Bunt młodych

KATARZYNA ZIELIŃSKA, socjolożka religii: Krytyka Kościoła wyrażana na ulicach to reakcja na mocno zhierarchizowaną strukturę i paternalistyczne podejście do świeckich.

Reklama

Bunt młodych

Bunt młodych

16.11.2020
Czyta się kilka minut
KATARZYNA ZIELIŃSKA, socjolożka religii: Krytyka Kościoła wyrażana na ulicach to reakcja na mocno zhierarchizowaną strukturę i paternalistyczne podejście do świeckich.
„Odzyskajmy nasz Kościół” – protest katolików pod kurią biskupią w Krakowie, 10 października 2019 r. JACEK TARAN
A

ARTUR SPORNIAK: W polskich protestach uczestniczą głównie młodzi. Dlaczego?

KATARZYNA ZIELIŃSKA: Z moich obserwacji wynika, że dominuje młodzież ze szkół średnich oraz młodzi dorośli. Ich bunt jest wielowątkowy i należy go rozumieć szerzej niż tylko jako niezgodę na wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Wątek dotyczący wprost aborcji wyzwolił wściekłość przeciwko temu, co się w ogóle w Polsce dzieje, a zwłaszcza przeciwko sposobowi sprawowania władzy, w tym bratania się władzy politycznej z Kościołem katolickim. Chodzi o bezpodmiotowe traktowanie ludzi przez obie instytucje: i państwo, i Kościół.

Napisy na transparentach oprócz wściekłości („Kuria mać!”) i poczucia opresji („Zajmijcie się ciałem Chrystusa!”) wyrażają też lęk przed przyszłością, np. hasło: „Mam 12 lat, liczę na lepszy świat”.

Przypominając sobie protesty z ostatnich lat, nie...

16711

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Wszędzie ten klerykalizm. Ludzie nie chodzą do Kościoła bo przestają wierzyć w Boga prosta sprawa. Zresztą, jakie statystki mają protestanckie zbory w Szwecji, Norwegii czy Anglii? 1% 2% i jakoś nikogo do tych zborów liberalne nowinki nie przyciągnęły

ludzie nie chodzą do kościoła, bo mają dość zakłamanych, pysznych i chciwych kapłanów - do katolickiego kościoła, dodam, bo inne rosną jak grzyby po deszczu, i nie tylko w Polsce - a "wiara w Boga"? cóż, jest następna w kolejce, bez wątpienia

czytam TP i przeglądam jego fora od ładnych kilku lat, jeszcze się bodaj przez ten czas nie zdarzyło co zdarza się teraz - redakcja blokuje możliwość komentowania pod jednym za drugim materiałem - dotknęła ta swoista forma autocenzury nawet teksty x. A. Bonieckiego, znamienne - ja nie widzę żadnej radykalnej zmiany w formie czy treści komentarzy, w skali ich emocjonalności, jedyne co się zmieniło to fakt, że hierarchia polskiego kościoła i on sam znalazł się ostatnio w ogniu bardzo mocnej krytyki - i jeżeli reakcją na tę krytykę ma być odbieranie możliwości komentowania sytuacji, to mam jedną uwagę do Redakcji, x. AB w szczególności i do odpowiedzialnych za te kuriozalne cenzorskie decyzje: jak by na to nie patrzeć, wspieracie tę zgniłą i zdemoralizowaną instytucję od dekad swoją w niej obecnością i aktywnością, siłą rzeczy jesteście współodpowiedzialni za jej haniebne występki i nadużycia - tym bardziej odpowiedzialni, im wyżej i bliżej centrum tego dziadostwa się znajdujecie - a z waszych redakcyjnych stołków do tego centrum bliziutko - więc może zamiast próbować zamykać ludziom gęby i udawać niewinnych świętoszków weźcie się i zdobądźcie w końcu na gest przyzwoitości i uczciwości wobec samych siebie, wobec czytelników, i wobec ewangelii wreszcie , a najuczciwsze i najbardziej przyzwoite byłoby wystąpienie z tej poronionej i do cna grzechem przeżartej organizacji - nie wiem, czy stać was na to, wiem natomiast, że role niewiniątek i zatroskanych świętoszków na pewno jest wygodniej odgrywać

A może to zemsta rosyjskich hakerów z zespołu Sandworm za ujawnienie ich facjat?

