Reklama

Łącznik

Łącznik

26.04.2021
Czyta się kilka minut
Modli się po hebrajsku, przyjaźni z imamem, a w piątek w kipie i koloratce wchodzi do synagogi. Ks. Piotr Żelazko odkrywa w Izraelu Franciszkowy Kościół.
Ks. Piotr Żelazko w kaplicy swojego kościoła parafialnego w Beer Szewie, sierpień 2018 r. Fot. MOTI MILROD
Z

Zaledwie początek wiosny, poranek, a tu już 30 stopni w cieniu. Ziemia jest sucha, powietrze stoi w miejscu, nienawykła do pustynnego powietrza skóra Europejczyka napina się i swędzi. Kościół parafii św. Abrahama w Beer Szewie na pustyni Negew nie odróżnia się wyglądem od pozostałych skromnych domów w okolicy. Z tyłu budynku w sporym ogródku gospodarz, proboszcz Piotr Żelazko, urządził na czas pandemii mały ołtarz. Zadbał o ogród: trawnik, kwiaty, palmy, w jego centralnym punkcie – zwieńczone krzyżem – kaktusy i sukulenty. Parafialne zwierzęta: suczka Szeleg (hebr. śnieg) i kocica Bianka, obie uliczne znajdki, przechadzają się wśród roślin, zgrabnie omijając kłujące zasieki. Podczas mszy siadają przy ołtarzu i leniwie rozglądają się dookoła.

Ks. Żelazko: – Dbanie o ogród w tej pustynnej ziemi jest trudne. Czasem się złoszczę: znowu te chwasty! Dopiero po czterdziestce...

15760

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Takich ksiezy nam trzeba.....

W tym pięknym tekście szukałem czegoś o wspólnej modlitwie księdza, rabina i imama. Nie znalazłem, zresztą, o co mieliby się modlić? Nawet aby Boga wspólnie pochwalić, trzeba Go wspólnie nazwać. Mam takie marzenie: aby tacy trzej jednym głosem wołali: Przyjdź królestwo Twoje! Niby jest blisko, a tak długo czekamy.

Niesamowity ksiądz! Bardzo Pani dziękuję za ten znakomity tekst. Pozdrowienia serdeczne! PS. Polecam rekolekcje z ks. Piotrem z Białegostoku: https://youtu.be/kh3LnBqE8rg

Ciekawa postać, ciekawy tekst. Tylko nazwanie księdza prawosławnego "popem" trochę razi, to pejoratywne w j.polskim określenie powinno chyba z niego zniknąć, nie mówiąc już o tym, że kompletnie nie pasuje mi do rzeczywistości bliskowschodniej. Chyba, że się mylę i tamtejsi chrześcijanie obrządku wschodniego tak nazywają swoich księży?

ciekawa uwaga... u nas na Śląsku Cieszyńskim dużo ewangelików, kiedyś było normalne, że mieli pastorów, potem sami przeszli na księży ale nikt się nie obrazi za pastora - nie mam doświadczenia z prawosławiem więc zerknąłem do WP: "Dawniej używano nazwy pop jest to termin ogólnosłowiański, od popъ -a, stąd też w węgierskim pap, zapożyczone prawdopodobnie ze staro-wysoko-niemieckiego pfaffo („kapłan”). W języku staropolskim słowu ksiądz odpowiadał właśnie pop (np. w Psałterzu floriańskim 70, 77; 109,5; 131,9; 131,17, czy Pirzwy pop Lasota – Sylwester I [pirzwy – pierwszy, Lasota – od łac. silvester – leśny] w „Pieśni o Wiklefie”) do II połowy XIV wieku w Małopolsce i na Śląsku i do pierwszej połowy XVI wieku w Wielkopolsce i Mazowszu; w XVI–XVII w. było też nazwaniem figury (gońca) w szachach np. Pop jeden słucha Królowej spowiedzi... – Jan Kochanowski „Szachy”; stąd liczne w Polsce nazwy miejscowe typu Popowice czy Popowo. W 1774 cesarzowa Maria Teresa Habsburg zmieniła na terenie Galicji nazwę Kościoła katolickiego obrządku bizantyjsko-ukraińskiego z „unicki” na „greckokatolicki”, zakazano również stosowania określenia „pop” na rzecz księdza i proboszcza. Od XIX w. czynniki kulturowe i historyczno-polityczne przyczyniały się do ujemnego nacechowania wyrazu pop. Dodatkowo w zaborze rosyjskim zaznaczał się związek popa (jak każdego urzędnika carskiego) z rusyfikacją. Propaganda bolszewicka wzmocniła jeszcze pejoratywne znaczenie tego słowa i współcześnie bywa ono odbierane jako obraźliwe, choć ani Słownik Języka Polskiego PWN, ani Wielki Słownik Języka Polskiego nie kwalifikują go jako nacechowanego ujemnie."

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]