Reklama

O optymistach

O optymistach

27.05.2019
Czyta się kilka minut
Po wynikach wyborczych mamy garść złotych spostrzeżeń, którymi wypada się podzielić choćby dlatego, że robią to wszyscy.
O

Oto – po pierwsze – w tych wyborach naiwny pesymizm wygrał z naiwnym optymizmem. W zawodach w tej akurat kategorii, uprawianej i oglądanej przecież w życiu codziennym, pesymista – zważmy – ma zawsze przewagę. Scenariusze pesymistyczne wydają się na ogół bardziej spójne i prawdopodobne. Optymiści – zwłaszcza naiwni – gdy opisują rzeczywistość, są w takich zawodach bez szans. Oto naiwni pesymiści dali się bez kłopotu przekonać, że optymiści odbiorą dane im pieniądze, domy, piece na węgiel, dzieci, wiarę i tożsamość, a może i pracę. Że narzucą im podejrzaną obyczajowość, budzącą niejaką odrazę lub niepokój, że każą im tolerować cokolwiek, co – zważmy, jeśli idzie o psychikę każdego sceptyka – jest najbardziej drażniącym poleceniem, uderzającym często w godność. Zgódźmy się, że namówienie sceptyka do optymizmu jest zadaniem syzyfowym. Plan przekształcania pesymistów w optymistów w skali...

4245

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Jakoś nie przyszło mi nigdy do głowy, że jesteśmy krajem ludzi uznających kodeksy i paragrafy. By nie być gołosłownym, podeprę swe spostrzeżenia przestrzeganiem chyba najbardziej spektakularnego Kodeksu Drogowego. Umiłowanie przez nas paragrafów może obrazować palenie w piecach byle czym, wyrzucaniem śmieci do lasu. Jest cała masa spraw, w których sami sobie jesteśmy sterem i okrętem, a na wszelakie prawo mamy wylane. Nie dziwi mnie więc wynik wyborów. Dziś możemy dokonywać już pewnej analizy, w jej wyniku, porównanie rządzącej ekipy odsuniętej od koryta trzy lata temu, z tą dzisiejszą, wypada na korzyść obecnej. Nie oznacza to wcale, że bandy te cokolwiek się od siebie różnią. Zupełnie się nie godzę na klasyfikację wyborcy i lokowanie jego politycznych preferencji, ze względu na jego zapatrywania optymistyczno-pesymistyczne. Wystarczyło użyć zdrowego rozsądku, choć nie do końca, by postawić na model obecnie rządzący. Dzisiejsza opozycja, na czele z panem szczerzącym się wiecznie w uśmiechu, prezentującym doskonały stan uzębienia, z optymistycznie patrzącym w przyszłość wyborcą nic wspólnego nie ma. Smuci tylko fakt wysłania do Brukseli ekipy, która nic tam nie załatwi i będzie banowana na każdym kroku, ale my wyborcy mamy na to wylane, niech jadą i się bawią. Kto może wiedzieć jak tam losy unii się potoczą i co z tego wyniknie.

Zapomniał Pan dodać, że Arabowie zarażą nas pasożytami i pierwotniakami.

Ciekawe, czy prorokując, że więcej jest w naszym pięknym kraju naiwnych pesymistów mających w nosie oczekiwania naiwnych optymistow okazałam się optymistką czy pesymistka?

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]