Reklama

open eyes economic summit 2019

Patron na manowcach

Patron na manowcach

09.08.2019
Czyta się kilka minut
Prezydent objął patronat nad 75. rocznicą powołania Brygady Świętokrzyskiej NSZ. Przeciw tej decyzji protestują weterani AK, a rabin Michael Schudrich uznaje ją za zniewagę pamięci wszystkich obywateli Polski poległych w walce z Niemcami.
Żołnierze Brygady Świętokrzyskiej, 1945 r. / UTCON COLLECTION / ALAMY STOCK PHOTO / PAP
M

Można by zapewne całą sprawę nazwać nieporozumieniem albo umniejszać jej rangę – w sierpniu Andrzej Duda objął przecież patronatem nie tylko obchody 99. rocznicy bitwy warszawskiej albo 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej, ale też np. IV Światowy Festiwal Wikliny i Plecionkarstwa. Można by też próbować pisać, że ostatecznie nic się nie stało: po fali krytyki Kancelaria Prezydenta poinformowała przecież, że w obchodach rocznicy powołania Brygady Świętokrzyskiej nie weźmie udziału ani głowa państwa, ani żaden z jej urzędników. Z pewnością należałoby także skomplikować narrację, że oto „prezydent oddaje hołd faszystom” i w ogóle starać się pisać o losach tamtej formacji możliwie bez przymiotników. Na terenach okupowanych jeszcze przez Niemców, w obliczu zbliżającej się sowieckiej ofensywy żadna decyzja nie była oczywista: ani ta o próbach współdziałania z Armią Czerwoną, połączona z ujawnieniem się dowództw AK (konsekwencją były aresztowania, pacyfikacje, rozbijanie struktur Polskiego Państwa Podziemnego), ani ta o próbie przedostania się na Zachód zwartym oddziałem, co okazało się możliwe jedynie za cenę układów z Niemcami. Organizatorzy jubileuszu Brygady zresztą bynajmniej tych ostatnich nie negują, przyznając, że bez „taktycznych porozumień” z Wehrmachtem tamten przemarsz nie byłby możliwy.

No ale bez przymiotników właśnie wypada powiedzieć, że – pomijając nawet kwestie antydemokratycznych poglądów jej twórców i dokonywanych przez nich przestępstw jeszcze przed sierpniem 1944 r., bo te same zarzuty można sformułować wobec partyzantki komunistycznej – Brygada Świętokrzyska nie była jednostką podporządkowaną instytucjom działającego wciąż Polskiego Państwa Podziemnego. Nie doszło do jej scalenia z AK, a zatem – jak głosił przypomniany w ostatnich dniach przez prof. Dariusza Libionkę komunikat Komendy Okręgu AK Radom-Kielce – „wszystkie akty, jak konfiskaty mienia prywatnego, wyroki śmierci przez nich wydawane i wykonywane, rozbrajanie drobnych oddziałów B.[atalionów] Ch.[łopskich], nadawanie stopni wojskowych są czynami nielegalnymi i wprowadzają zamęt w całość życia wojskowego w kraju, rozbijając jedność armii”. Bez przymiotników trzeba powiedzieć, że jej oficerem do zadań specjalnych był Hubert Jura, ps. „Tom”, współpracujący wcześniej z Gestapo i skazany za tę współpracę na karę śmierci przez AK. Że od grudnia 1944 do maja 1945 r. Brygada faktycznie nie walczyła z Niemcami i że korzystała z ich wsparcia, np. dostaw żywności czy wyposażenia. Jeśli można to nazywać grą, to z pewnością można również nazywać kolaboracją z wrogiem ojczyzny.

Wchodzących w skład Brygady Świętokrzyskiej żołnierzy i partyzantów z pewnością nie obciążają decyzje ich dowódców. Tutaj jednak mówimy o rocznicy dotyczącej nie indywidualnych osób, ale całej formacji. Formacji pozostającej poza strukturami państwa, a i po przejściu na Zachód nieprzyjętej w szeregi Wojska Polskiego. Obejmując nad jej rocznicą patronat, prezydent – chcąc nie chcąc – podważa decyzje swoich poprzedników. Mylenie antykomunizmu z patriotyzmem prowadzi go na manowce.              ©℗

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, redaktor wydań specjalnych i publicysta działu krajowego „Tygodnika Powszechnego”, specjalizuje się w pisaniu o piłce nożnej i o stosunkach polsko-żydowskich. W redakcji od...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Kolaborowali, kolaborowali. Nie tylko można, ale trzeba tak powiedzieć panie Okoński. Tak nauczał nasz ojciec narodu, towarzysz Bierut i tego proszę się trzymać, che…, che...

