Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Wydanie specjalne "Polska Żydowska"

Dyktat awatarów

Dyktat awatarów

21.01.2019
Czyta się kilka minut
Krzysztof Mazur, Klub Jagielloński: Zginął człowiek. Dlatego powinniśmy spróbować wyrwać się z naszych ról i politycznych uwikłań. Przećwiczyć się w byciu dociekliwym obywatelem, któremu nie jest wszystko jedno.
Kadry z animacji Barbary Pieli, emitowanych przez TVP Info w programie „Minęła 20” od września 2017 r. YOUTUBE.COM
R

Rafał Woś: Co się powinno wydarzyć teraz, po tragedii w Gdańsku?

Krzysztof Mazur: Strona pisowska powinna ogłosić, że w obliczu tej sytuacji chce wykonać jakiś gest polityczny. Wziąć na siebie część odpowiedzialności za atmosferę nienawiści. Więc po pierwsze, zmienia prezesa telewizji publicznej Jacka Kurskiego, który dla sporej części Polaków stał się symbolem jednostronnej, agresywnej propagandy wobec politycznych przeciwników. Zastępuje go ktoś, kto uzyska nieformalne wsparcie przedstawicieli opozycji.

To co powinna, Pana zdaniem, zrobić opozycja?

Zaimponowało by mi, gdyby liderzy Platformy Obywatelskiej wyszli i powiedzieli: „Ta straszna tragedia nami wstrząsnęła. Ale nie uprzedmiotawiajmy ofiary dla politycznych potrzeb. Wiemy, że na pragnieniu zemsty możemy dojechać daleko. Możemy nawet dzięki temu wygrać wybory. Ale...

18456

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

ale wydarzyło się, że Foreign Policy przyznaje wyróżnienie Donaldowi Tuskowi za konfrontację z własnym narodem. Czyli Donald cacy, naród be. Zrobiono z Polaków gorszy sort en bloc.

może zobaczyć jak to jest być gorszym sortem. Ale, myślę że tylko prawdziwy "gorszy sort" wśród nie-opozycji się tak poczuje, bo normalny człowiek zdaje sobie sprawę z przyrodzonej godności, przecież..

Tusk stawiał czoło swemu społeczeństwu, broniąc wartości integracji europejskiej przed nacjonalizmem. Jeszcze przed referendum ostrzegał Brytyjczyków przed negatywnymi skutkami głosowania za brexitem. W obu sprawach miał rację, i wypowiadał się raczej wstrzemięźliwie, nie tak, jak rządzący. Trudno, żeby nacjonalizm zbierał pochwały wśród ludzi rozumiejących politykę i wiedzących, czym to się musi skończyć.

wypierać ze świadomości na zasadzie jego projekcji na rzeczywistość zewnętrzną, zamiast neutralizować je osobistym dobrem na zasadzie "zło dobrem zwyciężaj"? Skoro nawet Kościół-a szczególnie ten(doczesno-przedwcześnie) Triumfujący, wciąż modli się o ochronę Archanioła "przed niegodziwościami Złego Ducha", zła które ustaloną prawowierność atakuje z zewnątrz, posługując się anty-Kościołem pod wodzą Antychrysta, co także jest błądem ontologizowania zła na podobieństwo manichejskiej herezji... Tymczasem Chrystus naucza: "Obłudniku-wyjmij najpierw belkę(Złego) z własnego oka, a drzazgą w oku bliźniego zajmij się potem". Czyli: zatriumfuj najpierw nad samym sobą(grzechem), byś mógł zatriumfować w Zmartwychwstaniu Syna Bożego-na świadectwo światu. Dopóki w nas samych nie ma śmierci dla tego świata i ponownych narodzin dla Królestwa Niebieskiego, to nie prześladujmy zła u innych, bo wtedy wylejemy dziecko z kąpielą walcząc "z ciałem i krwią", a nie "z duchowymi siłami ciemności"-odwrotnie jak to zaleca apostolski świadek Chrystusa-św.Paweł

