Reklama

Jak pachniał trzeciorzęd

Jak pachniał trzeciorzęd

14.06.2010
Czyta się kilka minut
Jak wygląda orzech wodny? Gdzie rośnie najwięcej dereni w Polsce? Na jakiej wystawie można zjadać eksponaty? Odpowiedź jest prosta: w Bolestraszycach koło Przemyśla, gdzie kwitnie jedno z najwspanialszych polskich arboretów, czyli ogrodów dendrologicznych.
Pola czosnkowe w Bolestraszycach, maj 2010 r. / fot. Waldek Sosnowski
O

O takich miejscach śnią zarówno miłośnicy dzikiej przyrody, jak i dobrze utrzymanych założeń parkowych. W Bolestraszycach okazuje się, że jedno nie musi wykluczać drugiego. Rozległe, tajemnicze miejsce, z labiryntem ścieżek, odludnymi zakątkami. Nieznane gatunki na wyciągnięcie ręki. Jedne fragmenty przypominają biebrzańskie bagna, inne lasy zwrotnikowe.

Również zapachy. W ciepłe dni późnej wiosny pracownicy arboretum mogliby oprowadzać po zapachach lub organizować zawody w poszukiwaniu tej jednej słynnej woni. Specjaliści mówią o nim: odurzający, wspaniały, zwodniczy, słodki. Podobno wrażliwe nosy wyczują go z odległości ponad stu metrów. Podobno identyczny zapach można było znaleźć w czasach trzeciorzędu, jeszcze przed zlodowaceniami, które szczęśliwym trafem zdołał przetrwać. Tak pachnie różanecznik żółty, jeden z wielu unikalnych gatunków, jakie można obejrzeć w Bolestraszycach. Kwitnąca na żółto roślina, wpisana do Polskiej Czerwonej Księgi Roślin, od maja do czerwca obsypana gęstymi kwiatami, to szczególny powód do dumy przyrodników spod Przemyśla.

Na ratunek ginącym roślinom

- Różanecznik żółty, znany także jako azalia pontyjska, jest jedną z najrzadszych roślin w Polsce - tłumaczy Robert Żurawel, specjalista w arboretum. - Jej jedyne w kraju stanowisko znajduje się w najmniejszym w Polsce, dziesięcioarowym rezerwacie Kołacznia w okolicach Leżajska, a rosnące tam okazy są coraz słabsze. Najbliższe naturalne stanowisko jest dopiero na Wołyniu.

Według legendy roślinę sprowadzili do Polski Tatarzy, którzy zasadzili krzewy różanecznika żółtego w Kołaczni - miejscu pochówku jednego ze swoich wodzów. Mniej romantyczna wersja głosi, że Tatarzy przywieźli nasiona azalii z końską paszą. - Bardziej naukowe hipotezy zakładają natomiast, że w Kołaczni ostało się polodowcowe stanowisko różanecznika żółtego, który niegdyś występował na całym łuku Karpat. Świadczyć mogą o tym odkrycia botaników w Pieninach, gdzie ich zdaniem ta roślina również występowała - dodaje Żurawel.

Kolejnym bardzo rzadkim gatunkiem bolestraszyckiego arboretum jest ostrożeń siedmiogrodzki, kolorowa roślina, która dla laika może kojarzyć się nieco z ostem. Roślina wyrasta zazwyczaj do 80-160 cm, kwiaty są purpurowe. Łatwiej je obejrzeć tu niż w naturze. Występuje głównie w górach Rumunii, Ukrainy oraz na Słowacji i Węgrzech, zaś w Polsce rośnie tylko na Pogórzu Przemyskim, w dolinach rzeki Wiar i potoku Cisowianka.

