Zabaweczka

Kiedy próbuje o tym mówić, krzyczą: „Byłaś czysta, nakarmiona, bez siniaków, o co ci chodzi?”. A ona, od lat na antydepresantach, słyszy u terapeuty, jak dzielna jest, że w ogóle przetrwała.

Reklama

Zabaweczka

Zabaweczka

15.02.2021
Czyta się kilka minut
Kiedy próbuje o tym mówić, krzyczą: „Byłaś czysta, nakarmiona, bez siniaków, o co ci chodzi?”. A ona, od lat na antydepresantach, słyszy u terapeuty, jak dzielna jest, że w ogóle przetrwała.
IL.: KASIA KOZAKIEWICZ
R

Rok 2008, tuż przed Wigilią. Lidka jedzie ostatnim pociągiem, patrzy w szarość za oknem, chciałaby zawrócić. W myślach kuje dla siebie zbroję: z tematów, o których bezpiecznie będzie rozmawiać, z oczywistych żartów i prostych słów, które nie wywołają drwin, że z miasta na wieś wróciła, że przemądrzała, i że ma „zejść na ziemię”. Przypomina sobie więcej takich powrotów do domu (dużego, zimnego i pustawego, o nikłym świetle i ścianach pomalowanych na brązowo): ściśnięty brzuch i kłucie w okolicy serca w drodze ze szkoły, dłoń zaciśniętą w kieszeni na ulubionych cukierkach-pocieszycielach. Otwiera oczy, znów szarość za oknem i stare przerażenie: zbroja jest zbyt słaba, nie lśni, załamuje się pod byle naciskiem.

Dziś 38-letnia Lidka mówi o sobie tak: – Dzieciństwo, wczesna młodość? Prawie nie pamiętam. Jeśli już, to stopklatki. Jestem grzeczną dziewczynką – najlepszą uczennicą w...

21317

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Przerażający reportaż obnażający mankamenty polskiej edukacji w zakresie przygotowania do życia, do małżeństwa i do budowy relacji.

Dobrze, że jest miejsce gdzie można o tym powiedzieć i przeczytać, ktoś kto tego doświadczył wie, że nie jest sam i można coś z tym zrobić. Ważne żeby ból i przemoc nie szły w pokolenia.

Było to dawno temu jeszcze jako nastolatek, przysłuchiwałem się rozmowie dorosłych o oddawaniu starych rodziców do domów starców. Tak to wtenczas nazywano. Przebijał się w zasadzie jeden głos o niegodziwości dzieci, które się pozbywają starych rodziców. Ktoś wtedy nieśmiało powiedział,, że owe przytułki to kara dla starych za niegodziwe życie. Dziś mając już nieco lat na grzbiecie, wiem, że starość to nie mądrość życiowa. Stary człowiek ma niezwykłą zdolność relatywizowania własnego życia, upiększa je i uszlachetnia głęboko wierząc we własne urojenia. Zupełnie nie przyjmuje do wiadomości, że jego własne dzieci pamiętają jakim był na prawdę i nie podzielają tej wymyślonej przez niego historii. Pokutuje u nas mit matki polki i ojca pijaka, oraz rodziny jako ostoi chrześcijaństwa, wartości, tradycji i patriotyzmu. Rodzina jako najwyższe dobro narodowe. Tymczasem za jej fasadą kryją się małe nędzne ludziki, zakompleksione, z niezdrowymi ambicjami przelewanymi na potomstwo. Nikt nie nauczy nas bycia dobrym rodzicem, to się w sobie ma albo nie. Każdy z nas ma swoją historię, byłoby idealnie gdybyśmy nie powielali błędów naszych rodziców.

Mam za sobą dużo szczęśliwsze dzieciństwo, ale też sporo przeżyć negatywnych. Niestety cześć błędów rodziców nie udało mi się wyeliminować w wychowaniu własnych dzieci. Na pewno jest dobrze, mamy kontakt, szczerą rozmowę, zaufanie, ale ma pewno mogłoby być lepiej. I mam takie pytanie, dlaczego nie uczymy dzieci do roli rodziców systemowi, w szkole? Jak widać, oparcie się na rodzinie nie zawsze działa. Dzieci powinny mieć prawidłowe, zdrowe wzorce, żeby odkryć chore relacje rodzinne i żeby stworzyć swoją szczęśliwą rodzinę.

Nie zgadzam się, że "Nikt nie nauczy nas bycia dobrym rodzicem, to się w sobie ma albo nie." W byciu dobrym rodzicem w dużej mierze chodzi o kontakt z własnymi emocjami oraz rozpoznawanie i rozumienie emocji dziecka. Tego można się uczyć i w dzieciństwie i później w dorosłości.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]