Samo zdystansowanie się do bieżącej polityki, chociaż bardzo trudne, to jednak sukcesu na skale społeczeństwa nie przyniesie. Niestety nawet w abstrakcyjnym modelu, w którym liczba „zdystansowanych” przekroczy 50% uprawnionych do głosowania sukcesu nie będzie. Złożoność sytuacji, w której się znaleźliśmy potęguje to, że pokolenie młodych ludzi – tych którzy mają 20- 30 lat to pokolenie wychowane na coraz bardziej nakręcanym konflikcie politycznym. Konflikcie, który podzielił rodziny, sąsiadów itp. Ci ludzie nie mają wzorców zgodności w dążeniu do konsensusu dla dobra publicznego. Zgodność/ jedność w działaniu mają najsilniej utrwaloną jako formę „pospolitego ruszenia” w sytuacjach wyjątkowych ( powódź, śmierć/zabójstwo autorytetu itp.) Pewnie dlatego marsze – takie czy inne - cieszą się popularnością, podobnie jak odnoszenie sukcesów w akcji – „zróbmy zrzutę”, oczywiście w jak najbardziej słusznej sprawie. Starsze pokolenia wykazują wielką pomroczną jasność/ciemność, aby uniknąć odpowiedzialności za to, że dołożyły dużych starań w wychowaniu ku agresji, ku dążeniu do udowadniania, że „moje jest na wierzchu”. Słowa coraz mocniejsze i postawy/ zachowania coraz bardziej kontrowersyjne miały zwracać uwagę, miały budzić z marazmu i obojętności , aby ludzie angażowali się w życie społeczne. Nie zauważono jak te słowa i postawy małymi krokami przesuwały granice społecznych przyzwoleń. Dzisiaj nikogo nie dziwi komplement dla kobiety, że jest zajebista, szokiem jest kiedy obdarzona mówi, że nie życzy sobie takich tekstów pod swoim adresem i oczekuje przeprosin. Nikogo nie dziwi, że była pierwsza dama ( jak na damę przystało?) mówi, że to co ona z mężem budowała ktoś spieprzył (30 lat temu taki tekst pewnie byłby szokiem w ustach tak elitarnych). Wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego (nie jeden i nie jednej akademii) nie ma żadnego problemu, aby prowadząc wykład używać wulgaryzmów jak przecinków. Przykłady można mnożyć, są one niezależne od partii, światopoglądu , płci, wieku i wykształcenia. Jeśli ci, którzy mają pretensje (pewnie słuszne) do bycia autorytetami, albo chociaż wzorcami dla innych (w różnych dziedzinach), nie zaczną więcej wymagać od siebie w kwestii języka, to nasza mowa będzie wulgarna nasączona jadem szybciej wyczuwanym przed odbiorców niż zaistniałym w świadomości nadawcy. No ale to tylko jedno z zagadnień, inną kwestią jest odebranie jak najbardziej jednoznacznych i prawdziwych znaczeń wypowiadanym treściom , tworzenie nowych słów, nowych konstrukcji aby np. kłamstwa nie nazwać kłamstwem i niestety ten proces może odnajdywać odreagowanie tęsknoty do prawdy w emocjonalnych wypowiedziach często wzmacnianych wulgaryzmami.

Wydaje mi się, że to raczej lewica wzbogaca język polski o nowe wulgaryzmy a prawica - niestety - je przejmuje i oswaja. Podobnie jest choćby z pornografią. Prawa do jej tworzenia i rozpowszechniania bronią ludzie lewicy nie zważając zresztą na przedmiotowe traktowanie kobiet w tego rodzaju twórczości. Przypomnę jedynie jakie oburzenie w kraju wywołał minister Gliński gdy próbował "cenzurować" teatr Mieszkowskiego. Gdy Gliński uznał, ze pan Mieszkowski wydaje bezprawnie publiczne pieniądze na aktorów porno z Czech po stronie dyrektora stanęła elita kulturalna kraju Tygodnika Powszechnego nie wyłączając. Zgodzę się natomiast z twierdzeniem, że nie jest dobrze gdy TVP jest w istocie anty-TVN-em więc wymiana prezesa w celu próby utworzenia rzeczywistej telewizji publicznej jest tu raczej niezbędna.

Staram się nie wskazywać winnych poprzez przypisywanie winy do konkretnej grupy (wyznaniowej, politycznej itp.) bo ludzie identyfikujący się z podobnymi poglądami od razu czują się atakowani i wtedy trudniej o zmianę zachowań i postaw (ale to doświadczenia z mniejszej skali niż całe społeczeństwo) Dziękuję za bardzo trafne przypomnienie o pornografii. To już pewne, że jest bardzo silny związek między wzrostem dostępności hard-porno, a wzrostem przestępczości, albo między oglądaniem filmów pornograficznych a bezpośrednią (po oglądaniu) podatnością na stosowanie i akceptowanie przemocy wobec kobiet. To jest badane od wielu lat (nie u nas) i kolejne badania potwierdzają te wyniki, powinno się upowszechniać tą wiedzę. Jeśli chodzi o telewizję publiczną i prywatną – szkoda słów, najlepsze są mecze i transmisje sportowe (jak dla mnie)

Wczoraj w rocznicę śmierci TVP nadała film o Helence Kmieć. Wzruszyłem się a nawet popłakałem. To piękne, że ludzie potrafią realizować się i spalać z dala od bieżącej polityki.

Dlaczego zniknął D. Tusk z podium? Przecież dziś rano jeszcze był? Najpierw zniknęły posty z mową miłości. Teraz znika D. Tusk z obrazka... o co chodzi? Tak tylko pytam, bo naprawdę nie rozumiem, dlaczego usuwacie posty HuginMunina np. przecież to nie była żadna mowa nienawiści. Co z tą wolnością słowa, którą Tygodnik się chlubi? Czy mój też zaraz zniknie?

Chyba drugi raz upominasz się o usunięty post HuginMunina , który to wpis ukazał się pod moim postem też bez nienawiści ale i bez lukru "Druga strona Owsiaka" (pod tekstem " WOŚP: Tak właśnie wyglądasz Polsko ?"). Chciałbyś żeby wypowiedź HuginMunina zaczynająca się od słów "Nikt nie jest święty, Ty także" i z ciągu podobnych popularnych w necie banialuków nie całkiem na temat (bez odniesienia się do zarzutów wobec dyrygenta Orkiestry) - pozostała na wątku. Natomiast poprzedzający ją wpis składający się przede wszystkim z przytoczonych przeze mnie cytatów z wypowiedzi Owsiaka oraz faktów z jego publicznego życia - pozostał niewidoczny ? Czyżbyś polemikę z cieniem, który nie może odpowiedzieć, uważał za najrzetelniejszą formę sporu?

