponadto nie do zniesienia jest „jawna propaganda homoseksualnej miłości”. Szczególną obrazą weteranów jest właśnie monolog bohaterki granej przez Achedżakową. Oficerowie zażądali, aby tekst poddać obróbce i usunąć obraźliwe fragmenty. Nad sprawą pochylił się osobiście szef Komitetu Śledczego Aleksandr Bastrykin i nakazał podwładnym sprawdzenie spektakli teatru „Sowriemiennik” na okoliczność obrazy weteranów.

Rozpętała się medialna burza. Obsługujące Kreml gazety zamieściły artykuły odsądzające od czci i wiary teatr, spektakl i Achedżakową. 83-letnia aktorka wielokrotnie w ostatnich latach zajmowała obywatelską pozycję, krytykując działania władz zwalczające opozycję, podpisywała petycje i apele. Teraz pod jej adresem miotano ciężkie inwektywy. I nie tylko na łamach usłużnej wobec władz prasy, ale w realu. Członkowie organizacji SERB (znani z zastraszania opozycji czy innych akcji w rodzaju periodycznego unicestwiania memoriału Borysa Niemcowa pod Kremlem) przynieśli pod „Sowriemiennik” wieńce żałobne, dając do zrozumienia, co czeka artystów, jeśli nie przestaną „obrażać” weteranów. Do chóru krytyków dołączył mufti Moskwy, który zaznaczył, że obraz stworzony przez Achedżakową jest niezgodny z tradycyjnym obrazem tatarskiej kobiety i jako taki jest nie do przyjęcia.

W repertuarze teatru na październik nie ma „Pierwszego chleba”. Na stronie internetowej teatru spektakl figuruje, choć nie ma wyznaczonych dat, gdy ma być grany. Co będzie dalej? Dyrekcja teatru na razie nie daje jasnej odpowiedzi. Interwencja hunwejbinów, duchowieństwa i oficerów uniemożliwiła normalną działalność teatru. I chodzi nie tylko o „Sowriemiennik”, inne teatry też mogą znaleźć się na celowniku. Rada Społeczna przy ministerstwie kultury na początku sierpnia wystąpiła z inicjatywą, by po skandalu wokół spektaklu „Pierwszy chleb” przeprowadzić kontrolę repertuaru rosyjskich teatrów pod kątem zgodności ze strategią bezpieczeństwa narodowego. Jak podkreślił przewodniczący rady Michaił Lermontow (proszę nie mylić z zacnym poetą), podpisana niedawno przez prezydenta Putina strategia zawiera obszerny rozdział poświęcony zachowaniu wartości moralnych, patriotycznych i duchowych. I pod tym kątem miałaby zostać przejrzana oferta teatrów. Minister kultury Olga Lubimowa zapowiedziała jednak, że – przynajmniej na razie – takich kontroli jej resort nie przewiduje.

Do tej pory teatr był przestrzenią twórczej wolności – choć i tu zdarzały się skandale, ograniczenia, opresje i represje (jak chociażby proces Kiriłła Sieriebriennikowa). Teatr to w rozumieniu kontrolującej życie kulturalne władzy obszar przeznaczony dla wąskiej grupy odbiorców. Nawet jeśli ze sceny padną słowa „niebłagonadiożne”, to wysłucha ich ograniczona liczba widzów, więc szkoda to znikoma i interwencja nie jest wskazana.

Czy w nowych warunkach zacieśniania pierścienia kontroli nad wszystkimi przejawami życia ten bastion kultury utrzyma swoją autonomię repertuarową, czy padnie pod naporem „patriotów” owładniętych chęcią sączenia jedynie słusznych treści, przewidzianych w strategii bezpieczeństwa narodowego?

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

W latach 1992-2019 związana z Ośrodkiem Studiów Wschodnich, specjalizuje się w tematyce rosyjskiej, publicystka, tłumaczka, blogerka („17 mgnień Rosji”). Od 1999 r. stale współpracuje z „...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Tam gdzie władza prześladuje sztukę i kulturę, kończy się wolność... Widzę to w Moim kraju.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]