Reklama

Papież na Lesbos: odmowa pomocy jest wstydem chrześcijaństwa

Papież na Lesbos: odmowa pomocy jest wstydem chrześcijaństwa

06.12.2021
Czyta się kilka minut
Zakończona w poniedziałek pięciodniowa wizyta na Cyprze i w Grecji była 35. zagraniczną podróżą Franciszka. Kto wie, czy nie jedną z ostatnich.
Papież Franciszek na lotnisku w Atenach, 6 grudnia 2021 r. Fot. ARIS MESSINIS/AFP/East News
J

Już 16 grudnia papież kończy 85 lat, kilka miesięcy temu przeszedł poważną operację, dokuczają mu różne, mniej lub bardziej poważne choroby. Choć nie przestaje zadziwiać aktywnością, to trzeba pamiętać, że żaden z jego poprzedników nie przekroczył tej granicy wieku, wyruszając w oficjalną podróż poza granice Włoch: Paweł VI miał wtedy 73 lata, Jan Paweł II – 84 lata, a Benedykt XVI w wieku 85 lat, pół roku przed swoją dymisją, odwiedził Liban.

Z dwóch planowanych tej jesieni wyjazdów Franciszka jedynym, jaki udało się doprowadzić do skutku, była właśnie podróż na Cypr i do Grecji – wycofano się z udziału w konferencji klimatycznej w Glasgow, ale na spotkaniu z uchodźcami papieżowi zależało dużo bardziej niż na udziale w obradach polityków. Obóz na Lesbos odwiedził już w kwietniu 2016 r. Teraz mógł z goryczą powiedzieć, że „w kwestii migracji niewiele od tamtego czasu się zmieniło”.

Jedność

Za myśl przewodnią pierwszych dni papieskiej wizyty można uznać apel o jedność. W sposób szczególny zabrzmiał on w Nikozji, ostatnim mieście Europy przedzielonym granicznym murem (o sytuacji na Cyprze napiszemy szerzej w dziale Świat w najbliższym numerze). Ale papieskie wezwanie odnosiło się też do podzielonych przez historię i doktrynę chrześcijan. Franciszek jest przekonany, że dla tych, którzy naprawdę przyjmują Ewangelię, nie ma „różnic nie do pogodzenia” (a w nich zwykle teologowie upatrują największe przeszkody do jedności).

Według papieża chrześcijaństwo jest jedno a historycznie nawarstwiane różnice nie tylko temu nie przeczą, ale czynią je dużo bardziej prawdziwym i wielobarwnym. „Nie pozwólmy, aby nasze tradycje, pisane małą literą i w liczbie mnogiej – mówił Franciszek do lekko skonsternowanych członków synodu Kościoła prawosławnego na Cyprze – przeważyły nad jedną Tradycją”.

W obu odwiedzanych krajach chrześcijanie wschodni stanowią większość (na Cyprze katolików jest 4,47 proc., w Grecji 1,2 proc., z czego ponad połowę stanowią imigranci). Zwierzchnik Kościoła zachodniego przeprosił prawosławnych braci za krzywdy wyrządzone w ubiegłych wiekach przez katolików.

Solidarność

W Atenach, kolebce europejskiej cywilizacji i demokracji, papieskie wezwanie do jedności skierowane zostało także do Europy, niszczonej przez populizm, nacjonalizm i izolacjonizm. Powtórzył je jeszcze następnego dnia – w obozie na Lesbos – przestrzegając, że „zamykanie się i nacjonalizm – jak uczy historia – prowadzą do katastrofalnych konsekwencji”. I podkreślił, że pełnym wyrazem europejskiej jedności powinna być międzypaństwowa solidarność w rozwiązaniu migracyjnego kryzysu, której brak w sposób szczególny dotknął Grecję i Cypr.

