Reklama

Niewidzialni bezdomni

Niewidzialni bezdomni

01.02.2016
Czyta się kilka minut
W bydgoskim pustostanie uwięziono w minionym tygodniu bezdomną kobietę. W budynku zamurowano wejścia i zabito deskami okna. Kobieta wzywała pomoc przez dwa dni.
Anna Goc, fot. Grażyna Makara
Anna Goc / Fot. Grażyna Makara
J

Jej krzyki usłyszał w końcu przechodzień: zawiadomił policję i straż miejską. Nakaz zabezpieczenia pustostanu wydała właśnie straż miejska, a wykonał go właściciel budynku – PKP S.A. Pracownicy zapewniają, że wszystkie pomieszczenia przed zamurowaniem zostały sprawdzone. Wśród komentarzy, także dziennikarskich, są i takie, że bezdomnej „na szczęście nic poważnego się nie stało”. „Nic poważnego”? Tak: nie zmarła z głodu, nie została znaleziona w stanie skrajnego wycieńczenia. Spędziła tylko nieco ponad 40 godzin wzywając pomocy i bojąc się pewnie, że któryś z tych scenariuszy może się spełnić.

Co do szczęścia, to owszem, miała je: ktoś usłyszał jej wołanie. Takiego szczęścia nie miał prawie 40-letni Krzysztof z Wrocławia, którego ciało znaleziono w styczniu 2014 r. w dawnym pawilonie meblarskim przy ul. Wróblewskiego. W pustostanie najprawdopodobniej uwięzili go pracownicy firmy zabezpieczającej budynek. I choć ci, którzy znaleźli ciało, musieli skorzystać z elektrycznej wkrętarki, by dostać się do środka, to policja twierdzi, że cały czas można było do budynku wchodzić i z niego wychodzić. Prokuratura, która nie doszukała się winnych śmierci Krzysztofa, umorzyła śledztwo. Ale w niewidzialnych sprawców równie trudno uwierzyć, jak w niewidzialnych bezdomnych. ©℗

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Anna Goc, fot. Grażyna Makara
Dziennikarka i redaktorka „Tygodnika Powszechnego”. Doktorantka na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Do 2012 r. dziennikarka krakowskiej redakcji „Gazety Wyborczej”....

Dodaj komentarz

Uwaga! Przypominamy o ciszy wyborczej. Trwa ona od północy z 10 na 11 lipca do momentu zakończenia głosowania w wyborach prezydenckich 12 lipca. W tym czasie nie wolno prowadzić agitacji wyborczej, również w internecie. Za złamanie zakazu agitacji grozi kara grzywny.

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Horror

Bezdomny działa w innym systemie pojęciowym, cenne legowisko bywa priorytetem godnym ryzyka a umiejętność ukrycia się ratuje nieraz przed kłopotami. Ludzie z ekip budowlanych nie mają przeszkolenia w tym by wyszukiwać ukrytych ludzi a ponadto nie mieści im się w głowie, że ktoś przez cały okres ich pracy nie ujawni się i z swojej skrytki nie wyściubi nawet nosa. To może powodować takie sytuacje jak wymienione. Nie ma to jednak jak zrobić z ludzi morderców polujących na bezdomnych i celowo ich "murujących". Co do opisanego przypadku z pawilonu meblowego we Wrocławiu to nie jest wykluczonym, że przejście było, jakiś kanał czy coś w tym rodzaju, trudno jednak oczekiwać by policja przeciskała się przez kanały czy jakieś inne szczeliny, weszli zgodnie z przewidzianymi procedurami, ale znowu pewnikiem ktoś bez sprawdzenia wyciąga swoje "spiskowe" wnioski.

Kiedyś na spotkaniu mieszkańców z prezydentem miasta, jedna z osób „zakablowała” że taki a taki pustostan jest już przysposabiany przez bezdomnych na zimę – prezydent podziękował i obiecał zająć się problemem a ja do dzisiaj nie rozumiem co nam szkodzi, że jakiś nieużywany budynek jest na dziko zamieszkiwany przez bezdomnych. Co nam szkodzą squoty, dzicy lokatorzy i bezdomni w pustostanach – jeśli właściciele tych nieruchomości nie interesują się i nie interweniują (ich interes jest oczywisty) czemu inni poczuwają się w obowiązku tępić takie miejsca, zamurowywać, przeganiać bezdomnych. Przypomina mi się scena rozpędzania dzikiego zbiorowiska z „seksmisji”. Może to my powinniśmy zmienić myślenie i zamiast zabudowywać pustostany – pobudować baraki na liniach CO, żeby ludzie nie zamarzali, udostępnić im jakieś łazienki, poustawiać kosze na żywność żeby nie musieli grzebać w śmietnikach. Mogę zrozumieć, że nie chce nam się pomagać ale czemu tak wiele wysiłku wkładamy w szkodzenie?
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]