Uważam, że te dwa wpisy były w jakiś sposób "splątane ze sobą kwantowo", że się tak wyrażę. Powinny wisieć obywa i każdy powinien mieć prawo przeanalizować je zdanie po zdaniu. To trochę podobna sytuacja jak z braćmi Kurskimi. Jeden jest piewcą mowy nienawiści a drugi mowy miłości. Ale to, który jest który, zależy od odbiorcy. To on ostatecznie wartościuje. Żeby to robić wpisy muszą wisieć i móc zostać poddane krytycznej analizie przez odbiorców. Ale są zdejmowane. Żadnej notki z jakich przyczyn. Kto uznał je za co i jakie postanowiona naruszały. Czy ktoś zgłosił usunięcie? Nic nie wiemy jako czytelnicy. To mi się wydaje nie ok. Jak na razie to przypomniałeś tylko pierwsze zdanie z wpisu Hugina. I co do niego to przecież często można je spotkać w dyskusjach międzyludzkich. Tak jak np. inne zdanie: Nie bądź świętszy od papieża. Ja nie widzę w nim nic zdrożnego. U Ciebie pamiętam, że było zdanie, że J. Owsiak jest synem policjanta. No jest, bo przecież nawet chyba sam o tym mówi. To fakt. Ale domyślam się, że Redakcja (Moderator, jeśli nadal Patryk Stanik, to pzdr.) uznaje, że ilość dobra jest tak duża w tym przypadku, że krytyka jest nie na miejscu. Dociekanie czy J. Owsiak to WOŚP czy nie WOŚP tylko on sam, byłoby nie dobre dla sprawy. I że wszelka krytyka jest nieuzasadniona. Ja akurat uważam inaczej. Prawdziwa cnota krytyki się nie boi. Chętnie przyjrzał bym się zdanie po zdaniu, waszej wymianie zdań, ale jej po prostu nie ma

Czy mógłby mi Pan wytłumaczyć, z jakiego tytułu fakt, ze czyjś ojciec był policjantem, ma podlegać krytyce? Czy miła pani prowadzaca fundację promującą karmienie piersią, która ma za ojca Antoniego Macierewicza, ma z tego powodu się ukrywać lub wstydzić się takiego pochodzenia?:))))

nie ma tytułu. Syn milicjanta. Fakt. Prawda obiektywna. Tyle. Nie podlega krytyce. *** Kwestia odpowiedzialności dzieci za winy rodziców jest tylko interesującą na gruncie biblijnym. Jak dla mnie oczywiście. *** A na miejscu pani od fundacji nie chwalił bym się tatą :)

A ja znam tę rodzine od zawsze i wiem, ze jeśli nawet książki red. Tomasza Piątka mówia prawde o Antonim, to pozostali członkowie rodziny byli i sa w porzadku

ale skoro już jesteśmy przy tym temacie to może taki dowcip. Syn wrócił z obiadu u potencjalnej synowej. Na co rodzice: - No powiedz coś, co to za rodzina? - W porządku. Gdy siedzieliśmy przy stole, słychać było tylko: ... Abyśmy... Aby nam się.... Zdrówko..

Oj tam, oj tam...najważniejsze, ze młodzi się kochają:)))

i gdyby zechciał mógłby to pięknie potwierdzić. Najpierw podzielił się ze mną opowiastką w której wystąpił osobnik wątpiący, że milicjant może być dobrym człowiekiem a następnie Hugin przyfasolił mi dodając coś w tym rodzaju: szkoda, ze nie podałeś jeszcze, że Owsiak był synem milicjanta. Ja natomiast przypomniałem wcześniej, że ten ostatni był resortowym dzieckiem a to znaczna różnica, którą widział zresztą chyba także sam Oponent. Stosowana na internetowiskach taktyka obrony Dóbr Narodowych, polegająca na chwytach "ty też nie jesteś święty, pokaż co zrobiłeś" itp. jest przykładem unikania rzeczowego sporu i dążeniem do zamykania buzi. No bo gdyby wcielić dosłownie tę zasadę, to o wyrobach piekarniczych mógłby się krytycznie wyrażać jedynie czeladnik ew. mistrz piekarski a piłkarzy lub trenerów kadry narodowej wolno byłoby "podszczypać" wyłącznie uczestnikowi rozgrywek co najmniej ekstraklasy itd.itp. Z największych zaś Wielkości nikt już nie byłby godzien odskrobać odrobiny pozłotka , aby zerknąć co pod spodem.

jeśli animacja Barbary Pieli to mowa nienawiści, to skąd pomysł na kadry z niej? Podprogowo?