- W związku z niewielką liczebnością roślina wpisana została do Polskiej Czerwonej Księgi Roślin - mówi dr Narcyz Piórecki, dyrektor Arboretum i Zakładu Fizjografii w Bolestraszycach. - Na szczęście dosyć liczna populacja tego gatunku zachowała  się na terenie naszego oddziału w Cisowej, a ma to ścisły związek z tym, że na śródleśnych, ciepłych polanach systematycznie wypasano owce z PGR, które pozostawiały ostrożenia siedmiogrodzkiego. Dzięki temu roślina mogła wytwarzać i rozsiewać nasiona.

Na spacer

pośród zieleni

Warto się pospieszyć z wizytą, bo w bolestraszyckim ogrodzie kwitnie jeszcze kilka różaneczników żółtych. Szczególnie efektownie prezentują się w tej części parku, gdzie zasadzono także inne gatunki azalii i rododendronów. Na wysokich krzewach można podziwać liczne, różnobarwne kwiaty. Jeśli ktoś nie zdąży odwiedzić Bolestraszyc teraz, może przyjechać w wakacje. Co prawda różanecznik nie będzie już wtedy kwitnął, ale przed zwiedzającymi zaprezentuje się w pełnej krasie ostrożeń, który kwitnie od końca czerwca do sierpnia.

Różanecznik i ostrożeń to nie jedyne atrakcje bolestraszyckiego arboretum. Znajduje się tu np. kolekcja rzadkich, chronionych roślin polskich, która obejmuje 130 gatunków, głównie z Pogórza Przemyskiego, Bieszczadów, Kotliny Sandomierskiej, Wołynia Zachodniego, a w niej m.in. szachownica kostkowata, kłokoczka południowa czy coraz rzadszy pszonak pieniński.

- Utrzymujemy także bogatą kolekcję roślin wodnych i bagiennych, wśród których są liczne gatunki zagrożone wyginięciem, np. gatunek krytycznie zagrożony - kotewka orzech wodny. Niestety, nasza kolekcja również jest zagrożona, z powodu lokalizacji żwirowni w bliskim  sąsiedztwie arboretum - nie kryje obaw dr Piórecki. Jego zdaniem wybudowanie w pobliżu żwirowni spowoduje obniżenie poziomu wód gruntowych, obsunięcie skarpy, zaś hałas zniechęci zwiedzających. W zeszłym roku było ich 79 tysięcy.

Arboretum to nie tylko wakacyjna propozycja dla botaników-amatorów. Warto się tu wybrać po prostu na spacer i odpoczynek wśród zieleni. Wiosną kwitną magnolie, latem stare drzewa chronią przed upałem. Najstarsze - lipy drobnolistne - pochodzą jeszcze z dawnego założenia parkowego, z końca XVIII i z pierwszej połowy XIX w., inne - topole białe (białodrzewy), jesiony wyniosłe, kasztanowce, modrzewie - liczą sobie przynajmniej kilkadziesiąt lat. Kilkanaście to pomniki przyrody. Osobno, w sadzie, zgrupowane są drzewa owocowe tworzące kolekcję pomologiczną - jabłonie i grusze starych lokalnych odmian z okolic Przemyśla i Sanoka, Kotliny Sandomierskiej, Wyżyny Sandomierskiej, Roztocza i Międzyrzecza Sanu i Dniestru, lepiej dostosowane do miejscowego klimatu niż drzewa z sadów przemysłowych.

Uzupełnieniem jest największa w kraju kolekcja derenia jadalnego - najstarsze drzewa liczą sobie kilkadziesiąt lat. Niegdyś z owoców tych drzew robiono konfitury, powidła, marynaty, niemal w każdym dworze gospodyni dysponowała własnym przepisem na dereniówkę.

Urozmaicony teren arboretum umożliwił hodowlę rozmaitych krzewów, bylin, kwiatów, ziół. 124 gatunki to kwiaty naturalnego pochodzenia (wiosną kwitną np. kokorycz pusta i fiołek wonny), wiele innych zasadzono. Na nasłonecznionej skarpie odtworzono karpacką łąkę. W szklarni zgromadzono egzotyczne rośliny z Azji, Afryki, Ameryki Północnej i Południowej oraz Australii. Latem część z nich można zobaczyć w pobliżu dworku.