Pani prof szukając czynników dzisiejszej sekularyzacji, najpierw stwierdza że: "Odpowiedzią na to był poniekąd Sobór Watykański II, który próbował dostosować Kościół do współczesności. W Polsce nie doświadczaliśmy tych procesów". Po czym kończy takim stwierdzeniem: "Przykład krajów zachodnich pokazuje, że sekularyzacja u nas może się pogłębić, jeśli Kościół nie podejmie jakichś działań naprawczych. Che...che...che.... Czy może nasza zawodniczka nie była w stanie wstrzymać oddechu na zaledwie jeden wywiad? Kwalifikacji olimpijskiej nie będzie, cóż...

Chodzi o to, że gdybyście nawet przestali wreszcie gwałcić swoich ministrantów i kleryków w obrządku łacińskim, to i tak nie zatrzymacie procesów sekularyzacji i utraty wpływów kościelnych, bo nie dysponujecie już niczym, co mogłoby je powstrzymać. Nieznaną kwestią pozostaje tylko to, czy w dalszej przyszłości wasza (wtedy już) niszowa sekta będzie nadal definiowana przez zapiekłych radykałów marzących o dawnej chwale i profitach, czy też stanie w końcu w szeregu organizacji przyjaznych społeczeństwu otwartemu. Patrząc na kraje, w których jesteście już słabi, stawiam raczej na to drugie.

Panie Greggu, czy Pan tez nie moze zobaczyc komentarzy pod niektórymi artykulami, ktore są i kiedys były widoczne? Np. pod artykulami red. Augustyna lub niedawno: Paulina Górska, Marcin Napiórkowski: Niepodległość nieparlamentarna?

No comment...

Prosze powiedzieć, czy Pan tez tak ma, czy tylko ja? Zbliza sie termin przedłuzenia prenumeraty, muszę wiedziec, czy mam przedłuzyc

No właśnie pod "Niepodległość nieparlamentarna" też nie widzę teraz żadnych komentarzy, więc wygląda to na solidną cenzorską robotę.

OK, juz wiem

Czyli, że co? TP traci subskrybentkę?

Tak. Ale to dopiero w przyszłym roku. W tym roku usuwam sie z forów dyskusyjnych pisma, z którym byłam od 50 lat i które w dalszym ciagu uwazam za jedno z najlepszych. Co innego jednak autorzy i poziom publikacji, co innego polityka Redakcji, którą uwazam za tchórzliwą i dziwnie podobną do polityki polskiego Koscioła - pełnego prostackich tchórzów niezdolnych do konfrontacji. Żegnam wiec miłych dyskutantów - zarówno tych, z którymi było nam po drodze, jak i adwersarzy.:)))

Też miałem paroletnią przerwę. Ale po zmaganiach z radykalną prawacką cenzurą "Gościa Niedzielnego" zacząłem znowu dostrzegać zalety "Tygodnika Powszechnego". :) Mam nadzieję, że szybko Pani powróci, bo inaczej pisie barachło rozpanoszy się tu na dobre. ;)

Jeśli odkryje Pani dobre strony życia bez Tygodnika, niech Pani się podzieli z nami takim świadectwem;) Adieu!