"Dlatego powinniśmy spróbować wyrwać się z naszych ról i politycznych uwikłań. Stanąć w autentycznej naiwności i przećwiczyć się w byciu uczciwym, dociekliwym obywatelem, któremu nie jest wszystko jedno." Przepraszam, Panie Doktorze. Ale jeśli mamy być dociekliwymi obywatelami, którym nie jest wszystko jedno, powinnismy dokonać diagnozy sytuacji, a następnie wyciągnąć wnioski zgodne z polską racja stanu. Diagnoza może być tylko jedna: do władzy dorwała się grupa czwartorzędnych polityków, zdemoralizowanych i nastawionych na kasę. Grupa ta zapewnia sobie poparcie szerszych kręgów społecznych, które dotychczas nie partycypowały w zgarnianiu konfitur, a dziś to robią, czym sa opłacani przez grupę trzymajaca władzę. W ten sposób dokonuje się grabież majątku publicznego, nagromadzonego w pocie czoła przez poprzednie ekipy, a jak wiadomo, nawet najbardziej zasobna kieska ma swoje dno. Przy okazji rujnuje się rozmaite dziedziny życia państwowego, z których deprecjacja kulturalna mnie osobiście boli najbardziej. Co mamy zrobić? Przecież nie pójdziemy na barykady, musimy spróbować obezwładnić te szajke w sposób cywilizowany, czyli kartka wyborczą. Czy to się uda? Boje się, ze będzie ciężko. Społeczeństwo jest wymóżdżone, a i władzy raz zdobytej szajka po dobroci nie odda. Zabójstwo pana Adamowicza było tragicznym wydarzeniem, boje się jednak, ze za chwilę nastąpią ataki z kolei na działaczy PiS-owskich, sprowokowane przez ich kolegów partyjnych jedynie w celu udowodnienia, ze to przeciwnicy PiS-u są mściwi i krwiożerczy, a Ciemny Lud w to uwierzy, jak i w to, ze katastrofę smoleńską spowodowali Putin z Tuskiem

Należy natychmiast skopiować bądź wykonać zrzut ekranu i grzecznie wylogować się.------------------------------------ Jako dociekliwiec partycypujący co nieco w zgarnianiu konfitur, po 5 minutowej wszechstronnej analizie, zgodnej także z moją racją stanu, wyciągnąłem wniosek. Diagnoza musi być jedna (to już nie moja wina że posiadam 99 procent racji) : ---- Do słodkiego " niechże będzie miło jak było" chce się dorwać niemożliwie wyposzczone zgromadzenie pierwszorzędnych cwaniaków, mających zwyczaj w pierwszorzędnych lokalach gastronomicznych rozwiązywać najcięższe problemy towarzysko - państwowe , w rodzaju" ty mnie druhu a ja tobie i jemu, i dotrzemy do celu". Towarzystwo bratniej pomocy nastawione jest nie na byle jaką wyżerkę i nie byle jaką kasę . Za ich rządów za 5 tysięcy zł pracować będą jedynie idioci lub złodzieje, jak to zdiagnozowała przed 2015 r. jedna z rodzimych Europejek słusznej opcji . Żeby nie wywołać niepokojów społecznych nie podam za ile zasuwać będą masy pracujące za ew. rządów miłości (do euro i samych swoich).

Obawiam się, ze sam Pan pogrąza swoje racje (które przecież jakies tam są), wysuwając idiotyczne argumenty. Proszę tylko rozsądnie rozważyć: jak można przeciwstawiać rozkradaniu na olbrzymia, niespotykaną dotychczas skalę majątku publicznego pod postacią gigantycznych uposazeń dla "swoich" w instytucjach i spółkach państwowych (które nagle zaczęły przynosić deficyt, jak Narodowy Bank Polski), do jakiejś tam kolacyjki, na której daniem były ośmiorniczki dostępne w każdym markecie. Co do 6 tysięcy (nie 5-ciu:))), za które pani Bieńkowska nie może znaleźć nikogo do pracy, już ta pani wielekroć tłumaczyła, o czym mówiła. Ponowne wiec wyciąganie tego przez osobę, która nie czyta niczego, lub czyta i słucha jedynie gadzinowych mediów szerzących kłamstwo i fałsz, jest zenada. Najlepszy dowód, ze powtarza Pan zarzucony już motyw "koryta", do którego chcą wrócić odsunięci od niego konsumenci... Drogi Panie, proszę się rozejrzeć. Ludzie, którzy czynnie walczą o ratowanie kraju przed horda barbarzyńców, to ludzie zamożni: politycy, dziennikarze, intelektualiści, artyści...A wspomagają ich ludzie w dużej mierze należący do tzw. inteligencji, którzy zachowali resztki inteligenckiego etosu. Mamy marne pensje i marne emerytury, niemniej nie żądza kasy nami powoduje, ale tzw. poczucie obywatelskie. I to jest to, co nas głęboko odróżnia od wyciagnietej z rynsztoka, nienazartej, niekompetentnej, bezczelnej szajki, która dorwała się do władzy

Szkoda bo widzę że znowu dyskusja sprowadza się do wymiany i porównań kto większe zło popełnił zamiast do odcięcia się od postaw zachowań niewłaściwych/ złych. Sądy niech się zajmą wartościowaniem zła a my powinniśmy dążyć do tego żeby je eliminować z nasze codziennego życia. Im bardziej ktoś identyfikuje się z elitą tym mniejszy jest dla niego margines błędów czy pomyłek. Im wyżej na świeczniku tym większe wymagania i nie można z przejęzyczeń tak samo rozliczać pani sprzedającej jabłka na targu i pani będącej osobą publiczną i udzielającej wywiadu. Jeśli chodzi o odpowiedzialność dzieci za rodziców, zgadzam się z Pani opinią, chociaż jak wskazują wyniki licznych badań dzieci (również a może przede wszystkim dorosłe) mają dużą trudność w odcięciu się 100% od wartości/ poglądów wyznawanych przez rodziców, ale to dyskusja na inny temat.

