Reklama

Ostrzał z okopów

Ostrzał z okopów

01.10.2018
Czyta się kilka minut
„Z biskupa zedrzeć krzyż, rabina nie wpuszczać do świątyni, a obu „wypałować” – wezwał portal gazetawarszawska.pl na wieść o tym, że w lubelskim klasztorze dominikanów odbędzie się debata między abp. Grzegorzem Rysiem a rabinem Boazem Pashem. W dniu debaty (27 września) nagłówek portalu głosił: „Rabin Boaz Pash musi zginąć”.
S

Spotkanie odbyło się pod osłoną policji, a groźbami zajęła się prokuratura. Zareagowała także Konferencja Episkopatu Polski. „Nienawiść wobec abp. Rysia i rabina Boaza Pasha z powodu udziału w spotkaniu katolicko-żydowskim jest nie tylko odrażająca, ale to także grzech przeciw przykazaniu miłości Boga i bliźniego”, atak jest „antychrześcijański i antysemicki” – powiedział rzecznik KEP ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Poziom agresji tekstów antysemickiego portalu, a także dyskusji twitterowych i facebookowych każe pytać o to, jak daleko już jesteśmy na drodze podziałów plemiennych, na której początku wybrzmiewały takie wyzwiska, jak „łże-elity” czy „moherowe berety”. W dobie mediów społecznościowych i portali, które walczą o kliki, każdy bluzg – a co dopiero taki dotyczący biskupa i rabina – rozprzestrzenia się błyskawicznie. O skuteczności internetu w upowszechnianiu się plemiennych metod debaty powinni pamiętać szczególnie księża; vide niedawna wymiana zdań (razów?) na temat klerykalizmu między księżmi Kowalczykiem a Lemańskim – z puentą ks. Isakowicza-Zaleskiego.

Z ostatnich przypadków abp. Rysia (niedawno zaatakowanego za spostrzeżenie, że Zagłady dokonali ludzie wychowani w chrześcijaństwie) widać, za co dzisiaj można w Polsce oberwać. Za zwrócenie uwagi, że któreś z plemion nie jest doskonałe. I za wcielanie w życie nauczania Kościoła wzywającego do pojednania.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz działu „Wiara”, z „Tygodnikiem Powszechnym” związany od 2007 roku. Specjalizuje się w tematach religijnych i historycznych. Studiował historię na Uniwersytecie Jagiellońskim i...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Pozwolę sobie tylko na nieco przydługi cytat. Autorem wypowiedzi jest Albert Forster, gauleiter Wolnego Miasta Gdańska. Boję się, że dziś taki tekst (w którym Żydzi zostać by mogli zastąpienie dowolną inną grupą społeczną) zostałby uznany za "umiarkowanie agresywny"... „W ostatnich miesiącach Żydzi w Gdańsku zachowywali się więcej niż bezwstydnie i bezczelnie. (…) Ta cudzoziemska hołota, a zwłaszcza zawszeni i brudni Żydzi, którzy dopiero co przywędrowali ze Wschodu, zachowują się tak, jakby byli panami Gdańska (…) Latem zwłaszcza bałtyckie kąpielisko Sopot aż się roiło od wszelkich możliwych żydowskich typów. Gdziekolwiek się człowiek w Sopocie pojawił, w kąpielisku, na ulicy czy w hotelu, nigdzie nie był pewien, czy nie spotka tej brudnej, zawszonej rasy. Niczym pluskwy zagnieździli się w różnych lokalach Sopotu (…). Nie możemy dłużej tolerować takiej sytuacji, pod żadnym pozorem, ani w Gdańsku, ani w Sopocie. (…) Znajdziemy środki i sposoby, aby trzymać tę żydowską hałastrę z daleka od naszych niemieckich rodaków. Także w Rzeszy był kiedyś taki czas, że żydostwo panoszyło się w kąpieliskach, restauracjach, hotelach i teatrach. Ale dziś jest tam, Bogu dzięki i chwała, inaczej. Dziś znów można iść do kąpielisk, hoteli, restauracji i teatru i nie oglądać tych żydowskich mord (…)”.

