Świat nie został odczarowany

Ks. prof. Michał Heller, kosmolog: Stworzenie Wszechświata jest realizowaniem niezmiernie racjonalnego programu. To powinno być interesujące dla teologa. Być może także dla mistyka.

Reklama

Świat nie został odczarowany

Świat nie został odczarowany

07.10.2019
Czyta się kilka minut
Ks. prof. Michał Heller, kosmolog: Stworzenie Wszechświata jest realizowaniem niezmiernie racjonalnego programu. To powinno być interesujące dla teologa. Być może także dla mistyka.
ADAM GOLEC / AGENCJA GAZETA
A

ARTUR SPORNIAK: „Nie ma miejsca na rajski ogród i cudownie niewinną parę” – pisze Ksiądz Profesor w swojej najnowszej książce „Nauka i teologia – niekoniecznie tylko na jednej planecie”. Czy powinniśmy pożegnać Adama i Ewę?

KS. PROF. MICHAŁ HELLER: Myślę, że to się już dość dawno stało, i to w dwóch niezależnych krokach. Pierwszy krok wykonali bibliści. Kwestia egzegezy biblijnej i interpretacji Pisma Świętego jest skomplikowana, ale ciekawa. Warto sięgnąć do dawnej historii. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa dominowała interpretacja alegoryczna Biblii. Zwłaszcza tych fragmentów, które dotyczyły szeroko rozumianej kosmologii, czyli miejsca człowieka we Wszechświecie. W książce wspominam o zależności teologii od obrazu świata. Obraz świata, zakładany w opisie stworzenia, pochodzi z tamtego czasu i tamtej kultury. W pierwszych rozdziałach Księgi Rodzaju...

19369

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Przede wszystkim dziękuję ks. Profesorowi za wymyślenie "fikcji teologicznych" ("eksperymenty myślowe"), które moim zdaniem otwierają katolickie myślenie na naukę, tworząc coś w rodzaju bezpiecznego Sanktuarium. Tym razem mamy w tym zakresie np. Wielowcielenie, bardzo interesujące. Mam natomiast poważny problem z tytułową tezą wywiadu. Takie zjawiska jak "fale prawdopodobieństwa (...) zakrzywienie czasoprzestrzeni czy czarne dziury" sprawiają wrażenie "czarodziejskich" (albo wręcz mistycznych) może po prostu dlatego, że nauka wchodzi w zakresy coraz bardziej odległe od naszego codziennego doświadczenia? Być może - jak sugeruje w swych książkach David Deutsch - właściwym kontekstem pytania o "oczarowanie", które dotyczy przecież człowieka, są wyewoluowane sposoby poznania, które muszą zawierać ograniczenia środowiskowe i "skrzywienie na przetrwanie"? Dlaczego akurat teolog miałby tu "wyczytać coś dla siebie", a nie np. antropolog, wychodzący od nauki, tj. teorii ewolucji? A przede wszystkim: ks. Profesor krytykował "inteligentny projekt" w taki sposób: "Jest bardzo wiele rzeczy, które przewyższają nasze zdolności rozumowania, ale nie wolno nam się poddać, musimy zawsze poszukiwać racjonalnych wyjaśnień. To jest podstawowe założenie metody naukowej. Jeżeli łamiemy to założenie i powiadamy: Tę dziurę trzeba wypełnić Panem Bogiem, to popełniamy metodologiczny błąd. Sądzę również, że jest to błąd teologiczny". I teraz: czy teolog, który uzna te "tajemniczo racjonalne" fale prawdopodobieństwa, zakrzywienie czasoprzestrzeni czy czarne dziury za ślady Boga - nie będzie przypadkiem "wypełniał Bogiem" współczesnych dziur w naszej wiedzy naukowej?

Interesujący wywiad i spojrzenie na współczesne potrzeby intelektualne. Mam nadzieję że kiedyś projekt utworzenia czegoś w rodzaju instytutu "teologii nauki" dojdzie do skutku. Poza tym niecierpliwością czekam na nową publikację ks Hellera.