Kto odwiedzi arboretum wiosną lub latem, na pewno nie przeoczy kwitnących, kolorowych liliowców i irysów.

Warto dłużej zatrzymać się przy świetnie utrzymanych stawach (także pozostałość założenia dworskiego). Przerzucona przez największy z nich skomplikowana drewniana kładka pozwala dokładnie obejrzeć rośliny wodne, także te unikatowe, o których wspomina dr Piórecki. O tej porze roku już kwitną. Brzegi zbiornika zdominowały w tym roku wilgociolubne smukłe kosaćce - czyli irysy o niebieskich, żółtych, białych kwiatach. 6 ich odmian tworzy jedyną w Polsce Kolekcję Narodową rodzaju Iris serii Laevigatae, której patronuje Polskie Towarzystwo Ogrodów Botanicznych.

Do oglądania, wąchania, dotykania, smakowania

Arboretum w Bolestraszycach pochwalić się może największym w kraju, działającym od 2007 r. ogrodem "sensualnym", znajdującym się blisko głównego wejścia. Powstał z myślą o osobach niepełnosprawnych, zwłaszcza niewidomych, i składają się nań rośliny pachnące (np. zioła, które można rozetrzeć w dłoni), o ciekawej fakturze, zróżnicowanym kształcie liści, pędów i owoców. Tabliczki informacyjne przygotowano także w alfabecie Braille’a. Uwagę zwiedzających zwracają również rzeźby i obiekty z wikliny - powstają podczas organizowanych tu od ośmiu lat plenerów, w których udział biorą artyści plastycy z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Twórczego "Wiklina" oraz goście z Polski, Słowacji, Danii, Szwajcarii i Japonii. Wiedzę o florze i faunie zaś wzbogacić można dzięki wystawom stałym i czasowym w zlokalizowanym w dworku Muzeum Przyrodniczym. W Muzeum można dowiedzieć się więcej na temat licznych warsztatów, lekcji, odczytów i kursów (np. jak fotografować przyrodę),  organizowanych przez Centrum Edukacji Dziedzictwa Kulturowo-Przyrodniczego, oraz o imprezach cyklicznych w arboretum. Wiosną jest to konkurs z okazji Światowego Dnia Wody, zimą Liczenie Ptaków w Parkach i Ogrodach, jesienią zaś można przyjść zobaczyć (i spróbować) specjalnie wyeksponowane jabłka z tutejszych jabłoni.

Forty, kościoły, fajki

Na terenie arboretum znajduje się remontowany właśnie fort XIII b, jedna z pamiątek po świetności Twierdzy Przemyśl. Jej budowę w 1854 r. rozpoczęli Austriacy, z myślą o obronie, w epoce pogorszenia stosunków z Rosją, szlaku handlowego na Węgry. Do wybuchu I wojny światowej system okalających miasto umocnień był modernizowany i przebudowywany, więc w 1914 r. Twierdza Przemyśl była trzecią co do wielkości twierdzą Europy.

Wyobrażenie o jej ogromie mogą dać znajdujące się w pobliżu arboretum, nadal imponujące, pozostałości pancernego fortu XIII San Rideau - Kurtyna Sanu (1892-94; Fort Bolestraszyce był jego fortem pomocniczym). Zachowały się tzw. mur Carnota i podziemne korytarze z zapadniami (do zniszczeń pozostałej części przyczyniły się wysadzenie fortu w 1915 r., po poddaniu przez Austriaków twierdzy, kolejne oblężenie, gdy bronili się tu Rosjanie, a w końcu rozbiórki z początku lat 20. XX w.). Do zwiedzania konieczne są latarka oraz ostrożność i zdrowy rozsądek.

