Reklama

Niewidzialni w Kościele

Niewidzialni w Kościele

25.03.2019
Czyta się kilka minut
Ks. Jacek Prusak SJ, psychoterapeuta: Rozumienie szacunku i tolerancji względem osób homoseksualnych w Kościele oznacza często postawę: nie ujawniaj się, a skoro to uczyniłeś, niczego się nie domagaj.
JOANNA RUSINEK
A

ARTUR SPORNIAK: Co czuje młody chłopak, który na przerwach w szkole słyszy „pedzio”?

KS. JACEK PRUSAK SJ: Czuje ból, czuje się upokorzony i stygmatyzowany, przeżywa ambiwalentne emocje w stosunku do siebie. Jeśli dodatkowo jest osobą wierzącą, postrzega swoją sytuację znacznie intensywniej, z większym poziomem lęku i doświadczeniem niezrozumienia otoczenia niż osoby niereligijne. Czuje, że nie przystaje do większości, gdyż nie zachowuje się tak, jak większość jego kolegów. Czuje, że rodzice mają w stosunku do niego oczekiwania, których on najprawdopodobniej nie spełni, więc czuje się gorszy jako dziecko. I jeśli jest wierzący, czuje się inny w jeszcze bardziej problematyczny sposób – jako grzeszny. Nie tylko doświadcza tego, że „coś jest z nim nie tak”, bo tak mu mówi najbliższe otoczenie, ale słyszy też, że jest nie w porządku wobec Boga.

To złe...

15202

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

O co chodzi ks.Prusakowi.Co w nosi do dyskusji na temat homoseksualizmu?Raczej sieje tylko jeszcze wiekszy zamet.Anatomia i fizjologia czlowieka sa bardzo wyraziste.Wiadomo do czego sluza organy w ludzkim ciele.I co do tego chyba nie powinno byc watpliwosci.Jako chlopakmialem innych chlopakow jako serdecznych przyjaciol,ale nigdy nie przyszlo nam do glowyaby uprawiac seks ze soba.Zainteresowanie seksualnoscia jest calkowicie normalne w okresie dojrzewania i wtedy trzeba mowic o normach ludzkiego wspolzycia.Czesto mowi sie -zakochalem sie w tobie ale bardzo czesto jest to potwierdzenie ze kocham siebie w innej osobie.Kocham siebie to znaczy mmysle jedynie o moichpotrzebach,przyjemnosciach,a druga osobe traktuje przedmiotowo,aby zaspokajala moje rozne potrzeby.Nie jestem psychoterapeuta,a jedynie lekarzem,ktory miewal pacjentow-homoseksualistow.Pamietam dobrze sytuacje kiedy pacjenci wyznawali mi,ze zaluja swego homoseksualizmu.Jak twierdzil wybrali je dobrowolnie,bo mieli przyjemnosci bez odpowiedzialnosci za druga osobe.Wszystko to skonczylo sie z wiekiem -gdy ich cialo sie zestarzalo i przeslalo byc atrakcyjne dla partnerow.Po szescdziesiatce stanali przed okrutna prawda -nagle zostali sami -bez rodziny i przyjaciol.Inny aspekt to dominacja jednego partnera nad drugim,ktora jakze czesto jest patologiczna i nie pozwala partnerowi lub partnerce /lesbijki/ na oderwanie sie od jej wplywow na osobiste decyzje.Jak czesto spotykalem sie z faktem,ze dominujaca osoba nie pozwalala isc do lekarza bez jej obecnosci.Adoptowanie dzieci przez pary jednoplciowe -to najwieksza zbrodnia wobec ndzieci.Dziecka ma prawo do ojca i matki a nie dwoch mam lub ojcow.W okresie studiow czesto chodzilem do domow dziecka ,aby popczytac dzieciom ksiazki czy opowiadac bajki.ZAWSZE gdy zblizalem sie do nich juz z daleka wolali do mnie "tata" a do kolezanekktore robily to samo co ja "mama"Naturalnie bylo duzo tzw polsierot kiedy dziecko /czesciej/ mialo tylkomame,ale wtedy wiedzialo,ze ojciec badz zginal w czasie wojny lubodszedl.Na zakonczenie pragne zatrzymac sie na historii homoseksualizmu.Istnial zawsze,ale uznawany byl za pewnego rodzaju dewiacje./medycyna/Na poczatku lat 60-tych ub.w.amerykanscy psychiatrzy na swoim kongresie w drodze glosowania uznali homoseksualizm za zjawisko calkowicie normalne i tak to sie zaczelo.Budzi u mnie niepokoj,ze amerykanscy psychiatrzy obecnie dyskutuja na temat czy pedofilia to cos zlego czy moze jednak to tez jedna z tych slabostek ludzkich ktora jest calkowicie normalna.Jesli tak to egoizm jest straszna slabostka bo dla swoich przyjemnosci nie rezygnuje z wykorzystywania dzieci aby tylko sobie sprawic przyjemnosc i zaspokoic swoje chore pragnienia.W medycynie znamy ludzkie choroby,anomalie idewiacje,ale to nie upowaznia do wykorzystywania innych czesto w perfidny ,chory sposob.Kazdy kto cierpi z powodu jakiegos odchylenia od normy wymaga pomocy,zrozumienia i SZACUNKU,a nie chorej dyskryminacji.