Należę do ostatniego pokolenia, które religijność, mimo opresyjności komunistycznej władzy, wyssało z rodzinnego domu. Głównym nośnikiem wiary była rodzina wielopokoleniowa. Przekazywanie wiary i religijności dzieciom nie było obarczone teologicznymi, naukowymi zagadnieniami. To był prosty ludowy przekaz, zrozumiały i instynktowny. Stało się coś dziwacznego, wprowadzono religię do szkół. O ile na szczeblu podstawowym, przekaz religii w szkole i ten płynący z rodziny nie wchodziły w konflikt, o tyle na kolejnych etapach, wzajemnie zaczęły się wykluczać. Przerobiłem to z moimi dziećmi, które na jakimś tam etapie, prosiły bym je wypisał z lekcji religii. Nie zrobiłem tego, czego dziś żałuje. Dziś już jestem dziadkiem i z moich obserwacji taki wniosek. Kościół wchodząc z katechezą do szkół, był zupełnie do tego nieprzygotowany i strzelił sobie brzydko w kolano. Nawet gdyby dziś postanowił się z tego wycofać, to pokolenie religijnie wyedukowane w szkole, nie puści swych pociech na zajęcia do salek katechetycznych. Na basen, dodatkowy język, naukę tańca i owszem, ale nie życzy już sobie dobrowolnej inwigilacji ich dzieci przez księdza czy katechetę, zbyt wiele złych doświadczeń. Najistotniejsze dla tematu jest to, że już nie mieszkają z rodzicami i dziadkami, a sami nie czują potrzeby uczenia dziecka "pacierza". Na razie więzi rodzinne jeszcze odgrywają dużą rolę w życiu młodej rodziny, dlatego dla świętego spokoju, by zrobić przyjemność rodzinnym seniorom, by mieć święty spokój, chrzczą swe pociechy i posyłają na religie, ale nie robią nic by ugruntować w dziecku religijność. Sami też nie są wzorem do naśladowania dla dziecka w tym względzie. Nie wiedzieć kiedy, przestała ich interesować rola uniżonego petenta i oczekują od kapłana inicjatywy, ten zaś jest zupełnie do tego nie przygotowany.

wie jak "spłaszczać" i "skracać". Tak się zapamiętał z tym spłaszczaniem i skracaniem, że w sławnym już jego nagraniu d/s wyroku TK nie ma żadnych negatywnych komentarzy. To się nazywa kreatywna duchowość formacyjna;)

Słusznie zauważono, że manifestacje są nie tyle antypisowskie – czego życzą sobie sponsorzy – co wynikiem różnic pokoleniowych i przemian kulturowych. Z jednej strony młodzi chcą – jak dziś wszyscy – decydować sami o sobie (a w każdym razie być traktowani poważnie, po partnersku, przedstawiając argumenty, być wysłuchanymi), młodzi jak zawsze poszukują, ale też kontestują. Przez ostatnie 3 dekady tworząc kapitalizm zagubiliśmy sprawy wychowania a także kształtowania postaw obywatelskich, umiejętności współpracy. Mówiono wyłącznie o edukacji, wolności, zysku. Z drugiej strony musimy się bronić przed ekstremizmem, z jakiejkolwiek strony on nadchodzi. Większość społeczeństwa nie chce – referendum by to zapewne zweryfikowało – „aborcji na życzenie” ani „zrównania praw par homoseksualnych z małżeńskimi”. Także jako społeczeństwo nie chcemy tylko rozpamiętywać historii, zadręczać się przeszłością. I w imię nawet szczytnych ideałów demolować ulice. Powinniśmy stworzyć jakiś modus vivendi, to trudne ale chyba coraz bardziej niezbędne. Kiedyś proponowałem „okrągłe stoły” w sprawach, które w sposób szczególny dzielą Polaków. No, ale do tanga trzeba dwojga. A woli brak już dzisiaj chyba po obu stronach. Stąd wszystko zmierza do zderzenia, jeśli się nie opamiętamy. Na Unię czy kraj za oceanem raczej bym nie liczył.

Odetnijcie się od PiS-u, tego ślepego zaułka polskiej historii; odrzućcie wioskowy autorytaryzm i resentymenty zbudowane na kłamliwych mitach i wyimaginowanych krzywdach; stwórzcie nowe prawicowo-katolickie środowisko, którego podstawą będzie przynajmniej poszanowanie dla demokracji, praw człowieka i Konstytucji RP. Wtedy możemy negocjować i próbować współpracy. Ale nowej "Magdalenki" z przestępcami z PiS nie będzie. Ich miejsce jest w areszcie śledczym i na śmietniku historii, a nie przy stole negocjacyjnym. Bo jak najbardziej dzisiejszy bunt jest wymierzony przeciwko PiS-owi, jako najsilniejszej obecnie emanacji cynizmu i hipokryzji politycznej, zamordyzmu i prób inżynierii społecznej w stronę coraz mocniej nieakceptowanych (anty)wartości.

