Reklama

Czego nie wiecie o boardingu

Czego nie wiecie o boardingu

04.12.2017
Czyta się kilka minut
Linie British Airways ogłosiły, że od 12 grudnia uzależnią kolejność wejścia pasażerów na pokład samolotów od ceny, jaką zapłacili za bilet (im mniej, tym dłużej poczekają).
MATERIAŁY PRASOWE
Z

ZMIANA MA PRZYSPIESZYĆ PROCEDURĘ. Temat nie jest tak niepoważny, jak by się mogło wydawać: długi boarding to, obok opóźnień rejsów, najczęstszy powód skarg na towarzystwa lotnicze. Minuta postoju samolotu przy rękawie kosztuje średnio ok. 140 zł; skrócenie czasu wejścia na pokład o 40 proc. linii takiej jak LOT mogłoby przynieść nawet 100 mln zł oszczędności rocznie. Nic dziwnego, że w branży pojawiają się nowe pomysły usprawnienia boardingu. Jeden z nich, nazywany „latającym dywanem”, zakłada, że pasażerowie wchodziliby przy bramce na zaznaczony na posadzce model samolotu i tam otrzymywaliby numer miejsca; inna – że byliby wpuszczani w grupach po 10 osób (miałoby to ograniczyć blokowanie wąskich przejść w kabinie podczas umieszczania bagażu w schowkach nad siedzeniami). Jednak propozycje te, wzorowane często na modelach matematycznych, i tak przegrywają z modelem stosowanym kiedyś przez linię Ryanair: jak się okazuje, pasażerowie najszybciej zajmują miejsca w kabinie… gdy w ogóle nie mają przypisanych numerów foteli. ©(P)

Autor artykułu

Marcin Żyła jest dziennikarzem, a od stycznia 2016 r. również zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Do zespołu pisma dołączył przed ośmioma laty. Od początku europejskiego...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]