(w naszym-nienaszym domu i na wspólnej ulicy, i gdzie bądź to jeszcze...)coraz wyraźniej pokazuje się wrzód choroby wielu lokalnych kościołów-herezja integryzmu-odstępczy mariaż tronu i ołtarza. To związek, u którego początku stoi szatański podszept: "non serviam". Szatan, jako zło wcielone(w osobę człowieka) zaczyna się od pozornie drobnego zła zaniechania czynienia dobra w każdej nadażającej się okazji. Zło jako brak dobra, nie jest aktywne samo z siebie-dopiero aktywuje się przez moralny wybór człowieka-służby lub pychy. Pycha rekompensuje wewnętrzny kompleks poczucia winy wobec uniwersalnego dobra(logosu), którego się nie czyni-ze strachu, czy lenistwa, za którymi stoi z reguły nieujarzmione ego-brak dojrzałości w duchu prawdy do ofiarnej służby. Kościół Chrystusa ofiarą Syna Bożego stoi i ofiarną służbą Jego apostolskich świadków. Apostołów powołuje sam Chrystus i tak samo jak On, muszą oni także zmagać się jako "bluźniercy" z nadętą, pozorną świętością faryzeuszy i kleryków i muszą wciąż ponosić ofiarę na świadectwo prawdy. Strażnicy depozytu wiary, jeżeli nie są bez reszty zaprzedani hipokryzji udawanej świętości, to w swym błędzie wygórowanego mniemania o sobie(jako sługi Bożego) tkwią tak naprawdę w czci dla Belzebuba-"władcy much"; czyli tego, co ze swej istoty jest przemijaniem i marnością...Nacjonalizm etniczny jest symbolizowany brunatną barwą-od barwy Belzebuba. Brunatne bardzo lubi się łączyć z czerwienią, bo to barwa człowieka, który swą wyrazistą postacią "krzyczy"-woła do Boga, by ten się do niego przybliżył, by i człowiek mógł zobaczyć Boga. Ale nie można Boga zobaczyć bez depozytu Izraela i nawet temu niewidzeniu nie pomnoże dodawanie bieli do czerwieni-na znak czystych intencji. Nie ma czystości bez ofiary-pełnej i czystej. I nawet, gdy będzie się wzywać imienia Pana (czy Matki Bożej,Allaha, Jehwy etc.), a pominie się Ofiarę Chrystusa, to w momencie konfrontacji z prawdą Syna Bożego, dochodzi do zatracenia rozumu i pędu ku unicestiweniu-na podobieństwo świń, w które weszły demony. Ale to zatracenie się człowieka jest poprzedzone przebiciem Syna Bożego, by nastąpiło świadectwo Zmartwychwstania-dobitny znak, że do Belzebuba nie należy ostateczność. Co z tym świadectwem zrobili, robią i będą robić wyznawcy "brunatnej świętości"?

... bo, doprawdy, to kolejny komentarz, którego nie rozumiem. Nic a nic. Przeintelektualizowany bełkot. Nic mi się tu "kupy nie trzyma". Do kogo Pan pisze? Kim jest czytelnik? Zastanawiał się Pan? Czy z "pychy, nadętej i pozornej świętości, wygórowanego mniemania o sobie za którym stoi z reguły nieujarzmione ego" pan pisze? Polecam Wierzbicką, nasza, rodzima. Co prawda Warszawska - dlatego nie do końca moja, bo jam zwykłą prowincjuszką jest, co to lubi czytać i rozumieć lubi, nawet jeśli nie podoba jej się to o czym czyta.

że Zagłady dokonali ludzie wychowani w chrześcijaństwie" - no tak, dziwne i zaskakujące to słowa w ustach polskiego biskupa - tak rzadko się im zdarza w takich sytuacjach prawdę i wprost... przyznam, zdumiała mnie ta szczerość, nie przywykłem - i teraz co, znajdą się w IPN teczki na biskupa, w zamian za te 'zaginione' Głódzia?

nie wszyscy nasi Kochani Polscy Katolicy wiedza ze pochodzimy bez watpienia od naszych praprzodkow Zydow, a wiec z Ich Starego Testamentu /naszego przeciez rowniez/- w zwiazku z tym nie tylko EDUKACJA Polskich Katolikow jest bardzo wazna lecz bardziej jeszcze Milosc Milosierna- ale z zaznaczeniem DLA WSZYSTKICH OBYWATELI TEGO SWIATA- a nie tylko mizernych POLAKOW.,myslacyh WYLACZNIE tylko O SOBIE SAMYM. EGOISTA.

