Reklama

Na rynku walki o klimat

Na rynku walki o klimat

24.06.2019
Czyta się kilka minut
Naukowcy swoje, politycy i biznes – swoje. Polityka klimatyczna Europy stała się zakładnikiem gospodarki i interesów partyjnych.
Przed szczytem Unii Europejskiej, Bruksela, 
21 czerwca 
2019 r. / Fot. VIRGINIA MAYO / AFP / EAST NEWS
Przed szczytem Unii Europejskiej, Bruksela, 
21 czerwca 
2019 r. / Fot. VIRGINIA MAYO / AFP / EAST NEWS
Z

Zabezpieczyliśmy interesy polskich obywateli i uniknęliśmy narażania ich na dodatkowe koszty i opodatkowanie” – zapewniał w Brukseli premier Mateusz Morawiecki tuż po tym, jak Polska wraz z Czechami, Węgrami i Estonią zablokowała postulat osiągnięcia przez gospodarkę Unii neutralności klimatycznej do 2050 r.

Rząd PiS od początku kadencji przedstawia politykę klimatyczną Unii jako jedno z głównych zagrożeń dla Polski. To prawda, że uzależnienie od węgla odziedziczyliśmy po PRL, ale prawdą jest też to, że kolejne polskie rządy nawet nie próbują z tym dziedzictwem zerwać. Głosy naukowców (choćby ostatni list otwarty czterystu polskich uczonych do premiera), pokazujące, że walka ze zmianami klimatycznymi musi się odbyć tu i teraz, przemawiają do politycznej wyobraźni o wiele słabiej od prognoz wzrostu PKB, któremu może chwilowo zaszkodzić transformacja energetyczna. A gdy opinia...

4350

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Refleksja nad puentą tego artykułu może doprowadzić do wniosku , że bogaci tego świata ( z Niemcami i Francją na czele) wierzą, że nawet jak będzie źle oni sobie poradzą, o ile uda im się nagromadzić tyle, aby zabezpieczyć swoje interesy . Taka wiara jest największą przeszkodą dla zapobiegania totalnej katastrofie. Co z tego, że jacyś mali udziałowcy (Rumunia, Litwa czy Łotwa) zredukują swoje zanieczyszczenia nawet o połowę , najwięksi nadal pozostaną największymi niszczycielami i będą w tym czasie skupiać się na mnożeniu swojego bogactwa. Przy takiej postawie możemy czuć się jak pasażerowie Titanica, a dzięki temu co ostatnio zrobiliśmy, my Polacy może obciążymy swoich kieszeni brylantami ale za to będziemy tańczyć do końca, zamiast ograniczać się aby bogatsi mieli więcej czasu na napychanie swoich kieszeni kosztownościami.

i tak oto, proszę Państwa, jesteśmy świadkami benefisu słynnego polskiego K o ł t u n a, dziś w wersji z toruńskim łojem i brunatną wszą w logo

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]