Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Inne chrześcijaństwo

Inne chrześcijaństwo

z Rzymu
20.10.2018
Czyta się kilka minut
Na Synodzie o młodzieży nie ma chyba takiej sprawy, o której się nie dyskutuje. Są jednak tematy, którym poświęca się szczególnie dużo uwagi. Jednym z nich jest migracja, dotykająca głównie młodego pokolenia. Korespondencja specjalnego wysłannika „TP”.
Na Synodzie biskupów o młodzieży. W górnym rzędzie stoją od lewej: brazylijski arcybiskup Sergio da Rocha, arcybiskup Madagaskaru Desire Tsarahazana i arcybiskup birmański Charles Maung. Watykan, 3.10.2018 r. / Fot. Fabio Frustaci / EIDON/REPORTER
Na Synodzie biskupów o młodzieży. W górnym rzędzie stoją od lewej: brazylijski arcybiskup Sergio da Rocha, arcybiskup Madagaskaru Desire Tsarahazana i arcybiskup birmański Charles Maung. Watykan, 3.10.2018 r. / Fot. Fabio Frustaci / EIDON/REPORTER
S

Synodalne obrady znów przeniosły się do małych sal, gdzie w grupach podzielonych według sześciu najważniejszych języków toczą się dyskusje nad projektem końcowego dokumentu. Jego opracowaniem zajmie się dwunastu kardynałów i biskupów – czterech „z urzędu” (relator generalny i trzech sekretarzy), pięciu z głosowania (wybierano reprezentanta każdego kontynentu) i trzech z nominacji papieża. Dokument ma być gotowy za tydzień i zatwierdzony (mało kto myśli, że to się nie stanie) na sesji plenarnej, 27 października, większością 2/3 głosów.

Wiadomo, że dokument końcowy będzie w dużej części oparty na „Instrumentum laboris”, które wyznaczało najważniejsze tematy obrad. Być może nieco inaczej zostaną rozłożone akcenty, zwłaszcza że „ojcowie synodu” poruszyli przez ostatnie dwa tygodnie olbrzymią liczbę zagadnień.


CZYTAJ WIĘCEJ:

KS. GRZEGORZ STRZELCZYK O SYNODZIE: Odrzucić pancerz, zobaczyć świa


Synod poświęcony jest młodzieży, a przecież nie ma takiej sprawy – w Kościele i w społeczeństwie – która by młodzieży nie dotyczyła. Debatują więc niemal o wszystkim: wojnach, przestępczości, narkomanii, bezrobociu, seksie, rodzinie, homoseksualizmie, gender, postmodernizmie, totalitaryzmie, muzyce, liturgii, internecie…

Są jednak tematy wiodące, którym poświęca się szczególnie dużo uwagi. Jednym z nich jest migracja, dotykająca głównie młodego pokolenia. 

Czwartkowa wypowiedź na ten temat kard. Souraphiela z Etiopii warta jest zacytowania, zwłaszcza, że trudno będzie jej się przebić w polskich mediach. 

„Przyjąć obcokrajowca, uchodźcę, każdą potrzebującą osobę, jest chrześcijańskim obowiązkiem” – mówił hierarcha z Addis Abeby. – „Zamykanie drzwi nigdy nie było tradycją chrześcijan. Europa przyjęła wielu uchodźców, na przykład Niemcy. Ale inne kraje zamknęły granice. Czy Europa nie ma już chrześcijańskich korzeni? Także Jan Paweł II podnosił tę kwestię, stawiał pytanie, które ma znaczenie dla każdego chrześcijańskiego sumienia”. 

Kardynał przypomniał też, że większa część, aż 80 procent migracji z krajów afrykańskich odbywa się wewnątrz kontynentu. Sama Etiopia, jeden z najbiedniejszych krajów świata, przyjęła ponad milion uchodźców. Pozostałe 20 proc. migrantów wybiera Bliski Wschód i Europę. Nie jest więc prawdą, że na Europejczyków spada największy ciężar migracyjnych kryzysów.

Wyjście poza własne podwórko, doświadczenie Kościoła powszechnego, mocno zróżnicowanego, to chyba największa jak dotąd korzyść z synodu. Że Kościół jest różnorodny – pod względem problemów, sposobów ich rozwiązywania, pomysłów na zatrzymanie młodych ludzi, bez których wiadomo że zginie – niby wiedzieli wszyscy. Ale co innego wiedzieć, a co innego spotkać się z tymi, którzy w inny, może bardziej owocny sposób, realizują chrześcijaństwo. Bo – jak powiedział dwa dni temu jeden z włoskich teologów – „trzeba mieć świadomość, że chrześcijaństwo, które odziedziczyliśmy, nie jest jedynym możliwym chrześcijaństwem”. 


SYNOD O MŁODZIEŻY: W specjalnym serwisie „Tygodnika”  rozmowy z ekspertami, analizy i korespondencje z Watykanu >>>

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Fotoedytor „Tygodnika Powszechnego”. Absolwent teatrologii UJ, studiował też historię i kulturę Włoch w ramach stypendium przyznanego przez konsorcjum ICoN zrzeszające kilka włoskich...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

co taki jeden z drugim podtatusiały, przebrany w czarną suknię mędrzec jest w stanie sensownego spłodzić na temat migracji młodych - będą ją opisywać? analizować? miejsca pracy dla migrantów tworzyć? - czy może tylko zastanawiać się co zrobić, żeby ta ruchoma ławica wpadła w końcu w ich sieci i dała się wydoić?