Obawiam się, Pani Joanno, ze nie wyeliminujemy Zła z naszego zycia z prostej przyczyny: Zło jest relatywne. Co jest Złem dla mnie, dla wielu osób (nie wyłączając naszych rozmówców) Złem nie jest i odwrotnie. Dlatego wartościowanie, a przez to definiowanie Zła jest w moim pojęciu koniecznoscią. Cały czas twierdzę, ze fatalna kondycja dzisiejszej Polski jest skutkiem kryzysu cywilizacyjnego, którego najważniejszym elementem jest rozpad tradycyjnego systemu wartości. Przykład? Kolejne przypadki nepotyzmu, korupcji i rozkradania majątku publicznego bynajmniej nie wpływają na spadek poparcia dla władzy. Ludzie ja wspierający zwyczajnie uważają takie postępowanie za przykład madrosci życiowej i zapobiegliwości. Sami też by tak chcieli i wspierając władzę liczą, ze i im też się coś z tego dostanie.

Cieszę się, Pani Kalino, że w Pani powyższej wypowiedzi jest wiele z tego pod czym się podpisuję obydwoma rękoma. Zgadzam się z tym, że mamy do czynienia z kryzysem cywilizacyjnym, zgadzam się z tym, że doświadczamy rozpadu czy wręcz odwrotu od systemu wartości , do których korzeni sięga nasze prawo, nasz kodeks etyczny. Mamy nowe sytuacje czy jak ktoś woli nowe wyzwania , mierząc się z nimi świadomie czy nie weryfikujemy nasze oceny i zasady również w świetle pozostałych zasad. Moim zdaniem ważne jest to aby ten proces był świadomy aby była to nasza moralna refleksja. W przeciwnym razie nasz relatywizm doprowadza do tego, że z każdą koleją oceną akceptujemy kolejne przekraczanie granic. Najpierw stajemy się obojętni na sytuacje wynoszenia firmowych długopisów, papieru do drukowania czy załatwiania spraw prywatnych w godzinach pracy, lewe zwolnienia lekarskie, wykorzystywanie firmowych samochodów do prywatnych wyjazdów, później zabieranie rodziny na niedzielne obiady opłacane za firmowe pieniądze i tak to się rozwija w różnych kierunkach – złodziejstwa, nepotyzmu, braku dbałości o dobro wspólne (też okradanie wspólnoty – jak dla mnie) . Dlatego w relatywizacji zła widzę duże zagrożenie. Uważam, ze ten proces powinien być przeprowadzony przez tych, którzy stanowią prawo, a nam pozostaje to prawo przestrzegać, a jeśli widzimy że nie jest dobre – dołożyć starań aby zostało zmienione. W państwie demokratycznym są ku temu odpowiednie narzędzia, ale nie akceptować cwaniactwa w kiwaniu się z prawem. Zgadzam się z tym, że Zła nie wyeliminujemy, ale nie jest to powód dla którego mielibyśmy od razu wybierać/akceptować mniejsze Zło. Poszukamy Dobra

Mój wpis był umyślnie karykaturalnym odbiciem "deprecjacji kulturalnej" jaka w dużej mierze dopadła Pani polityczną twórczość internetową .Ostry fanatyzm polityczny przypominający religijny fundamentalizm jest bardzo podobny po obu stronach światopoglądowych okopów. Cechuje go niczym niezachwiana wiara we własną jedynie słuszną diagnozę rzeczywistości i buchająca z wypowiedzi pogarda dla potępionej na wieki bezmyślnej ciemnoty , która rewanżuje się tym samym wobec nowych Nadludzi spod szyderczego sztandaru "Równości, Braterstwa i Tolerancji". Państwo Platformy zdiagnozowali już ważni udziałowcy określając je "państwem teoretycznym" i podsumowując "ch,d, i kamieni kupa". Zaś pokrętne próby odkręcenia wywodów Bieńkowskiej o pracy za 6 tys. zł świadczyć mogą o kolejnych objawach moralnego upadku...Aby go chciaż opóżnić przesyłam miłosiernie kilka linków : --- Siemoniak ostro o Bieńkowskiej: Zdanie o pracy za 6 tys. obiegło Polskę. To katastrofalne (http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,18105166,Siemoniak_ostro_o_Bienkowskiej__Zdanie_o_pracy_za.html ) oraz -----Afera taśmowa. Bieńkowska: Za 6 tys. zł to pracuje złodziej albo idiota 21.05.2015 ( https://www.gazetaprawna.pl/artykuly/872834,afera-tasmowa-bienkowska-za-6-tys-zl-to-pracuje-zlodziej-albo-idiota.html ).

Siemoniak, sadzac z Pana wpisu, okazał się być profetyczny. Wypaczony tekst o idiotach, co pracują za 6 tys., ma się znakomicie i z braku innych incydentów (jest jeszcze niedorznieta wataha i państwo teoretyczne, ale takie państwo za rzadów PiS-u ma się lepiej niż kiedykolwiek:))) wciąż słuzy biednym ludziom za argument:)))))

