Reklama

Polak-katolik na szańcach

Polak-katolik na szańcach

12.10.2021
Czyta się kilka minut
Pielęgnowana przez polski Kościół tradycja opowiadania o wielkich bitwach jest bliska Homerowej: walczący na ziemi ludzie są wspierani przez patronów z nieba.
Muzeum Wojska Polskiego, fragment ekspozycji dotyczący wojen XVII w. - na ścianie obraz Stanisława Batowskiego - bitwa pod Chocimiem 1621 / fot. Krzysztof Chojnacki/East News
Z

Z okazji 400. rocznicy zakończenia bitwy pod Chocimiem abp Marek Jędraszewski w katedrze wawelskiej podzielił się z uczestnikami mszy św. historiozoficznymi przemyśleniami na jej temat. „Wiara chrześcijańska była prawdziwie świętą sprawą dla Polaków. Cenniejszą nad złoto, nad srebro, nad powodzenie, nawet nad życie. Dlatego wtedy, w obliczu zagrożenia ze strony wzrastającej potęgi otomańskiej, wiedzieli: trzeba jej bronić” – mówił metropolita krakowski. 

Zaznaczył przy tym, że „zwycięstwo istotnie zawdzięczali wspaniałym dowódcom, bohaterskim żołnierzom, ale przede wszystkim Bożej pomocy”. Pod koniec września, podczas sympozjum w sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie metropolita szczegółowo przedstawił to ujęcie. „W nocy z 9 na 10 października 1621 r., czyli w przeddzień podpisania w Chocimiu korzystnego dla Polski traktatu pokojowego, podczas modlitwy o. [Mikołaj] Oborski, jezuita, miał następujące widzenie: na spokojnym niebie zobaczył, jak dwa śnieżnobiałe konie ciągnęły przepiękny wóz, na którym zasiadała Matka Najświętsza, trzymająca w rękach Dziecię Jezus. Poniżej znajdował się klęczący Stanisław Kostka, który modlił się za swą Ojczyznę. Dziecię Jezus wyrażało zgodę na to, o co prosił bł. Stanisław. Jedną z nich była prośba o zwycięstwo wojsk polskich w bitwie z Imperium Osmańskim pod Chocimiem w 1621 r.”. Ponadto „w tym samym dniu ks. [Achacy] Grochowski przekraczał granice Polski z relikwiami błogosławionego”, wyproszonymi u papieża Grzegorza XV. „Kiedy skojarzono ze sobą te fakty, zwycięstwo chocimskie zostało przez wszystkich przypisane wstawiennictwu bł. Stanisława Kostki, który nie tylko je wybłagał, ale i przybył w swoich relikwiach do Ojczyzny w czasie zagrożenia jej bytu” – stwierdził abp Jędraszewski.

Relikwie przybyły za późno

Najpierw uwaga warsztatowa: takie informacje, jak ta o wysłaniu przez papieża relikwii na pomoc Polakom czy o cudownych wizjach ze świętym patronem w roli głównej – nie mogą być źródłami do rekonstrukcji dziejów militarnych ani politycznych, ale co najwyżej do badania, w jaki sposób polskie duchowieństwo budowało kult św. Stanisława Kostki.

Refleksja arcybiskupa, jeśli przyłożyć ją do rekonstrukcji wydarzeń, którą znamy z badań historyków, budzi więcej wątpliwości. Na przykład: pod swoim dowództwem hetman Chodkiewicz miał tylko 25 tys. wojska polsko-litewskiego i o żadnej kampanii nie mogłoby być mowy, gdyby hetman zaporoski Piotr Konaszewicz-Sahajdaczny nie przyprowadził mu 30 tys. wyborowej piechoty kozackiej. Kozacy wcześniej nie angażowali się w spory wyznaniowe, ale całkiem niedawno zapewnili ochronę przebywającemu na Ukrainie patriarsze jerozolimskiemu Teofanesowi, który potajemnie wyświęcił nową hierarchię prawosławną. Stara przystąpiła bowiem (w 1596 r.) do unii brzeskiej i uznała zwierzchność papieża. Uznanie nielegalnie wyświęconych biskupów prawosławnych (ostatecznie doszło do tego dopiero w 1632 r.) było ze strony Kozaków warunkiem udzielenia Rzeczypospolitej pomocy zbrojnej przeciw Turkom. I prosi się o teologiczne pytanie: czy katolickie relikwie przysłane przez katolickiego papieża działały tylko na wojska polsko-litewskie (zostawmy na boku fakt, że i one raczej nie składały się w 100 proc. z katolików), czy także na Kozaków – obrońców prawosławia?


DWÓCH HETMANÓW I SUŁTAN

MACIEJ MÜLLER: Ogień ich armat był huraganowy. Ale Turcy, którzy 170 lat wcześniej zdobyli Konstantynopol i odtąd parli przez Europę, nie byli w stanie sforsować chocimskich okopów.


