Reklama

Ślub prezesa

Ślub prezesa

27.07.2020
Czyta się kilka minut
„TP” 30/2020
M

Mam łzy w oczach, gdy myślę o ślubie Jacka Kurskiego w łagiewnickim sanktuarium [były prezes TVP, w asyście m.in. Jarosława Kaczyńskiego, żenił się po raz drugi: jego poprzedni związek, trwający kilkanaście lat i owocujący trójką dzieci, został uznany za nieważny – red.]. Od 20 lat jestem w związku niesakramentalnym i nie mam oczywiście możliwości przystąpienia do komunii. Bardzo mnie to boli, ale traktuję to jako ponoszenie konsekwencji wyboru, którego dokonałam. Mój mąż jest rozwodnikiem z bezdzietnego związku. Nawet do głowy nam nie przyszło, by występować o unieważnienie jego ślubu – byłoby to jak policzek dla byłej żony, jak skreślenie lat, które spędzili razem. Dopiero to, moim zdaniem, byłoby wysoce niemoralne.

Jestem praktykującą katoliczką. Dzisiaj czuję się, jakby polski Kościół splunął mi prosto w twarz. To jest chyba ta kropla, która przelała czarę. Zawsze, nawet wysłuchując jakichś kompletnych bzdur na kazaniu, myślałam, że jestem w kościele dla Boga, nie dla księdza, ale dzisiaj czuję autentyczny wstręt na myśl o „wizycie” w kościele. Na szczęście są internetowe transmisje łódzkich dominikanów.
Magdalena

Autorzy opublikowanych listów dostaną od nas notes TUROWICZ na 75-lecie.


Marek Blaza SJ: W teologii sakramentu małżeństwa istnieje ciągłe napięcie między porządkiem łaski a prawem kanonicznym. Czasami mam wrażenie, jakby kanoniści chcieli nakazać Duchowi Świętemu, gdzie ma zstąpić.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

.

król Władysław Jagiellończyk otrzymał w jednym czasie stwierdzenie nieważności dwóch swoich małżeństw zawartych, o ile pamiętam, w jednym roku {unieważnienie po 20 latach od ich zawarcia). Nie takie rzeczy widziano w Kościele, nie takie numery wykręcano, a Pani jakby wczoraj się urodziła.

Nie jest to też żadną miarą pierwszy ślub, który wycisnął łzy z oczu.

Od czasu do czasu dobrze się dzieje, że pojawia się ktoś kto uświadamia nam na jakim świecie żyjemy, ile warte są słowa, przysięgi i umowy. Dobrze wiedzieć kto nami rządzi, jakimi ludźmi się posługuje, to znacznie ogranicza rozczarowania i pozwala się łatwiej aklimatyzować. Nie warto zajmować się sprawami, na które nie mamy wpływu. Dobrze jest móc żyć w zgodzie z własnymi przekonaniami i wedle swojego systemu wartości, nie zawsze jest to możliwe, ale warto się starać. Zajmowanie się, a już w ogóle ronienie łez, nad osobnikami pokroju Kurskiego i jego kumplami, to zupełnie niepotrzebna strata czasu i zdrowia.

To co Szanony Pan nazywa aklimatyzowaniem się, św. pamięci Stefan Kisielewski określał po polsku i precyzyjniej.

Ech, czyli autorka postu żyje w stanie stałego grzechu śmiertelnego i ma pretensje do Kościoła że ten jej nie udziela sakramentów. Ech, TP już dawno temu upadł naprawdę nisko. Różnica między autorkom postu a Kurskim jest taka, że ten drugi nie żyje w takim związku. Gdyż, wziął sakramentalny ślub
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]