Reklama

O tym trzeba milczeć?

O tym trzeba milczeć?

09.08.2017
Czyta się kilka minut
Zuchwałość obecnej władzy i słabość opozycji są chyba najlepszym przykładem na to, do czego prowadzi brak wątpliwości i niezgoda na stawianie pytań.
Jerzy Owsiak Fot. Mariusz Gaczyński / East News
P

Przyparty do muru przez redaktora, Jerzy Owsiak przeprosił Krystynę Pawłowicz na antenie TVN24. I dodał, że gotowy jest ją przytulić. Bo - jak tłumaczył w programie i wcześniej na Facebooku - wcale nie chodziło mu o seks w rozumieniu dosłownym. Chodziło o miłość i czułość, a jego zalecenie było zaleceniem terapeutycznym, popartym psychologiczną wiedzą i praktyką. Uspokoił tych, którzy i tak gotowi byli mu wszystko wybaczyć. Innych zniesmaczył lub rozsierdził. Zaś Krystyny Pawłowicz nie odwiódł od zamiarów procesowych. Oświadczyła, że “nie czuje się przeproszona”.

Dyskusja wokół wypowiedzi Owsiaka przybrała niespodziewane rozmiary, ujawniając, jak bardzo różnimy się w ocenie granic debaty publicznej, jej istoty i podstawowych pojęć. Jako jedna z tych, którzy “przesadzają”, bo są “hipokrytami zaślepionymi polityczną poprawnością”, postanowiłam odnieść się do najczęstszych sposobów obrony kontrowersyjnej wypowiedzi.

1.    Krytyka Owsiaka jest na rękę rządowi, który szykuje skok na NGO-sy.

To, że rządzący zawzięcie utrudniają życie Owsiakowi i to, jak traktują inne organizacje pozarządowe, jest oburzające i groźne. Ale przecież nie można zakładać, że każdy, kto krytykuje słowa Owsiaka, bierze udział w tej nagonce.

Czy publicyści, którzy nie popierają PiS i koalicjantów, mają wprowadzić autocenzurę, aby nie być posądzonym o sprzyjanie działaniom rządu? Czy ci, którzy popierają PiS i koalicjantów, mają milczeć w innych sprawach, aby nie być posądzanym o sprzyjanie opozycji? Czy taki właśnie zakaz “mówienia w poprzek” podziałów politycznych nie pogłębia istniejącej wyrwy w debacie publicznej - jeśli debatą można w ogóle nazwać sytuację, w której chwali się wyłącznie “swoich” i krytykuje wyłącznie “nieswoich”? Czy rolą mediów jest utwierdzanie przekonań własnych odbiorców i chronienie ich przed dysonansem poznawczym? Zuchwałość obecnej władzy i słabość opozycji są chyba najlepszym przykładem na to, do czego prowadzi brak wątpliwości i niezgoda na stawianie pytań, po jednej i drugiej stronie.

2. Oburzenie sugestią Owsiaka świadczy o zakłamaniu i pruderii.

Przypomnijmy, Owsiak powiedział: “Niech pani spróbuje seksu […] a przez to się może w głowie poukładać”. Zasugerował więc, że Krystyna Pawłowicz seksu jeszcze nie próbowała (ciekawe skąd, poza słownikiem stereotypów, Owsiak ma tę wiedzę?) oraz że niespełnienie seksualne stanowi przyczynę jej agresywnych wypowiedzi. I ta właśnie sugestia jest problemem, nie zaś samo mówienie o seksie.

Chcąc nie chcąc, swoją wypowiedzią Owsiak wpisał się w długą tradycję sugerowania kobietom, że ich niezgodne ze społeczną normą zachowania wynikają z frustracji seksualnej. W XIX wieku “pacjentki”, u których stwierdzono histerię (pojęcie obce współczesnej wiedzy medycznej) “leczono” poprzez stymulację seksualną. Dzisiaj diagnoza typu “brakuje jej chłopa” (zazwyczaj wyrażana bardziej wulgarnie) używana jest jako sposób na uciszenie kobiety, głoszącej kontrowersyjne lub niepopularne treści (z takimi komentarzami spotykają się np. kobiety, które piętnują seksizm). Oczywiście, można powiedzieć o mężczyźnie, że nigdy albo dawno “baby nie widział” (jak Władysław Frasyniuk o Jarosławie Kaczyńskim), i jest to tak samo niestosowne. Zdarza się jednak znacznie rzadziej. Dlaczego? Bo męskiej agresji, jako “naturalnej”, nie trzeba niczym tłumaczyć - dopiero agresywne zachowania kobiet nie mieszczą się w kulturowej normie i wymagają racjonalizacji.

3. To nie seksizm, to zwyczajne zezwierzęcenie obyczajów.     

Możemy dobrowolnie zapomnieć, że człowiek jest ssakiem, ale nie musimy przy tym obrażać zwierząt. Nie znam takiego zwierzęcia, które zachowuje się jak posłanka Pawłowicz lub poseł Dominik Tarczyński. Wspominam o pośle z Lublina, ponieważ jego nazwisko - być może przez skojarzenia z głośną sprawą sejmowego szczekania - często pojawiało się w dyskusji jako przykład na owe postępujące zezwierzęcenie.

4. Jest naukowo udowodnione, że seks pozwala utrzymać równowagę psychiczną.

Zaroiło się ostatnio od epigonów Freuda, domorosłych psychologów i seksuologów. Na czele z samym Owsiakiem, który powołując się na zamierzchły staż i kurs występuje teraz z pozycji psychoterapeuty.

