Reklama

Kant z Kantorem

Kant z Kantorem

07.06.2021
Czyta się kilka minut
Tegoroczna odsłona Miesiąca Fotografii w Krakowie miała się otworzyć na wydarzenia ostatnich miesięcy. W Cricotece zaplanowano dużą wystawę „Powaga sytuacji” i zaraz ją zamknięto – zadziałała polityczna cenzura.
Protest przed Ośrodkiem Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora Cricoteka przeciwko cenzurowaniu sztuki podczas Miesiąca Fotografii w Krakowie, 28 maja 2021 r. FOT. BEATA ZAWRZEL / REPORTER
P

Pandemia zmieniła funkcjonowanie sztuki i instytucji jej poświęconych. Radykalnie ograniczone zostały możliwości wystawiennicze, a także podróże artystów, jak i samych dzieł. Ubiegłoroczny Miesiąc Fotografii odbył się więc w oszczędniejszej formule. Miały miejsce ważne prezentacje, jak wystawy duetu Dyba Lach i Adam Lach oraz Zygmunta Rytki, ale z konieczności m.in. ograniczono udział gości z zagranicy. Tymczasem to otwarcie na świat, wejście w dialog z artystami i kuratorami w znacznym stopniu definiowało krakowską imprezę – przez lata można tam było zobaczyć prace Serhija Bratkowa, Taryn Simon czy jednego z najciekawszych dziś francuskich artystów, Mohameda Bourouissy.

W tym roku 19. już Miesiąc Fotografii ponownie skupił się na twórcach polskich. Z konieczności zapewne zmniejszyła się też skala samej imprezy, a jej struktura stała się bardziej otwarta na nowe formy...

14655

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

coraz więcej agresji, kontrkultury i konfliktowości oraz dewiacji. Największa dewiacja skupia się w odbiorze takiej sztuki. Po prostu jej zwolennicy lubią jak wymioty im podchodzą pod gardło i potem wracają. Dziś stanowi to rodzaj przyjemności i rozrywki - zapewne z cichej desperacji. Dzięki za dobre wieści, panie Kosiewski.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]