Niewygodni

Dwadzieścia lat temu, na jubileusz 40-lecia TP, ukazał się tekst Jerzego Turowicza Kościół i polityka. Tekst, który nie był komentarzem do bieżących wydarzeń, ale próbą określenia roli i znaczenia Kościoła oraz wiary w świecie. Charakterystyczna wstawka: [- - - - ] Ustawa z dnia 31 VII 81 r., O kontroli publikacji i widowisk pojawiła się jednak już po trzecim zdaniu.

27.03.2005

Czyta się kilka minut

 /
/

Tekst był zasadniczy i do dzisiaj nie stracił na aktualności, nie było raczej zamiarem Szefa obalanie siłą ustroju państwa polskiego czy “godzenie w sojusze" (a takie m.in. uzasadnienia zawierały wtrącane w tekst paragrafy ustawy o cenzurze). W numerze jubileuszowym “wycięto" też m.in. takie fragmenty: “więzień polityczny w trudnych latach 50." (ze wspomnienia o majorze Stefanie Wyrzykowskim), “Wołam więc za Janem Remem z całych sił: Niech żyje premier Turowicz" (z felietonu Kisiela; choć to można by uznać za przewrotne nawoływanie do obalenia reżimu. zwłaszcza że pod pseudonimem “Jan Rem" ukrywał się ówczesny rzecznik rządu Jerzy Urban...). Zdania: “Wydawnictwo Literackie nie chce wznowić »Domu«, bo treść książki jest obca wytycznym polityki wydawniczej, Znak nie może, bo uzyskuje w roku zezwolenie na publikację zaledwie kilku pozycji. A kiedy nie ma szansy na wydanie książki, to po co nad nią siedzieć, po co się męczyć?" - zniknęły z tekstu Bronisława Mamonia “Radości i smutki" o Zofii Starowieyskiej-Morstinowej.

Wszystkiego tego można się dowiedzieć nie odchodząc od redakcyjnego komputera, ponieważ od kilku tygodni, dzięki staraniom Fundacji Tygodnika Powszechnego, wszystkie roczniki “TP" od 1945 r. są już zdigitalizowane. A rocznikom od 1958 do 1989 r. towarzyszą szpalty z ingerencjami cenzorskimi, przechowywane dotychczas w kopertach z pakowego papieru. Stąd wiadomo, co wykreślono i jakie uzasadnienie przywołano.

Ingerencje cenzury (zarówno “wycięte" zdania, jak i teksty usunięte w całości) oficjalnie zaznaczano na łamach pisma dopiero od 1981 r., po przyjęciu ustawy o “kontroli publikacji i widowisk". Wcześniej dziury po wyrzuconych zdaniach czy tekstach, gdy cenzor był “odporny" na argumentację, musiała zapełnić redakcja.

W sierpniu 1968, po wkroczeniu wojsk Układu Warszawskiego do Czechosłowacji, cenzura nie zgadzała się nie tylko na jakikolwiek komentarz w tej sprawie, ale nawet na zamieszczenie obszernej informacji w “Obrazie Tygodnia". Krzysztof Kozłowski, przygotowujący rubrykę, zdecydował, że w takiej sytuacji nie należy drukować “Obrazu" w ogóle. Tak też zrobiono, a na pierwszej stronie “TP" z 1 września 1968 r. pojawiło się... zdjęcie czołgów. Niemieckich, bo akurat przypadała 29. rocznica wybuchu II wojny światowej, wymowa zdjęcia była jednak oczywista. Podobnie jak umieszczenie cztery tygodnie później na pierwszej stronie pisma wizerunku św. Wacława - patrona Czech...

Ponieważ na płytach znajdują się zeskanowane strony “Tygodnika", można nie tylko przeczytać teksty, ale i przypomnieć ówczesne ilustracje. Co prawda nie imponują jakością, ale - jak widać - spełniały czasem rolę nie tylko ilustracyjną...

Zakwaszone, żółte i sypiące się strony roczników “TP" udało się przenieść na nowoczesny nośnik dzięki wydatnej pomocy Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie (jest partnerem tego przedsięwzięcia) oraz wsparciu wydawnictwa Znak, mBanku i rzeszy darczyńców prywatnych. Najpierw zeskanowano dokumenty z archiwum cenzury “TP" i mikrofilmy zawierające roczniki archiwalne pisma, później poddano je obróbce cyfrowej, a następnie roczniki wraz z archiwalnymi dokumentami umieszczono na płytach CD i DVD.

Tak więc, zamiast pożółkłych kartek i nieporęcznego formatu - płyta. A konkretnie - 60 płyt CD (lub 10 DVD). Do skorzystania w redakcji lub w Archiwum Jerzego Turowicza, z możliwością wydruku lub zapisania fragmentów w komputerowym pliku graficznym. Pierwszą setkę kompletów roczników na płytach z przygotowywanej na jubileusz “TP" specjalnej, limitowanej edycji, przeznaczymy przede wszystkim dla gotowych udostępniać je zainteresowanym bibliotek i instytutów naukowych, gdzie archiwalne roczniki mogły się zużyć, tak jak redakcyjne. Jest też możliwość indywidualnego przesyłania pocztą elektroniczną poszukiwanych tekstów. Tym potrzebom, po uprzednim przesłaniu danych bibliograficznych, próbują zaradzić Anna Mateja ( ) i Aleksander Kardyś ( ). Planujemy też rozbudować istniejący serwis internetowy “TP", obejmujący lata 2000-05, uzupełniając go o roczniki “Tygodnika" od 1945 r.

Ponieważ Fundacja jest organizacją pożytku publicznego, istnieje możliwość przeznaczenia na jej cele 1 proc. swojego podatku, zasady zaś pomocy materialnej na jej rzecz reguluje ustawa z 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i wolontariacie (Dz.U. z 29 maja 2003 r.). Do bieżącego numeru “TP" załączamy formularz przelewu/wpłaty, który ułatwia skorzystanie z ustawowego uprawnienia do samodzielnego zadysponowania chociaż tą skromną częścią naszego podatku i wsparcia działalności statutowej Fundacji; jej przykładem jest projekt cyfrowych roczników “TP".

***

Od 60 lat jesteśmy niewygodni, nie tylko z powodu nieporęcznego formatu, który utrudnia czytanie “Tygodnika" na wietrze, w pociągu czy wannie... Elektroniczne archiwum “TP" każe zmodyfikować przynajmniej jedno ze znaczeń określenia, które stało się hasłem jubileuszu pisma.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru TP 13/2005

Podobne artykuły