Koniec epoki dystansu

Obiektywizm, neutralność, bezstronność – tajemne moce dotychczas gwarantujące powodzenie na społecznym polu walki przestają działać. Dlaczego?

Koniec epoki dystansu

Koniec epoki dystansu

29.03.2021
Czyta się kilka minut
Obiektywizm, neutralność, bezstronność – tajemne moce dotychczas gwarantujące powodzenie na społecznym polu walki przestają działać. Dlaczego?
Monique Gray, uczestniczka demonstracji zorganizowanej po śmierci George’a Floyda, San Francisco, czerwiec 2020 r. JUSTIN SULLIVAN / GETTY IMAGES
W

Wyobraźmy sobie, że po wielu miesiącach przymusowego postu znów siedzimy w restauracji w towarzystwie ulubionej osoby i zastanawiamy się, co wybrać: gnocchi z pesto jarmużowym czy kotleciki z boczniaka na ziołowym purée. „I na co się zdecydujesz?” – pyta ta osoba, pewnie z myślą o tym, że z naszego talerza coś skubnie. Wyobraźmy więc sobie, że na takie z gruntu niewinne pytanie odpowiadamy: „A co to znaczy decydować? I czemu właściwie pytasz?”.

Moglibyśmy się tak odezwać z dwóch powodów. Pierwszy jest szlachetny: bo chcemy zrozumieć, co tu się dzieje. Jaki jest istotny sens sytuacji, w której się znaleźliśmy? Jakiego rodzaju rytuały tutaj odgrywamy? Czym jest komunikacja? Czy istnieje wolna wola? Ale jest i druga możliwość: że wcale nie chcemy tu jeść. Wtedy, wykorzystując repertuar pytań z poprzedniego akapitu, mnożymy wątpliwości i odwlekamy podjęcie decyzji, odsyłając coraz...

21322

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

że z ciężkim intelektualista nie da się ani normalnie pogadać, ani zjeść zwyczajnie obiadu;) A tak na serio: duży plusik za ten artykuł. Niby nic nowego pod słońcem, a jednak po fali postmodernizmu nastąpił trudny i powolny proces dojrzewania intelektualistów do prawdy o prawach dżungli na dnie serca ludzkiego. Większość i tak nie chce się otrząsnąć z tego w zasadzie dość płytkiego i powtórnego snu. Wciąż majaczą o tych mentalnych utopiach jak obiektywizm i bezstronność, jednocześnie śliniąc się zmysłowo, politycznie i światopoglądowo. Lata 30 i 40 były okresem, który cynicznie i brutalnie rozprawił się z tym snem. Dzisiaj na szczęście jest czas triumfu cierpliwości i smiechu.