Od początku tej solidarności brakowało. Migracja jest problemem globalnym, nie dotyczy jednego kraju czy rejonu świata i żaden pojedynczy kraj czy rejon sobie z nią nie poradzi. Kryzys klimatyczny i pandemia – mówił papież – nauczyły nas, że problemy globalne musimy rozwiązywać globalnie. O ile jednak w sprawie szczepionek czy zmniejszenia globalnego ocieplenia udało się podjąć jakiekolwiek kroki, mniej lub bardziej skuteczne, o tyle w kwestii migracji dominuje obojętność, a nawet podsycana politycznie wrogość.

Tymczasem tu również chodzi o ludzkie życie – przede wszystkim tych, przed którymi zamykamy granice. Ale również o życie nas wszystkich – mówi Franciszek. „Stawką jest nasza przyszłość, która nie będzie spokojna, o ile nie zostanie oparta na integracji. Pomyślna przyszłość to taka, która potrafi pogodzić się z najsłabszymi. Gdy odrzuca się biednych, odrzuca się też pokój”.

Wstyd

Najważniejszym punktem pielgrzymki była wizyta w obozie uchodźców na Lesbos. Franciszek odwiedził go już w 2016 r. lecz – jak zauważył – przez pięć lat niewiele się zmieniło: świat wciąż buduje nowe mury i odgradza się drutem kolczastym. „Gdy życie ludzkie jest w niebezpieczeństwie, gdy zagrożona jest godność człowieka, granice państwowe nie mają znaczenia” – mówił, cytując Elie Wiesela, więźnia Auschwitz, laureata Pokojowej Nagrody Nobla.

A zwracając się do mieszkańców obozu Moria, przywołał słowa patriarchy Bartolomea, wypowiedziane w czasie ich poprzedniej wspólnej wizyty w obozie: „Kto się was boi, nie popatrzył w wasze oczy. Kto się was boi, nie widział waszych twarzy. Kto się was boi, nie widzi waszych dzieci”.

Odmowa udzielenia pomocy w zagrożeniu życia jest wstydem Europy i chrześcijaństwa. I nie ma nic wspólnego z obroną granic. Nie da się jej usprawiedliwić ani polityką, ani pokrętną teorią o „porządku miłości” (ci, którzy się na nią powołują, wiedzą, że rozważania św. Tomasza nie odnosiły się do sytuacji ratowania życia). Jeśli nie mamy odwagi przyjąć ludzi w potrzebie, jeśli zamykamy się na ludzi ginących w morzu czy w lesie, miejmy przynajmniej odwagę przyznać się, że robimy to ze strachu, który nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem i Ewangelią. Ten wstyd, jaki być może odczujemy, patrząc w oczy dzieci – w obozie na Lesbos czy na granicy z Białorusią – jest pierwszym krokiem do powrotu do chrześcijaństwa, cywilizacji, człowieczeństwa.

„Jeśli chcemy zacząć od nowa, spójrzmy w twarz dzieciom. Znajdźmy odwagę, by zawstydzić się przed tymi, którzy są niewinni i którzy są przyszłością. Dobijają się do naszych sumień i pytają: Jaki świat chcecie nam dać? Nie zdołamy uciec w pośpiechu od okrutnych obrazów ich małych ciał porzuconych na brzegu morza […] Zatrzymajmy tę klęskę cywilizacji!”.

***

W trakcie trwania pielgrzymki Biuro Prasowe Watykanu poinformowało, że papież podjął decyzję o przyjęciu 50 uchodźców z obozu na Cyprze, którzy w ciągu najbliższych tygodni zostaną przetransportowani – w ramach korytarzy humanitarnych – do Włoch. Trafią do rodzin i parafii współpracujących ze Wspólnotą Sant’ Egidio. Watykan pokryje koszt ich przyjazdu i integracji. Porozumienie z rządami obu państw (Włoch i Cypru) Stolica Apostolska podpisała jeszcze w trakcie przygotowań do papieskiej pielgrzymki.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz i fotoedytor „Tygodnika Powszechnego”. Absolwent teatrologii UJ, studiował też historię i kulturę Włoch w ramach stypendium przyznanego przez konsorcjum ICoN zrzeszające kilka...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]