Raport

Komentowanie sytuacji dominikanów zostawiam innym. Mnie interesują rekomendacje Komisji. Jest ich sporo, są dość obszerne, szczegółowe i obejmują kilkanaście aspektów.

Reklama

Raport

Raport

20.09.2021
Czyta się kilka minut
Komentowanie sytuacji dominikanów zostawiam innym. Mnie interesują rekomendacje Komisji. Jest ich sporo, są dość obszerne, szczegółowe i obejmują kilkanaście aspektów.
Ks. Adam Boniecki / FOT. GRAŻYNA MAKARA
P

Piszę na marginesie raportu Komisji Terlikowskiego i przedstawionej w nim sprawy dominikanina Pawła M., o czym obszernie opowiada aktualny „Temat Tygodnika”. Raport jest wnikliwym studium konkretnego przypadku i ma m.in. na celu zbadanie i ujawnienie nieprawidłowości funkcjonowania wspólnoty dominikanów, które stworzyły dla Pawła M. przestrzeń dla jego patologicznej działalności, nie chroniąc wiernych przed manipulacją i krzywdą z jego strony. Dokument zaprzecza opiniom tych, którzy – prawdopodobnie znając go fragmentarycznie lub tylko na bazie prasowych relacji – uznali, że cała odpowiedzialność za to, co się działo w roku 2000 i potem, obciąża ówczesnego prowincjała o. Macieja Ziębę OP, ewentualnie, w mniejszym zakresie, jego następców. Owszem, raport jest co do roli o. Zięby jednoznaczny – ale też pozwala zrozumieć złożoność sprawy, która „jest wytworem kultury życia wspólnotowego...

4496

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »


ogłoszenie społeczne

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

A co z ofiarami? Oczywiście lewactwo zacznie wołać o grube odszkodowania, by utuczyć głównie prawników, którzy chętnie zajmą się sprawą, ale tak po ludzku, jak tym osobom pomóc? By czuły się ludźmi, by czuły swą wartość, by otrząsnęły się z traumy, by więcej nie pozwoliły się wykorzystać, ale jednocześnie potrafiły zaufać tym którzy ich pokochają? By wstyd nie był ich jarzmem. Co z nimi? Raporty, komisje,.... a kto sensownie nad Nimi się pochyli?

"lewactwo'.... ech

Dawniej lewica wspomagała ubogich i broniła szeregowych pracowników przed wyzyskiem pracodawców. Mówiło się wręcz, że "prawica jest bez serca, a lewica bez rozumu", natomiast pewną harmonię społeczną zapewniały naprzemienne rządy lewicy i prawicy (jedni zarabiali, drudzy rozdawali), co było o tyle zasadne, że same "zarabianie bez rozdawana", poszerzało obszary biedy i mogło spowodować ruchy rewolucyjne, natomiast samo rozdawanie skończyło by się powszechną biedą i końcem systemu. Czym zajmuje się dzisiejsze dziecko lewicy, czyli lewactwo? Według mnie kolaboruje z częścią korporacji, ma w dolomitach rzetelnych ludzi pracy. Uwielbia mniejszości etniczne (ale tylko niektóre), gardzi religią, ale samobójczo wspiera rozwój islamu w obszarze cywilizacji zachodu, dodatkowo wzorując się na ruchach religijnych bez skrępowania wchodzi obywatelom "do łóżek" i chce by było tam jak najdziwaczniej, ale uwaga, najlepiej zgodnie z rozpiską potwierdzoną notarialnie, bo inaczej to "przemoc i gwałt". Takie oto jest w skrócie lewactwo. Listę fanaberii lewactwa można by ciągnąć w nieskończoność, ale według tego klucza można ich wstępnie rozpoznać.