żywiąc szacunek i podziw dla ks. prof. za jego wiedzę ścisłą jednocześnie w pewnym stopniu współczuję roli, jaką się [Bóg jeden wie dlaczego] podejmuje odgrywać: godzenia ognia z wodą, wiary z rozumem, kosmologii z bajkologią - widzę w takich przypadkach ewidentny d e f e k t któregoś ze zwojów istoty szarej, a już co najmniej bolesny skutek jakichś traumatycznych doświadczeń z przeszłości - ksiądz pewnie tego nie zauważa, ale wygląda dosyć żałośnie ta jego r o z k r o c z o n a interpretacja

Nie podejmuję próby przekonania Szanownego Pana do zmiany poglądów. Pozwolę sobie tylko zasugerować głęboki namysł nad przemyśleniami Księdza Profesora w miejsce płytkiej krytyki. Nie wiem jak Szanowny Pan, ale ja nie przestałem się uczyć :) Pozdrawiam serdecznie.

od ładnych paru dekad rozmyślam o świecie wokół, rzeczywiście niewielka szansa na rewolucję w moich poglądach - nawet na ekstra oświecenie nie mogę liczyć, bo ileż można... [p.s. Gabriela Lazarek - proszę zapamiętać to nazwisko]

To postępowa fryzjerka z niedużego miasteczka, jej specjalność - fryzura "czar komsomolca". Próbowała też sił jako "artystka" podrabiająca rysunki dziecięce.

dla których kto nie z nimi, tego p i ę t n o w a ć

Jakby katechizmu radzieckiego nie znał i ludu bożego i zatwardziałego cepami nie okładał ile wlezie, ino jako niedźwiadek zakopiański do fotek z bliźnimi służył .

Drogi Przyjacielu. Po wielomiesięcznym śledzeniu Twoich komentarzy zastanawiam się, po co w ogóle czytasz TP. Może oszczędź sobie frustracji i 8 złotych tygodniowo? Przekaż je np. dla organizacji charytatywnej, niekoniecznie katolickiej. Będziesz szczęśliwszy. Pozdrawiam.

Drogi Przyjacielu. Po wielomiesięcznym śledzeniu Twoich komentarzy zastanawiam się, po co w ogóle czytasz TP. Może oszczędź sobie frustracji i 8 złotych tygodniowo? Przekaż je np. dla organizacji charytatywnej, niekoniecznie katolickiej. Będziesz szczęśliwszy. Pozdrawiam.

"Nauka wprost o Panu Bogu nie może powiedzieć niczego – zabrania jej tego jej własna metodologia". --- Metodologia nauki zabrania wypowiadania się o bogach w kontekście miałkości dowodów na istnienie i cechy takowych bóstw, a nie z żadnych powodów zasadniczych. Na ten moment wszystkie znane nam "dowody" wyglądają dokładnie tak, jak wyglądałyby, gdyby bóstwa stanowiły wymysł kulturowy człowieka. Z drugiej strony jest możliwe takie ujawnienie się bóstw, aby mogły one stać się przedmiotem badań naukowych. Że się tak nie dzieje, jest to efektem 1. braku chęci, 2. braku mocy, albo - co wyjściowo najbardziej prawdopodobne - 3. nieistnienia żadnych bóstw.

"Mnie odpowiada taka interpretacja, że jest to grzech każdego z nas – wada natury ludzkiej, która została skażona być może rzeczywiście jakimś wyborem na początku naszej historii". --- Skoro można bez żadnych dowodów postulować odpowiedzialność ludzi za niedoskonałość ich natury, to równie dobrze można nadal postulować, że wina dokonała się dosłownie za sprawą jabłka i węża. Takie stawanie w rozkroku to przejaw intelektualnego braku odwagi.

"Grzech pierworodny to jedyny dogmat w Kościele katolickim, który empirycznie można potwierdzić. Wojny, morderstwa, również głupota człowieka – domagają się jakiegoś wyjaśnienia". --- Wojny, morderstwa i głupota ludzka nie stanowią żadnego empirycznego potwierdzenia dogmatu o grzechu pierworodnym. Pokazują one niedoskonałość ludzkiej natury, ale nie rozstrzygają tego, czy odpowiada za nią sam człowiek, jakieś bóstwo, czy też po prostu gra przyczynowości i przypadku.

'Mamy zakrzywienie czasoprzestrzeni czy czarne dziury. Wszystkie te „rzeczy” da się matematycznie dokładnie opisać, a z tych opisów wynikają przewidywania, które dokładnie zgadzają się z wynikami pomiarów. Świat jest zadziwiający!' --- Czy gdyby wszechświat był słabiej matematycznie opisywalny (czy to w ogóle logicznie możliwe?) i mniej przewidywalny, to stanowiłby gorszą pożywkę dla teologicznych spekulacji? Mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę to, ile ich powstało w czasach, kiedy nowożytna nauka jeszcze nie istniała. Dlaczego więc odkrywana racjonalność świata miałaby w jakiś sposób szczególny wspierać prawdziwość religijnych koniektur? Nie ma takiego powodu.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]