Po pierwsze, żaden rzetelny psychiatra/terapeuta nie wydaje opinii bez badania pacjenta/klienta. Zahaczamy tu o złą praktykę zaocznego diagnozowania zaburzeń psychicznych u polityków: tych, którzy zachowują się z naruszeniem standardów życia publicznego, nazywa się chorymi lub zaburzonymi, tym samym stygmatyzując naprawdę chorych i zaburzonych. Po drugie, ludzkie zachowania nie są wyłącznie wypadkową stopnia zaspokojenia potrzeb seksualnych. Gdyby to było takie proste, żylibyśmy w zupełnie innym świecie.

5. Nie można w nieskończoność nadstawiać drugiego policzka, brutal inaczej nie zrozumie, na chamstwo czasem trzeba odpowiedzieć chamstwem.

W jakim celu? Agresja rodzi agresję, i tak w nieskończoność. Trudno spodziewać się, że raz upokorzona, Krystyna Pawłowicz przestanie bluzgać. Przecież ledwie parę dni przed “sprawą Owsiaka”, w okładkowym wywiadzie dla tygodnika “Do Rzeczy”, Pawłowicz zapewniała, że to opozycja “żywi się nienawiścią”, a ona sama tylko “drwi”, “łagodnie reaguje” i używa “dużych przenośni”.

6. Pawłowicz wolno, a Owsiakowi nie? Co za standardy!

Nie, Pawłowicz nie wolno. Gdyby jednak chcieć piętnować każdą z jej skandalicznych wypowiedzi, w tygodnikach opinii musiałyby powstać osobne rubryki. Bo te wypowiedzi to nie tylko wpisy na Facebooku czy wystąpienia sejmowe, ale też to, co zachowuje się w stenogramach jako docinki rzucane z ław poselskich (rzecz zatrważająca w lekturze). Zresztą, “Tygodnik” nie raz krytykował jej zachowania i wypowiedzi - Jan Klata, Stanisław Mancewicz i Paweł Reszka poświęcali temu nawet całe felietony. Wydaje się jednak, że medialne oburzenie daje Krystynie Pawłowicz satysfakcję i napęd, więc najlepszą strategią byłoby zaprzestanie powielania jej nienawistnych wypowiedzi. Tak jak w przypadku internetowych hejterów i trolli: nie dyskutuje się z nimi, tylko ich banuje.

Co ważniejsze jednak, Krystyna Pawłowicz nie jest uważana za autorytet, nawet wśród twardego elektoratu PiS, Jerzy Owsiak natomiast autorytetem jest dla wielu, i to ponad politycznymi podziałami. A od autorytetów wymaga się więcej. I wcale nie chodzi o to, żeby Owsiaka uznawać nagle za persona non-grata: żadną, nawet najgłupszą wypowiedzią nie przekreśli tego dobrego, co zdążył już zrobić.

Gdyby od razu przyznał się do błędu, a nie brnął w absurdalne tłumaczania, można by tę jego wypowiedź określić jako “niefortunną” i szybko puścić w niepamięć. Niestety: sam zadbał o to, żeby tak się nie stało.

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Ciekawe skąd się wzięła w narodzie postać starej panny. I niech mi nikt nie mówi że one nie odbiegają zachowaniem od kobiet zamężnych, bo miałem z takimi do czynienia już od szkoły średniej. Nie trzeba psychologa.

Pamiętam jak kilkanaście lat temu ksiądz mówił nam - jak to pewien ksiądz mówił do sióstr zakonnych: "nie bądźcie starymi pannami". I myślę, że tak. Tak, myślę, że to też seksizm. Zarówno kiedy radzi się komuś, żeby się z kimś przespać, jak i wtedy, kiedy mówi się: kto tam by z Tobą chciał być etc. I kiedy ktoś przeciwstawia stare panny - wszystkim innym. Myślę, że jak ktoś naprawdę chce naprawdę zabierać głos w tych sprawach, to może najpierw sam powinien wypić szklankę (albo i dwie) wody. Kiedy ktoś mówi: stara panna, odbiega zachowaniem od kobiet zamężnych - to się zastanawiam czy faktycznie w żaden inny sposób nie może potwierdzić swojej wartości?

i wszystko jest rzeczą definicji. Uogólniony pogląd, że ludzie aktywni seksualnie, a zwłaszcza ci posiadający potomstwo, niezależnie od płci, są na ogół, bardziej stonowani, życzliwi, zrównoważeni i mniej skorzy do przemocy na pewno w świetle definicji seksistowski nie jest. Oczywiście fakt, że przedmówca ten pogląd ograniczył do kobiet już seksizmem zalatywał. Teraz rodzi się pytanie, czy ten przedstawiony pogląd jest 1)prawdziwy, 2)rasistowski. Kuriozalnie dany pogląd może być zarówno prawdziwy i w jakiś tam sposób rasistowski. Nie wiem jak dziś, ale kilka lat temu Izrael preferował wśród pracowników palestyńskiego pochodzenia osoby po 30-stece i z co najmniej dwójką dzieci, hmmmm chyba mieli ku temu jednak jakieś racjonalne przesłanki?

tak czy inaczej to seksizm.

