Reklama

Instytut Pisania Niedorzecznych Komunikatów

Instytut Pisania Niedorzecznych Komunikatów

18.03.2019
Czyta się kilka minut
Gdyby nie było to takie straszne i gdyby nie dotyczyło strasznej historii, mogłoby nawet być śmieszne.
FOT. GRAŻYNA MAKARA
FOT. GRAŻYNA MAKARA
O

Oto na stronie IPN ukazał się „Komunikat dotyczący informacji zawartych w ustaleniach końcowych śledztwa S 28/02/Zi w sprawie pozbawienia życia 79 osób – mieszkańców powiatu Bielsk Podlaski, w tym 30 osób tzw. furmanów w lesie koło Puchał Starych, dokonanych w okresie od dnia 29 stycznia 1946 r. do dnia 2 lutego 1946 r.”.

Z anonimowego dokumentu wynika, że „w świetle najnowszych badań naukowych” można Romualda Rajsa „Burego”, przywódcę powojennego podziemia antykomunistycznego na Białostocczyźnie, zwolnić od odpowiedzialności za ludobójstwo. Wśród autorów „najnowszych badań” jest kilku historyków zatrudnionych w IPN i jeden mecenas, a poziom ich publikacji streszcza zdanie: „Miał przecież możliwości, by puścić z dymem nie pięć, ale znacznie więcej wiosek białoruskich”. Nowych faktów tu nie ma – są jedynie odmienne niż obowiązujące dotąd interpretacje (ludzie „Burego” zabijali białoruskich cywilów, w tym kobiety i dzieci, bo uważali ich za komunistycznych kolaborantów – czytamy). Nowa jest próba obejścia orzeczeń wymiaru sprawiedliwości: według ustaleń prokuratora (pracującego zresztą w pionie śledczym IPN i komunikatem zaskoczonego), następnie podtrzymanych przez sąd, w wioskach pod Białymstokiem doszło jednak do ludobójstwa.

„Nie nam żałować – gryzipiórkom” – pisał Herbert w „Wilkach”. Naprawdę lepiej czytać wiersze, niż kompromitować instytucje państwa publicystyką, która chce obejść prawo. ©℗

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, redaktor wydań specjalnych i publicysta działu krajowego „Tygodnika Powszechnego”, specjalizuje się w pisaniu o piłce nożnej i o stosunkach polsko-żydowskich. W redakcji od...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Panie Okoński !Czy w następnym artykule mógłby Pan jasno wyjaśnić czy tzw. Żołnierze Wyklęci walcząc z komunistycznym systemem narzuconym Polsce są według Pana patriotami czy nie ? Z lektury "Tygodnika Powszechnego " i "Gazety Wyborczej" odnoszę wrażenie , że nie. Tu rodzi się jednak następne pytanie - Czy w takim razie na uznanie zasługuje druga strona - komunistyczni aparatczykowie realizujący politykę Sowietów ? Jedna różnica między nimi jest na pewno :"wyklęci" oddali życie za swą Ojczyznę, komuniści nie dośc, że obficie wynagradzani za swą "pracę" to do dziś są bezkarni jak choćby komunistyczny aparatczyk oskarżany o stalinowskie zbrodnie Stefan Michnik.

a potem zadawać pytania uważam - pod hasłem 'żołnierze wyklęci' mieliśmy już nieraz okazję poznać historie pospolitych bandziorów, morderców, czy Pan ich też chce podciągać pod patriotyzm i walkę z komuną??... aby uniknąć nieporozumień - choć te w świetle ostatnich hopsztosów odstawianych w tej materii przez IPN-u i tak wydają się nieuniknione - proponuje Panu pytać o konkretne postaci i nazwiska, +++ na marginesie, aby Panu ułatwić zadanie choć nieco: tych, co po zakończeniu II wojny dalej 'walczyli z komuną', jak Pan to ujmuje, pomimo rozkazu o rozwiązaniu AK itede, moim zdaniem można podzielić na trzy grupy: ➀niemądrych ideowców, ➁zbałamuconych, posłusznych prostaczków no i ➂pospolitych bandziorów wreszcie, pozdrawiam Jarocin

byli też tacy, którzy zachowywali się raz bohatersko, a innym razem zbrodniczo (Ogień). Jako emerytowany kustosz archiwalny znam dobrze te sprawy ze źródeł. Niezależnie jednak od wszystkiego stwierdzenie, że Bury puścił z dymem kilka wsi, a mógł kilkadziesiąt,jest żałosne i przypomina tego towarzysza Lenina, co to mógł zabić, ale nie zabił. Tu się kłania sprawa Jedwabnego: IPN też chce zbadać, czy w tym miasteczku zamordowano 1600 Żydów, czy "tylko" trzystu. Dewizę Yad Vashem "kto ocala jedno życie, ocala cały świat" można odwrócić i powiedzieć "kto morduje jednego człowieka, morduje cały świat". Tylko trzystu zamordowanych, tylko kilka wiosek spalonych i wymordowanych? Ludzie, na jakim bezdusznym świecie my żyjemy???
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]