Reklama

Kto się boi edukacji seksualnej

Kto się boi edukacji seksualnej

05.03.2019
Czyta się kilka minut
W deklaracji LGBT+ (mającej za cel ochronę mniejszości seksualnych przed przemocą), którą podpisał prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, znalazł się punkt o „edukacji antydyskryminacyjnej i seksualnej zgodnej ze standardami WHO”. Wywołało to alarmistyczną analizę instytutu Ordo Iuris, za którą bezkrytycznie poszły prawicowe media.
Podpisanie deklaracji na rzecz społeczności LGBT+ w Warszawie, 18 lutego 2019 r. / Fot. Piotr Molecki / East News
Podpisanie deklaracji na rzecz społeczności LGBT+ w Warszawie, 18 lutego 2019 r. / Fot. Piotr Molecki / East News
S

Standardom WHO zarzucono dążenie do indoktrynacji i seksualizacji dzieci od pierwszych lat życia. „Seksedukatorzy” przekażą czterolatkom wiedzę o masturbacji dziecięcej, a potem już będzie tylko gorzej: homoseksualizm, seks w internecie, orgazm, inicjacja seksualna, prostytucja, antykoncepcja i aborcja.

Po pierwsze, na pewno warto się dokształcić, zanim puści się w obieg analizę – np. masturbacja dziecięca (oglądanie i dotykanie genitaliów) nie ma nic wspólnego z rozładowywaniem napięcia seksualnego. Po drugie, dyskusja jest akademicka – w Polsce elementy edukacji seksualnej pojawiają się dopiero w IV klasie podstawówki, w ramach WDŻ. Po trzecie: zalecenia WHO to nie gotowe przepisy do implementowania in extenso.

Szkoda, że analitycy Ordo Iuris nie przeczytali programu, tylko najwyraźniej przeskanowali go za pomocą kilku słów kluczowych – bo nie zrozumieli w rezultacie jego celów. Zaskoczyłaby ich ilość treści dotyczących języka mówienia o seksualności czy nauki stawiania granic (prewencja pedofilii!). WHO nie zachęca do wczesnej inicjacji, która wpływa niekorzystnie na zdrowie seksualne. Kładzie nacisk na współpracę szkoły z rodzicami i zaznacza, że edukacja musi być dostosowana do „kultury, z jakiej [uczniowie] się wywodzą, uwzględniając społeczno-kulturową tożsamość płci”.

Przekładanie edukacji seksualnej dziecka na czas, kiedy „będzie wystarczająco duże”, świadczy o odklejeniu od rzeczywistości. Dzieci są z natury ciekawe i albo rzetelną wiedzę przekażą im rodzice i nauczyciele (niekoniecznie w ramach wydzielonych lekcji, chodzi o adekwatne reakcje na różne zachowania), albo sięgną po inne źródła. Uczniowie łatwo obchodzą zakazy używania smartfonów. A część z nich – eureka – nie rozwiązuje na ekranach sudoku, tylko ogląda zgoła inne treści, z naciskiem na „zgoła”. Nie posłuży dzieciom udawanie, że nie istnieje pornografia, masturbacja i różne orientacje seksualne. Jeśli przemilczamy temat, również czegoś uczymy.

Czytaj także: Wychowanie do szczęśliwego seksu - Artur Sporniak czyta książkę Anji Rubik

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz działu „Wiara”, z „Tygodnikiem Powszechnym” związany od 2007 roku. Specjalizuje się w tematach religijnych i historycznych. Studiował historię na Uniwersytecie Jagiellońskim i...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Panie Macieju :). Krótkie, ale bardzo zwięzłe słowo. Lepiej mówić nić przemilczeć. Nie którzy mają nadzieje że jak o czymś się nie mówi to tego nie ma.

Polecam na przyszły artykuł sytuację w Hiszpanii, taka sama, ale już dalej zaszła. Konkretnie chodzi o program SKOLAE w prowincji Nawarra. Wprowadza go lewicowy rząd autonomii, a Nawarra to matecznik Opus Dei. Sam program sensowny, ale podobne reakcje histeryczne. Nauczyciele popierają, co ciekawe. Madryt zapowiada wprowadzenie na cały kraj.

W Birmingham dodatkowe zajęcia o tolerancji dla osób LGBT zostały odwołane, po tym, jak w jednej ze szkół rodzice 600 muzułmańskich dzieci "zastrajkowali", zabierając w ramach protestu na jeden dzień swoich podopiecznych (w wieku od 4 do 11 lat) ze szkoły. Obu stron nie da się pogodzić i u nas też trzeba będzie wybrać - LGBT czy islam w szkołach... Źródło: https://www.theguardian.com/education/2019/mar/04/birmingham-school-stops-lgbt-lessons-after-parent-protests

nieprawdaż?...

Dziękuję Panu Trzaskowskiemu za podpisanie dokumentu, dziękuję Autorowi za zwięzły , treściwy tekst naświetlający sprawę.

[komentarz do usuniętego przez redakcję postu niejakiego jarocina] +++ ja bym tę postawę nazwał owocem tysiąca lat chrystianizacji TEJ ziemi, dziedzictwem świętego JP II

lesbijki, geje, osoby biseksualne i transseksualne to są nasze dzieci /jestem już w wieku kiedy o pięknych czterdziestoletnich mogę mówić "dzieci"/ spłodzone w heteroseksualnych związkach /inaczej być nie mogło/, wychowane w katolickich rodzinach, a i kościół sporo czasu im poświęcił przez kilkanaście lat w szkole ucząc religii. A, że Pan Bóg stworzył ich o innej orientacji seksualnej? taka Jego wola była. A dobry nauczyciel to przede wszystkim dobry i przyzwoity człowiek, o dużej wiedzy, który wie jak i komu ją przekazać, lepszych nie trzeba, orientacja seksualna nie ma nic do rzeczy. Nie rozumiem tylko jakie to poglądy mniejszość chce narzucać heteroseksualnej większości? czyżby chodziło o pogląd, że każdy człowiek niezależnie od rasy, płci, wieku, orientacji seksualnej czy politycznej ma prawo do SZACUNKU, do poszukiwania i budowania własnego szczęśliwego życia? Jak to dobrze, że mamy katolicki "Tygodnik Powszechny", który nie strzeże moralności swych braci, a pisze i rozmawia z nimi o wartościach chrześcijańskich. Wartości chrześcijańskich nie trzeba strzec, można /a pewnie i trzeba/ próbować nimi żyć.

Trudno odpowiadać skoro mój pierwszy komentarz został usunięty choć nie zawierał słów obrazliwych , wulgarnych ... był tylko niezgodny z linią programową "TP".

moja propozycja jest taka - niech Pan komuś w domu daje do przeczytania zanim kliknie enter, może się coś wyjaśni

Oj wy nawiedzeni postępowcy o rewolucyjnym zacięciu. Dawno już rozebraliście seks na drobne kawałki a każdy z kawałków dokładnie obejrzeliście ze wszystkich stron. Jaki jest wasz cel? Czy u nas ma być tak jak w Japonii gdzie co drugi młodzieniec ma wirtualną narzeczoną w smartfonie, o którą się wirtualnie troszczy ? Prawdę powiedział papież Benedykt, że podejście współczesnych społeczeństw do seksu to nie jest żadne odkrywanie erotyki ale banalizacja seksu z wielką szkodą dla ludzi.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]