Eddi Znam wystarczająco dużo młodych ludzi, którym się nic nie chce i równie dużo ludzi w moim wieku lub starszych, pełnych pasji, by twoje ględzenie o podtatusiałych panach ubranych w czarne sukienki nie miało najmniejszego sensu. O ludziach młodych mają rozmawiać 18-latkowie? Czy rodzicom też zakarzesz troski o ich dorastające lub dorosłe dzieci?

Marek znam wystarczająco długo i dobrze kościół katolicki i jego biskupów w działaniu by pisać to, co piszę - nikomu niczego nie zakaŻę, zwłaszcza rodzicom troski o ich dzieci - ja tylko mam wątpliwości, czy to sukienkowe [tak, nie bójmy się tego słowa] grono jest w stanie cokolwiek sensownego w temacie uradzić, i konkretne pytania w tym względzie zadałem - bo że sobie pogadają to nie mam najmniejszej wątpliwości - a gdybym chciał być faktycznie złośliwy to bym na przykład zauważył, że im bardziej hucznie, z przytupem i na bogato kościół Dni Młodzieży organizuje, tym większa rzeka młodych migrantów płynie przez świat - ty mi Marek zamiast wypominać ględzenia wskaż konkretnie jak, komu i kiedy pomogli ci mędrcy, litościwie wyłączę z tematu abpa Wesołowskiego, wojtyłowego nominata, czy MM Degollado, wojtyłowego ulubieńca - i już na koniec chcę ci Marek powiedzieć, że specjalne o b r z y d z e n i e budzi we mnie pomysł, by polscy biskupi na temat migracji młodych mieli dyskutować - ci sami, co są współodpowiedzialni w dużej mierze za antymigracyjną i antyuchodźczą histerię jaka się w Polsce w ciągu ostatnich kilku lat rozpętała, z akcentem na haniebny spot PiS-u sprzed paru dni i standardowe milczenie episkopatu przy tej okazji

"Jest jedna wiara, jeden Pasterz i jeden Kościół"-wg św. Augustyna. I jest to w nawiązaniu do pawłowego : "nie masz już Żyda, czy Greka, czy Scyty-wszyscy są jednością w Chrystusie". Mamy wiele chrześcijańskich denominacji w trzech nurtach: prawosławia, katolicyzmu i protestantyzmu. I na tym tle rodzi się dylemat z często zadawanym pytaniem: który kościół jest ten prawdziwy, wierny Chrystusowi?. Ale takie pytanie świadczy o niedorozumieniu Kościoła z braku światła Ducha Świętego. Kościół jest w każdym nurcie, w którym jest czysta intencja prawdy i gotowość do najwyższej ofiary w imię tej prawdy. Poszukiwanie prawdy można porównać do kopania studni, by dotrzeć do życiodajnej wody. I każdy kopie w swoim miejscu i w swoim czasie-w historyczno-kulturowym i politycznym kontekście. Więc jest wiele "studni" społeczno-kulturowej tradycji, ale jeden cel i ten sam efekt-woda życia. Zaś kopanie studni wynika albo z braku deszczu zraszajacego ziemię i napełniajacego cysterny, albo z braku rozpoznania terenu, gdzie można trafić na źródła wody bijące na powierzchni ziemi. I to jest ważne, by wszyscy kopacze umieli oderwać się od swoich dołków, gdy spadnie deszcz lub przyjdzie prorok Pana z informacją o źródle. Na II Soborze Watykańskim zakreślono okręgi Kościoła-w najszerszym kręgu jest on wszędzie tam, gdzie jest człowiek i jego wola dobra-jego wybór dobra(prawdy i piękna). Poza Kościołem jest zło jako brak dobra, czyli absurd, który jest nieistnieniem, a któremu można nadać pozory istnienia kłamstwem-złą wolą. Kłamstwo-zła wola jest poza Bogiem i poza Kościołem. Tymczasem 30 lat po wspomnianym Soborze powstaje deklaracja Dominus Iesus, która na powrót przekonuje do kopania w jednym "rzymskim miejscu" jako jedynie życiodajnym. I wiele spragnionych owiec wpadło (wpada) do dołka tej syzyfowej pracy-daremnej, gdy odrzuca się łaskę Pana, która zrasza jak deszcz. Bo to On sam prowadzi do źródeł wody żywej...
Obrazek użytkownika przyjaciel

Znalazłem coś w Internecie co przypomina mi naukę Piotra1981r. Który tu kiedyś siedział . I przeprowadzał jakieś badania dotyczące krwi Chrystusa. Głos w tej sprawie zabrał biskup Ryś, który pisze dla Tygodnika Powszechnego a o to jego kazanie w tej sprawie. ====> https://www.youtube.com/watch?v=Ep4j8Ya87To
Obrazek użytkownika przyjaciel

Ja się na wierze zbytnio nie znam. Dopiero Piotr mi wyjaśnił o co w tym biega. Zwróciłem w Boże Ciało uwagę na czytania i zacząłem rozumieć że w tej wierze jednak coś jest. (urywek mszy 14 min i 54 sekundy) oraz (urywek mszy 19 minut 00 sekund) oraz (urywek mszy 22 minuty i 46 sekund) =====> https://www.youtube.com/watch?v=_zwfd7KddQU
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]