Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Mój Penderecki

Mój Penderecki

12.11.2018
Czyta się kilka minut
Krzysztof Penderecki jest twórcą tak wielu ważnych kompozycji, że trudno zdecydować, które z nich uznać za muzyczny „niezbędnik”. Każdy wybór będzie bardzo osobisty.
P

Penderecki sonorystyczny

Na przełomie lat 50. i 60. XX w. Krzysztof Penderecki zadziwił muzyczny świat, prezentując utwory radykalnie nowatorskie, operujące niekonwencjonalnymi brzmieniami. Jego odważne wizje dźwiękowe otwierały drzwi do nieznanych dotąd światów brzmieniowych. „Tren – ofiarom Hiroszimy”, „Anaklasis”, „Wymiary czasu i ciszy” czy „Polimorfia” to dzieła symboliczne, wyznaczające w muzyce polskiej nową erę, nazwaną wkrótce sonoryzmem (od brzmieniowych innowacji). Ich silna, niekiedy mocno niepokojąca ekspresja sprawiła, że niebawem wkroczyły do świata filmu – wielbiciele „Lśnienia” Stanleya Kubricka bez problemu w ścieżce dźwiękowej tego filmu rozpoznają dźwięki smyczkowej „Polimorfii”... Ja zaś do swego niezbędnika wybieram z tych czasów orkiestrowe „Fluorescencje” – wielobarwne, porywające nietypowymi brzmieniami orkiestry (wzbogaconej o kilka zupełnie nietradycyjnych „instrumentów”, jak choćby piła czy maszyna do pisania), układającymi się jednocześnie w narrację stricte symfoniczną: z dwiema skrajnie kontrastującymi myślami, rozwijanymi i zsyntetyzowanymi w finale. Fascynujący utwór!

Penderecki religijny

Skomponowana w roku 1965 „Pasja według św. Łukasza” zapewniła Krzysztofowi Pendereckiemu nieśmiertelność. Bez cienia przesady można uznać to dzieło za jeden z najważniejszych utworów pasyjnych w historii muzyki w ogóle. Jak to się stało, że twórca skrajnie awangardowy sięgnął po tak wielki religijnie i nabrzmiały tradycją temat? „Byłem za młody, by zadrżała mi ręka” – przyznał po latach kompozytor. Stworzył dzieło głęboko religijne, opisujące przy tym mękę Chrystusa w pełni nowoczesnym językiem dźwiękowym. Po raz pierwszy ujawnił też tutaj zmysł dramaturgiczny, który wkrótce zaowocować miał operami. Po tematy religijne kompozytor sięgał jeszcze wielokrotnie – choćby w „Jutrzni”, „Polskim Requiem”, „Credo”, „Te Deum”, „Siedmiu bramach Jerozolimy” i licznych utworach chóralnych – jednak to „Pasja” bezwzględnie zajmuje pierwsze miejsce. To dzieło, bez którego trudno wprost wyobrazić sobie muzykę XX wieku.

Penderecki operowy

Tematy religijne znalazły odbicie także w operach Pendereckiego. „Diabły z Lou­dun”, „Czarna maska” i „Raj utracony” – w każdej z nich religia odgrywa ważną (choć niekoniecznie pozytywną) rolę. Wolny od tematyki stricte religijnej pozostaje jedynie prześmiewczy „Ubu Król”, jedyna w dorobku kompozytora opera buffa. Trudno porównać te dzieła, każde jest inne, i w zamyśle dramaturgicznym, i w realizacji dźwiękowej. Ja wybieram nietypowo – nie słynne „Diabły z Lou­dun”, ale „Raj utracony”, będący bardziej moralitetem niż typową operą. Penderecki jawi się w tym dziele jako romantyk, wrażliwy na piękno muzycznego brzmienia i odsłaniający ton liryczny w rozbudowanych liniach melodycznych (nawiązujących do Wagnera!), choć nie brak tu i niezwykle obrazowych, barwnie dźwiękowo zrealizowanych wizji piekła.

Penderecki liryczny

Liryzm i delikatność, subtelność dźwięku i melodycznych fraz to elementy, które – zaznaczone w okresie zwrotu kompozytora do tradycji romantycznej pod koniec lat 70. – ujawniają się w pełni w utworach skomponowanych już w nowym tysiącleciu. W twórczości Pendereckiego pojawiły się wówczas pieśni – z których dwa orkiestrowe cykle przybrały szatę symfonii: VIII Symfonia „Pieśni przemijania” oraz późniejsza chronologicznie VI Symfonia „Chińska”, będąca wersją wcześniej skomponowanych „Pieśni chińskich”. Pełna liryzmu czysto instrumentalnego jest także poświęcona pamięci papieża Polaka, nostalgiczna Chaconna na smyczki (dołączona do monumentalnego „Polskiego Requiem”), a także subtelny III Kwartet smyczkowy „Kartki z niezapisanego dziennika”. Jednak jako najważniejsze dzieło w tym nurcie należy chyba zapisać cykl pieśni do poetów polskich „»Powiało na mnie morze snów...« Pieśni zadumy i nostalgii”, skomponowany w roku dwusetnych urodzin Fryderyka Chopina. One zatem trafiają do mojego niezbędnika.

Penderecki symfoniczny

Krzysztof Penderecki to nie tylko autor ośmiu symfonii, ale i wielu koncertów instrumentalnych, w tym na dwóch czy trzech solistów. Trudno tu wskazać jedno „niezbędne” dzieło. Mnie niezmiennie urzeka krótkie preludium orkiestrowe, „Przebudzenie Jakuba” z 1974 r., owa zapowiedź zmiany stylu, przejścia od awangardy w kierunku tzw. nowego romantyzmu. Otwierające utwór brzmienia okaryn wciąż brzmią nieziemsko... Nie sposób jednak pominąć tu i II Symfonię „Wigilijną”, i symfonie III, IV i V, podejmujące nurt późnoromantycznego symfonizmu, realizowanego w późnodwudziestowiecznej odsłonie. No i symfonia-kantata „Siedem bram Jerozolimy”, ów monumentalny symbol końca milenium. Do osobistego niezbędnika zapisałabym jeszcze II Koncert skrzypcowy „Metamorfozy”, utwór tak silnie łączący się z osobą artystki, dla której powstał – Anne-Sophie Mutter.

Jest to niezbędnik niepełny – każdy z łatwością może uzupełnić go o własne wybory. W przebogatej twórczości Krzysztofa Pendereckiego jest bowiem utworów ważnych i znaczących (na różnych poziomach) tak wiele, jak u żadnego chyba innego polskiego twórcy. Bo i sam Penderecki pozostaje „zjawiskiem w muzyce polskiej zupełnie wyjątkowym” i – czy to się komuś podoba, czy nie – po prostu niezbędnym! ©

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]