Reklama

Wieczne światło

Wieczne światło

08.03.2021
Czyta się kilka minut
N

Nie tylko w kościołach płoną wieczne lampki. Kiedyś oliwne, dziś elektryczne, pełgają w synagogach przy mieszczących zwoje Tory arkach (zwanych przez niektórych „szafami ołtarzowymi”). Wyrażenie ner tamid (wieczna lampka) znajdziemy w Pięcioksięgu dwukrotnie (Wj 27, 20 i Kpł 24, 2), ale trudno nam będzie wyłuskać je z polskiego tłumaczenia. W Świątyni – zarówno przenośnej, jak i stacjonarnej – nad rozpraszającą nocny mrok złotą menorą czuwał sam arcykapłan. Prorok Zachariasz, przy wizji złotego świecznika, został pouczony przez anioła: „Nie mocą, nie siłą, lecz przez Mego ducha”. Tak działa światło – pod warunkiem, że nie stoi pod korcem.

Ner znaczył niegdyś „lampka (oliwna)”, współcześnie oznacza świecę. W żydowskich domach, w piątek przed zachodem słońca, kobiety zapalają świece szabatowe (ner szabat). Co najmniej dwie, odpowiadające dwóm wersjom...

2926

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Mężczyzna ma 248, a kobieta 252 członki. Ciekawe, jak to zostało porachowane.

@plainduncan w czwartek, 11.03.2021, 16:34. Nie chcę odzierać numerologii rabby Małgorzaty z ezoterycznego uroku, ale... Liczba 248 pojawia się w traktacie miszny Ohalot: "W ciele człowieka jest dwieście czterdzieści osiem członków: trzydzieści w stopie, [to znaczy] sześć na każdy palec, dziesięć w kostce, dwa w goleni, pięć w kolanie...." itd. Oczywiście chodzi o kości, a dokładne określenie ich liczby było potrzebne do zdefiniowania "więcej niż połowy szkieletu", co z kolei ma znaczenie w subtelnych rozróżnieniach rodzajów rytualnej nieczystości, zaciąganej poprzez kontakt z mniej lub bardziej kompletnymi zwłokami. Nie ma tam ani słowa o tym, jakoby liczba owa miała być różna u kobiet i mężczyzn. Pojawia się tu jednak pewien problem. Po narodzeniu mamy około 270 kości, a potem część z nich się zrasta, osiągając liczbę około 206 u dorosłego człowieka, a i to nie jest wartość jedynie możliwa ani ostateczna. Wtedy widocznie wzięto na warsztat nastolatka (lub nastolatkę). Traktat Bechorot ponownie potwierdza, że człowiek, znów bez różnicy płci, ma 248 kości, a rabbi Rawina nawet przytomnie zauważa, że jest to wartość umowna. Ludzka ciekawość jest jednak nienasycona. Czytamy mianowicie dalej: "Rabbi Jehuda cytuje Samuela, który mówi: zdarzyło się, że uczniowie rabbiego Iszmaela ugotowali zwłoki prostytutki, skazanej przez króla na spalenie. Zbadali ją i znaleźli 252 członki". No i zonk! Na szczęście Samuel szybko znalazł rozwiązanie: "rzekł do nich: być może dlatego, że badaliście kobietę, gdyż werset [Pisma] dodaje do niej dwa zawiasy i dwoje drzwi". Chodzi pewnie o jedno z tych miejsc, gdzie mowa o "wrotach" kobiecego łona. 248+4=252 - ot i cała tajemnica. A mogło być nawet 253 (i mistyczna matematyka na nic ;), gdyby znaleziono jeszcze klucz, który gdzieś tam być powinien, skoro Pismo mówi o "otwieraniu" owych wrót. Jego brak niepokoił rabbiego Akibę, jednak Gemara tłumaczy, że tak mała kość mogła się rozpuścić we wrzątku. Gwoli sprawiedliwości dodajmy, że mędrcy Talmudu mieli o tym aspekcie anatomii większe pojęcie niż Hipokrates, który nie doliczył się nawet połowy rzeczywistej liczby kości w szkielecie, chociaż uwzględnił paznokcie. ;)

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]