Prawda jest taka, ze Kosciol czuje sie w Polsce bardzo pewnie. Ktos jednak musi z uporem powtarzac, ze krol jest nagi. Moja refleksja, bez odejscia od wladzy obecnej hierarchii kosciola nic sie nie zmieni. Oni sa tak przekonani o wlasnej bezkarnosci a wrecz swietosci, ze nic nie jest w stanie ich zmienic. [ ] A wierni ? U polskich katolikow wszystko na opak. Tak czy siak "Po czynach ich poznacie". Latwo zmowic jak mantre rozaniec, zlozyc raczki i buzie w ciup, zlapac w locie wafelek a nadal nic nie rozumiec z tego, o czym nauczal Jezus i dalej nienawidzic blizniego.

Użyłaś wyrazu "wafelek", co mi sugeruje że jesteś niewierząca, ewentualnie jakaś protestantka czy coś koło tego. Skąd przychodzisz ?

Zmartwie pana, panie Forysiak, jestem katoliczka majaca w rodzinie sw. biskupa J. Bilczewskiego, skoligacona z JP II. Co do wymienionego „wafelka“ to uwazam, ze zostal uzyty na pokaz w politycznej walce PiS o urzad prezydenta, czywiscie przy wspolpracy z duchownymi. Co do Kosciola, to im bogatszy materialnie, tym biedniejszy jest duchowo. KK jest nagi i madra mlodziez to widzi i nie da sobie wmowic, ze biale jest czarne. Nie moze tak byc, ze ktos, kto jest nauczycielem moralnosci, jest jednoczesnie hipokryta.

Intuicja mi mówiła, że taką usłyszę odpowiedź, więc zmartwiłbym się, gdyby mnie ukochana intuicja zawiodła;)Rozumiem, że według katoliczki o tak eksponowanej genealogii (ja tam uważam że lepiej powoływać się na pokrewieństwo z Panem Bogiem, ale ja mam ubogą genealogię człowieczą,więc może tym myśleniem rekompensuję sobie mało nobliwe pochodzenie;) mądra młodzież to ta wulgarna, która krzyczy za aborcją i każe wypierdalać księżom na Księżyc, i jak rozumiem głupia młodzież, to ta, która idzie z rodzinami w Marszu Życia i woła stop aborcji, bez przeklinania i złorzeczenia. Czy tak sądzi krewna biskupa Bilczewskiego?

Widzi pan, nie swieci garnki lepia jak mowi przyslowie. Kosciol mowi co innego niz czyni i mysli, czyni co innego niz mysli i mowi, mysli co innego, niz mowi i czyni. Polecam ksiazke Uty Renke-Heinemann, prof. dr teologii katolickiej „ Eunuchy do nieba”, czyli jak KK traktuje kobiety. Moze wyjasni pan, dlaczego - „ Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, a zarodek żeński po 80“. Dlaczego - „ dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie wilgotnych wiatrów.” wedlug sw. Tomasza z Akwinu. „Kobiety są przeznaczone głównie do zaspokajania żądzy mężczyzn.” (Jan Chryzostom, 349-407, gr.). czy „ Kobiecie nie wolno mieszkać w pobliżu kościoła.” (Synod w Coyaca, 1050) - [ ] To tylko ulamek cytatow swietych Kosciola ! Czy Kosciol nie mial wplywu na wymienionych w pytaniu autorow wypowiedzi ? Jezeli glosili prawdy sprzeczne z oficjalna wykladnia Kosciola, dlaczego nie zostali ekskomunikowani, by swa nauka nie niszczyli jednosci Owczarni. Sprawa w ktorej sie wypowiadali, dotyczyla polowy ludzkiej populacji, wiec nie byla nieistotna i na pewno takie wypowiedzi szkodzily milosci blizniego – byly wiec zaprzeczeniem w jedno z dwoch najwazniejszych przykazan i ma racje DRU piszac - „ Ile Bozych Przykazań, ty uznajesz i starasz się przestrzegać? 10? ... A może tych przykazań, które ciebie dotyczą, jest 7? Albo 5? może 6? ...?

