Reklama

Macie żyć tak, jak my żyjemy

Macie żyć tak, jak my żyjemy

29.08.2016
Czyta się kilka minut
Mateusz Bożydar Marzoch z Młodzieży Wszechpolskiej: W demokracji odnośnikiem jest naród i wola narodu, a nie uginanie kolan przed mniejszościami.
Fot. Archiwum prywatne
M

Mogliśmy się już widzieć, i to w tym samym miejscu. W 2011 r. Mateusz Bożydar Marzoch, prezes jednego z warszawskich Kół Młodzieży Wszechpolskiej, asystent posła Roberta Winnickiego, „narodowiec, katolik”, jak przedstawia się na Twitterze, szedł w Marszu Niepodległości. Ja stałam w pobliżu kawiarni przy placu Konstytucji w kontrmanifestacji. Minęło 5 lat, niewiele mniej niż nasza różnica wieku.

Kiedy 1 sierpnia obserwowałam kolejny przemarsz narodowców, oprócz wielu innych uczuć – opisanych przeze mnie na łamach „TP” w tekście „Nowy Świat maszeruje” (nr 33/16) – poczułam wstyd. Wstyd, że nie weszłam w tłum i nie zapytałam: „Dlaczego tu przyszedłeś?”, ale także z powodu własnej pogardy i poczucia wyższości. Poniższa rozmowa wzięła się m.in. z potrzeby przełamania tej postawy.


...

25078

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Po przeczytaniu rozmowy, nie bez zgrzytu rzecz jasna, przyznaję rację pewnej teorii która zakłada że ludzie religijni (obojętnie jakiej religii) są mniej altruistyczni wobec "innych" ... religii, podejścia do życia, ras, sposobu na życie itp. Szczerze mówiąc żal mi tego chłopaka, na zdjęciu, na ulicy uznał bym go za sympatycznego człowieka. Za dwie dekady może być za późno na "to nie ja, to wszystko wina Dmowskiego" Dobry człowieku, jak to czytasz (i na Zeusa studiujesz, jakim cudem, unikając książek!) powinieneś wiedzieć że żyjemy na jednej planecie zwanej Ziemią, nie da się oddychać tylko Polskim powietrzem - jest !UNiwersALNE! A gdy będziesz zajadał smacznie schabowego z ziemniakami to wiedz, że pochodzą z Ameryki Południowej, natomiast prawa ciążenia grawitacyjnego nie zmienisz nawet gdy pojawi się w statusie twojego śmiesznego klubiku.

U mnie na jednym regale stoją: Pismo Święte [ST i NT], Koran i Filozofia Marksistowska[o zgrozo!], potem Lustiger, Jan Woleński, Boniecki itd. Wszystkich traktuję jednakowo i często sięgam do tych książek. Od każdego coś biorę, ja sam wybieram bez nacisków przewielebnych. Regał, jak dotąd, nie został objęty ogniem piekielnym. Da się tak, co dowodzi błędności wspomnianej teorii. Jestem chrześcijaninem ale określenie Polak - katolik i jeszcze do tego prawdziwy, powoduje u mnie bardzo złe reakcje w żołądku.

.... ale, że tak można nie czytać książek??? Może to ze strachu ....

Ze strachu, że obudzą się wątpliwości.

Przecież nie wystarczy umieć składać litery, trzeba umieć czytać jeszcze ze zrozumieniem i chyba tu jest największy ból. Pan /pani/ doktor przyszedł, rzucił kilkadziesiąt slajdów, przeczytał to co pod obrazkami napisał i to był wykład. Potem test i strzelanie na punkty. Znam to po swojej córce byłej studentce. Potem młody inżynier nie potrafi skorzystać z poradnika ani z gazety technicznej nie mówiąc już o zredagowaniu pisma służbowego. O ile ortografię załatwi komputer o tyle bzdury merytoryczne świadczą już o nim samym jak i o tych co go wypromowali. Miałem z takimi do czynienia [teraz jestem już na emeryturze]. A prof Staindel [Politechnika Krakowska] zakładał rękawiczkę na prawą rękę [pewnie miał uczulenie] i kredy nie wypuszczał przez godzinę i ja emeryt nie zapomnę go do śmierci swojej, bo on już dawno nie żyje. Mógłbym wymienić jeszcze kilku takich pasjonatów wiedzy, bo to byli pasjonaci. Dlatego cóż się szanowne koleżeństwo dziwią, ten chłopaczyna mówi szczerą prawdę, JEMU CZYTAĆ KSIĄŻEK NIE KAZANO! Poszedł tam gdzie już zupełnie nie musi czytać bo mu sami włożą łopatologicznie do głowy stosowną ideologię i jeszcze uznanie od współtowarzyszy go nie minie. Raz jeszcze apeluję do JM Rektora UW aby przeczytał ten wywiad.

