Reklama

„Fulda-Gap” i strategia „wysuniętej obrony”

„Fulda-Gap” i strategia „wysuniętej obrony”

19.10.2015
Czyta się kilka minut
Postulując, by NATO utworzyło na wschodniej flance swe bazy, Polacy i Bałtowie oczekują tego samego, czego przed 1989 r. oczekiwały Niemcy Zachodnie: przyjęcia założenia, że obrona zaczyna się na granicach Sojuszu.
Wojciech Pięciak / Fot. Grażyna Makara

​Wtedy nie od początku było to oczywiste: po przyjęciu RFN do NATO w 1955 r., Niemcy długo zabiegali, by w strategii Sojuszu główna linia obrony przebiegała nie na Renie (jak najpierw planowano), ale wzdłuż granicy RFN–NRD. Dzięki zabiegom niemieckiej dyplomacji – która prowadziła tu prawdziwą ofensywę polityczną – Niemcy wygrali: NATO przyjęło strategię „forward defense”, „wysuniętej obrony” (niem. Vorneverteidigung). Obowiązujący do 1990 r. Główny Plan Obrony (General Defense Plan) zakładał, że pierwszą linią jest granica RFN–NRD, choć dla wojskowych było to ogromne wyzwanie, a jednym z jego przejawów był „korytarz fuldański”: sowiecki atak w „korytarzu” mógł szybko rozciąć siły NATO na dwie połowy...

W latach 80. w RFN stały więc nie tylko duże siły USA (300 tys. ludzi), ale od Bałtyku aż po granicę z Czechosłowacją ciągnął się także „łańcuszek” dywizji brytyjskich, holenderskich, belgijskich... – gotowych do solidarnej obrony Niemiec. Politykom z Bonn chodziło też o to, by żołnierze z maksymalnie wielu krajów byli od początku zaangażowani w walki: zwiększało to szansę, że ich rządy uznają szybko, iż obowiązuje artykuł V traktatu o NATO. Dla RFN strategia „forward defense” była więc wielkim sukcesem. Także politycznym: ugruntowała pozycję RFN jako głównego partnera USA w Europie.

Dziś trudno marzyć, by w Polsce i krajach bałtyckich stanęło kilkaset tysięcy żołnierzy NATO. Ale kilkadziesiąt, a choćby kilkanaście tysięcy – to już byłoby coś... ©℗

Autor artykułu

Dziennikarz, kierownik działów Świat i Historia. Ur. 1967 r. W „Tygodniku” zaczął pisać jesienią 1989 r. (o rewolucji w NRD; początkowo pod pseudonimem), w redakcji od 1991 r. Specjalizuje...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]