A do kogo twoje serce rwie się mocniej z przyjaźnią i ciepłymi uczuciami: do młodzieży ze Strajku Kobiet czy młodzieży z Marszu Życia? Może w głowie to ma rozkład złożony i uwarunkowany, ale jak to jest z twym sercem - co je mocniej przyciąga? A może to jest jeszcze dla niego prostsze, bo jedno przyciąga, a drugie odpycha, hmm?

Widzi pan, panie Forysiak - blizej mi do Kobiet walczacych o swoje prawa, bo ich emocje sa prawdziwe a nie na pokaz, jak osob z Marszu Zycia. Gdzie byli gdy strajkowali niepelnosprawni, gdzie byli / sa, gdy dowiadujemy sie o coraz wiekszej liczbie dzieci zgwalconych przez ksiezy, bitych w sierocincach przez „siostry Bernadety“. Dlaczego nie ma ich w domach dziecka, zeby pobawic sie z sierotami, dlaczego nie ma ich w hospicjach perinatalnych. [ ] Co z ochrona dzieci narodzonych ! Nie wiem co specyficznie jest zapisane w polskiej konstytucji na temat ochrony dzieci ale wiem, ze obowiazkiem demokratycznego panstwa, za jakie Polska chce uchodzic, jest ochrona obywateli. Nawet Milton Friedman w swojej skrajnej wizji przedstawionej w „Capitalism and Freedom” uznaje, ze podstawowym obowiazkiem panstwa jest ochrona jego obywateli. No chyba, ze wy po tej „prawej” lepszego sortu stronie, nie traktujecie dzieci urodzone jako obywateli. Jakos w ich obronie marszu Zycia nie widzielismy, wierni w Kosciele nie wstawili sie za zgwalconymi przez duchownych , cierpiacymi tu i teraz Nie krzycza glosno w Kosciele o ukaranie winnych ! Wiec prosze nie pisac dyrdymalow, ktore nie maja nic wspolnego z prawda !

to jeszcze z takim pradziadem. Szkoda,że ja nie mam takiego, bo bym sobie jego podobiznę powiesił,pod obrazem Jezu ufam Tobie, mam akurat miejsce. W jednym z wcześniejszych postów,przytoczyłaś wypowiedzi świętych KK. Straszne rzeczy Staniu, straszne.... Nie zastanawiałaś się Staniu, przypadkiem kopiując te wypowiedzi z internetu, czy czasem nie są owe wypowiedzi zmanipulowane,wręcz kłamliwe? Bo gdyby tak było Steniu,to przypadkiem nie podpada to pod 8 przykazanie? Nie ukrywam Staniu, że ja tak właśnie uważam. Ja rzadko podaję jakieś artykuły pod rozwagę, czynię to ponieważ uważam,że człowiek winien sam poszukiwać prawdy, bo prawda musi coś kosztować, tylko tandeta jest za darmo. Jest artykuł dominikanina o.Salija, pod tytułem "Chrześcijański antyfeminizm?". Porządkuje on trochę twoje cytowania, moim zdaniem oczywiście. Jeżeli masz ochotę i czas, to się z nim zapoznaj.

DRU, co do o. Salija, nie przekonal mnie. Czy KK dopuszcza kobiety do swiecen ? Kobieta niemal do dzis jest traktowana tak jak mowia o niej „ Ojcowie kosciola“ i sama Biblia. Czy to nie nastepcy sw. Pawla powrocili do „ wizji niewiasty jako cichej odbiorczyni slowa Bozego, wzorowej zony, bogobojnej dziewicy lub wdowy, ktora miala milczec w Kosciele“. O ile mi wiadomo w Kosciele to kobiety ( zakonnice) usluguja ksiezom ( gotowanie, pranie, sprzatanie itp.) a nie odwrotnie ! Czyzbym cos pomylila ?