Za SJP "seksizm-dyskryminacja osób płci przeciwnej", nie mówimy tu o dyskryminacji płci przeciwnej, ewentualnie dyskryminacji osób nieaktywnych seksualnie, a to jednak różnica, płci się nie jest w stanie zmienić (raczej nie, bo to nie tylko cechy fizyczne, ale i samoświadomość płci), natomiast aktywność seksualna, lub jej brak, to na ogół kwestia wyboru, a nie przymusu (choć w sumie różnie z tym bywa).

Tu chodzi o pewną postchrześcijańską patologię. Seks jest czymś naturalnym, pięknym, ubogacającym, ale kultura okołochrześcijańska wytworzyło stereotyp czegoś nieczystego, plugawego wokół seksu, tą bzdurną koncepcję zwłaszcza wmawia się od małego dziewczynkom. Natura mówi swoje, a wszczepione psychotroniką fobie swoje. To rodzi potężny wewnętrzny konflikt. Rzecz dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn, bardziej kobiet, bo ta nasza patologiczna kultura sprawia, że od kobiet oczekuje się więcej, jakiejś tam "czystości" (jakby seks niby był brudny?), a mężczyźni zapewne z racji, że to oni wymyślali te durne reguły wystarczy, że "ograniczają pokusy", zatem w skrócie mężczyzna tylko jak co "uległ pokusie", a kobieta to "ladacznica", to rodzi potężne frustracje po obu stronach (np. facet chodzi do prostytutki, bo jakoś tak nie wypada by bardziej frywolne pozycje, czy rodzaje seksu uprawiać z ukochaną, matką swoich dzieci, i oczywiscie kocha żonę, ale jak tu z żoną inaczej niż "po bożemu"? a natura to natura, człowiek lubi pokombinować, i by było zabawniej jego żona tez może mieć kochanka i z nim kocha się na wszystkie sposoby, kocha męża, ale jak tu powiedzieć mężowi, że ma ochotę na coś ostrzejszego? co o niej pomyśli? że ladacznica?, niemożliwe? oj możliwe, wszystko możliwe, na szczęście coraz rzadziej, ale tak mniej skrajnie gdzieś tam w nas tkwią takie idiotyzmy wyssane z katolickim lub purytańskim mlekiem) ale tak już jest w tej naszej chorej kulturze i stąd jest jak w kawale, że mała Marysia podchodzi do mamy i mówi: "mamo jak dorosnę i wyjdę za mąż to będę taka jak ty? tak kochanie -odpowiada mama, a jak nie wyjdę to będę taką starą panną jak ciocia Ziuta? -pyta dalej mała. No tak-odpowiada mama. Mała Marysia odwraca się na pięcie i mruczy pod nosem - Chol... piekne perspektywy :))) Mężatki może mają mniej tych frustracji, a może po prostu nie mają na nie czasu? Faktem jest, że w chorym świecie żyjemy.

Popieram Pania Redaktor. Wypowiedź Owsiaka była charakterystyczna dla kregów "kolesi" poniżających kobiety z uzyciem słownych aluzji seksualnych. Ale jest i druga strona incydentu - przypuszczalna aprobata ze strony przeciwników PiS-u, zato z tego samego kręgu kulturalnego. Niby-przeprosiny Owsiaka były strzałem w płot, gdyż nie udobruchały pani Pawłowicz, zato skompromitowały Owsiaka jako faceta, który "peka" bez powaznej przyczyny.

z głupcami i tyranią czasem trzeba walczyć ironią, bardzo dobrze, że pani Pawłowicz nie udobruchał, samym przepraszam może i by udobruchał, ale "przytulenie" zrobiło swoje. Podziwiam Owsiaka. Według mnie ten ruch był wspaniały. Niech pani Pawłowicz staje się twarzą PiS-u, niech się staje, niech każdy się opatrzy i nasłucha. Im więcej jej w mediach tym lepiej! Owsiak dopiero teraz pokazał charakter, deklaracja przytulenia pani Pawłowicz myślę, że zrobiła wrażenie na każdym :ROTFL

bo gdyby Owsiak powiedział : "niech pani spróbuje jakąś dobrą książkę poczytać" to założę się, że nikt by się nie oburzał, nikt by głupot nie wpierał, że Owsiak tym sugeruje, że pani Pawłowicz książek nie czyta (a może czytała? albo czytała nieuważnie? może warto by było znowu sobie przypomnieć? doczytać? po lepszą lekturę sięgnąć? kombinacji jest wiele, niekoniecznie, że nic nigdy nie czytała), czy jeszcze większych bzdur, zatem chodzi o seks i postchrześcijańską fobie na jego punkcie, a że co? faceci sobie tak nie dogryzają? co za bzdura! dogryzają i to jeszcze częściej (właściwie jest to na porządku dziennym), tyle że faceci o to hałasu nie podnoszą, nawet pan Jarosław w ogóle (chyba) na "rewelacje" Frasyniuka nie zareagował, wyciąganie przy okazji jakiś klinicznych patologii pseudo psychiatrycznych z zamierzchłych wieków jest dopiero i niesmaczne, i dowodzące fobii na danym tle. ps. i jakich to niby pytań nie wolno stawiać? ja pytań nie widziałem, widziałem tylko próbę nieudolnego linczu na Owsiaku.

