Reklama

Jeden wymiar więcej

Jeden wymiar więcej

29.03.2021
Czyta się kilka minut
Chrześcijaństwo w dzisiejszym świecie, świeccy, papież (kontrowersyjny?), księża, biskupi, wierzący, niewierzący, odchodzący od Kościoła i tak dalej. Wśród tylu tematów do podjęcia w katolickim tygodniku nie można zapomnieć o najważniejszym – że „jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara. Okazuje się bowiem, żeśmy byli fałszywymi świadkami Boga, skoro umarli nie zmartwychwstają, przeciwko Bogu świadczyliśmy, że z martwych wskrzesił Chrystusa” (1 Kor 15, 14).
Filippo Mazzola „Chrystus błogosławiący”, 1504 r. Własność Fundacji im. Raczyńskich przy Muzeum Narodowym w Poznaniu DZIĘKI UPRZEJMOŚCI MUZEUM NARODOWEGO W POZNANIU
J

Jeśli się usunie tę prawdę, z tradycji chrześcijańskiej z pewnością można zawsze zestawić całą serię godnych uwagi idei dotyczących Boga i człowieka, jego istoty i powinności – stworzyć swoistą religijną koncepcję świata – jednak wiara chrześcijańska będzie wtedy martwa. Jezus nadal pozostanie religijną osobistością, która poniosła porażkę; będzie ona wielka nawet w swej porażce i może nas zmuszać do refleksji. Będzie miała wymiar wyłącznie ludzki, a miarą Jego autorytetu będzie przekonująca siła Jego orędzia” (Joseph Ratzinger – Benedykt XVI, „Jezus z Nazaretu”, cz. II). Dlatego na Wielkanoc piszę o Zmartwychwstaniu. Nie piszę sam. Pozostając pod wrażeniem wspomnianej książki Papieża Emeryta (tak się podpisuje Benedykt XVI), robię z niej wypisy. On sam w rozmowie z Peterem Seewaldem opowiedział, jak ją pisał. Kiedy (zapewne wieczorem) kończył program papieskich czynności,...

7374

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

...skoro na szali całe nasze życie, cały nasz świat? naprawdę dużej odwagi trzeba, no i rozumu, rzecz jasna

Dziękuję Księdzu za bardzo mądre słowa, które otwarły mi nowe drzwi poznania

Było wielu Papieży a tego jednego czyta się najlepiej. I dziwię się, że jest nas tak wielu w Polsce. To jest książka do wielokrotnego czytania.

"daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara" Ten przekaz jest istotny nie tylko w kontekście zmartwychwstania Chrystusa. Wiadomo kto naucza, czyli Wy i kto wierzy, znaczy my. Powinienem napisać, ze wierzymy Wy i my, ale nie jest to takie oczywiste. Nie rozumiem przesłania świąt Wielkanocnych, choć korzystam z każdej okazji by ktoś mi wreszcie w sposób dla mnie przyswajalny go wyjaśnił. Również i tym razem nie doznałem olśnienia. Upatruje przyczynę tego stanu w zbyt pokrętnym przekazie jaki do mnie trafia. O wiele łatwiej mają ci co potrafią wierzyć bez zrozumienia i trochę im zazdroszczę. Jak nam powszechnie wiadomo Chrystus otaczał się ludźmi prostymi, tacy też byli jego uczniowie. Zdaje się, jedynym piśmiennym wśród nich był Judasz i wiadomo jaką rolę przyszło mu odegrać. Nie otaczał się uczonymi w piśmie, faryzeuszami, gardził nimi, upominał. Być może powinniśmy odczytać dosłownie przekaz jaki nam zostawił, proste nauczanie, bądź dobrym człowiekiem, dla siebie i innych. Cuda zaś które czynił, łącznie ze zmartwychwstaniem, miały tylko podkreślić wagę tego co do nas mówił. Może nie zależało mu, byśmy uznali go Bogiem i skupili się na jego osobie, lecz na tym czego nauczał. Być może uczeni w piśmie, teolodzy, doktorzy kościoła zbyt mocno podkreślają filar chrześcijaństwa oparty na zmartwychwstaniu, nie doceniając prostego przekazu nauczania. Do niedawna straszono nas grzeszników nieugaszonym ogniem piekielnym. Teraz Bóg jest miłosierny, wszystkich nieskończenie kocha. A z tymi ogniami piekielnymi to była lekka przesada. Rozumiem, taka to już teologiczna robota, mnie zwykłemu Kowalskiemu życia to nie ułatwia, wolałbym trzymać się bardziej zrozumiałego przekazu: Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami... .

nawet w Wielki Piątek... Komu przyszło do głowy, by uruchamiać szafę ględzącą w ten dzień? ;)

cennym. Twój problem nie rozumienia przesłania Zmartwychwstania, to skutek a nie przyczyna. Przyczyna jest prosta, jak sianokosy. Do tej pory nie uwierzyłeś że Jezus Chrystus jest Bogiem, twoim Bogiem. Masz jakąś wiedzę i to dużą o Jezusie, lecz cały czas, to nie jest wiara. Bo wiedza to nie wiara. Co to ta wiara zatem, według mnie oczywiście? To coś najbardziej intymnego w nas samych, co łączy nas z Chrystusem. To coś właśnie powoduje że fakt bycia Bogiem, przez Jezusa, jest dla nas oczywiste a Jego życie opisane w Pismach, to tylko potwierdza. Dlatego Oportunisto, dzień lub noc, gdy zrozumiesz, że Jezus Chrystus jest Bogiem, zrozumiesz przesłanie Zmartwychwstania. Ono jest niczym innym, jak najprostszym a zarazem najwspanialszym dowodem na Boskość Jezusa Chrystusa. Ponieważ będziesz czuł, poprzez swoją wiarę, że łączą cię z tym Jezusem osobiste relacje, będziesz wiedział, że kiedyś razem z Nim zmartwychwstaniesz.I to wszystko.