Chwilę a kto napisał " dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie wilgotnych wiatrów" i przypisał tę wypowiedź św. Tomaszowi z Akwinu? To Stania 234, znasz ją? Tymczasem autorem tej wypowiedzi jest Arystoteles.Tomasz zacytował Arystotelesa a nędzna kreatura,owe cytowanie wygumkowała i jak przystało na obrońcę demokratycznych wartości, wypowiedź przypisała przedstawicielowi KK. W następstwie czego Stania 234, to łykła,powielając ową durnotę dalej, w imię wolności, ma się rozumieć. I tu Staniu, twojego komentarza nie było, to się nazywa twardy reset. Teraz podłączyłaś się pod gotowanie i sprzątanie, księżom, ma się rozumieć. Inaczej Staniu. Zauważyłaś mój post, w którym piszę o 10 przykazaniach. A ile ty Staniu, z owych 10, poważnie traktujesz? 7?, 5?, 3?. Czy to jeszcze jest Królestwo Niebieskie, czy tylko już twoje Królestwo? A Chrystus oczywiście musi, to Twoje Królestwo zaaprobować, bo w przeciwnym razie, pokażesz mu, środkowy palec.

DRU, w samej Biblii odnajdujemy przynajmniej dwie tradycje opisujace relacje miedzy kobietami i mezczyznami – przez pryzmat rownosci, badz roznicy. Przez pryzmat rownosci uznano jedynie plaszczyzne duchowa ( laski i zbawienia). Natomiast na plaszczyznie zycia spolecznego jak i koscielnego widac podporzadkowanie kobiet mezczyznom. Przewazajaca wiekszosc swiadectw tradycji Kosciola pochodzi od mezczyzn, a zatem wywodza sie wylacznie z kregu tylko ich doswiadczen. To kobiety, utozsamione z Ewa, mialy niesc ciezar grzechu pierworodnego i jedyna za to odpowiedzialnosc. Tako rzecza mezczyzni !

Biblii. Dla mnie Pismo Święte,to Duch, łaska, mądrość, historia, tradycja, fundament. Ty szukasz, różnic damsko-męskich. Z twojego punktu widzenia - mamy rodzeństwo Łazarz, Maria, Marta, przyjaciele Jezusa. Marta się żali Jezusowi, zobacz ja tu zapierdzielam przy stole a ona,się miga. Co jej odpowiedział Jezus? Inny fragment,kobieta wonnościami i własnymi włosami masuje Jezusa.Jak to komentuje Jezus? W/g ciebie to Jezus,powinien być mizoginem, przecież upadla kobietę, używając języka dzisiejszych emancypantek. Wnioskiem jaki wysnułaś z owych podziałów jest "To kobiety, utozsamione z Ewa, mialy niesc ciezar grzechu pierworodnego i jedyna za to odpowiedzialnosc. Tako rzecza mezczyzni !" Twój wniosek Staniu, byłby słuszny, gdyby ciężarem grzechu pierworodnego obciążyć jedynie kobiety i jedynie kobiety chrzcić, mężczyzn nie. Czy tak jest, albo kiedykolwiek było? To pytanie retoryczne. Droga Staniu, tak jakoś się złożyło, że Jezus nie była kobietą, tylko mężczyzną. Na swoich apostołów wybrał również mężczyzn. Oni po zdradzie Judasza, wybrali również mężczyznę a nie na przykład Marię matkę Jezusa, lub Marię Magdalenę.Temu nie możesz zaprzeczyć. A pewno byś chciała. Febe była,tylko i aż diakonisą. Jednocześnie najpiękniejsze dialogi Chrystusa są właśnie z kobietami. Niezwykła głębia ducha, kobiety również są do końca z Jezusem na Golgocie, jak również pierwsze przy grobie Zmartwychwstałego. Jak wiemy jedynym apostołem, który zmarł śmiercią naturalną, był Jan. Tradycja powiada,że żył tak długo,ponieważ zgodnie z wolą Pana,miał się opiekować matką Pana, do czasu jej odejścia.Kobiety zawsze w historii KK, odgrywały i odgrywają znaczącą rolę,choć pewno inną, niż mężczyźni.Doktor Kościoła, święta Katarzyna ze Sieny, papieże słuchali jej zdania i dodam się z nim liczyli, Doktor Kościoła święta Teresa Wielka, reformatorka Karmelu wespół ze św. Janem od Krzyża,autorka "małej drogi"św.Teresa,zwana małą,święta siostra Faustyna,św. Elżbieta od Trójcy Świętej,można by tu, pisać i pisać, lecz nie oto chodzi.Kobieta i mężczyzna,nie są tym samym,bo nie mogą,nawzajem się uzupełniają.I bardzo dobrze,ponieważ z tego uzupełniania,rodzą się dzieci. Inaczej ród ludzki, by wyginął.Dobranoc Staniu.

