Reklama

Nastolatki kontra Kreml

Nastolatki kontra Kreml

07.05.2018
Czyta się kilka minut
Antyputinowskie protesty, zwołane przez opozycjonistę Aleksieja Nawalnego na 5 maja – dwa dni przed inauguracją prezydenta na nową kadencję – miały pokazać, że nie wszyscy z entuzjazmem przyjmują wizję jego dalszych rządów.
P

Protestujący szli pod hasłem „On nie jest dla nas carem”. Świat obiegły zdjęcia, na których młodych ludzi zatrzymuje policja: wlecze, bije, wrzuca do suk (zatrzymano 1600 osób). W protestach biorą udział ludzie coraz młodsi: teraz były to nastolatki z pokolenia urodzonego już w putinowskiej Rosji, które chcą odmienić oblicze kraju. Uwagę zwraca też skład tych, którzy nastolatków rozganiali: były to nie tylko oddziały OMON-u, ale też „kozacy Putina” (organizacje odwołujące się do kozackiej tradycji, finansowane przez władze i wykonujące ich zlecenia), którzy atakowali nahajkami. Państwo wydało licencję na użycie przemocy rosyjskim „tituszkom”, a to znaczy, że samo straciło monopol na stosowanie siły. To klasyczny chwyt propagandy: „to nie my”, to nie państwo bije demonstrantów, lecz przedstawiciele społeczeństwa, którzy są z rządów zadowoleni. ©

Więcej na blogu autorki: labuszewska.blog.tygodnikpowszechny.pl

Autor artykułu

W latach 1992-2019 związana z Ośrodkiem Studiów Wschodnich, specjalizuje się w tematyce rosyjskiej, publicystka, tłumaczka, blogerka („17 mgnień Rosji”). Od 1999 r. stale współpracuje z „...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]