Reklama

Duzi mają łatwiej

Duzi mają łatwiej

17.12.2019
Czyta się kilka minut
Płetwale błękitne nie są tylko największymi żyjącymi dziś zwierzętami. Są największymi istotami w historii życia ziemskiego.
NOAA PHOTO LIBRARY
A

A może nawet największymi zwierzętami, jakie mogą pojawić się na świecie w obecnych warunkach ekologicznych. Takie wnioski płyną z badań Jeremy’ego Goldbogena i współpracowników, których wyniki opublikowane zostały w „Science”.

Przodkowie płetwali byli znacznie mniejsi i polowali na pojedyncze ofiary. Płetwale (i inne tzw. fiszbinowce) poszły odmienną ścieżką ewolucyjną: urosły i wykształciły liczne adaptacje do filtrowania z wody ogromnych ilości drobnego pokarmu. Taka strategia jest znacznie bardziej wydajna, zwłaszcza dla gatunków, których przedstawiciele ważą ponad 10 ton. Każdy większy rozmiar jeszcze bardziej poprawia bilans energetycznych kosztów i zysków związanych ze zdobywaniem pożywienia – potencjalnie w morzach mogłyby więc żyć jeszcze większe organizmy... gdyby tylko wystarczyło jedzenia. Przy obecnych zasobach planktonu płetwale osiągnęły rozmiar maksymalny.

Publikacja zespołu Goldbogena zbiegała się z doniesieniami Andrew Reada, który opisał kilkanaście gatunków małych wielorybów i delfinów, krytycznie zagrożonych wyginięciem. Padają one przypadkową ofiarą rybaków – zaplątują się w ich sieci, które od połowy XX w. produkowane są z materiałów trudnych do przegryzienia. ©℗

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"Przy obecnych zasobach planktonu płetwale osiągnęły rozmiar maksymalny". Nie, autorzy tego nie piszą, a to, co piszą, nie pozwala na wyciągnięcie takiego wniosku, mimo że pięknie pasowałby do obecnych apokaliptycznych nastrojów. Prawda, że tytuł w "Science" może zmylić, jeśli się nie zauważy, że mowa w nim o waleniach, a więc całym rzędzie obejmującym wielkie fiszbinowce (w tym płetwalowate) oraz mniejsze zębowce. Ich ścieżka ewolucyjna rozdzieliła się 35 mln lat temu, czyli dużo dawniej niż zaczęły rosnąć (5 mln lat temu), a więc ta gigantomania, chociaż napędzana tym samym mechanizmem bilansu energetycznego (rośniesz, dopóki zyski z coraz większego obżarstwa przeważają nad kosztami funkcjonowania coraz większego cielska) napotyka na odmienne ograniczenia związane ze specyficznym trybem życia. Zębowce postawiły na wartościowszą zdobycz, kryjącą się w głębinach. Im stawały się większe, tym większe zwierzęta mogły atakować oraz schodzić pod wodę głębiej i na dłużej, polując więcej razy podczas jednej takiej wycieczki. Co jednak po tym, że stać nas na zdrową i pożywną dietę, jeśli ocean serwuje ją zbyt rzadko i nieregularnie, by polegać głównie na niej. Kaszaloty żrą głównie to samo, co ich mniejsi kuzyni, chociaż w odróżnieniu od nich mogą od czasu do czasu pozwolić sobie na kałamarnicę olbrzymią. O ile się trafi. Z punktu widzenia ewolucji zysk jest zbyt mały, by zrównoważył koszty. W ekonomii nazywają to reverse break-even point. Strategia fiszbinowców jest zupełnie inna. Żywią się organizmami z niskiego poziomu troficznego, to jest planktonową zupą z kryla, i tutaj zależność jest liniowa: im więcej możesz łyknąć naraz, tym lepiej, a korzyści z coraz większego ciała na tym się nie kończą. Bo można szukać głębiej i żerować w bogatych w plankton lodowatych wodach bliżej biegunów, a ponadto wydajność energetyczna nie zależy tutaj od wyników pojedynczego zanurzenia. Owszem, kaszalotom prawdopodobnie już nie opłaci się urosnąć, a zasoby oceanu nie są nieskończone, ale nie ma podstaw do obaw, że dla płetwali ewolucyjny wyścig ku coraz większym rozmiarom cielska się zakończył. Pożyjemy milion lat to zobaczymy. ;)

Małe ad vocem i a propos: Ireneusz Iredyński, "Listy z więzienia" w opracowaniu Marka Sołtysika - tam też przypisy są ciekawsze niż tekst główny :-) Artykuł w cieniu przypisu o wadze płetwala (bo nie powiem "walenia").

@miloszwaligorski w czwartek, 19.12.2019, 06:59. Wahałem się, czy poprzestać na krótkim "to nie tak", czy poświęcić chwilę na wyjaśnienie, czemu tak sądzę. Miło mi, że przynajmniej dwie osoby to przeczytały lub przeczytają (zakładając, że Autora ciekawią komentarze), a jedna nawet pochwaliła. Dziękuję i pozdrawiam.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]