Gdyby towarzysz Bierut powiedział, że słońce wschodzi na wschodzie, a zachodzi na zachodzie, to nasz zagruźliczony Robercik miałby w tym temacie inne zdanie - szczególnie jeśli byłoby to też zdanie jego nacjonal-katolickiej formacji ideowej.

tylko towarzysz Bierut jak widać, palnął takiego astronomicznego kicksa. Powtórz to zdanie astronomowi, to pewnikiem się uśmiechnie. Poza tym, i tak miałbym odmienne zdanie, bo założę się że towarzysz Bierut nie takie słońce na wschodzie miałby na myśli, che, che… Oj, greguś, intelektualna zniżka na niedzielę. Niechodzenie na mszę ci nie służy.

Roberciku-gruźliku, odwracaj grzecznie buzię, kiedy zbiera ci się na che-chanie. W tym cały problem, że dla takich fircyków nawet Ziemia w czasoprzestrzeni obraca się w niewłaściwą stronę.

i dobrej nocy po zachodzie Słońca na zachodzie, che, che...

Oszczędzaj płucka, niebożę, bo możesz nie doczekać następnego wschodu słońca na zachodzie. I kto wtedy tak skutecznie obroni patryjotów przed Bierutem?...

No to może ma Pan większe zaufanie do senatora PiS prof. Żaryna, który opublikował w swoim czasie w Biuletynie IPN takie wspomnienia członka Brygady stacjonującego z łaski Niemców w Czechach: "Wczoraj (28 I) jak grom uderzyła nas wiadomość podawana z szybkością błyskawicy z ust do ust, że wracamy z powrotem do Polski. W jaki sposób? Otóż w fantastyczny. Niemcy zaproponowali nam projekt zrzucenia nas jako skoczków spadochronowych na tyły bolszewickiego frontu w celu zadawania bolszewikom dywersji. (...) Wiadomość tę przyjęliśmy entuzjastycznie, chociaż są między nami tacy, którzy bledną na myśl o skoku z samolotu. (...) Przypuszczam, że jeżeli Niemcy zdołają zatrzymać nawałę bolszewicką, to te plany dojdą do skutku i w niedługim czasie znajdziemy się znowu na ojczystych naszych terenach jako małe oddziały dywersyjne"

propozycji to kolaboracja. A jeśli Pani zaproponuję głosowanie na PIS, czy już będzie Pani uwikłana w ich stronnictwo? :)

Nie doczytał Pan, ze wcześniej ta formacja znalazła się w Czechach z łaski niemieckiej, była tam utrzymywana i uzbrajana. No i jedynie cholerny pech sprawił, ze nie znaleźli się chłopcy na tyłach rosyjskich i nie dali łupnia tym, co szli na Berlin. Bo entuzjazmu im nie brakowało, jak widać ze wspomnień:))) Co do pańskiej ewentualnej propozycji...Muszę się przyznać, ze utrzymywanie przeze mnie dobrych kontaktów z osobami wspierającymi PiS (to bardzo leciwe osoby, prawie niewidome i głuche, wiec nawet nie mają możliwości zorientować się, czym to grozi) ściągnęło na mnie lekki ostracyzm towarzyski.

obciachu w Pani towarzystwie :) No rozumiem, że to Szwaby przyjęli układ zaproponowany przez NSZ i bardzo im w ocaleniu na różne sposoby pomogli, co nota bene wskazuje, iż to Niemcy k o l a b o r o w a l i z Polakami i to nawet plus dla nich, że wyrzekli się programowej strategii unicestwiania Polaków. A ciekawe co to za pech miała Pani na myśli...

Dokładnie tak. Propozycja wyszła od zagrożonej, bo wziętej w dwa ognie: niemiecki i rosyjski Brygady. A ze o porozumieniu z Rosjanami nie było mowy, wiec przyszło Brygadzie skorzystać z łaski niemieckich "kolaborantów". W tym czasie Niemcy myśleli o własnej skórze, a nie o "programowej strategii niszczenia Polaków":))) Ale biedaki mieli pecha, a przy okazji i Brygada, ze tak szybko musieli zacząć myśleć o obronie własnego terytorium:)))

na początku 1945 r. chyba tylko fanatyczni Niemcy nie widzieli faktu, że klęska zbliża się szybkimi krokami z obu stron, stąd tez brygada zaczęła myśleć o własnej skórze, czyli przedostaniu się na front amerykański. Chyba propozycja Niemców by działać na tyłach armii radzieckiej w celu pokonania Rosjan była przez dowództwo NSZ, pragnące by wyślizgnąć z sowieckiego obszaru działania, w duchu traktowana jako śmiechu kupa i dowód szaleństwa Niemców. Skoro Niemcy myśleli o własnej skórze, to czemu proponowali takie idiotyzmy? Chyba że mówimy o rozbieżnych czasowo momentach