Bez wątpienia. Zupełnie tak samo, jak Rewolucji Kulturalnej dokonało pokolenie wychowane w duchu ateizmu i internacjonalizmu, a ludobójstwa Rohindżów dopuszczają się ludzie wychowani w duchu buddyzmu. W przypadku Zagłady nie należy jednak pomijać innych możliwych źródeł inspiracji, być może nawet ważniejszych. Palenie książek przed berlińską operą (co, jak prorokował Heine, było jedynie wstępem do palenia ludzi) nie było dziełem pań z kółka różańcowego, lecz studentów Uniwersytetu Humboldta - jednej z najlepszych ówczesnych uczelni Europy, ostoi liberalizmu, humanizmu i nauki. Przed 10 maja 1933 zdążyła ona wydać 21 noblistów z chemii, fizyki, medycyny i literatury. Tak jest. Zagłady dokonali ludzie wychowani w świeckim kulcie wiedzy, sztuki, muzyki i słowa pisanego, a nadto miłośnicy przyrody, czego dowodem jest naprawdę postępowe ekologiczne prawodawstwo późniejszej III Rzeszy. Niestety, byli to także zwolennicy darwinizmu społecznego, higieny rasowej i eugeniki. Ustaw norymberskich nie uzasadniano za pomocą cytatów z Biblii i encyklik, lecz argumentami naukowymi (to, że nazywamy je dzisiaj pseudonauką jest bardziej oceną moralną niż merytoryczną). Stosunek elit SS do chrześcijaństwa i kościoła też nie był pozytywny - wyższym funkcjonariuszom wręcz zalecano zerwanie z żydowskimi zabobonami (pisze o tym m.in. Klemperer). Oczywiście możemy przyjąć zasadę, że każdy szuka drzazgi lub belki we własnym oku, jednak na razie nie widzę chętnych do przyjęcia odpowiedzialności za bestialstwa darwinistów, a i nie słyszałem o rabinie, który zastanawiałby się nad wpływem religijnej atmosfery rodzinnego domu Julii Bristygierowej na jej późniejsze poczynania.

Nie będę się odwoływał do smutnej historii chrześcijaństwa, jedno jest pewne, tylu ofiar jakie były wynikiem walk wewnętrznych, a miały podłoże religijne, nie może się doliczyć żadna inna religia. Gdy dodamy do tego wojny toczone między państwami, których zdecydowana większość ludzi i rządzących była chrześcijanami, to mówienie o religii pokoju, tolerancji i miłości jest jakąś pomyłką. Nie będę dociekał kto wszczepił nienawiść do Żydów czy innowierców naszym przodkom. Moim dziadkom i rodzicom wczepiał ją miejscowy ksiądz, wiem to z rozmów prowadzonych z nimi na ten temat. Mnie też próbowano formatować w ten sposób w kościele. Ze mną szło nieco gorzej, bo prawdziwego Źyda na oczy nie widziałem, więc cały ten ambaras był zbyt abstrakcyjny. Skąd to się teraz wzięło? A kto zohydzał nam uchodźców zanim wybory wygrał PiS? Najpierw puściło się lawinę w ruch, a gdy straciło się nad tym kontrolę, lament wielki się czyni i o miłości pieprzy. Poważnie, chrześcijaństwo nie produkuje potulnych kochających baranków. Szczególnie gdy owieczki prowadzą barany bez wyobraźni.

Proszę sobie przypomnieć niedawną ustawę o IPN współautorstwa geniuszy mgr, mgr Jakiego i Ziobry. Daleko byliśmy od pogromów? Gdyby tylko jakiś Żyd się znalazł. Gdzie był jasny, jednoznaczny głos episkopatu? Gdyby się prezio nie przeraził konsekwencji i nie dogadali z Mossadem w jakieś piwnicy gdzie dzisiaj bylibyśmy?
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]