Pozostałości twierdzy to niejedyne godne obejrzenia obiekty w mieście. Warto spędzić trochę czasu w starej części Przemyśla - na malowniczym, pochyłym rynku i w jego okolicach. Na uwagę zasługują przemyskie kościoły. Katedra Wniebowzięcia NMP i św. Jana Chrzciciela z XV w.,

przebudowana w XVIII w. W jednym z bocznych ołtarzy znajduje się XV-wieczna cudowna figura Matki Boskiej Jackowej. W świątyni są także relikwie św. Józefa Sebastiana Pelczara, biskupa przemyskiego, i bł. ks. Jana Balickiego, we wnętrzu zachowały się polichromia w kaplicy Drohojowskich, nagrobek biskupa Aleksandra Fredry oraz witraże projektu Józefa Mehoffera. Archikatedra bizantyjsko-ukraińska mieści się w barokowym pojezuickim kościele, gdzie przeniesiono zabytkowy ikonostas z cerkwi w Lubaczowie. W pobliżu, w szkole pojezuickiej mieści się natomiast Muzeum Archidiecezjalne ze zbiorem ikon. Zabytkami są również kościoły katolickie: karmelitów z bogatym barokowym wyposażeniem, franciszkanów, gdzie znajduje się obraz Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia, czy kościół reformatów.

W przemyskiej wieży zegarowej, którą wzniesiono w XVIII w. jako dzwonnicę nigdy niezbudowanej przyszłej greckokatolickiej katedry, dziś mieści się Muzeum Dzwonów i Fajek. Nad Starym Miastem górują pozostałości zamku. Tu mieści się siedziba działającego od 1869 r. amatorskiego teatru Frederum. Panoramę Przemyśla i okolic natomiast można obejrzeć ze wzgórza Zniesienie, gdzie oprócz austriackiego fortu znajduje się Kopiec Tatarski - wedle legendy miejsce pochówku chana.

Arboretum i Zakład Fizjografii w Bolestraszycach

tel./fax. 016 671 64 25, www.bolestraszyce.com

Czynne: pon.-pt. 9-18; sob., ndz. i święta 10-18; bilety 5 i 3 zł

Projekt "Ochrona ex i in situ różanecznika żółtego i ostrożenia siedmiogrodzkiego oraz utrzymanie i ochrona stanowisk zagrożonych i rzadkich gatunków roślin kwaśnolubnych w Arboretum Bolestraszyce" realizowany jest z osi 4.3 RPO WP Ochrona Środowiska. Wartość brutto projektu to przeszło 487 tys. złotych, a dofinansowanie w wysokości 85 proc. wynosi prawie 340 tys. zł. Realizacja zakończy się w maju przyszłego roku. 15 proc. całkowitej kwoty to wkład własny arboretum i urzędu marszałkowskiego województwa podkarpackiego. Prace nad zabezpieczeniem istniejących i utworzeniem nowych stanowisk różanecznika żółtego mają się zakończyć wiosną 2011 r., ale już dziś widać ich efekty. Na stanowiskach, istniejących w arboretum od lat 80. XX w., wykonano ściółkowanie torfem. Ściółkowane będą również stanowiska brzozy karłowatej i brzozy niskiej, czyli reliktów polodowcowych zagrożonych wyginięciem na terenie Polski. Wybudowane zostaną również wewnętrzne aleje, prowadzące do tworzonego w nowej części arboretum stanowiska różanecznika żółtego, oraz ogrodzenie zabezpieczające kolekcję. Arboretum kupiło już kosiarki bijakowe, wykaszarki i piły spalinowe, pozwalające na stałe utrzymywanie łąk jako alternatywy dla wypasu. Dzięki unijnemu dofinansowaniu będzie też możliwe wykonanie w przyszłości ścieżki przyrodniczej, która umożliwi lepsze poznanie tamtejszej flory, typowej dla łąk Pogórza.

MDV

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]