Tym razem ujęła mnie Pani tonem odpowiedzi oraz empatią wobec biednych ludzi. Zasmuciło mnie jednak zdanie o " wypaczonym tekście" zacytowanym przecież przeze mnie z organu Demokratów. Proszę w takim razie przytoczyć poprawny tekst wraz ze źródłem o 6 tys. zł i Bieńkowskiej. Na dowód zaś że biednym ludziom nie brakuje argumentów sypnę garstkę linków dot. również niektórych dokonań PO . Najpierw jeszcze raz troszeńkę przyłożę Pani niegodną wstawiennictwa Bieńkowską , --------- ona to do szefa CBA tak swego czasu przemawiała bezczeszcząc niepokalany obraz królestwa Platformy - "Ministerstwo Gospodarki generalnie w d*** miało całe górnictwo przez całe siedem lat. Były pieniądze, a oni wiesz pili, lulki palili, swoich ludzi poobstawiali, sam wiesz ile zarabiali i nagle pierdyknęło" https://wiadomosci.wp.pl/mamy-rozmowe-bienkowskiej-i-wojtunika-pili-palili-lulki-w-d-pie-mieli-cale-gornictwo-6025253967598209a ----- teraz parę cytatów nt. stanu pisowskiej gospodarki, w dwu pierwszych przykładach odnoszących się także do poprzednich rządów ------------ "Na koniec listopada nadwyżka w budżecie państwa sięgnęła aż 11 mld zł - podało Ministerstwo Finansów. To bezprecedensowy wynik w historii polskich finansów publicznych." 20.12.2018 https://www.bankier.pl/wiadomosc/Ponad-11-mld-zl-nadwyzki-w-budzecie-po-listopadzie-7633563.html ---------- "Indeks PiS. Trzy lata rządów, niektóre spółki Skarbu Państwa rosną jak na drożdżach. Inwestorzy, wbrew narzekaniom, ufają spółkom Skarbu Państwa. Ich wartość na giełdzie przez trzy lata rządów PiS wzrosła w sumie o 75 mld zł. W ostatnich latach kadencji poprzedników z PO bilans był ujemny". 7.12.2018 https://www.money.pl/gielda/wiadomosci/artykul/gielda-3-lata-rzadow-pis-podsumowanie-spolki,151,0,2423447.html ------- "Rok 2018 był dla polskiej gospodarki bardzo udany, zakończony ze wzrostem gospodarczym rzędu 5 proc. Tylko gdy się przegląda wyniki spółek skarbu państwa, coś zgrzyta." http://wyborcza.pl/7,155287,24320716,gospodarka-pedzila-ale-najwieksze-spolki-skarbu-panstwa-staly.html ------ no zgrzytają te ostatnie wyniki, zgrzytają, ale nie tylko na giełdzie "hossy" czy bessy" przeplatają się, tak bywało przedtem i tak będzie potem . Najważniejsze chyba aby mimo niepowodzeń na niektórych odcinkach gospodarki i finansów - inne działy wspomagały ją na tyle by ogólna sytuacja gospodarcza przedstawiała się zadowalająco:))

Żeby już zakończyć watek pani Bieńkowskiej: kliknęłam w link polecony przez Pana, pamiętam tez wyjaśnienia samej pani B. w telewizorze. Wklejam wiec tekst spisany z tasmy nagranej u "Sowy": "W pewnym momencie, Elżbieta Bieńkowska wypowiada się na temat zarobków swojej koleżanki. - Mówi, ja dostawałam, powiem ci 6 tysięcy... 6 tysięcy... Rozumiesz to? Albo złodziej, albo idiota... To jest niemożliwe, żeby ktoś za tyle pracował. Ona mówi, że jej koledzy z uczelni się w głowę pukają, albo nie wierzą właśnie, a jak uwierzą, to się w głowę pukają, co ona tu jeszcze robi - stwierdziła Bieńkowska." Nie trzeba chyba potężnego intelektu, żeby zrozumieć, ze za 6 tysięcy pewne kategorie pracowników (np. "koledzy z uczelni") pracować nie chcieli, a pani Bieńkowska nie opowiadała o pielęgniarkach, ani o nauczycielach. Polska (przynajmniej jej część) "rośnie w siłę, a ludzie zyja dostatniej", wiec i 6 tysięcy nie jest już dla niektórych majatkiem. W tamtym czasie jako "budzetówka" zarabiałam właśnie 6 tysięcy, a niektórzy moi znajomi - dużo więcej i patrzyli na mnie ze współczuciem. Ta konstatacja wiąże się z pańskimi następnymi sugestiami, ze gospodarka polska idzie w dobrym kierunku. Pod tym względem zdaje się na moje doświadczenia gospodyni domowej, gdyż wykształcenia ekonomicznego nie mam. Wszystko wokół drożeje, co odczuwam w moim portfelu. Wiem z doświadczenia epoki Gierka, ze jest to bardzo niepokojący objaw. Wówczas też trąbiono o koniunkturze gospodarczej, rozdawnictwo (swoim) kwitło, głupi ludzie zgarniali do siebie, byli zachwyceni, ze jest tak dobrze, i nawet prasa zachodnia pisała w tonie aprobującym. Co stało się niebawem - pamiętamy i nie chciałabym tego przeżywać po raz drugi. Wyniki gospodarcze, na które się Pan powołuje, to tylko jedna strona medalu. Druga strona to gigantyczny dług wewnętrzny, który zjada kazda nadwyzke. Wszyscy liczacy się ekonomiści zwracają uwagę na niestabilną sytuacje prawną, która powstrzymuje inwestorów, a bez inwestycji czeka gospodarke zastój. Strach poza tym pomyśleć, co będzie, kiedy skończy się dobra koniunktura w gospodarce światowej. Tak więc proszę się nie dziwić, ze obecną polityke gospodarczą oceniam jako ekstensywną i ryzykowną. Z taśm "Sowy" można wnosić, ze ludzie odpowiedzialni za górnictwo nic nie robili, żeby poprawić sytuację. Dziś nie wiem, jak wygląda sytuacja i czy ktoś cos robi, wiem natomiast ze jest sprowadzany do Polski rosyjski wegiel w olbrzymich ilościach. Jak to się przekłada na polskie górnictwo? Może mu nie szkodzi zwłaszcza, ze rząd woli nadal stawiać na górnictwo weglowe i truć nas wszystkich dwutlenkiem węgla. Pamietam, jak rozwiązała wiele lat temu sprawę pani Thatcher, ale żeby się na to zdobyć, trzeba mieć na uwadze interes państwa, a nie własna prywatę. Co się w temacie prywaty i złodziejstwa dzieje w obecnych elitach władzy, chyba nie musze podawać linków. Wystarczy, ze Narodowy Bank Polski po raz pierwszy zanotował deficyt i spadek zasobów. O czym tu mówic...

