Reklama

Kobiety dookoła ołtarza

Kobiety dookoła ołtarza

13.01.2021
Czyta się kilka minut
Papież Franciszek w dokumencie motu proprio „Spiritus Domini” zmienił prawo kanoniczne i od teraz kobiety mogą być ustanawiane stałymi lektorkami i akolitkami.
Kościół w Wietnamie / Fot. Godong / UIG / East News
S

Sprawie warto przyjrzeć się bliżej, gdyż może mieć spore znaczenie w przemianie postaci Kościoła – przekraczające fakt, że kobiety będą mogły na równi z mężczyznami być ministrantkami i nadzwyczajnymi szafarkami Eucharystii.

Od średniowiecza do Soboru Watykańskiego II lektorat i akolitat były nazywane święceniami niższymi i uznawano je za konieczne etapy na drodze ku przyjęciu sakramentu święceń. Paweł VI zmienił jednak tę praktykę, zalecił zaprzestanie używania kategorii „święceń niższych”, wskazując, że nawet instytucjonalnie ustanowione „posługi” lektoratu i akolitatu mają swoje oparcie w chrzcie i bierzmowaniu i – jako takie – są właściwe ludziom świeckim. Zastrzegł jednak, że mogą je pełnić wyłącznie mężczyźni.

Paweł VI określił jednocześnie bliżej, na czym mają polegać te funkcje. Lektor „ma czytać lekcje z Pisma św. (nie zaś Ewangelię) we Mszy i innych świętych czynnościach; w braku psalmisty, ma recytować psalm międzylekcyjny; gdzie nie ma diakona lub kantora, powinien zapowiadać intencje modlitwy powszechnej; ma prowadzić śpiew i kierować uczestnictwem Ludu wiernego; przygotowywać wiernych do godnego przyjmowania sakramentów. Może również - jeśli zachodzi potrzeba – czuwać nad przygotowaniem innych wiernych, którzy czytają Pismo św. w czynnościach liturgicznych na podstawie tymczasowego zlecenia”.

Akolita „jest powołany, aby wspierał diakona i posługiwał kapłanowi. Do niego należy troska o służbę ołtarza, pomaganie diakonowi i kapłanowi w sprawowaniu liturgii, zwłaszcza Mszy; ponadto należy do niego, jako do szafarza nadzwyczajnego, udzielanie Komunii św. (…), można mu zlecić wystawienie Najśw. Sakramentu Eucharystii do publicznej adoracji wiernych, a następnie schowanie, jednak bez udzielenia ludowi błogosławieństwa. Może również – o ile zachodzi potrzeba - zajmować się przygotowaniem innych wiernych, którzy na mocy czasowego upoważnienia pomagają kapłanowi lub diakonowi w czynnościach liturgicznych, nosząc mszał, krzyż, świece itd. lub wykonując inne podobne funkcje”.

Dokumenty kościelne określają zatem, że lektorzy i akolici mają pełnić nie tylko ważne funkcje liturgiczne, ale w zinstytucjonalizowanej formie uczestniczyć w duszpasterstwie - przygotowując ludzi do przyjmowania sakramentów i aktywnego uczestnictwa w liturgii. Z dokumentu wydanego przez Franciszka jednoznacznie wynika, iż inspiracją do zmian były postulaty Synodu dla Amazonii, dotyczące uznania i wsparcia realnej duszpasterskiej roli, jaką kobiety pełnią w tamtejszych wspólnotach. Papież podjął te postulaty i uznał, że powinny być realizowane w całym Kościele.

Z teologicznego punktu widzenia, zmiana wprowadzona przez Franciszka nie jest niczym rewolucyjnym. Można wręcz powiedzieć, że likwiduje funkcjonujący w kościelnym prawie i praktyce teologiczny absurd – jakim było zastrzeżenie pewnych funkcji wynikających z chrztu i bierzmowania wyłącznie dla mężczyzn. Na teologiczną zachowawczość papieskiego motu proprio wskazuje także list skierowany z okazji wprowadzonej zmiany przez Franciszka do prefekta Kongregacji Nauki Wiary. W piśmie tym papież starannie odróżnia świeckość lektoratu i akolitatu od sakramentu święceń – a więc diakonatu, prezbiteratu i biskupstwa – i powtarza stwierdzenie Jana Pawła II, że „Kościół nie ma żadnej władzy udzielania święceń kapłańskich kobietom”. 