"" Potrafisz się z innymi podzielić, czymś cennym "" - kadzicie oportuniście (a raczej - totaliście) ... Oj, gdybym ja Wam pokazał cenności onego zebrane do kupki, to byście mogli pląsawicy dostać . Sam dobrodziej dzielący się "czymś cennym z innymi" najpierw pisze szczwaniutko, że nie rozumie przesłania Świąt i nie doznaje olśnienia ( no bierta się uczone męże do roboty, aby cynamonka wreszcie olśnić , ileż jeszcze będzie czekał...) ale za chwilę rozumie, że to "zbyt pokrętny przekaz" . I z pozycji napompowanego pompką od roweru - intelektualisty, zazdrości tym niebożętom "co potrafią wierzyć bez zrozumienia" . Pisze też, że Jezus gardził itd. A jakby uczeni w piśmie prosty przekaz dla niego wynaleźli, to by niechybnie zaczął marudzić, że za prosty. Ot, jak przystało na opozycyjnego totalniaka i największego gderaka - nudziaka na forum.

1.Nauczanie Jezusa cechuje pewnego rodzaju lekceważenie śmierci, takie lekceważenie ma logiczny sens tylko wtedy gdy dysponujemy w zanadrzu "zmartwychwstaniem". 2.Myślę, że Jezus nie gardził faryzeuszami (myślę, że nikim nie gardził), raczej ich lekceważył, wiedział że ich wiedza jest niewiele warta. 3. Nauczanie Jezusa jednak nie jest proste. 4. Przesłanie świąt Wielkanocnych? Tu mogę tylko napisać z mojej strony. Nie licz na wdzięczność, nie licz na pomoc, szukając prawdy bądź gotów na śmierć, śmierć i tak jest nieunikniona. Śmierć niczego nie kończy, bolesna brama wiodąca w nieznane. Nie jest wstydem wątpić, nie jest wstydem zostać upokorzonym. Słabość jest elementem naszej natury. Jesteśmy kim jesteśmy, przeznaczenia nie unikniemy, lecz nasze ograniczone tym światem i losem, wybory są jednak bardzo ważne. Ważnym jest dokąd zdążamy i co dobrego po sobie pozostawimy, nawet jeśli pozornie wydaje się, że to tylko garstka popiołu. Zmartwychwstanie jest w zasięgu, jest możliwe. - Tego uczy mnie umierający i Zmartwychwstający Jezus.

Masz okazję milczeć i nic nie gadać. Ty nawet nie jesteś szafą ględzącą tylko ....

To jest najważniejszy element naszej wiary chrześcijańskiej ..jeżeli nie wierzymy w zmartwychwstanie, to w co wierzymy ??? Lubię czytać Ratzingera !!! On naprawdę potrafi pisać.

naprawdę tak trudno sobie wyobrazić wiarę poza tym, co Sz. P. wmówiono w dzieciństwie?... zaproponuję na początek "Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie [Mk 10;21]" - co Pani na to?

Przeczytalem tekst ks. Halika: Zmartwychwstanie nie jest odpowiedza na pytanie co stalo sie z cialem Jezusa (cyt. z pamieci). U Papieża Benedykta znajduje podobna refleksje. Dziekuje ks. Bonieckiemu za jej przekazanie. Ale ja nie o tym chcialem. Zdanie sw Pawla, ze bez Zmartwychwstania daremne byloby nasze nauczanie, wydaje mi sie nazbyt radykalne. Moim zdaniem Przykazanie Milosci ma swoja wartosc niezaleznie nawet od tego. A czy Nauczuciel bylby tylko "religijna osobistoscia, ktora poniosla porazke"? Czy zalozenie religii, ktora od 2000 lat ma wielki wplyw na losy swiata, mozna nazwac porażka?

Założenie religii która rychło wypaczyła Jego nauczanie i tak trwa prawie 2000 lat, bez zmartwychwstania i potencjalnej możliwości weryfikacji, to nie byłaby tylko porażka, to byłaby kompletna kompromitacja.

@Przemek05 w poniedziałek, 05.04.2021, 16:43. Jeśli św. Paweł jest zbyt radykalny, to ks. Halik nie jest lepszy od niego: "Jestem przekonany, że wielkanocna tajemnica śmierci i Zmartwychwstania jest fundamentem chrześcijaństwa i kryterium do jego rozpoznawania". [https://www.tygodnikpowszechny.pl/inna-wielkanoc-162922]

powoli, proszę Pana - z punktu widzenia 'biznesowego' albo marketingowego owszem, 'założenie' takiej religii można by nazwać sukcesem - tylko że Jezus żadnej religii n i e zakładał, to po pierwsze, a po drugie, jest jeszcze prócz marketingowego aspekt praktyczny - czy jest Sz. P. pewny, że efekty działania tej religii/firmy przez ostatnie 2000 lat w tym kontekście można nazwać sukcesem??... bo ja nie - wspomnę tylko na zachętę o dziesiątkach i setkach wojen religijnych generowanych i prowadzonych przez kościoły tejże religii, i milionach ich ofiar, Panu zaś proponuję głębiej zastanowić się nad bilansem zysków i strat

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]