Czemu mój niegdyś ukochany tygodnik publikuje takie pseudo-intelektualne wypociny? Płakać się chce od czytania. Jeszcze jakieś dziecko to przeczyta i w to uwierzy. Przecież każdy przeciętny, myślący człowiek zauważy w tym artykule tyle nadużyć, przekłamań, bajkopisarstwa, pobożnych życzeń, wewnętrznych sprzeczności, że nie da się obronić decyzji jego opublikowania. Z punktu widzenia ścisłowca, to jest czysty przykład humanistycznego bełkotu, w dodatku kopiowanego z najgorszych osiągnięć amerykańskich uczelni. Lektura utwierdza mnie w gombrowiczowskim stwierdzeniu, że humanistom przydałby się "kop w d***". Nie "zdystansowana", "spokojna" dyskusja w paryskiej kawiarnii. "Kop w d***". Obnażenie tej głupoty i obłudy, teatrzyków mędrców, którzy toną we własnej paplaninie. Spójrzmy na następujące kwiatki (nie będę ich tłumaczył, żeby nie obrazić niczyjej inteligencji, może minimalnie jeśli nie wytrzymam): 1) "Posiadanie racji w filozofii w większości wypadków oznaczało zajęcie pozycji meta." 2) "Obiektywizm, neutralność, bezstronność, dystans – wszystkie te tajemne moce dotychczas gwarantujące powodzenie na społecznym polu walki...", 3) "(...) dyskryminowanych – którzy nie mają dostępu do dziedzictwa globalnej kultury (...)", 4) "zajmowanie pozycji dystansu jest przywilejem, na który mało kto może sobie jeszcze pozwolić." (Mój ulubiony cytat; "myślenie" jest "przywilejem". Autor nawet nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, że w ten sposób nie tylko obraża mniejszości, np. osoby homoseksualne, lub czarnych w USA, ale neguje ich godność i człowieczeństwo.) 5) "to skumulowana społeczna energia, która za sprawą internetu wreszcie znalazła dla siebie ujście, umożliwiła sukces Marka Zuckerberga." 6) "(...) postmodernizm – najbardziej wyrafinowane estetycznie wcielenie zasady dystansu, jej łabędzi śpiew, a zarazem gwóźdź do trumny. Pisarze, intelektualiści i filozofowie, badając wydolność metajęzyka, jednocześnie dowodzili, że ten właściwie nie istnieje." (No łapię się za głowę! Co za nieuk to pisał?) 7) "Jeśli nauka potyka się o własne zdystansowanie, to co powiedzieć o dziennikarstwie?" (Najpierw opisuje przypadki braku zdystansowania, a potem wnioskuje, że to problem ze zdystansowaniem.) 8) "Dziś coraz lepiej zdajemy sobie sprawę z tego, że prawda jest efektem społecznych negocjacji." (Coraz "lepiej zdajemy sobie sprawę"? Gdy społeczne negocjacje wysuwają PiS na przód, a Ci zaprzeczają prawu i logice, to mają rację? To jest lepsze zrozumienie, czy kompletny brak zrozumienia? Z resztą autor później przeczy sam sobie.) 8) "Kiedy dziś pomyśli się o tym, że ten model – oprócz tego, że umożliwił loty w kosmos i powieści Gustawa Flauberta – stał również za wyzyskiem kolonii oraz nieposkromioną eksploatacją zasobów naturalnych, chciałoby się krzyknąć po prostu „wypierdalać”." (Ale do czego tak krzyknąć? Do Flauberta, do szczepionek na ospę? Do komputera i prysznica, które każdy autor tygodnika posiada? I kto jest tu mniej, lub bardziej winny za eksploatację planety? Pominę przekleństwo—dziwnym trafem zawsze ludzie, którzy ich używają okazują się nie mieć wiele mądrego do powiedzenia.) 9) "(...) potrafilibyśmy naprawić system globalnych nierówności odziedziczony po kolonializmie." (Istnieją setki prac ekonomistów i historyków, które dowodzą, że kolonializm, który z wielu innych względów może być uważany za praktykę niemoralną, przyczynił się najbardziej do procesu znoszenia globalnych nierówności!) Koniec artykułu to już czyste chciejstwo licealnego idealisty. Przepraszam za emocjonalny ton tego komentarza, ale artykuł ten wypełnił mnie takim obrzydzeniem, że chyba sobie zrobię miesięczną przerwę od tygodnika.

Ale że właśnie taki artykuł napełnił cię obrzydzeniem? A jak przeczytałeś ten artykuł z Kasią Koczułap, to nie wzięło na haft? Szkoda, ale dobre to niż nic;) A ja w imieniu grupy humanistycznej serdecznie proszę, żebyś przeżycie i skalę obrzydzenia zawarł w bardziej szczegółowym, może nawet twórczym opisie. Mile widziane metafory z zakresu nauk ścisłych. Ja się akurat troszkę tu nudzę, a ty dajesz nadzieję na ostre rachu-ciachu.

Nie będę tłumaczył wszystkich błędów tego artykułu, bo nie mam czasu i nikt mi za to nie zapłaci. Mogę tylko ponarzekać i liczyć, że Tygodnik Powszechny zacznie z powrotem zapraszać na swoje łamy humanistów przez duże "Ha," których darzę wielkim szacunkiem. Rachu-ciachu lubię, ale ze względu na Święta Wielkanocne jednak zrezygnuję. Za to, całkowicie bez ironii i w pełnej serdeczności, mogę Panu zaproponować "ścisłą" odtrutkę na powyższy artykuł. Wspaniałą książkę naszego wybitnego rodaka Alfreda Tarskiego, "Pojęcie prawdy w językach nauk dedukcyjnych". I życzyć Wesołych Świąt!

Wprawdzie takie lektury czekają na mnie w czyśćcu dla humanistów, ale może warto będzie skrócić sobie przyszłe męki, przechodząc je w czasie doczesnym. Wszystkiego dobrego z okazji Świąt Zmartwychwstania Pańskiego!

Przepraszam ale to jest belkot podobny do nawolywania o "dekolonizacje matematyki i fizyki" - haslo calkiem na serio w niektorych kregach.

są przekleństwem niewidzialnych.....................Na odtrutkę trzeba czytać dużo poezji, czyli "ma-tematyki".

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]