Czy to były idiotyzmy? Chyba nie...Zawsze dywersja na tyłach wroga nie jest zła, pytanie, kto ja ma realizować. Pomysł z wykorzystaniem polskiej formacji był chyba dobry, Niemcy nie mieliby szans prowadzić na ziemiach polskich walk partyzanckich. Fakt, ze niańczyli Brygadę, dawali jeść i broń, swiadczy, ze myśleli o tym poważnie. Nie mnie dawać rady w sprawach wojskowych, zwłaszcza nieżyjącym już żołnierzom Brygady, niemniej wydaje mi się, ze i przyzwoiciej, i bezpieczniej byłoby rozformować się w obliczu końca wojny, zamiast wmaslać się Niemcom

Zastanawiam się, co Pani chce osiągnąć tolerując te jawne drwiny z faktów i argumentów...

Niestety, proszę nie oczekiwać ode mnie trzymania noza w zębach i czarno-białego obrazka. Po prostu taki mam zawód, ze muszę widzieć rozmaite aspekty zjawisk historycznych. Dziele się jednak moimi- w Pana oczach - niejednoznacznymi refleksjami jedynie na dość elitarnym forum TP. Gdybym była pracownikiem Kancelarii Prezydenta RP, z pewnością uswiadomiłabym panu prezydentowi, zwłaszcza słabo wykształconemu, ze gloryfikować Brygady absolutnie nie nalezy

To nie jest raczej odpowiedź na zadane pytanie, ale umówmy się, że samo pytanie też było dość impertynenckie. Odniosłem się w nim przede wszystkim do ekwilibrystyki umysłowej Pani - pożal się boże - interlokutora, na którą zbyt łacno Pani się godzi. Chyba nie sądzi Pani, że tenże osobnik pojawił się tutaj, aby wprowadzić jakoweś nowe cenne spojrzenie w temacie poczynań polskich nacjonalistów. Chętnie obejrzę do końca owe "rozmaite aspekty".

W dużym skrócie i uproszczeniu owe "rozmaite aspekty" można przedstawić następująco: formacja partyzancka bliska ideologii narodowej powstała na krótko przed koncem wojny, aby bronic kraju przed ofensywa zbliżającej się Armii Czerwonej. Odrzuciła jakiekolwiek porozumienie z Armia Krajową, mimo to samodzielnie wdawała się w drobne potyczki z Niemcami. Zagrożona rozbiciem przez Rosjan, porozumiała się z tymiz Niemcami w celu ewakuacji do Czech, gdzie była przygotowywana do działań dywersyjnych na tyłach frontu. Dowództwo uznało takie wyjście za akceptowalne. Nic dziwnego, szef Brygady był agentem Gestapo. Przyznam szczerze, ze ten aspekt działalności Brygady nie budzi we mnie az takiego sprzeciwu, jak u Pana i innych dyskutantów. Była wojna i wybory były trudne. Ale bandyckiej działalności Brygady w postaci komando mordującego przeciwników politycznych - Polaków przełknąć nie mogę.

Przecież stalinizm oznaczałby karę śmierci lub ciężkie więzienie, co dla tej formacji było łatwo do przewidzenia. Co z tego że doszłoby do rozformowania się i zniknięcia w tłumie - UB i NKWD z łatwością, by ich wyłowiły swoimi agenturalnymi metodami - dla przykładu operacja "Cezary". Brygada pragnęła wolności i wykonała śmiały marsz, co prawda zuchwały ze względu na etyczny wymiar wykorzystania "dobrej woli" Niemców. Ale chyba nie ma nikt wątpliwości, że wymagało to pewnej gry pozorów i czczych obietnic ze strony NSZ, bo Niemcy bezinteresownie nie potraktowaliby tak swoich byłych przeciwników, a cały obszar umożliwiający ucieczkę był pod kontrolą niemiecką. Brygada Świętokrzyska to takie nasze polskie "Złoto dla zuchwałych", a tym lepiej, że złotem tym była wolność od sowietyzmu....