Nie dojdzie Pani jednak do tego przez takie objaśnienie wypowiedzi o 6 tys. zł , które mija się także z odbiorem medialnym. "Zmanipulowanie słów Bieńkowskiej" - takiej w przybliżeniu próby obrony nie napotkałem a Pani zapewne też, skoro nadal przedstawia jedynie osobiste przekonanie. Pisze Pani : "Narodowy Bank Polski po raz pierwszy zanotował deficyt i spadek zasobów".----- czyżby po raz pierwszy? Pomija Pani inne ważne dane np. że "rok wcześniej (w 2016 r. p.m.) zysk NBP okazał się najwyższy w historii - z zaraportowanych 9,2 mld złotych do budżetu trafiło 8,74 mld zł ". 24.04 2018 https://www.bankier.pl/wiadomosc/NBP-na-minusie-2-5-miliarda-zlotych-straty-w-2017-r-7585110.html ----- takie "wahania" zdarzają się (nie tylko) w w bankach i w różnych okresach --------"Straciliśmy 5 miliardów na złocie NBP" 9.01.2014 https://www.forbes.pl/wiadomosci/stracilismy-5-miliardow-na-zlocie/wsnss2n ---------- Chyba zapomniała Pani dodać, pisząc o "gigantycznym długu wewnętrznym", iż w jakimś stopniu przyczynili się do niego również poprzedni gospodarze , ja dorzucę nieco pocieszające info ---- " Zadłużenie państwa w dół o cztery miliardy złotych. W trzecim kwartale dług publiczny spadł do 1028 mld zł - podało Ministerstwo Finansów." 10.12. 2018 https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/dlug-publiczny-budzet-panstwa,170,0,2423722.html ------- "Inwestycje wzrosły aż o 9,9 proc. rok do roku, co jest dobrym prognostykiem na przyszłość. To najwyższe tempo inwestycji od pierwszego kwartału 2015 roku." 30-11-2018 https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/wzrost-pkb-polski,115,0,2422899.html . -- Niepokoje jednak pozostają i pewno nigdy całkiem nie ustaną. "Wszystko drożeje" narzeka Pani uogólniając, jak "biedny człowiek". Tymczasem nie wszystko. I jak na razie nie strasznie. -------- "Na tegoroczne Święta Bożego Narodzenia nie wydamy więcej niż w ubiegłym roku, gdyż żywność w ciągu roku podrożała nieznacznie - poinformowała PAP Krystyna Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej." 18-12-2018 http://www.portalspozywczy.pl/handel/wiadomosci/ierigz-tegoroczne-swieta-nie-beda-drozsze,166259.html --- " Nie wszystkie ceny produktów i usług idą jednak do góry. Warto zauważyć również, że według danych GUS, średnie, miesięczne zarobki w Polsce poszły w górę. W 2010 wynosiły 3437,51 zł brutto, a w 2017 roku osiągnęły poziom 4,5 tys. złotych. -- 25.07.2018, https://dziennikzachodni.pl/jak-zmienily-sie-ceny-towarow-i-uslug-w-ciagu-ostatnich-8-lat-statystyki-gusu-porownanie/ar/13359865 ----- No, ale, rzecz jasna, mogłoby być lepiej, lub jak kto woli - nie tak źle.

Wprawdzie jestem głęboko przekonana, ze funkcjonujące w wymyślonej rzeczywistości społeczeństwo nie obudzi się z powodu stopniowego wprowadzania państwa bezprawia, ale z powodu spadku stopy życiowej już tak. Niemniej we własnym, egoistycznym interesie modle się, żeby to nie nastąpiło, ponieważ zanim gruby schudnie, chudego (czyli mnie) szlag trafi:))) Chcę więc wierzyć, ze ta rabunkowa gospodarka na kredyt i dla kupienia wyborców państwa do końca nie rozwali:)))

Choć sądzę, że "stopniowe wprowadzania państwa bezprawia" nie naruszyło ani nie uszczupliło Pani obywatelskich praw i wolności pozostawionych przez poczciwców PO-PSL. Batalie zaś w sferze prawa, sądownictwa,TK czy kultury odbywały się na takich wysokościach, iż nie tylko "funkcjonujące w wymyślonej rzeczywistości społeczeństwo" ale mniemam że nawet światli rodacy w przeważającej części nie odnieśli poważniejszych ran bądź strat, poza uczestnikami zmagań i ich najwierniejszymi oddziałami o nienaruszony stan posiadania (w szerokim znaczeniu) sprzed jesieni 2015 . Zastanawiam się natomiast, czy to nie zgniły Zachód chce doprowadzić naszą gospodarkę do kontrolowanego przezeń "rozwalenia", aby wykorzystać to we własnym interesie, skoro dobroczyńcy z UE i firmy ratingowe nie dostrzegły dotąd "rabunkowej gospodarki na kredyt i dla kupienia wyborców":))