Taka radą z pewnością Owsiak zasugerowałby, ze Pani Pawłowicz jest ciemnym burakiem,który nie czyta książek, i miałby rację:)))

Kalino dobrze wiesz, że kocham spiskowe teorie, zatem przedstawię Ci moją koncepcję wydarzeń. PiS faktycznie chce dobrać się do skóry organizacjom pozarządowym, ale po części nie jest to dziwne, te organizacje faktycznie bywają sponsorowane nieraz przez mocno zideologizowane zagraniczne fundacje (powiedzmy, że w tym względzie nie tyle ufam Putinowi który tak twierdzi, ale dużo bardziej izraelskiej pani minister Ajelet Szaked która też raz po raz na to psioczy, nawiasem pisząc piękna kobieta, skoro u nich tak jest to u nas pewnikiem jeszcze bardziej) i teraz kolejny aspekt, PiS monolitem nie jest, są tam różne frakcje w tym nazwijmy to "toruńska", i tak panowie Szyszko i Maciarewicz, oraz pani Pawłowicz to najwierniejsi ludzie tej grupy, mają też tam swoich wrogów (patrz komisja oceniająca Misiewicza ;p) Komu najbardziej przeszkadza fundacja Owsiaka? Oczywiście, że im (jeszcze grupce nawiedzonych prawicowców, równie szkodliwych co nawiedzone lewactwo, ale oni to odrębny temat). Starszy człowiek ma być na łasce księdza i Radia Maryja, a nie dostawać pomoc od kogoś innego, który co gorsza jeszcze namawia młodych by też pomagali seniorom, dla nich to zagrożenie egzystencji i wpływów (zwłaszcza finansowych). Owsiak to nadzieja na lepsze jutro w tym kraju, nawet w PiS-e są ludzie widzący to i wspierający go, zatem trzeba wbić klina w ten PiSowski układ. Zdystansować się od lewackich banialuk sponsorowanych z zagranicy i wyzwać na ubitą ziemię żmiję która go podgryza. Owsiak zrobił to według mnie perfekcyjnie i myślę że uzyskał w tym pomoc TVN-u(od czasu jak Amerykanie to przejęli zaczyna być to nawet znośne w oglądaniu), nikt go tam do niczego nie przyciskał, powiedział co chciał powiedzieć i zrobił to perfekcyjnie. Zobaczymy co będzie dalej, gra w toku.

Przykład z książką doskonały. Już to pisałem, najbardziej oburzeni Owsiakowym występem to ci sami, dla których wciąż seks to temat tabu, myśl o nim - grzeszna, a samo słowo - wulgarne. Rola chrześcijaństwa, krk w szczególności w tym przenicowaniu wartości - nie do przecenienia. Tekst p. Błażejowskiej to typowa próba nadymania balonu sianem.

Na miejscu pana Owsiaka byłbym bardziej ostrożny. Przypomnę, że pani profesor nauk prawnych Pawłowicz w młodości uprawiała lekkoatletykę, w tym rzut dyskiem. Sądzę, że gdyby tylko chciała pani Pawłowicz osobiście sprawiła by lanie Owsiakowi. Należy pani profesor podziękować, że nie chce bić słabszego. I jeszcze drobna uwaga skierowana do pani Kaliny. Pani profesor Pawłowicz jest jedną z kilku osób w Parlamencie III RP, które potrafią samodzielnie napisać ustawę sejmową. A cała ta reszta w tym kwiecisty język pani profesor to mało istotne didiaskalia. A do Jerzego Owsiaka mam stosunek ambiwalentny. Nie rozumiem jak można popierać polityków błagających Brukselę o wprowadzenie sankcji przeciwko Polsce. Gdzie tu jest miejsce na prawdziwą troskę o Polskę i Polaków ? I jeszcze do H.M. Seks jest albo przynajmniej powinien być sprawą intymną. To, że ludzie wychodzą na ulicę i manifestują swoje preferencje seksualne jest rzeczą żałosną i ohydną.

proszę o namiary które ustawy pisała pani Pawłowicz? no i fakt ostatnio zaniedbuję się w śledzeniu medialnych doniesień, ale proszę też o informację których to i w jaki sposób, polityków wrogich Polsce poparł pan Owsiak? ps. zabić Owsiaka by nie zabiła (już nie ta kondycja i lata), ale przynajmniej pokazała by swoje prawdziwie "katolickie" oblicze, zatem Jurek, prowokuj, prowokuj dalej, dla dobra kraju, i kuriozalnie, dla dobra samego PiS-u też ;p ps2. Tiaaaa, wiem, dla pana wszystko co związane z seksem pewnie jest ohydne, a dla mnie ohydne jest żreć bez opamiętania na sali sejmowej, jakby stołówki tam nie było, ja nieraz pracowałem i fizycznie, prawie przy łopacie, ale jak jadłem to jadłem z boczku, z dala od miejsca pracy, by klientowi niczego nie pobrudzić, ewentualnie w miejscu które mi wskazał, ale ja tępy robol byłem, a nie żaden poseł i profesor prawa.

