Reklama

Papież jest tylko jeden

Papież jest tylko jeden

13.01.2020
Czyta się kilka minut
Zaskakująca, niezwykła i niebezpieczna jest książka papieża Benedykta XVI i kard. Roberta Saraha pt. „Z głębokości naszych serc. Kapłaństwo, celibat i kryzys Kościoła katolickiego”.
Papież-emeryt Benedykt XVI w bazylice św. Piotra, grudzień 2015 r. / fot. AP / East News
Papież-emeryt Benedykt XVI w bazylice św. Piotra, grudzień 2015 r. / fot. AP / East News
K

Książka, która w tym tygodniu trafia do sprzedaży we Francji, jest obroną celibatu i apelem do Franciszka, by nie zgodził się na wyświęcanie żonatych mężczyzn.

Publikacja, którą zapowiedziano w niedzielne popołudnie, zaskoczyła wszystkich dziennikarzy zajmujących się Watykanem, co oznacza, że również ci, którzy są dla nich źródłem informacji – biskupi i kardynałowie z kurii czy watykańscy urzędnicy różnego szczebla – również nie mieli o niej pojęcia. Nie wiadomo, czy o zamiarach wydania książki został poinformowany papież Franciszek. Utrzymanie tajemnicy było najwyraźniej autorom i wydawcom potrzebne.

To wydarzenie niezwykłe. W niemal dwutysięcznej historii Kościoła papieże abdykowali tylko trzy razy. Prekursorzy abdykacji Benedykta XVI żyli w XIII i XV w. Złożenia urzędu przez Josepha Ratzingera nie regulowały więc żadne normy postępowania. Sam Benedykt, odchodząc na emeryturę, zapowiadał, że odda się modlitwie i studiom i nie będzie angażować się w bieżące sprawy Kościoła.

Niewątpliwie książka jest reakcją na synod amazoński. Pierwsze dwa rozdziały powstały we wrześniu, gdy dyskutowano nad dokumentem roboczym synodu, którego postulaty były jeszcze bardziej radykalne niż przegłosowany podczas obrad dokument końcowy (w tym drugim nie było już propozycji odejścia od celibatu, ale prośba o wyświęcanie na kapłanów żonatych diakonów z regionu Amazonii). Kolejne dwa – w listopadzie i grudniu, a więc już po zakończeniu obrad, gdy czekano na papieską adhortację, która miała wprowadzić postulowane przez biskupów zmiany. Jej publikacja opóźniła się, ostatnio mówiono, że ukaże się do końca stycznia. Być może pośpiech w wydaniu książki wynikał z chęci uprzedzenia decyzji Franciszka i wywarcia na niego presji.

Sprzeciw Benedykta („odejście od celibatu jest niedopuszczalne, nie mogę milczeć”) jest nie tylko złamaniem obietnicy złożonej po odejściu z urzędu, ale też niebezpiecznym precedensem. Antyfranciszkowy nurt w Kościele do tej pory często podpierał się jego autorytetem, teraz będzie miał pełne prawo, by wpisać jego imię na swe sztandary. Kryzys w Kościele, o którym piszą autorzy książki, bardzo łatwo może się przerodzić w rozłam.

Nie jest pewne, dlaczego Benedykt XVI, który wielokrotnie zapewniał o lojalności i wsparciu dla swego następcy, miałby teraz wystąpić z jego otwartą krytyką. Zwłaszcza, że sam w 2009 r.  zgodził się na „wyjątek od celibatu” – przyjął do wspólnoty katolickiej żonatych księży anglikańskich, którzy postanowili wrócić pod jurysdykcję Rzymu. W sposób oczywisty pojawiają się spekulacje, że 93-letni papież emeryt został wykorzystany wbrew woli (zwłaszcza że jedyny rozdział książki wyłącznie jego autorstwa – rozdział 2 – jest właściwie przepisaną homilią Benedykta z Wielkiego Czwartku 2008 r.).

Papież Franciszek został postawiony w bardzo trudnej sytuacji. Jeśli w adhortacji – opublikowanej pewnie wkrótce – nie będzie spodziewanej zgody na święcenia żonatych mężczyzn, powstanie przekonanie, że stało się to po interwencji Benedykta. Jeśli taka zmiana się dokona, opozycja będzie go oskarżać o herezję i odejście od wyraźnego nauczania poprzedników.

Papież jest tylko jeden. A znając temperament Jorgego Bergoglia, z pewnością wkrótce doczekamy się jego reakcji.

Autor artykułu

Dziennikarz i fotoedytor „Tygodnika Powszechnego”. Absolwent teatrologii UJ, studiował też historię i kulturę Włoch w ramach stypendium przyznanego przez konsorcjum ICoN zrzeszające kilka...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]