z tego co wiemy z Biblii Jezus był gejem impotentem, wegetarianinem, co do tego naukowcy nie maja dziś najmniejszych wątpliwości - a Pan tu jakieś archiwalne ramoty próbuje wskrzeszać

Proszę pozdrowić swoją trzodę chlewną;)

I jeszcze jedno DRU - odnosnie Tomasza z Akwinu - https://www.religion-online.org/article/a-question-of-catholic-honesty/ - [ ] On the question of a rational soul entering the fetus, Donceel notes that Thomas Aquinas "spoke of six weeks for the male embryo and three months for the female embryo." In Aquinas’s hylomorphic theory, the matter had to be ready to receive the appropriate form. According to such principles, as Rosemary Ruether points out, "Thomas Aquinas might well have had to place the point of human ensoulment in the last trimester if he had been acquainted with modern embryology."

Koncepcja autorstwa św. Tomasza dot. narodzin duszy w płodach opierała się na ówczesnym stanie nauki, czyli powszechnie przyjętej teorii Arystotelesa, mówiącej o 3 miesiącach formowania się embrionu żeńskiego i 6 tyg. embrionu męskiego. Widać, że mentalnie postępowość Strajku Kobiet przemieszcza się nie tylko w przestrzeni, ale i w czasie:)P.S. Niech Strajk Kobiet nie będzie zbyt surowy i nie każe wpierd..lać Arystotelesowi, bo przy okazji wyznawał teorię podwójnego nasienia, twierdzącą, że kobieta wytwarza własne nasienie, którym może się zapłodnić. Chłopak z czasów antyku, a już wyprzedził czasy gender;)

Przeczytałem twój post z rosnącym uśmiechem. Ciekawy, ciekawy ten rozpis i świadectwo wspólnoty z prawdą. Tak się składa, że np. ja swego czasu chodziłem do pewnego domu dziecka, by pomóc w zajęciach i spędzić czas z sierotami. Ciekawe, że przychodzili do dzieci ludzie z duszpasterstwa, przeciwnicy aborcji i pozytywnie ustosunkowani do Kościoła. Dzisiaj wielu z nich należy do rodzin wspierających Kościół, adoptujących sieroty lub tworzących rodzinne domy dziecka. W moim mieście najwięcej fundacji, które zajmują się niepełnosprawnymi, jest katolickimi - nawet nie wiem, czy jest jakaś, która nie jest związana z Kościołem. Rozumiem, że dla ciebie aborcja to świadome macierzyństwo, planowane rodziny i ochrona życia usuniętego;). A, i jeszcze jedno. Znam jedną ofiarę molestowania w Kościele. Jest organistką i służy Kościołowi. Jeśli czegoś potrzebuje, to współczucia i miłości, a nie nienawiści do Kościoła, który kocha. Twój Strajk Kobiet jest potrzebny, tym którzy go nienawidzą. Tobie Strajk Kobiet jest potrzebny, by nienawiść twoja wreszcie dobrze wyglądała w twoim lusterku i mogła w ładnym stroju (umówmy się, że w ładnym) wyjść na ulicę i się pokazać z nadzieją na aplauz. Dyrdymały, które serwujesz są dobre dla wnuczek, które prenumerują Gazetę Wyborczą.