1. Nie wiem które z ustaw były pisane przez profesor Pawłowicz. Sadzę, że pisanie ustaw to praca zespołowa, a pani Pawłowicz wspierała swoją wiedzą i swoim autorytetem niejeden sejmowy zespół. 2. Kogo popiera Jurek Owsiak ? Proszę popatrzeć na polityków "ubogacających" swoją obecnością tegoroczny Woodstock. 3. Moje życie seksualne jest stosunkowo ubogie dlatego staram się dużo pływać zwłaszcza w zimnej wodzie. Życiem seksualnym innych się nie interesuję ponieważ tego typu zainteresowania uważam za dalece niestosowne.

ad1)To jak niby potrafi, a jak przychodzi co do czego okazuje się, że nic sama nie napisała? Noooo, ja też drogi panie potrafię takie sztuczki, że panu nie pokażę. ad2)Jestem pewien, że jakby na Woodstock pojawił się Jarosław Kaczyński został by przyjęty z otwartymi rękoma, przystanek Woodstock to otwarta impreza i nie ma tam potrzeby by wykazywać czystość krwi, czy poglądów, taka natura imprezy, trudno wyczuć czy to dobrze czy źle? ale to żaden dowód na to by Owsiak kogokolwiek z pokazujących tam się ludzi popierał. ad3)Bogactwo seksu nie mierzy się ilością partnerów, czy zdolnościami do zagmatwanych pozycji z Kamasutry, mierzy się zdolnością do stworzenia satysfakcjonującej więzi i relacji pomiędzy kochającymi się ludźmi.

Zmiana pokoleniowa na prawicy staje się rzeczą coraz bardziej pilną. Kaczyński wydaje się być zmęczony polityką i mógłby go zastąpić minister Morawiecki. Zmienników mogliby też znaleźć Ziobro, Macierewicz i koniecznie Kurski. Ten ostatni tak bardzo stara się przypodobać prezesowi, że aż mdli. To, że chłop musi utrzymać dwa domy ( dwie kobiety ) to jest jakieś alibi ale dlaczego wszyscy muszą z tego powodu cierpieć.

Proszę nie żałować pana Kurskiego, który utrzymuje tylko jeden dom (na drugi nie płaci alimentów). No i proszę mi tu nie podgryzać mojego miłego kolegi Antoniego Macierewicza, który powinien do końca pokazac klase jako grabarz polskiej obronności w imie interesów Moskwy

Pan jak zwykle uprawia propagandę zgodną z przekazami Panu bliskich rozgłośni. A więc, oczernić, plunąć ale tak żeby konkretnie niczego nie było. Proszę o nazwiska tych , wspominanych przez Pana, z taką odrazą, polityków. Cóż to za zakały prawdziwych polaków gościł w tym roku Owsiak na Woodstock? Konkrety proszę.

Chętnie wierzę, ze pani Pawłowicz umie pisać i jest w stanie nawet napisać ustawę sejmową. W końcu kończyła prawo na UW:))) Że jest jedna z nielicznych osób, która jest w stanie tego dokonać, też mnie nie dziwi. Nie od dziś wiadomo, ze klub parlamentarny PiS to zestaw ludzi bez koniecznego wykształcenia. Zwazywszy jednak poziom merytoryczny ustaw uchwalanych w PiS-owskim sejmie, niekoniecznie autorstwa pani Pawłowicz, należałoby i ją, i jej kolegów pozbawić mandatów w trybie natychmiastowym z powodu szkodnictwa na niespotykana skalę.

Profesor Pawłowicz specjalizuje się w prawie gospodarczym. Nie jest więc wykluczone, że sukcesy rządu pani Szydło, a zwłaszcza skokowy wzrost ściągalności podatków to w znacznej mierze zasługa profesor Pawłowicz, A tak na marginesie to czy zna pani kogoś z PO, kto by potrafił napisać jakąś ustawę ?

Pani Krystyna Pawłowicz nie posiada tytułu naukowego profesora, jest jedynie zatrudniona w Wyższej Szkole Administracji Publicznej w Ostrołęce na stanowisku profesora nadzwyczajnego. W związku z powyższym użyta przez Pana forma ,,profesor Pawłowicz" jest niepoprawna; poprawna forma to ,,dr hab. Krystyna Pawłowicz" (przed nazwiskiem umieszcza się stopień naukowy lub tytuł naukowy, nie zaś stanowisko na uczelni).

Przed chwilą zauważyłam jeszcze, że we wcześniejszym komentarzu napisał Pan ,,pani profesor nauk prawnych Pawłowicz", co jest niezgodne z faktami.

Pani Pawłowicz skończyła prawo na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie tez doktoryzowała się i habilitowała.Należy więc załozyc, ze ma wiedzę prawniczą, choć studiowała już po czystkach 1968 roku. Zastanawiajacy jest jednak fakt, ze nie zdobyła etatu w zadnej szanującej się uczelni. Pracowała na warszawskim "Ukswordzie", a dziś pracuje na jakiejś "Sorbonie" w Ostrołęce. Cos w tym musi być:))) Tytułowanie "profesorem" doktorów habilitowanych było kiedyś dobrym obyczajem, być może dotyczy to również przypadku pani Pawłowicz

Pracując na uczelniach, na których zatrudnionych było wiele osób z tytułem naukowym profesora, nie spotkałam się z takim obyczajem; co więcej, zwracano mi uwagę, że nie należy tak robić, bo jest to nadużycie.

Proszę sobie przypomnieć jakie to małostkowe, a nawet ohydne było wypominanie Bartoszewskiemu, że nie jest profesorem.

Jest prawdą, że prof. Bartoszewski nie miał nawet dyplomu magisterskiego, gdyż został relegowany z uczelni:)) Pracował natomiast jako wykładowca na KUL-u, a także na uczelniach niemieckich jako "profesor wizytujący", stad zapewne tytułowanie go w Polsce "profesorem". Przypomnę, ze wielki erudyta, jakim był profesor Gomulicki, też nie miał dyplomu wyższej uczelni:)))

Ściślej mówiąc, obie wymienione przez Panią osoby posiadały tytuł doktora honoris causa.