Odnosząc się do przyczyny homoseksualizmu wskazanej przez pana Bożydara pragnę go poinformować, ze jest w błędzie- miałam okazję służbowo przebywać w gronie ludzi, wśród nich byl pan Biedroń i mogę zapewnić pana Bożydara, że maniery ówczesnej pana posła były nieskazitelne. A kulturę wynosi sie z domu rodzinnego, panie Bożydarze.

Odnosząc się do przyczyny homoseksualizmu wskazanej przez pana Bożydara pragnę go poinformować, ze jest w błędzie- miałam okazję służbowo przebywać w gronie ludzi, wśród nich byl pan Biedroń i mogę zapewnić pana Bożydara, że maniery ówczesnej pana posła były nieskazitelne. A kulturę wynosi sie z domu rodzinnego, panie Bożydarze.

Już nie chce mi się wracać do wątku działań naszych hierarchów bo wyjdę na mającego obsesję. Nie chce mi się, ale muszę. Na Jasnej Górze, ostatnio, arcywielebny Ryczan, oczywiście zagrzmiał na środowiska LGBT, liberałów i lewaków. To jest woda na młyn takich faszyzujących smarkaczy i utwierdzenie ich w tym co głoszą. Wielebni, opamiętajcie się. Przecież Papież Franciszek niedawno głosił miłość. Co z wami? Jeśli którykolwiek z Was zadałby sobie trud poczytania tej dyskusji doszłoby do was, że ludzie poważnie myślą o podziale Polski na co najmniej dwie odrębne części.

A może to coś da? Papież Franciszek i jego słowa a z drugiej strony "nasi arcywielebni" to jakby dwa światy i to nadal oddalające się od siebie jak galaktyki po wielkim wybuchu. No może tylko nie z taką prędkością :). Jana Pawła II bali się ale Franciszka mają gdzieś. Miłosierdzie miłosierdziem ale osądzić i ukarać najpierw trzeba jak powiedział pewien zwolennik kary śmierci - wielki guru RP.

proszę poczytać o sprawie tego nawiedzonego niby księdza głoszącego faszystowskie teksty z ambony w kościele. Łaskawie dał się przenieść do Tarnowa. Zgpdził się. Ugiął. A dlaczego nie do Afryki? Niech popatrzy na prawdziwą biedę. Może by go Pan Hołownia wyszkolił w faktycznym niesieniu pomocy. Myślę, że głupoty o rasie nadludzi szybko wyparowałyby mu z głowy. W Tarnowie na świętego wyrośnie. Tylko patrzeć. Tacy jak bohater wywiadu na rękach będą go dookołą ołtarza obnosić.

Poczekajmy na dalszy rozwój wypadków, może być jeszcze bardzo "ciekawie". Narazie sobie go podrzucają, aby tylko papieżowi go nie podrzucili :)

Panie Melchiorze, papież Franciszek ostatnio obok milosci, jak zwykle u niego - obłudnej, potępił manipulowanie płcią, gender etc. Tak wiec nasz kościół wie, ze ma poparcie, niestety

Takie tu zwyczaje bywały zawsze. A pamiętam TP jeszcze za czasów kiedy się go zdobywało, kiedy Kisiel pisywał, ks Wojtyła, ks.Tischner... A zacny jest przez to, że z każdym rozmawia. Gdyby nawet z bezdomnym alkoholikiem przeprowadził wywiad też bym się nie zdziwił. Nie lubią go w wielu świątyniach ale 2000 lat temu też był Taki Ktoś i też Go nie lubili w świątyniach. Szanowny "olelali", oni tu nie dzielą ale starają się łączyć i dobrze nam tu być.