Zmiana wprowadzona przez Franciszka może jednak mieć ogromne znaczenie na poziomie kościelnej praktyki, zwłaszcza w tych Kościołach lokalnych, np. w Polsce, w których kobiety nie były dopuszczane do stałej duszpasterskiej i liturgicznej odpowiedzialności. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że papież szczegółowe rozwiązania zostawił poszczególnym Konferencjom Episkopatów. Nie wiemy zatem, jak szybko zmiany wejdą w życie w Polsce i jak głębokie będą. Ważne jednak, że ogólne prawo Kościoła – w tej kwestii – kobiety mają po swojej stronie.

Czytaj także: Zuzanna Radzik: Gender Boga

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Teolog i filozof, publicysta, bloger, redaktor działu „Wiara”. Doktor habilitowany, adiunkt w Katedrze Filozofii Boga i Religii w Akademii Ignatianum w Krakowie. Członek Krakowskiej Grupy...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

uprzywilejowana pozycja mężczyzn, w jakimkolwiek kościele, to powinien być dla jego członków dzwonek alarmowy, że coś tu nie halo - u katolików ta patologia trwa od wieków, tym bardziej interesujące patrzeć jak na naszych oczach PB i DŚ, powoli acz systematycznie, zmieniają poglądy na gender i LGBT

Te sprawy kościoła mnie strasznie nudzą. Jeśli mam być szczery. Papież zrobił łaskę kobietą i nadał ludziom kolejne śmieszne uprawnienia. Jestem ciekaw czy jakaś kobieta będzie chciała im służyć przy ołtarzu. Trochę mnie tygodnik wynudził. Kupiłem dziś 12 letnie whisky w Lidlu. Była promocja! I idę włączyć sobie NETFLIXA bo jak mam być szczery to śmiać mi się chce z tych papieży i tych śmiesznych uprawnień w tym zamulonym, nudnym do szpiku kościele katolickim. Niedługo jak tak dalej będzie to księża będą prosili na kolanach, żeby ktoś się udzielał w tym kościele. Papież rzucił ochłap kobietom niech się na to rzucają. Widzę , że grymasi kościół służbą. Aż tyle macie chętnych? Bo ja tu nie widzę nikogo. No to zdrówko ja dziś urządzę sobie mały seans wieczorny przy Whisky i chipsach bo wziąłem urlop w pracy. =====>https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/eebb2f5be5110881

Widzę że Franciszek w swojej wielkiej łaskawości pochylił się nad kobietami. Już widzę te kolejki w kościele. Tłumy kobiet do służby. Ja jestem ciekaw kiedy ten kościół zmądrzeje. I się zastanawiam czy wierni faktycznie utrzymują ich w jakieś iluzji. Bo gdyby sobie zdawali sprawę co ludzi o nich myślą i mówią to by się załamali. Kościół posiada tylko pozorną władzę. Raczej mało kto traktuje ich poważnie. Bo dowodów na istnienie Boga nie dostarczyli żadnych a wymagania mają jakby Bóg wszystkich uświadomił. Jestem ciekaw kiedy ten kościół się obudzi.

Artykuł Piotrek przeczytałem o tych śmiesznych uprawnieniach. O tym jak biskup Rzymu grymasi służbą kobiet. Jakby byli jacyś chętni. Na pewno jakieś kobiety się zgłoszą ale znając życie szału nie będzie i dupy nam nie urwie. Raczej kościół chyba nie zdaje sobie sprawy z tego, że sytuacja w kościele jest gorsza niż im się wydaję. Przyjdą czasy kiedy kościół będzie błagał kobiety o chęć służby i angażowania się w życie kościoła.