Generalnie nie mam znajomości w PO (poza kolegami ze studiów pp. Komorowskim i Nałęczem, ale to dziś dinozaury), niemniej pisanie ustaw powinno być dziełem prawników z odpowiednia specjalizacją, a nie posłów, często ledwo piśmiennych. Wolałabym nawet, żeby i pani Pawłowicz się w to nie bawila znając jej ogólny poziom intelektualny. Co do "sukcesów" gospodarczych rządu pani Szydło - proszę już się nie kompromitować, ale poczytać opinie ekonomistów na ten temat. Chyba nie robi Pan zakupów i nie bierze udziału w prowadzeniu gospodarstwa, inaczej wiedziałby Pan, ze ceny ida w górę i niedługo inflacja zezre nawet te 500+

Robił Pan jakiekolwiek zakupy spożywczo - owocowe ostatnio? Rachunków za energię elektryczną jeszcze Pan nie płacił? Za wodę trochę za wcześnie, ale proszę obserwować. Nadwyżka budżetowa dla propagandy tworzona z pieniędzy należnych przedsiębiorcom -zwrot VAT i z pieniędzy unijnych - np forsa na drogi, to są mistrzowskie, propagandowe zagrywy wicepremiera. Musi w tym być dobry jako wykształcony bankier. reklama przede wszystkim. Nie sądzę, żeby o takich drobiazgach Radio Maryja, media Kurskiego (właśnie dostały potężny zastrzyk - 800mln z kieszeni mojej, Pana, Pani) czy inne mówiły. To niby gdzie są te sukcesy? Aha , zapomniałem o wirtualnym promie w szczecinie.

Mnie wychodzi, że ceny w Polsce wzrastają nieznacznie i nie ma powodu do paniki. http://businessinsider.com.pl/wiadomosci/gus-inflacja-w-czerwcu-2017-wyniosla-15-proc-rok-do-roku/e4vsgcs

Rzecz nie w panice, ale w portfelach. Własnie usłyszałam, ze inflacja w Polsce nie jest wieksza niż ta w Niemczech i USA:))))) Panowie analitycy juz traca poczucie rzeczywistości:)))

Kiedy czuję jak mi z kieszeni strumyczek wycieka idąc na "ochronę" miesiączki Prezesa to mnie cholera trzęsie i od razu zastanawiam się ilu Burmistrzów z zachwytu odtańczyło by kujawiaka, gdyby część tej kasy spadła do ich gminnego budżetu. o ile bezpieczniejsze byłyby miasta mając tych policjantów na ulicach? A to tylko jeden z przykładów ładowania forsy w podobne imprezy.To tylko jeden facet z obsesjami. Ile kasy już poszło przez rączki ministra wojny na różne zabawki i dla różnych kolesi - ekspertów? Nic dziwnego , że pan wicepremier, szukając nowych pomysłów wpina się w kasę na ochronę środowiska a także myśli o kasie z Unii dla Organizacji Pozarządowych. Czymś trzeba się chwalić.

wiara czyni głupka

1. żadna 'profesor' Pawłowicz; 2. żadnych ustaw Pawłowicz; 3. żadne didaskalia - pospolite, prostackie chamstwo Pawłowicz; 4. żadnego błagania Brukseli; 5. żadnego poparcia ze strony Owsiaka - dokładnie na odwrót; 6. stosunek do seksu zdradza poważne zaburzenia natury psychicznej na tym punkcie.

Saryusz-Wolski, który miał okazję obserwować liczne "pielgrzymki" naszych obrońców demokracji do Brukseli w końcu nie wytrzymał i opuścił salon. Jego zdaniem nasz kraj stracił na skutek antyrządowych akcji polskiej opozycji kilka miliardów euro. Skłonny jestem mu uwierzyć. Saryusz-Wolski to nie jakiś wodolej ale człowiek, który przez 20 lat z bliska obserwował procesy decyzyjne w sercu UE. Prawie każdy Polak twierdzi, że to wstyd głosować na polityka, który kieruje się hasłem: "ulica i zagranica". Nawet Ziobro i Macierewicz nie odbierze PiSowi kolejnego wyborczego zwycięstwa. PO i Nowoczesna skutecznie od siebie odpycha ludzi przyzwoitych.

Powiem tekstem z basni Grimmów "Pies i wróbel": jeszcze nie dość biedy. Nie powinno być ani centyma dla kraju, którego władza lekceważy unijne instytucje i ich oficjalne ekspertyzy. I proszę się nie powoływać na człowieka, który został ordynarnie przekupiony przez ministra Gowina pieniędzmi zabranymi resortowi nauki i szkolnictwa wyższego, a przeznaczonymi na ratowanie upadającej fundacji pana S-W w celu odegrania roli błazna podczas wyboru przewodniczącego Rady Europejskiej. Jak się nazywa taka postawa? Czy i tym razem bedziemy mieć odmienne zdanie?

Czy ten geniusz polityczny podał jakieś konkrety, czy on tak jak Pan - oby tylko rzucić jadem i czekać na skutek?