Wszystko i tak rozbija się jednak o problem chronologiczny: otóż traktat pokojowy zawarto 9, a nie 10 października, więc – w świetle informacji przytoczonych przez abp. Jędraszewskiego – relikwie Kostki przybyły zbyt późno. Co więcej, do ostatniego wielkiego szturmu tureckiego doszło 28 września; później walczono już bez przekonania, trwały natomiast negocjacje pokojowe. Tak więc nawet jeśli przyjęlibyśmy za dobrą monetę stwierdzenie, że relikwie świętego mogłyby mieć realny wpływ na przebieg walk, to przekroczyły one granice Rzeczypospolitej o wiele za późno, bo wynik kampanii był już od półtora tygodnia rozstrzygnięty. 

Czy Bóg życzył sobie jatki

Pielęgnowana przez polski Kościół tradycja opowiadania o wielkich bitwach jest bliska Homerowej: walczący na ziemi ludzie są wspierani przez świętych patronów z nieba. I tak pod Grunwaldem objawił się św. Stanisław, pod Warszawą w 1920 r. Matka Boża, a pod Chocimiem swoją rolę odegrał św. Stanisław Kostka. Jest to narracja nieraz konstruowana ze względów politycznych (w przypadku bitwy warszawskiej, z uporem nazywaną przez księży „cudem nad Wisłą” – by umniejszyć strategiczne zasługi marszałka Piłsudskiego). Patrząc na liczbę poległych pod Chocimiem (w armii Rzeczypospolitej kilkanaście tysięcy, w tureckiej przynajmniej dwukrotnie więcej) powinniśmy raczej zapytać: czy Bóg mógł życzyć sobie takiej jatki? Czy rzeczywiście stał po jednej ze stron i cieszył się z jej zwycięstwa? Oczywiście, nie chodzi tu o naiwny pacyfizm: bitwa chocimska była nie do uniknięcia, na Rzeczpospolitą maszerowała stutysięczna armia sułtańska i nie był to czas na rokowania pokojowe. Co więcej – nie bądźmy anachroniczni – nie była to epoka dialogu międzyreligijnego. Ale po co dzisiaj, 400 lat później, patrzeć na dzieje oczami katolickich ideologów z tamtej epoki? 


WEŹ, SŁUCHAJ

CHOCIM 1621: WIELKIE ZWYCIĘSTWO I STRACONA SZANSA - Michał Kuźmiński rozmawia z Maciejem Müllerem w Podkaście Powszechnym


„Zwycięstwo naszych praojców pod Chocimiem (...) woła do nas, byśmy stali na straży tego, co najświętsze dla ojczyzny naszej – mówił w katedrze wawelskiej metropolita krakowski. – To wezwanie do nas, by prosić Boga o męstwo i siłę ducha dla polskiego narodu, który także dzisiaj poddawany jest ogromnym presjom ze Wschodu i z Zachodu, presjom, by nie tylko zrezygnować ze swojej suwerenności, ale przede wszystkim ze swego przywiązania do katolickiej wiary” – podkreślił.

Nie wgłębiając się w sens tych aluzji do współczesności – powiedzmy tylko, że warto sięgać do zgoła innych tradycji. W 1621 r. ideologia kontrreformacji jeszcze nie zdążyła do końca zniszczyć XVI-wiecznej tolerancji religijnej. Pod Chocimiem bronili się nie Polacy-katolicy, tylko wielonarodowa i wielowyznaniowa Rzeczpospolita. 

 

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz działu „Wiara”, zajmujący się również tematami historycznymi oraz dotyczącymi zdrowia. Z  „Tygodnikiem Powszechnym” związany od 2007 roku. Studiował historię na Uniwersytecie...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Proszę się nie martwić. Już niedługo przemyślenia historiozoficzne będą inne. Wolność zawdzięczać będziemy przede wszystkim niewiastom, a poza wybitnym jednostkom będących w związkach jednopłciowych :)

Dziękuję za tekst i podcast.

Wkład abp Marka Jędraszewskiego w badania historyczne to m. in. wprowadzenie do nauki postaci Kpinomira, Całusławy, Biustyny, Błogominy, Udowity, Pieściwoji, Rębichy i Pępichy („Chrzest Polski”, Łódzkie Studia Teologiczne, Wyższe Seminarium Duchowne w Łodzi (nr 2 z 2017).

, że śmierć polskich rycerzy w tej bitwie była cokolwiek bez sensu. Jak już Pan Jezus był na polu walki, to przeciwnicy i tak nie mieli szans.

jak niezgłębione są pokłady bezrozumnej naiwności tak zwanych "wierzących", tak bezgraniczny jest cynizm i wyrachowanie szamanów na tej naiwności żerujących
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]