Ponieważ zapoznałem się z artykułem. I niema co tu ciekawego do roboty to zabieram się za oglądanie serialu na Netflix. Mam jeszcze sporo odcinków do obejrzenia. Jak ktoś nie widział to polecam Arrow . Film bajeczka ale da się oglądać. Tygodnik mnie już wystarczająco wynudził. Film jest o człowieku, który prowadzi podwójne życie i oszukuje bliskie mu osoby. To mam wspólnego z tym bohaterem, bo ja też ukrywam przed ludźmi fakt że jestem po wcieleniu (przyjęciu krwi Chrystusa). I też prowadzę jak bohater tego filmu podwójne życie. =====>https://www.youtube.com/watch?v=2yrviapP5uY

My umiłowani w Chrystusie ukrywamy tożsamość ponieważ nie chcemy brać na siebie prześladowań z powodu czynów tego kościoła. Przynajmniej ja. Nie mogę brać na siebie odpowiedzialności za poczynania kościoła. Dla mnie w kościele chodzi o interesy a nie o Boga. Ja już to dawno temu zrozumiałem. Ponieważ poznaliście moje nazwisko (po wielu latach). To pamiętajcie o jednym , że Piotr jest osobą anonimową. Kościół nic nie jest mi w stanie zapewnić o oprócz tradycji pochlebnych życzeń. I prośby o popierania ich w ich manipulacjach resztą społeczeństwa, dla ich prywatnych interesów. Chcieli kontroli nad resztą społeczeństwa i pieniędzy. To sobie to sami przyznali jak mówi o tym historia. Kościół zamienił wiarę w głupotę i zabobony. I nawet mi się tego ludziom nie chce tłumaczyć, każdemu z kolei, ponieważ musiałbym ośmieszyć tą instytucję a tego by nie chcieli. Bo faktycznie jest to śmieszna instytucja i niema co ją tłumaczyć. Nasza wiara jest tak sporządzona, że ma budzić politowanie . Ja niczyjej litości nie potrzebuje. I nie potrzebuje brudnych pieniędzy tego jak i innego kościoła. Nie należę do ludzi, żerujących na ludzkiej naiwności. Bo mam honor i zasady. Tak mnie wychowano. ======>https://www.fotosik.pl/zdjecie/5e8db66855117033

jeśli jak Sz. P. pisze "ma honor i zasady" to sugeruję nie wcinać się ze swoimi postami "na krzywego" zamieszczając je na czubku listy jako odpowiedzi - to nieeleganckie, Panie Piotrze

Nie sądzę aby ten ruch był wyrazem umacniania roli kobiety w Kościele. Jest raczej odpowiedzią na braki "kadrowe", co bynajmniej nie jest żadną tajemnicą. Ministranci dość szybko dają nogę, bo jakoś obciachowo wśród rówieśników się porobiło i wolą kopać piłkę. Z lektorami to już klapa całkowita. Ostatnio robi się moda na zaciąg służby liturgicznej z roczników 50+ i to chyba działa. Zrobiłbym ukłon w kierunku babć, to wierny i solidny segment. Taki kierunek miałby same plusy, skarpety byłoby komu zacerować, sutannę uprać, wyprasować, ciasto jakieś podrzucić, no i wybryki z molestowaniem młodocianych by się skończyły. Myślę, że niejedna babcia zupełnie nie miała by nic przeciwko, by ją troszeczkę pomolestowano na okoliczność, być może poprawiając atmosferę w firmie.

Wśród twoich rówieśników chyba kopanie w gałę to już sport ekstremalny i ryzyko nie mniejsze niż zimowa wyprawa na K2 dla himalaisty, więc może by tak zgłosić się do proboszcza? Przecie w serwowaniu wina macie niejaką wprawę, zdrowie i kondycję? Może byście przypadkiem ciche marzenie małżonki spełnili i zachwyt w szepcie usłyszeli "Mój Ci on!" (coś mi się styl emka interferuje;)

Oportunisto, kto teraz ceruje skarpetki? Kosz i nowe, na nogi. W temacie głównym. Będzie ładniej, koło ołtarza. Od dawna jestem zdania, że w naszym KK, kobiety winny być zdecydowanie bardziej docenione w tematach pełnionych przez nie funkcji i stanowisk.Dlaczego to ministrantkami nie mogły by być dziewczęta, razem z chłopcami? Nie rozumiem tego, wyłączywszy przywiązanie biskupów do tradycji. Mam nadzieję że ostatnia decyzja papieża,powoli otworzy naszych biskupów na nowe. Nowe nie znaczy gorsze. Służba liturgiczna, jak najbardziej. Kiedyś w Kościele kobiety pełnił funkcję diakonis. Też moglibyśmy do tego powrócić.Ps. Ja Oportunisto, dalej ceruję sobie skarpetki, jak jest nieduża dziura. Stary człowiek i może.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]