My po prostu mamy dość prostackiej bezczelności, cwaniactwa, prymitywnego chamstwa i arogancji władzy. Widać to szczególnie po osobach tak pozytywnie nastawionych do innych ludzi i wyrozumiałych jak pan Owsiak. No ile normalny człowiek może znieść inwektyw, uwłaczania godności, poniżania, pozbawiania praw obywatelskich? Tłumaczenie, że pan Owsiak jest autorytetem i jemu nie wolno, a pani Pawłowicz autorytetem nie jest i jej wolno jest niedorzeczne. To pani pawłowicz reprezentuje władzę w Polsce, sprawuje funkcję posła RP. Składając przysięgę posła RP zobowiązała się do godnego jej pełnienia. Obserwuję, że im bardziej agresywnie i wulgarnie pis się wypowiada, tym szybciej rosną im słupki poparcia. Takie zachowanie się wydaje się być zamierzone i celowe.

Święte słowa. Hiperpoprawni publicyści już dwa lata temu strofowali i krytykowali rządzących za jakikolwiek przejaw bardziej zdecydowanego dyskursu ze skierowanymi przeciw niej i panoszącymi się powszechnie narodowo-bolszewicko-katolickim chamstwem i agresją. W niemałym stopniu przyczynili się do wyborczego sukcesu kaczystów. Kiedy dostrzegam w całej tej histerii z seksem Pawłowicz podobne wydumane savoir-vivry, nadąsane, wystękane z mniej czy bardziej udawaną odrazą 'Ą' i 'Ę' - mdłości dostaję, niczego się głupcy nie nauczyli.

Pis ma tyle wspólnego z katolicyzmem co ja z Hollywood, przy czym ja mam większe szanse na zostanie gwiazdą.

Pis tyle ma wspólnego z katolicyzmem, że zawiązał niemal oficjalny sojusz polityczno-biznesowy z kościołem bądź co bądź katolickim, i katolicką symboliką aż do bólu obrzydliwej przesady w swej zakłamanej i obłudnej propagandzie się nachalnie posługuje. Nie udawajmy, że tego nie widzimy. Możemy mieć na swój użytek własne definicje katolicyzmu - ale od polskiej jego wersji nie uciekniemy.

PiS ma tyle wspólnego z katolicyzmem, że jego liderzy jeszcze niedawno nie umieli się przeżegnać. Ale interes partyjny przede wszystkim. Stąd "szarpanie deklinacją" wartości chrześcijańskich i narodowych, bo to trafia w gusta Ciemnego Ludu, i stad sojusz tronu z ołtarzem, co dzisiejszy polski kościół cynicznie wykorzystuje do uzyskania korzysci

On ma dobre serce i pozwala wycierać nos w swój rękaw prześladowanym, nieszczęśliwym Polakom.

Przykłady proszę, znowu system Prezesa: wiem ale nie powiem. Insynuacje bez konkretów. Proszę nareszcie nauczyć się podawania konkretów, albo takie wpisy w Gościu robić. tam to lubieją. No ale dobrze chociaż że jakiegoś nazwiska poprawnie Pan użył. Chociaż nie podejrzewam, że kojarzy je Pan z osobą.

Zdanie, niech pani spróbuje seksu…. , zupełnie nie sugeruje abstynencji jako takiej w tej dziedzinie, wystarczy rozebrać słowa Owsiaka przy pomocy narzędzia zwanego logiką. Raczej pan Owsiak sugeruje metodę wyjścia ze skorupy w jaką jest opakowana pani poseł. Obrażanie się na sugestie tego typu, przez osobę, która regularnie obraza innych i własnie tym prowokuje innych do ingerowania w jej samopoczucie, jest cokolwiek żenujące. Taka święta niepokalana, co to jej wolno wszystko a innym wara od niej. Hipokryzją się to nazywa i tak jak w przysłowiu o harcerzu co to nie pije, nie nie pali. Ja widzę to nieco inaczej, to nie brak seksu czyni z posłanki zołzę, ona taka jest z natury, udane pożycie intymne, rodzinne z pewnością sprzyja samoakceptacji, zdolności do kompromisów, dystansu do własnego ja, szacunku dla innych i siebie. Stereotyp starej panny, czy kawalera, z moich doświadczeń, wcale nie odbiega od rzeczywistości, a frustracje seksualne są najczęstszym powodem rozpadu związków i problemów osobowościowych. Jest w internecie wiele platform, gdzie wypowiadają się stare panny czy porzuceni przez partnerów, to dość traumatyczna literatura. Proszę wpisać w wyszukiwarkę „on nie chce się ze mną kochać” albo coś w tym stylu, wysypią się niczym z wora dramatyczne wypowiedzi kobiet, to dość ciekawe opowieści - polecam. Potrzeby związane z seksem są tak samo ważne jak jedzenie i picie i ich głód jest tak samo dotkliwy w każdym przypadku, budzi też podobne emocje i reakcje - zresztą co ja tam wiem, jestem facetem. Owsiak owszem może jest i autorytetem dla wielu, nie czyni to z niego jednak intelektualisty, ani znawcy dobrych obyczajów. On na dobrych obyczajach w ogóle się nie zna, raczej słynie z braku wiedzy na ich temat. Wcale mnie nie oburza jego wypowiedź - chłopa jej potrzeba. Też tak uważam, osobiście, ze wsparciem moich synów, w życiu bym nie pozwolił żonie na wyprawianie fanaberii rodem pani poseł, nawet prywatnie, a co dopiero publicznie. Niestety faktem jest, że nie wszyscy faceci mają takie przekonania, gorzej nawet, sami robią z siebie publicznie debili, zupełnie nie pomni tego co czuje ich rodzina. O starych kawalerach daruje sobie komentarzy, to było by nazbyt żałosne.

