Reklama

Partyjne wycinanki w cieniu kampanii

Partyjne wycinanki w cieniu kampanii

08.06.2020
Czyta się kilka minut
Przeciwnicy Mateusza Morawieckiego chcą go odsunąć od kampanii prezydenckiej. Uważają, że premier zmniejsza szanse Andrzeja Dudy na reelekcję.
Rozpatrzenie wniosku premiera o wotum zaufania wobec rządu. Prezydent Andrzej Duda (n/z) przemawia po wystąpieniu premiera Mateusza Morawieckiego, 4 czerwca 2020. Fot. Piotr Molecki / East News
K

Kiedy 18 lipca 2017 r. Jarosław Kaczyński wszedł na sejmową mównicę i wypalił „Nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego śp. brata. Niszczyliście go, zamordowaliście go, jesteście kanaliami!” – wówczas był to dowód jego politycznej siły. Kontrolował Sejm i Senat, zwasalizował prezydenta, przejął instytucje państwowe. Miał wszystko, mógł rozprawiać „bez żadnego trybu”.

Gdy w miniony czwartek prezes naubliżał opozycji w Sejmie od „chamskiej hołoty”, był to już raczej dowód jego osłabienia i irytacji. Po ostatnich wyborach PiS stracił Senat, a teraz przeczuwa możliwość poniesienia kolejnej klęski. Andrzejowi Dudzie szkodzą m.in. kłopoty z utuczonym na państwie majątkiem rodziny Szumowskich – tego dotyczyła nerwowa debata w Sejmie. Choć PiS oficjalnie ministra Łukasza Szumowskiego broni – można nawet założyć, że „chamstwo” Kaczyńskiego było owej obrony elementem – to wewnątrz partii buzuje.

Za kłopoty obwiniany jest premier Mateusz Morawiecki, bo to on ściągnął Szumowskiego do rządu. Są ulepieni z tej samej gliny: biznesowo obrotni, potrafili się dorobić dzięki państwu i przed wejściem do polityki przepisali miliony na małżonki, by nie kłuć w oczy majątkiem.

Przeciwnicy Morawieckiego w PiS – jak choćby Zbigniew Ziobro, Jacek Kurski, Beata Szydło czy Joachim Brudziński – próbują przy tej okazji premiera osłabić. Pod hasłem nowego otwarcia w kampanii Dudy chcą Morawieckiego odkleić od prezydenta. Tak się bowiem składa, że w ostatnich dniach w większości kluczowych kampanijnych aktywności Dudzie premier towarzyszył. Zdaniem jego przeciwników szkodzi on prezydentowi, wplątując go w bieżące bolączki PiS – nie tylko majątek Szumowskich, ale także trudną walkę z koronawirusem. Część z nich uważa nawet, że premier świadomie gra na porażkę Dudy, by wzmocnić własną pozycję w PiS. To pokazuje skalę nieufności wrogich obozów partii. I przekłada się na zadyszkę kampanii Dudy.

Groteskowa była sytuacja z minionego tygodnia, gdy Morawiecki – by odwrócić uwagę od majątku Szumowskiego – zażądał w Sejmie głosowania wotum zaufania dla swego gabinetu. W debacie brutalnie zaatakował opozycję, zarzucając jej złodziejstwo i wysługiwanie się zagranicy. Ten język skierowany do twardego elektoratu służy rządowi, ale nie Dudzie, który musi łowić elektorat centrowy. W dodatku obecny podczas debaty prezydent stanowił tło dla premiera, był jego klakierem – a w kampanii prezydenckiej powinno być odwrotnie.


WYBORY PREZYDENCKIE 2020:  CZYTAJ WIĘCEJ W SERWISIE SPECJALNYM >>>


 

Ale wewnętrzna walka o władzę rzutuje także na kampanię Platformy. Na zewnątrz wszystko jest pięknie: młody, ambitny, przystojny, dobrze wykształcony Rafał Trzaskowski przywrócił elektoratowi liberalnemu wiarę w to, że można pokonać kandydata PiS. Wymaganych prawem 100 tys. podpisów zebrano raptem w kilkadziesiąt godzin.

Ale to tylko pozory, co potwierdza wywiad szefa PO dla portalu tvn24.pl. Borys Budka zarzucił w nim swemu poprzednikowi Grzegorzowi Schetynie, że gra na porażkę Platformy, licząc na dymisję władz PO i swój powrót. Słowa Budki pokazują, że Platforma nawet dziś – po serii dotkliwych przegranych – nie potrafi się zjednoczyć na wybory. I choć Trzaskowski ma niemal pewną drugą turę wyborów, w kierownictwie PO panuje przekonanie, że w razie jego porażki Schetyna znów zacznie kąsać.

Wewnętrzne rozgrywki w obu głównych partiach świadczą o tym, że stawka wyborów wykracza daleko poza bój o kontynuację lub zatrzymanie rewolucji PiS. To gra o to, czy i w jakiej formie PiS oraz Platforma przetrwają na scenie politycznej, którą rządzą niepodzielnie od półtorej dekady.

Autor jest dziennikarzem Onet.pl, stale współpracuje z TP

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz Onetu, stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”, wcześniej związany z redakcjami „Rzeczpospolitej”, „Newsweeka” i „Wprost”. Zdobywca Nagrody Dziennikarskiej Grand Press...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]