Rozumiem pańskie argumenty, choć nie mogę ich skomentować, bo zwyczajnie nie wiem, jak należało się bronić przed nadciągającym NKWD. Członkowie AK tez oberwali, choć usiłowali porozumieć się z Rosjanami. Niewatpliwie podstawowym błędem Brygady było odcięcie się od AK. Samotność polityczna nigdy nie jest dobra. Skadinąd pańskie porównanie Brygady do cynicznych awanturników z filmu amerykańskiego jest dość niepokojące...

Niestety Brygada Świętokrzyska kolaborowała z Niemcami. I nic tego nie zmieni. Dostrzegajmy co było dobre ale też co złe i nie powinno się zdarzyć. Tacy niejednoznaczni bohaterowie nie powinni być gloryfikowani przez władze państwowe

ma prezydent Duda. nie po raz pierwszy się to objawiło. Nie pierwsza to wpadka. Bardzo słabe kadry w kancelarii Prezydenta ...

Posłuchajcie co mają do powiedzenia na ten temat miejscowi. Jak można kolaborować i jednocześnie walczyć przeciwko Niemcom ?

Alez można jak najbardziej

Chętnie się dowiem, w jakich to miejscach nasi dzielni świętokrzyscy wojacy walczyli z Niemcami od stycznia do kwietnia 1945 r. Może chociaż grą w karty wyrwali parę marek oficerom łącznikowym Wehrmachtu, towarzyszącym im na Śląsku i w Czechach, co? Może choć okantowali niemieckich zaopatrzeniowców na kilka butelek schnapsa? No, znawco, podziel się swoimi informacjami.

Wklejam wykaz potyczek z Niemcami zamieszczony w Wikipedii: "Brygada podejmowała drobne starcia z Niemcami, głównie przypadkowe lub związane z pozyskiwaniem uzbrojenia: 22 lipca 1944 – starcie pod Czarnocinem wspólnie z BCh z oddziałem żandarmerii niemieckiej i SS; wzięto do niewoli Sturmbannführera SS i 14 żandarmów, zabito 2 SS-manów, uwolniono więźniów z posterunku żandarmerii. Po pisemnym zapewnieniu oficera SS, że ludność Czarnocina nie będzie represjonowana, jeńcy zostali zwolnieni. Poza tym zdobyto duże ilości broni i amunicji. 18 sierpnia oddział por. Władysława Kołacińskiego ps. „Żbik” rozbroił Niemców z SS i SA oraz Ukraińców jadących na 2 furmankach, rozstrzelano 9 jeńców; 21 sierpnia oddział kpt. Henryka Karopowicza ps. „Rusin” zajął stację kolejową Żelisławice, zdobywając 15 karabinów i amunicję, wziętych do niewoli 15 kolejarzy niemieckich wypuszczono; 22 sierpnia oddziały Brygady obsadziły Kurzelów, a następnie przeniosły się w rejon Włoszczowy i Przedborza, pod wsią Brzeście zaatakowano niemiecką kolumnę samochodową, w wyniku czego zdobyto 1 samochód, ok. 200 lub 300 karabinów produkcji belgijskiej, duże ilości amunicji, 2 pistolety maszynowe i 20 granatów; 23 sierpnia doszło we wsi Ostrów do starcia z patrolem niemiecko-ukraińskim, zginęło 6 żołnierzy Brygady, a patrol wycofał się w kierunku Krasocina; 27 sierpnia całość sił Brygady, stacjonującej we wsiach Kaniów i Jasiów, stoczyła walkę z Niemcami wspartymi przez pociąg pancerny, 202. pp wycofał się, natomiast 204. pp zajął pozycje obronne, spodziewając się ataku garnizonu niemieckiego stacjonującego w pobliskim Zagnańsku, kiedy ten nie nastąpił, a pociąg pancerny po półgodzinnym ostrzale wycofał się, 204. pp odmaszerował do nowego miejsca postoju we wsi Borowa Góra; 1 września patrol aprowizacyjny Brygady pod dowództwem sierż. Aleksandra Wilczyńskiego ps. „Wilk” natknął się w Radoszycach na ok. 50-osobowy niemiecki oddział ekspedycyjny, ostrzelano Niemców, którzy wycofali się z miasteczka, po kilkugodzinnej walce oddział NSZ wycofał się, walkę z Niemcami dokończyły oddziały 2. batalionu 3 Pułku Piechoty AK, ogółem Niemcy stracili 19 zabitych. Źródła AK negują udział NSZ w tej walce i rzekome „dokończenie” kilkugodzinnej walki NSZ przez AK. 12 września oddział ppor. Edwarda Chmielewskiego ps. „Zbigniew” stoczył w okolicy Raszkowa zwycięską potyczkę z patrolem turkiestańskiego batalionu Wehrmachtu, zabijając 1 wroga i biorąc 11 jeńców, których potem zwolniono; 15 września w rejonie wsi Szyce oddział 202. pp rozbroił 5 Niemców, których puszczono wolno, następnie ostrzelano niemiecki samochód na drodze Szczekociny – Pilica, który jednak zdążył odjechać; 20 września oddziały Brygady, stacjonujące w Cacowie, stoczyły bitwę z silnym oddziałem Niemców w sile ok. 400 żołnierzy Luftwaffe i ok. 100 żandarmów wspieranych przez lotnictwo. W dniu 19 września oddział 2 Dywizji Piechoty Legionów Armii Krajowej zaatakował w tej wsi niemiecki samochód, a później odmaszerował do Radoszyc – jeden z Niemców zbiegł i następnego dnia sprowadził obławę. W nocy do Cacowa nadeszła Brygada. Przeciwko oddziałowi lotników wysłano 202. pp z zadaniem urządzenia zasadzki, a przeciwko żandarmom – kompanię szkolną, która miała ich powstrzymać w czasie przekraczania mostu na Nidzie. Oba oddziały niemieckie zostały powstrzymane – krótkie starcie z motocyklistami stoczył 202 pułk. Natomiast 204. pp wraz z taborami został w Cacowie ostrzelany i zbombardowany przez samolot niemiecki, ale bez większych szkód. Wieczorem Brygada oderwała się od Niemców i po przeprawie przez Nidę udała się w kierunku majątku Lasocin. Ogółem straciła 3 zabitych i 5 rannych. Straty niemieckie wynosiły 1 zabity i 1 ranny; Prowadzono także starcia z niewielkimi oddziałami niemieckimi i własowców, m.in. zdobywając 4 listopada w rejonie Myśliczowa haubicę ze 100 pociskami; 12 listopada doszło pod wsią Krępa do starcia z oddziałem niemieckiej straży granicznej liczącym ok. 100 żołnierzy, w wyniku czego kilku Niemców zostało zabitych, zdobyto też trochę broni; 19 grudnia pod Kurzelowem oddział Władysława Kołacińskiego ps. „Żbik” zaatakował oddział niemieckich saperów, zabijając 4 Niemców".

