Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Kto się boi kiboli

Kto się boi kiboli

w cyklu WOŚ SIĘ JEŻY
13.12.2018
Czyta się kilka minut
WOŚ SIĘ JEŻY | Woś pyta, czy bez kiboli stadiony byłyby piękniejsze. Seweryn Dmowski odpowiada, że tak. Pod warunkiem, że komuś podobają się stadiony puste [PODKAST]
Seweryn Dmowski / fot. archiwum prywatne | Rafał Woś / fot. Grażyna Makara
Seweryn Dmowski / fot. archiwum prywatne | Rafał Woś / fot. Grażyna Makara
J

Jeśli dla Ciebie, szanowny Autorze, kibol jest postacią wyimaginowaną, to gratuluję dobrego samopoczucia. (..) Próby wybielania bandytów i przestępców, pisanie o "bezsensownej nagonce" na biedactwa stadionowe świadczą jedynie o tym, że nie dorosłeś do życia w normalnym społeczeństwie. Maczeta jest bliższa Twoim zainteresowaniom”. Napisał czytelnik o pseudonimie retrofood.

„Za moich szkolnych lat by zostać kozłem ofiarnym wystarczyło być rudym, grubym czy fajtłapą. Upośledzenie, a raczej ociężałość umysłowa też klasyfikowała człowieka do ubiegania się o ten tytuł. Ta ociężałość być może i u kiboli występuje, co niejako usprawiedliwiało by pański wywód – uważa oportunista.

„Red. Woś pisze o kibolach jako o kozłach ofiarnych, utwierdza mnie w zrodzonym po paru jego poprzednich tekstach przekonaniu, że patrzy na świat przez dziwaczne okulary – to z kolei komentarz zamieszczony przez eddiepolo.

To próbka reakcje na mój tekst W obronie kibola”. Przekonywałem w nim, że tzw. kibol to współczesny kozioł ofiarny, na którym klasa średnia lubi bezkarnie wyładowywać swoje frustracje. I ilekroć w mediach pojawia się doniesienie o jakichś stadionowych burdach albo wykryciu powiązań środowisk kibicowskich ze światem przestępczym, wielu ludziom puszczają wszelkie hamulce.

Spór jest moim zdaniem ważny i przenosi nas na kolejne piętra problemu. Do pytania o to, czyje właściwie są polskie stadiony? Albo nawet jeszcze szerzej – czyja jest dziś piłka nożna. Ta niegdyś plebejska rozrywka, która na naszych oczach (dwie-trzy dekady) stała się areną szybkiej gentryfikacji. Czyli przejęciu jej przez klasy wyższe i zaprzęgnięciu futbolu w tryby neoliberalnej logiki zysku. To zjawisko opisałem szerzej w tekście Stadionowa walka klas. A może jest wręcz tak, że w sporze o stadiony i kiboli tkwi sedno fundamentalnego pytania o współczesne społeczeństwa. O ich problemy z buzującymi napięciami klasowymi. I że to wcale nie jest tak, jakoby w tych sporach klasa średnia czy wyższa występowały wyłącznie w roli niewinnej ofiary agresji ze strony społecznych dołów.

Na każdy spór warto spojrzeć świeżym okiem. Zaprosiłem więc do rozmowy Seweryna Dmowskiego. Pracownika naukowego Uniwersytetu Warszawskiego (właśnie przygotowuje się do habilitacji), który zupełnie poważnie mówi o sobie „jestem futbologiem”. Dmowski to jeden z tych, którzy faktycznie próbują środowiska kibicowskie poddawać regularnym badaniom. Ale Dmowski nie jest wyłącznie akademikiem-teoretykiem. Piłkę zna tez od drugiej strony. Raz, jako kibic (niegdyś dużo bardziej aktywny) warszawskiej Legii. A dwa, były pracownik 13-krotnego mistrza polski odpowiedzialny za rozładowywanie konfliktów na linii Legia-kibice-opinia publiczna-UEFA w czasach ich największego natężenia.

Posłuchaj

 

 

 

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Rafał Woś / Fot. Grażyna Makara
Dziennikarz ekonomiczny, laureat m.in. Nagrody im. Dariusza Fikusa i Grand Press Economy, wielokrotnie nominowany do innych nagród dziennikarskich, np. Grand Press, Nagrody im. Barbary...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]