Zadziwiające, takie światłe teorie i nikt Szanownego Pana do Nobla jeszcze nie zgłosił? Zwłaszcza spodobała mi się ta z dobrowolnym wyborem swej orientacji seksualnej. Rozumiem, że jeśli w odpowiednim momencie młodemu człowiekowi "odpowiednio przywalimy", to wybierze tę "normalną". Jeśli już dojdziemy do tego co to jest norma.

Najpierw bohater Benefisu paradnym choć nie podkreślającym zbytnio cielesnych powabów krokiem, przechodzi środkiem wypełnionego po brzegi kościoła do oczekujących go duchownych z kadzidłem. Następnie przy burzy ministranckich dzwonków wdziewa ufundowaną przez wiernych tęczową pelerynkę i zostaje obcałowany po kończynach przez najbardziej skruszonych parafialnych homofobów. Po czym stanowczym głosem składa zapotrzebowanie na wpływy z jednej kolekty w miesiącu i trzynastki z parafialnej kasy na doczesne pociechy oraz na towarzystwo parafian poszukujących tożsamości seksualnej. Uroczystość zakończyć można kolorową sałatką jarzynową na plebanii i przekazaniem Beneficjentowi drobnych podarków np. lawendowej wody kolońskiej.

i tak oto proszę Państwa, po - jak głosi legenda - z górą tysiącu lat chrystianizacji i ewangelizacji mamy w Polsce jaśniejący swym blaskiem i przykładem na cały świat episkopat, największe na świecie p r a w d z i w i e katolickie media - no i nieprzeliczone legiony wiernych naśladowców Jezusa z Nazaretu

Jestem jak najbardziej za tolerancją i homoseksualistów i ludzi innego wyznania i ateistów i ludzi wierzących... Edukacja tak, promocja nie. Krzykliwe i agresywne stałe epatowanie obywateli sprawami LGBT wydaje mi się, że tolerancji nie służy. Do wszystkiego musi społeczeństwo też dojrzeć, droga na skróty nikomu nie służy.

Oglądanie pornografii to też zboczenie, ja namiętnie oglądam się za młodymi ładnymi dziewczynami, zresztą jak się jakaś poczwara trafi, tez oczu oderwać nie mogę. Robię to w obecności żony, ona kiedyś nawet zapytała, czy aby chory nie jestem, kiedy w zamyśleniu ignorowałem otoczenie. Lubie podglądać dyskretnie gruchające pary, z przyjemnością oglądam jak robią to same dziewczyny, śmieszy mnie gdy chłopy się do siebie mizdrzą. W sumie i tak nic mnie to nie obchodzi, każdy na własnych błędach się uczy. Może gdyby księża oficjalnie mogli sobie poużywać, tak mocno cudze łóżkowe sprawy by ich nie zajmowały. Jesteśmy tacy jakimi stwórca nas stworzył, pod sufitem nieźle mamy nawalone, jak mocno tego najwyższy nam nie objawia. Może to i prawda, że moja żona jest starą głupią tłustą krowa, ale sąsiad ten pedał , to dopiero ma przerąbane. Niby nic takiego a cieszy.

"Mam władzę rozgrzeszania tylko w imieniu Kościoła. Nie mogę rozgrzeszać na podstawie własnych poglądów. Próbuję zatem tłumaczyć, że nie mogę dać rozgrzeszenia. Mówię: nie mogę cię pojednać, gdyż Kościół mi na to nie pozwala, ale to nie zamyka twojej relacji z Bogiem. Mówię też: masz obowiązek formowania swojego sumienia – to ty rozstrzygasz w sumieniu, co jest grzechem w twoim życiu. Moja rola jako spowiednika sprowadza się do roli szafarza w pojednaniu z Bogiem i Kościołem, ale nie w wyręczaniu sumienia penitenta czy robieniu z siebie zastępczego superego..." Na Boga Żywego-o co tu chodzi?