Zgódźmy się może, ze Brygada również walczyła z Niemcami, podobnie jak AK. Z tym ze dowódcy Brygady nie akceptowali zadnych układów z Sowietami, których uważali za największego wroga Polski, wiec i nie mogli zaakceptować AK. Już woleli w obliczu zagrozenia przez Armię Czerwoną dogadać się z Niemcami.

Proszę zauważyć, że pytałem wyraźnie o okres począwszy od stycznia 1945 r. Mam świadomość wcześniejszych potyczek nacjonalistów z BŚ z Niemcami - co nie przeszkadzało im już wówczas wchodzić w taktyczne porozumienia z SS i Gestapo. W jaki sposób wszystko to miałoby choć w drobnym stopniu usprawiedliwiać późniejszą otwartą kolaborację z wycofującymi się Niemcami, w tej kwestii czekam nadal na łamańce intelektualne naszych forumowych prawaczków.

Dorzucam od siebie: w ramach Brygady działało komando śmierci, które dokonywało brutalnych bratobójczych mordów na wszystkich, których uznano za "zdrajców", ofiarą tego komanda padł m.in. wybitny działacz narodowy Władysław Pacholczyk, nie godzący się na kolaborowanie z Niemcami. Ponadto dowództwo Brygady zgodziło się na przeszkolenie części żołnierzy przez Niemców, zrzucenie ich na spadochronach z samolotów niemieckich, i użycie ich w akcjach dywersyjnych, co było de facto przejściem pod koniec wojny na stronę III Rzeszy. Jasne, ze były to trudne sprawy. Za porozumiewanie się z Niemcami na terenie nowogródzkiego okręgu AK dostał wyrok śmierci rtm. Jan Świda. Wyroku nie wykonano, niemniej ta historia swiadczy o ostracyzmie wobec takich ludzi i ich decyzji ze strony AK . Dziś nie musimy dalej trzymać noza w zębach, niemniej oficjalne gloryfikowanie przez prezydenta państwa kontrowersyjnej formacji jest dowodem totalnej demoralizacji tej władzy. Rozwija się akcja marginalizowania tradycji AK-owskiej na rzecz gloryfikowania takich ugrupowań jak Brygada Świetokrzyska, która pozostawała z AK w konflikcie. A wszystko dla zdobycia popularnosci wśród faszyzujących kiboli

echodnia.eu/swietokrzyskie/po-75-latach-brygada
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]