Owa refleksja, dotyczy osób wierzących, katolików, choć nie tylko. Dlaczego wierzących? Ponieważ wiara w Jezusa Zmartwychwstałego, winna,do czegoś zobowiązywać. Używamy pojęcia, my wierzący, królestwo niebieskie. Pytam się, co to pojęcie oznacza w naszym życiu? Mówimy zdążamy do królestwa niebieskiego, lecz w Piśmie Świętym, pisze, że ono zaczyna się tu na tej ziemi. Czy spotkaliśmy to królestwo niebieskie,podczas naszego życia? Jeżeli spotkałeś, to super, jeżeli nie,to wszystko przed tobą.Zadaję takie, dość trudne pytania a sam? Ja spotkałem, więcej, staram się w nim żyć, choć to nie jest proste. Jeżeli jest królestwo niebieskie, tu i teraz, to muszą w nim obowiązywać, prawa królestwa niebieskiego. Ponieważ owe prawa dotyczą wszystkich, to muszą być, bardzo proste prawa, zrozumiałe, dla wszystkich. Jak się zaczyna owa Konstytucja Królestwa Niebieskiego? Jam jest Pan Bóg twój, który.......... Tak to 10 przykazań. Na początku to się nazywało 10 zdań i nie było numerowane.Lecz to nie ma najmniejszego znaczenia, wymowa, sens, to jest ważne a nie litery. W Królestwie Niebieskim, tu na tej ziemi, obowiązuje,każdego wierzącego 10 przykazań, każdego wierzącego,papieża, biskupa, kapłana, profesora, robotnika,rolnika,gospodynie domową. Teraz najważniejsze. Ile Bożych Przykazań, ty uznajesz i starasz się przestrzegać? 10? To super, jesteś na dobrej drodze, tak uważam, królestwo niebieskie nie jest ci ciałem obcym. A może tych przykazań, które ciebie dotyczą, jest 7? Albo 5? może 6? A ta reszta,jest nic niewarta,jak zeszłoroczny śnieg. Masz takie prawo, oczywiście. Tylko czy to jeszcze jest to Królestwo Niebieskie, czy tylko Twoje Królestwo? Chcesz się zbawić, dzięki wierze w twoje królestwo? A Chrystus, oczywiście musi, to twoje królestwo zaakceptować. Naprawdę?

DRU, pan Forysiak - jak dzieci, wiadomo, ze sw. Augustyn , sw. Tomasz z Akwinu, dwoch najwazniejszych teologow katolickich, nawiazywali do wczesniejszych filozofow starozytnych ( Platon, Arystoteles i inni) a ich wnioski modyfikowali w duchu Biblii. Tym samym przyjmowali ich koncepcje, ze plod na wczesnym etapie ciazy nie jest osoba. [ ] Co do aborcji- jak czytamy w ksiazce "Historia polityczna Polski 1989-2005" prof. Antoniego Dudka, w 1991 r. Kosciol namawial wiernych, by wysylali do parlamentu listy z poparciem dla projektu dopuszczajacego aborcje w przypadku zagrozenia zycia matki oraz ciazy bedacej wynikiem gwaltu. Owczesny sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski, Tadeusz Pieronek, powiedzial - "ze ustawa "jest kompromisem, ktory KK akceptuje" a prymas J. Glemp nazwal ja "krokiem w dobrym kierunku". Co wiec sie zmienilo? Wladza !!! Reasumujac - mam wrazenie, ze polskim Kosciołem rzadza teraz faryzeusze i uczeni w Pismie, ktorym gdzies sie zapodzial Nowy Testament. A o ich katolickiej moralnosci swiadcza afery pedofilskie, uniewaznianie malzenstw prominentnych politykow, wypowiedzi nawolujace do linczu bliznich, zajmowanie sie polityka, narzucajac religijna narracje panstwu. Nie moze tak byc, ze ktos, kto chce byc nauczycielem moralnosci, jest jednoczesnie hipokryta. Ale jak widac, sa tacy, ktorym to odpowiada i dyskusja z nimi nie ma sensu.

warto dążyć do wyprzedzenia myślenia adwersarza. Skoro duch czasu jest z tobą to wyraź go umiejętniej i pełniej na miarę swych czasów. Ty stosujesz argumenty tak nieprzemyślane, bałamutne, powierzchownie dopasowane i w dodatku zużyte, zacofane, pozbawione głębszej wiedzy biblijnej, kościelnej, teologicznej, historycznej, psychologicznej itd., więc jakiego sensu ty oczekujesz? Dziewczyno...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]