"W Polsce jest jeszcze gorzej, gdyż poziom świadomości społecznej i obecność tej tematyki w szkołach są nieproporcjonalne do tego, co mamy na Zachodzie." To oczywiście tylko opinia nie oparta na żadnych faktach. Aby znać fakty, potrzebne są badania w szkołach.

"W Polsce jest jeszcze gorzej, gdyż poziom świadomości społecznej i obecność tej tematyki w szkołach są nieproporcjonalne do tego, co mamy na Zachodzie." To oczywiście tylko opinia nie oparta na żadnych faktach. Aby znać fakty, potrzebne są badania w szkołach.

Zawsze podejrzewałam, że teksty Pisma św., na które powołują się katolicy uważający homoseksualizm za "obrzydliwość" mówią nie o ludziach o odmiennej orientacji a o rozpustnikach. W czasach Chrystusa i św. Pawła, w kręgach bogatych Rzymian, żony służyły do rozrodu a do przyjemności używano chłopców. Taka była moda. Nic dziwnego, że praktyki takie oburzały i były wyliczane wśród grzechów zamykających drogę do zbawienia. A my to odnosimy do wiernych związków, tyle że jednopłciowych.

religijnego - odgórnie z ambon narzucana głupawka podpierana dowolną kompilacją cytatów ze "świętych" ksiąg