I za to lubię TP, choć mnie czasem wkurza do imentu:)))

Bezdomny alkoholik to niekoniecznie musi być szumowina, a pryszczaty antysemicki szczyl z MW, który brzydzi się książką, jest zakapiorem z pewnością. Nie krytykuję, że przeprowadzono wywiad; może to i dobrze, że TP daje okazję do samokompromitacji takim plugawym ludziom. Nic bardziej ich nie ośmiesza niż oni sami, toteż w tym zaiste leży pewna zasługa Tygodnika.

Należy skorzystać z życzliwej rady pana Mateusza i się przystosować. Złego dżina już wypuściliśmy z butelki. Żaden Alladyn nas nie uratuje. Chyba, że zmienimy nastawienie do imigrantów...

Należy skorzystać z życzliwej rady pana Mateusza i się przystosować. Złego dżina już wypuściliśmy z butelki. Żaden Alladyn nas nie uratuje. Chyba, że zmienimy nastawienie do imigrantów...

fascynujący przypadek, kliniczny :o

Był już taki jeden podlegający służbie zdrowia w tamtym kraju. Poparło go prawie całe społeczeństwo. Wiemy czym to się skończyło. Dzisiaj w tamtym kraju takich jak ten z wywiadu izolują a nawet znajdują na nich paragrafy (chyba niezbyt chyba trudno znaleźć). U nas zaczynają stanowić zdrowy, patriotyczny trzon narodu popierany przez wadzę i "inne" instytucje społeczne. Kręcą się przy różnych uroczystościach państwowo - kościelnych. Stanowią Straż przy ŚDM. Nikomu to nie zawadza, nawet nie wiem czy nasi arcynajważniejśi to zauważyli?. My trochę się popieklimy na forum. Potem zaczniemy szukać niszy do przetrwania, dla siebie i bliskich. Jednym się uda innym nie. Tak to jakoś czarno widzę, chociaż pogoda śliczna.

Warto podjąć refleksję nad rozmową w artykule. Być może potrzeba jej więcej?

Oto przedstawiciel współczesnej polskiej "rasy panów". Słabo wykształcony, z małym mózgiem, nieczytający czegokolwiek. Bo gdyby cokolwiek czytał, wiedziałby, że w Europie już był okres, w którym władza chciała, żeby naród wyglądał i żył jednakowo. A gdyby miał mózg, wyciągnąłby z tego jakieś wnioski. Dobrze, że tacy ludzie ujawniają się publicznie, bo gdyby taki przyszedł do mojej firmy za pracą, nawet tą najmniej skomplikowaną, w życiu bym go nie przyjął. Odnośnie słów: "macie żyć tak, jak my żyjemy" odpowiem jednoznacznie: TWOJE NIEDOCZEKANIE!!!

To zamiast "wieszać na drzewach" (i tak nie dalibyście rady) proponuję się uczyć. W linku bardzo pouczający teks. http://izrael.org.il/opinie/4894-siedem-rzeczy,-kt%C3%B3rych-izrael-nie-potrzebuje.html . Proponuję wykuć na blachę i przerobić na polskie warunki, a może wtedy poparcie z zaniedbywalnego wzrośnie do znaczącego :)))) ps. a do pana Bożydara mam osobiste pytanie, czy jako taki "wielki katolik" ciągle pozostaje prawiczkiem? bo przecież chyba kpin z wiary sobie nie powinien urządzać? Jak dojdzie do władzy jako katolik powinien zakazać stosowania środków antykoncepcyjnych i stosunków pozamałżeńskich, ale wpierw ma to zastosować na sobie. Jak się wszyscy mają dostosować to on też, a jak Polska wielka i katolicka, to ma być katolicka, a nie jakaś wybiórcza farsa ;p

Trafny nick.