Do panów wypowiadających się na tym forum. Wypowiadajcie się w swoim imieniu nie w imieniu kobiet. Jesteście mężczyznami i wam stosunek seksualny nie sprawia bólu fizycznego. Nie rodzicie dzieci i nie musicie się martwić niechcianą ciążą , porodem i związanym z tym bólem, komplikacjami przy porodzie. Jestem ciekawa czy gdybyście sami rodzili dzieci lub stosunek seksualny sprawiał wam ból to czy wtedy uważalibyście to samo. Jesteście podstarzałymi mizoginami i pieprzycie te swoje mizoginiczne bzdety zamiast zająć się swoimi rodzinami. Jestem osobą aseksualną i mimo że mną pogardzacie pisząc te bzdury współczuję waszym żonom i rodzinom. Nie chciałabym żadnego z was pomimo tego że męskie nasienie(jak twierdzicie) poprawia mózg i to nawet gdyby zakuto mnie za to w kajdany i wypalono mi stygmat. Krytykujecie panią Pawłowicz a sami podając takie argumenty dowodzicie że jesteście zdziecinniali i nie widzicie swojego zdziecinnienia. Wam też by seks dobrze zrobił i widocznie za mało uprawiacie go z żonami. Co do pana Owsiaka to nie jest psychoterapeutą żeby na ten temat się wypowiadał. Ani pan Owsiak ani panowie tu piszący nie jesteście autorytetami żeby kogoś osądzać. Reprezentujecie swoimi wypowiedziami poziom kolesi stojących pod budką z piwem. Zamiast pisać bzdury zajmijcie się swoimi żonami skoro mają zmądrzeć od tego jak się z nimi prześpicie. Zajmijcie się poważnymi tematami i zajęciami i przestańcie czepiać i krytykować styl życia innych ludzi. To wami powinien zająć się jakiś psychiatra jako przykład erotomanów-gawędziarzy. Co do pana Owsiaka to mu odbiło wydaje mu się że skoro jest taki guru to wolno mu kogoś sekować i ubliżać i zniżył się do poziomu pani Pawłowicz. Jego Orkiestra to praca tysiąca ludzi, wolontariuszy i zasługa tych ludzi którzy pieniądze do puszki wrzucają. Co do Platformy Obywatelskiej to jest to taka sama partia jak PiS. Ludzie głosujący na nią są tak samo zacofani i ''starej daty'' jak ci głosujący na PiS a przedstawiają samych siebie jako prawdziwych Europejczyków. Jesteście i ci głosujący na PiS i PO siebie warci i nie dziwcie się że niektórzy nie widzą między wami różnicy.

Dziękuję Pani za napomnienie. Zrobiłem szybki rachunek sumienia. Żoną usiłuję się zajmować od lat, prawie, 40 ( i vice versa - da obopólnej radości), nie przypominam sobie wypadku, żebym musiał zmuszać ją do tej paskudnej czynności, według pani, - seksu. Nigdy też nie informowała mnie, że seks sprawia jej ból. Wręcz przeciwnie.O sobie jako szowinistycznej męskiej świni nie piszę. To co niby mam zrobić? Szukać kogoś któremu sprawia? Dla zdobycia nowych doświadczeń oczywiście. Myślę, że dla przypadków przez Panią opisywanych istnieli kiedyś lekarze z odpowiednią specjalizacją. Piszę istnieli, bo nie jestem pewien, czy pan minister od zdrowia katolickiego, nie przegnał ich już z naszego kraju - przedmurza chrześcijaństwa.

Pani post przyprawił mnie o głębokie zaniepokojenie, co zwykle dzieje się, kiedy spotykam kobiete z problemami emocjonalnymi. Przypominam, ze pani (niestety, nie pamiętam nazwiska, zato chyba z tytułem naukowym), która jest ekspertką w ministerstwie zdrowia lub edukacji, twierdzi z całą mocą, ze męskie nasienie wpływa na błogostan zdrowotny kobiety. Proszę wziąć to pod uwagę, a przede wszystkim postarać się wyeliminować cierpienia fizyczne związane ze stosunkiem, które są objawem nerwicowym, a więc maja podłoze psychiczne. Wówczas z pewnością poprawi się Pani stan ogólny, a nawet jasno pani dostrzeże, ze nie ma symetrii między władzą PiS-owską łamiaca prawo i konstytucje i innymi partiami

Pani kalino, dokładnie tak właśnie Owsiak poradził Pani "profesor" i zrobiła się awantura. Nie obawia się Pani, że za chwilę rzeczniczka PiS zacznie o konsekwencjach prawnych wobec Pani opowiadać?

Strony

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

Podobne teksty

Barbara Skarga, Ernst-Wolfgang Böckenförde, Tadeusz Gadacz, Krzysztof Michalski (Polskie Radio), Ks. Wacław Hryniewicz OMI, Władysław Stróżewski
Wojciech Bonowicz, Piotr Matywiecki, Marian Stala, Dariusz Sośnicki, Andrzej Franaszek
Jan Błoński, Marek Edelman, Czesław Miłosz, Jerzy Turowicz, Joanna Gromek-Illg

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]