Proszę Księdza, bardzo zasmuciły mnie wypowiedzi Księdza w wywiadzie Artura Sporniaka (Tygodnik Powszechny z 31 marca, „Niewidzialni w Kościele”, s. 16-18). Spodziewałam się, że Ksiądz, jako duchowny reprezentował będzie Boży punkt widzenia… Pozwoli Ksiądz, że swoje spostrzeżenia wymienię w punktach. 1. Mówi Ksiądz: „… to ty rozstrzygasz w sumieniu, co jest grzechem w twoim życiu” Adam i Ewa też rozstrzygnęli, że nie jest dobrze być posłusznymi Bogu i straszne tego konsekwencje mamy na świecie do dziś. Jeszcze przed potopem Pan Bóg podsumował ten stan tak: "Pan widział, że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi i że usposobienie ich jest wciąż złe" (Rdz 6,5) Zadaję pytanie: KTO określa, co jest grzechem: Bóg czy człowiek? 2. „Jako psycholog wiem, że istnieją inne orientacje niż tylko heteroseksualne.” Tak, istnieją, i to nie od dzisiaj. Z lektury Pisma św. dowiadujemy się, że nawet od bardzo dawna: „Skarga na Sodomę i Gomorę głośno się rozlega, bo występki ich mieszkańców są bardzo ciężkie” (Rdz 18,20). Z tamtych czasów pochodzi termin „sodomia”. Bóg nie zniszczyłby tych miast, gdyby było w nich choć dziesięciu sprawiedliwych. Mieszkał tam tylko jeden: Lot. Jego przyszli zięciowie, kiedy usłyszeli o rychłym zniszczeniu, myśleli, że Lot żartuje … Bóg jednak nie żartował: osądził grzech i do dziś świadectwem tego są w tamtym miejscu wżery siarki w skałach. 3. „Nie można fundamentalistycznie odczytywać biblijnej wizji natury ludzkiej.” Mam pytanie: A na czym opierać wizję natury ludzkiej? Na tym, jak widzi ją Bóg, czy na tym, jak widzi ją człowiek? W Swoim Słowie natchnionym Bóg mówi, jaka jest Jego wizja: „… kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie. A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się godzi" (Rz 1,26-28). Mówi Ksiądz: „W czasach Pawła nie istniało pojęcie orientacji seksualnej”. Czy powyższy cytat nie dowodzi, że jednak istniało? I zostało ocenione jak powyżej. 4. Mówi Ksiądz: „Nie oczekuję od Biblii wiedzy na temat orientacji seksualnej”. Mam pytanie: A od kogo Ksiądz jej oczekuje? Czy nie sądzi Ksiądz, że Bóg się na ten temat wypowiada? KTO jest najwyższym autorytetem: Święty Bóg czy człowiek, który „prawdę Bożą przemienił w kłamstwo” (Rz 1,25)? 5. Kiedy jest Ksiądz pytany o to, jak czuje się młoda osoba, mówi: „I jeśli jest wierzący, czuje się inny w jeszcze bardziej problematyczny sposób – jako grzeszny … słyszy też, że nie jest w porządku wobec Boga.” Mam pytanie: Czyż nie jest to prawidłowa reakcja człowieka stworzonego na obraz Boga? Ma w tym momencie dwie możliwości: wybrać wyznanie grzechu (czyli zgodzić się z Nim), otrzymać przebaczenie i pomoc od Boga albo utopić się w grzechu pociągając za sobą innych i cierpieć wiecznie w miejscu męki. 6. Mówi Ksiądz: „Ci młodzi pięć razy częściej … podejmują próby samobójcze.” Czy próby te nie wynikają z tego, że zostali oszukani przez Ojca Kłamstwa (J 8,44) mówiącego im nieprawdę, że tacy się urodzili? Pan Jezus uczył, co jest celem Szatana jako złodzieja (szczęścia, pokoju z Bogiem): "Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości" (J 10,10) . 7. Jest Ksiądz pytany, jak pomagać. Odpowiedź Pana brzmi: pomagać zrozumieć siebie, przeżywać siebie, przyjąć fakt, że ktoś ma taką orientację, afirmować. Boża odpowiedź brzmi: „trzeba wam się na powtórnie narodzić” (J 3,7) czyli nawrócić: greckie metanoia znaczy zmiana myślenia – z mojego na Boży. Kiedy donoszono Panu Jezusowi o drastycznych wydarzeniach, dał tym ludziom ostrzeżenie:„ … jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie” (Łk 13,5). Czy można Syna Bożego nazwać homofobem? Czy jest On tolerancyjny? Nie, jest Bogiem, który się nie zmienia. Bogiem kochającym człowieka i współczującym mu. Ewangelista Marek zanotował, co Pan Jezus wtedy robił: … ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich NAUCZAĆ" (Mk 6,34). Naszych młodych trzeba uczyć Bożej prawdy. Ta prawda (nie każda prawda, ale Boża) – według słów Chrystusa – daje wyzwolenie (J 8,32). Za uczenie odpowiedzialni są rodzice, Kościół i Ksiądz jako jego przedstawiciel. Św. Paweł napisał Tymoteuszowi: "piszę], byś wiedział, jak należy postępować w domu Bożym, który jest Kościołem Boga żywego, filarem i podporą prawdy" (1 Tm 3,15). Każdy, kto uczy, potrzebuje przemienionego umysłu – zgodnego z myśleniem Bożym. Takie On zostawił nam w dostępnym każdemu Słowie natchnionym. Widzę wiele różnic w widzeniu spraw człowieka przez psychologię i przez Boga: • Psychologia dąży do tego, by mieć pokój ze światem. Uczenie się od Boga prowadzi do oddzielenia się od świata według prawdy Bożego słowa. "Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą." (J 17,15-17). • Psychologia daje miejsce na uwalnianie ludzi od poczucia winy. Uczenie się od Boga prowadzi do wniosku, że wszyscy jesteśmy winni i potrzebujemy łaski Boga i nawrócenia."… wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej" (Rz 3,23); "zapłatą za grzech jest śmierć, a łaska przez Boga dana - to życie wieczne w Chrystusie Jezusie, Panu naszym" (Rz 6,23). • Psychologia widzi problemy w wymiarze poziomym – między ludźmi. Uczenie się od Boga widzi problemy w wymiarze pionowym – między człowiekiem a Bogiem. "Zmiłuj się nade mną, Boże, w swojej łaskawości, w ogromie swego miłosierdzia wymaż moją nieprawość!" (Ps 51,3) • Psychologia uważa, że problemy są zbyt złożone, by ograniczać je tylko do biblijnych odpowiedzi. Uczenie się od Boga prowadzi do wniosku, że nie ma niczego nowego pod słońcem, na co Pismo św. nie wystarcza. "My właśnie znamy zamysł Chrystusowy." (1 Kor 2,12-16) • Psychologia mówi, że ludzie są dysfunkcjonalni, współuzależnieni i prześladowani. Uczenie się od Boga pokazuje, że ludzie są odpowiedzialni za swoje działania. "Tak więc każdy z nas o sobie samym zda sprawę Bogu." (Rz 14,12) • Psychologia uważa, że powinniśmy zrozumieć siebie, co bazuje na ocenie osobowości, analizie temperamentu itp. Uczenie się od Boga prowadzi do wniosku, że powinniśmy rozumieć siebie jako podobnych do obrazu Chrystusa. "… tych, których od wieków poznał, tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna" (Rz 8,29) Bardzo Panu życzę – i modlę się dla Pana o zmianę myślenia – by zgodne było z Jego myśleniem, bo niebo i ziemia przeminą, ale Jego słowa nie przeminą. By w wyniku tego – zgodnie z prawem zasiewu i żniwa – cieszył się Pan, że Jezus Chrystus zapłacił za Pana grzech i że weźmie Pana do nieba, gdzie nagrodzi Pana za uczenie prawdy o Nim. Z szacunkiem Urszula Gillner PS. Nie zgadzam się oczywiście z tym, by opluwano i szczuto „te” dzieci. One potrzebują poznać Zbawiciela.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]