Koryfeusze gospodarczy z Zachodu tradycyjnie nie zauwazaja takich spraw w tej części Europy. Wystarczy, ze bez przeszkód robią tu interesy. Czyli jest tak jak za Gierka, kiedy swiat tak zachwycał się "otwarciem" Polski na Zachód. Co do moich strat w ostatnich trzech latach: niestety, ale zostało przejęte przez niekompetentna, dyspozycyjna ekipę Muzeum II Wojny Światowej (czy zdołano ruszyć ekspozycje - nie wiem. Opór jest). Dyskryminacja merytoryczna i finansowa ze strony Ministerstwa KiDN doprowadziła do dymisji dyrektorki warszawskiego Muzeum Narodowego i unieważnienia programu muzealnego na najbliższe lata. Co oznacza zapaść wystawiennicza, gdyż wystawy tej rangi robi się przez trzy-cztery lata. Facet, który objął stanowisko dyrektora bez konkursu, ma zaledwie doświadczenie kilkuletnie w kierowaniu malutkim muzeum warszawskim. Jego pierwszym dokonaniem było zwolnienie szefa ważnego działu, będącego w wieku chronionym bez podania przyczyn. Doswiadczonego dyrektora warszawskiego Zamku Królewskiego zastąpił facet, który przeszedł na stanowisk dyrektora z Ministerstwa Obrony Narodowej, gdzie był wiceministrem u Macierewicza. Jego "dzieckiem" jest ostatnia wystawa p.t. "Znaki wolności" - skandaliczna merytorycznie. Tyle z mojego podwórka. Koledzy-prawnicy opowiadają o zwolnieniach i szykanach opornych sędziów, a ci, co postanowili przenieść się z miasta na wieś i kupić gospodarstwo - o tym, ze tego zrobić nie mogą, bo zabrania bolszewickie prawo

Wyjęto kontekst, pozostawiono słowa. Nawet z kobietą trudno się nie zgodzić, bo komentuje ona koleżankę która dostała robotę na wysokim reprezentacyjnym urzędzie za 6 tys. w Warszawie, w której koszt wynajęcia kawalerki o wysokim standardzie pokryłby już w połowie wynagrodzenie. W dodatku miało chodzić o pracę, w której często się jeździ, spotyka z ludźmi - trzeba jakoś wyglądać, coś zawsze na miejscu dorzucić z własnej kieszeni, bo delegacje w praktyce pokryją co najwyżej połowę wydatków. Nawet sam Ziemkiewicz gdzieś, choć oczywiście bez wielkiego zaangażowania próbował odkręcić tę manipulację.

Jak wytłumaczyć bowiem, że pismo bez piorunującego nakładu, bez wydawniczych pleców masywnych jak Agora, ryzykuje tak dużo publikując zmanipulowany cytat przedstawicielki rządzącej partii, silnej wsparciem większości najpotężniejszych mediów i instytucji oraz dysponującej także innymi represyjnymi możliwościami, mimo czarowania narracją o rządach pokoju i demokracji ? Co dziwniejsze ten zmanipulowany cytat zostaje zgodnie i jednomyślnie przytoczony przez najważniejsze przekaźniki proplatformerskie, nie jako przykład szachrajstwa żurnalistów PiS - tylko jako naganna wypowiedź "polityczki" PO. Czyżby to było zamierzone działanie postępowej propagandy, aby przesłonić znacznie bardziej kłopotliwe dla PO i jej miłośników słowa Bieńkowskiej o słodkim życiu i niedbalstwach w Ważnym Urzędzie ?

a może to na skutek lenistwa? Weryfikacja słów Bieńkowskiej wymaga żmudnego, cierpliwego odszukania krótkiego fragmentu w prawie trzygodzinnym materiale o słabym dźwięku. Może więc to jest ta przyczyna, bo lewicowe gadzinówki nie grzeszą energią w docieraniu do źródeł i ich analizowaniu. A że prawicowe media rzadzko puszczaja takie manipulacje, to lewicówki wiedząc to, zaufały im, che, che... Zresztą, tego nie da sie już odkręcić, bo przekaz był zbyt silny dla emocji. Gdyby sprawa 6000 zł była fake'm, to co innego...

Do jakiego tekstu odnosza sie powyzsze komentarze.

To był jakiś tekst?

niczego nie zmieni. Zmieni na gorsze. Widać to z tego co nadaje TVP, TRWAM, z uaktywnienia się PISowskich trolli, chociażby i w tej dyskusji, z wypowiedzi władz, że jest silne parcie za wzięcie za twarz jeszcze bardziej gorszy sort.

żeby się do tego nie przyczynić

ich ekstaza nerwowa to efekt poczucia zbliżającego się końca świata dojnej zmiany

.

Obserwuję ostatnio wzmożoną aktywność na forum Zwolenników PiS-u. Mam nadzieję, że to oznaka niepokoju = "sumienie ruszyło". Tzw. "strona opozycyjna" musi się jednak bardziej postarać, by potencjalnych "zbłąkanych neofitów" z szacunkiem przyjąć, ofiarując im pierwsze miejsce przy stole, pierścień i tłustego cielca. Inaczej nic z tego nie będzie.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]