Reklama

Ćwiczenia z wetowania

Ćwiczenia z wetowania

30.11.2020
Czyta się kilka minut
W cieniu groźby weta do unijnego budżetu i funduszu odbudowy Polska i Węgry toczą inny bój przeciwko dyktatowi Brukseli – tym razem semantycznemu.
W

W ub. środę Komisja Europejska ogłosiła „Plan działań na rzecz równości płci i podmiotowości kobiet w działaniach zewnętrznych Unii na lata 2021–25” (te działania to w tym wypadku po prostu pomoc rozwojowa dla państw trzecich). Chociaż plan nie wymaga akceptacji przez rządy krajowe, Komisja chciała uzyskać dlań w Radzie polityczne poparcie. Polska i Węgry zapowiedziały jednak sprzeciw – chodzi o równość płci (w angielskich oryginałach dokumentów unijnych: gender equality). Przedstawiciele obu stolic stwierdzili, że takiego sformułowania nie ma w traktatach (gdzie zapisano tylko „równość kobiet i mężczyzn”). Można się domyślać, że na polskich polityków samo słowo „gender” działa jak płachta na byka. Z tego samego powodu w październiku polski rząd (tym razem samotnie) storpedował na Radzie długo negocjowany dokument mający określić sposób ochrony praw podstawowych w obliczu dalszej cyfryzacji życia i rozwoju sztucznej inteligencji. ©℗

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]