Niewątpliwie trudno odróżnić szaleńca od geniusza. Niestety ten szalony geniusz trafił na podatny grunt. Wszyscy teraz lamentują, psioczą i się dziwują, jak do tego doszło. Ja obstawiałbym niewłaściwe odczytywanie znaków czasu. Bo nie idzie o to, że sprawy poszły w złym kierunku, lecz o zadymę jaka z tego wynikła. Przypuszczam, że w annałach tego zakonu, jak i całego Kościoła jest wiele podobnych spraw, które nigdy nie ujrzały, ani nie ujrzą światła dziennego. Na tym polega właśnie błąd o. Ziemby. Po prostu nie mieściło mu się w głowie, że zrobi się z tego chryja. Ktoś w komentarzu pisze, że lewaki będą się domagać grubych odszkodowań, i w sumie chodzi o niszczenie uduchowionej substancji narodu. Taka niby troska prawaków o zdrową tkankę społeczną. A ja myślę, że choć psy szczekają, karawana dalej będzie jechała, pod takim czy innym szyldem. Sądzę, że większość czytelników TP do starsi ludzie, będący już dziadkami. Jeśli wasze dzieci nie uczą wnuków odpowiedzialności i nie wpajają im od najmłodszych lat, że w życiu nie ma nic za darmo, to wy im to uświadamiajcie.

"uduchowiona substancja narodu"? gdzieś waćpan coś takiego znalazł? W ogóle coś takiego istnieje? Nie ma to jak pisać samemu z sobą. Wyłuszczę to tak. Tu nie chodzi o to, że ksiądz uprawia seks, co według mnie jest normą i faktycznie nikt o to poza nawiedzeńcami i lewakami chryji nie robi, ale o to, że ksiądz tworzy wewnętrzną sektę która w ramach swoich rytuałów wprowadza praktyki sadomasochistyczne i wszyscy to kupują, a potem mają kaca mentalnego. Tak po ludzku trzeba im pomóc się z tego podnieść, bo nigdy nie wiadomo, kiedy co nam, albo naszym bliskim się przytrafi. To właśnie pan nie odczytuje znaków czasu i fakt o. Zięba też nie, żyjemy w czasach burzliwych gdy stary świat umiera, a nowy się tworzy w coraz większym chaosie. Zatem postawy metafizyczne będą narastać, bo właśnie chaos ma to do siebie, że postawa "nie ma nic za darmo" zaczyna być coraz bardziej wątpliwa, bo w chaosie coraz trudniej dokonywać racjonalnego rachunku zysków i strat naszych poczynań. Odpowiedzialność? To też dobre dla czasów stabilnych. Jeszcze jest stabilnie, ale świat się mocno kołysze. Dzieci najlepiej uczyć samodzielności i kreatywności. Co gdzie i za ile? i czy warto być odpowiedzialnym? Niech same decydują. ps. Seks powinien być dla przyjemności, dla prokreacji, dla budowaniu wzajemnej więzi, może być nawet rytuałem religijnym byle radosnym, dla uczczenia sił natury, ale nigdy nie pogodzę się z tym by był przedmiotem upokarzania drugiej osoby, nawet w intencji ratowania Chin przed bombą atomową, to chore i nie można nad tym przechodzić do porządku dziennego jakby nic się nie stało.

jedna rzecz już od dawna budzi moje zdumienie - skoro ja sam, prosty chłopak z prostej okolicy z prostym technicznym wykształceniem już dawno temu wyraźnie i bezbłędnie rozpoznałem w strukturach aparatu kościoła katolickiego w Polsce raczej piekielną niż boską instytucję, a w jego funkcjonariuszach raczej Szatana niż Jezusa wysłanników, to jakim cudem nie potrafili tego - i po dziś dzień widać nie potrafią - wszyscy ci z teologiczno-moralizatorskimi tytułami naukowymi, latami kształceni i w świecie bywali? coś w rodzaju usprawiedliwienia mogę mieć dla takich co jak x. AB w tym kościele 'wyświęcani', wszak ten jeden zabieg w tak ponurej instytucji wiele tłumaczy, choć rzecz jasna wcale nie na ich korzyść

"zawyżona, nieadekwatna samoocena, brak empatii i wyrzutów sumienia, manipulowanie i skłonność do oszustwa, zachowania antyspołeczne w dorosłości, impulsywność, słaba kontrola zachowania, brak odpowiedzialności" - Jarosław K. Wypisz, wymaluj.

A czy Ksiądz wielokrotnie upominany, ograniczany i karany, ale też obserwator Kościoła z bliska i daleka, może coś dodać do omawianego raportu ze swoich doświadczeń? W zasadzie intryguje mnie pytanie, czy Kościół katolicki kreuje jakiś imperatyw, aby reagować we wspólnocie na obserwowane w nim nieprawidłowości, albo nawet występki?

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]