Dziennikarka zrobiła swoje, perfekcyjnie wypromowała swoje koncepcje polityczno społeczne pozwalając by jej rozmówca popełnił publiczne ideologiczne harakiri. Teraz ten tekst będzie długo wynoszony pod niebiosa jako wzorcowa dyskredytacja idei narodowych. Mam pytanie, czy ruch narodowy jest tak płytki, że nie dysponuje możliwościami wytworzenia sensownych koncepcji na bazie przywiązania do narodu? Pan Bożydar na chwilę obecną powinien długo się jeszcze uczyć zanim w jakikolwiek sposób publicznie wypowiadać się będzie. Parafrazując klasyka "Kozy wam paść, a nie ruch narodowy tworzyć" ;p

To raczej obnaża niski poziom interlokutora. Proste, niekiedy banalne pytania obnażające pustkę intelektualną, emocjonaaną i ciasnotę horyzontów.

A kim byli przodkowie tego Pana? Jeśli zajmują się rolnictwem od pokoleń to mogli być chłopami wolnymi lub pańszczyźnianymi czyli z ograniczonymi lub bez żadnych praw osobistych lub politycznych. Dopiero 150 - 200 lat temu (w zależności od zaboru) zaczęli je uzyskiwać i też nie wszyscy bo kobiety praw wyborczych nie miały do 1918 roku, ponieważ ówcześni Polacy i Zaborcy uznali za niewłaściwe nadane im ich. Naruszało to ich poczucie "prawa naturalnego", kobieta miała podlegać mężczyźnie, chłop miał być posłuszny. Dopiero zaborcy uznali nie-szlachtę za obywateli Niemiec, Austrii i Rosji nie Polski. To, nie Państwo Polskie, ani jako Księstwo Warszawskie, ani Królestwo Kongresowe w unii z Rosją, władze Wielkiego Księstwa Poznańskiego i zarząd Galicji, tylko Berlin, Wiedeń i Sankt Petersburg nadały tej grupie społecznej obywatelstwo swoich krajów (Niemiec, Austrii lub Rosji). I dopiero od tego momentu mogli oni swobodnie podróżować, zawierać związki małżeńskie i decydować o swoim życiu. Polskie obywatelstwo nabyli dopiero w 1918 roku. Wówczas prababki tego Pana uzyskały również prawa wyborcze bo pod zaborami ich nie miały. A on dziś chce pouczać innych jak mają żyć bo jak nie to mają opuścić "jego kraj". Kraj który jeszcze 150 lat temu nie uznawał jego przodków za obywateli mających jakiekolwiek prawa.

Piękny wykład z historii - jak dotąd prawdziwej - ale wniosek końcowy fatalny. NIKT nie ma prawa pouczać innych jak mają żyć [nawet przewielebni] i nakazywać opuszczenie kraju w przypadku niedostosowania się. Chcę przy okazji zwrócić uwagę, że nasz przypadek Bożydara nie jest jeszcze najgorszym, skrajnym. Są przecież już i tacy dla których podstawową formą wypowiedzi jest pewien gest ręką - oni to nazywają formą zamawiania 5-u piw. Tacy zapewne nawet nie zrozumieli by tych prostych pytań zadawanych przez dziennikarkę.

Pani Magdaleno, dziękuję za ten wywiad. Na tle tej wrogości, której tyle ostatnio doświadczamy w życiu społecznym, Pani artykuł jawi się jako próba zbudowania mostu. Doceniam to, że chciała Pani skonfrontować stereotyp nacjonalisy z rzeczywistością. Doceniam też pana Mateusza, że chciał udzielić wywiadu w TP, bo przecież wielu ludzi, z założeń programowych, nigdy nie uznałoby za właściwe pokazać się na tutaj. /// Ja osobiscie nie czuję tyle złości, czy strachu, co państwo komentujący ten artykuł. Widzę człowieka, który wcześniej spotykał się z obojętnością ludzi, i poraz pierwszy trafił na grupę, gdzie ludzie dają z siebie wiele dla innych. Może nawet i widzi ciemne strony, ale nie chce stracić tego poczucia wspólnoty i ofiarności. No bo kto by chciał? /// Ciekawi mnie, czy jeżeli kiedyś pan Mateusz zdecyduje się zmienić drogę życia, to otrzyma pomoc, czy też spotka się tylko z pogardą wyrażaną w określeniach "wieśniak", "analfabeta", "prostak", "ignorant". Życzę i jemu i nam, tego pierwszego.

Strony

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]