Reklama

Diabeł stróż

Diabeł stróż

05.09.2017
Czyta się kilka minut
Chciał, by jego opera doczekała się inscenizacji. I się doczekała. A swoją czaszkę zapisał w testamencie Royal Shakespeare Company. Suszyła się dwa lata na dachu teatru, aż w końcu zagrała w „Hamlecie”.
Andrzej Czajkowski, ok. 1966 r. / TCHAIKOWSKY ESTATE
Andrzej Czajkowski, ok. 1966 r. / TCHAIKOWSKY ESTATE
W

W życiu Andrzeja Czajkowskiego wszystko było jak z Szekspira. Jego historia to luźny splot wątków tragicznych z komedią zatrącającą o groteskę. Narracja, w której gorzki realizm zderzał się z fantastyczną bujdą, zaludniona mnóstwem niejednoznacznych postaci – na czele z narcystycznym, miotającym się między skrajnościami bohaterem głównym.

Czajkowski chował swój nieprzeciętny umysł i wielki talent muzyczny pod pstrokatą czapką nieznośnego kabotyna. Sam wielokrotnie zraniony i zdradzony, kąsał jak wściekły pies i bez pardonu manipulował ludźmi, którzy go kochali. Przeczulony na własnym punkcie, na krytykę reagował agresją. Jedyną osobą, której pozwalał się z siebie natrząsać, był on sam. Więc natrząsał się bez litości. Rozkochany w twórczości Stratfordczyka, postanowił zostać szekspirowskim aktorem już po własnej śmierci, pod postacią czaszki królewskiego błazna. Do wystawienia...

12586

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]