Reklama

Nowina o zarazie

Nowina o zarazie

02.08.2019
Czyta się kilka minut
Przesłanie kazania, które 1 sierpnia wygłosił abp Marek Jędraszewski, jest przeciwne nauce Jezusa. Metropolita krakowski wezwał do walki nie z własnym grzechem, lecz z innymi ludźmi.
Abp Marek Jędraszawski w katedrze wawelskiej, kwiecień 2017 r. / Fot. Damian Klamka / East News
Abp Marek Jędraszawski w katedrze wawelskiej, kwiecień 2017 r. / Fot. Damian Klamka / East News
N

Nasi biskupi roztaczają w wielu wypowiedziach wizję apokaliptycznego zagrożenia, które nadciąga nad Polskę, polski Kościół i wszystkie świętości. Pochodzi ono – twierdzą – od środowisk LGBT+. Ludzi posługujących się tęczową flagą jako swoim symbolem przedstawiają wyłącznie w negatywnym świetle, przeciwstawiając ich Polakom o prawym sumieniu, troszczącym się o rodzinę, bezpieczeństwo dzieci i wszelkie wartości, o które przez wieki nad Wisłą walczono. 

Przyniosło to już swoje skutki. Najwyraźniej widać je było podczas marszu równości w Białymstoku, 20 lipca: w tłumie, który uczestników marszu bił, opluwał, obrzucał kamieniami i butelkami z moczem, można było zobaczyć także pięści owinięte różańcami. Takich wydarzeń było jednak więcej. Wrocławski dziennikarz Przemysław Witkowski został pobity za to, że skrytykował homofobiczne bazgroły na murze. Ochroniarz klubu w Częstochowie zaaatakował kobietę w bluzce z tęczowym sercem. To przykłady z ostatnich dni – już po Białymstoku.


Czytaj także: Piotr Sikora: Jezus w Białymstoku


Wydawało się, że na polskich biskupach przejawy agresji wobec osób LGBT zrobiły wrażenie. Przemoc, która ujawniła się w Białymstoku, potępił rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik. Zdystansował się od niej też metropolita białostocki abp Tadeusz Wojda, choć to jego wydana przed marszem odezwa krytykująca organizatorów imprezy mogła się przyczynić do „obrony tradycyjnych wartości” pluciem, biciem i kamieniami.

I wtedy swoje kazanie z okazji 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego wygłosił abp Marek Jędraszewski.

Celem zniewolenie

Homilia ma być wyjaśnieniem mszalnych tekstów biblijnych, umożliwiającym słuchaczom zastosowanie usłyszanego Słowa Bożego do aktualnej sytuacji życiowej. Zgodnie z tą zasadą metropolita rozpoczął od krótkiego wyjaśnienia czytanego chwilę wcześniej fragmentu z Księgi Wyjścia, szybko jednak od nauczania tekstów natchnionych przeszedł do tematu walki z okupantem o wolną Polskę. I nadał jej znaczenie religijne, jako „świętej sprawy”. Cytując powstańcze wiersze i piosenki, określił je jako święte księgi tamtego czasu.

To teologiczne nadużycie można by usprawiedliwić jako kaznodziejską licentia poetica – gdyby przesłanie, które mówca chciał wydobyć z przywoływanych tekstów, było zgodne z przesłaniem Ewangelii – czyli prowadziło słuchaczy do nawrócenia i większej miłości wobec innych ludzi. Ale przygotowana przez abp. Jędraszewskiego puenta okazała się Ewangelii dokładnie przeciwna.

Cytowane teksty ułożył on i komentował w sposób, który miał prowadzić słuchaczy do emocjonalnego utożsamienia się z powstańcami jako tymi, którzy stoją po stronie dobra i poświęcają życie otoczeni przez przeważające siły zła. Im bliżej końca homilii, tym mocniej wśród owych sił zła na plan pierwszy wysuwała się „czerwona zaraza ze Wschodu” z wiersza Józefa „Ziutka” Szczepańskiego – jako ta, której celem było zniewolenie Polski i Polaków.


Czytaj także: Tadeusz Sławek: Rozum, furia i wiara


I w tym kontekście nastąpiła aktualizująca puenta. „Czerwona zaraza już nie chodzi po naszej ziemi – powiedział abp Jędraszewski – ale pojawiła się nowa, neomarksistowska, chcąca opanować nasze dusze, serca i umysły. Nie czerwona, ale tęczowa”. 

Do czego mieli zostać przekonani słuchacze? Że chcąc stanąć po stronie dobra, trzeba walczyć z nową, tęczową zarazą.

„W imię tzw. rządów prawa można krzywdzić – przekonywał metropolita. – Największa tolerancja, a jednocześnie szczyt nietolerancji. Na ustach głoszących tolerancję pojawiają się przemoc, poniżanie, szyderstwo z najświętszych znaków: Matki Bożej Częstochowskiej, a w ostatnich dniach z symbolu Polski Walczącej. Pamięć o mogiłach każe nam zdobywać się na sprzeciw i bronić autentycznej wolności”.

Kazanie zebrało rzęsiste oklaski.

Zobaczyć w innych zło

Przesłanie Jezusa streszcza werset z Ewangelii według św. Mateusza: „Bliskie jest królowanie Boga, nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mt 4, 17). Jezus głosi, że nadchodzi dobro – królowanie Boga. Aby je przyjąć, my – Jego słuchacze – musimy nawrócić siebie: w sobie rozpoznać niedoskonałość, zło, grzech – i w sobie z nim walczyć, wierząc w Ewangelię, dobrą nowinę. A wiara ta prowadzi do bezwarunkowej miłości każdego człowieka (por. Mt 5, 43-48; Mt 18, 21; Mk 12, 28-34; Łk 6, 27-42; Łk 10, 25-37).

Abp Marek Jędraszewski ogłosił natomiast, że nadchodzi zło, z którym utożsamił innych ludzi – nie tych, do których mówił. Nie skłaniał swoich słuchaczy do rozpoznania niedoskonałości w sobie i do nawrócenia, lecz prowadził ich do zobaczenia zła w „tęczowej zarazie”. Wzywał do walki ze złem – ale w perspektywie, którą nakreślił, nie jest to zmaganie z własnym grzechem, lecz walka z innymi.

Takich wezwań nie wygłasza się niewinnie. Ich konsekwencją może być dalszy wzrost wzajemnej wrogości: z jednej strony wobec osób LGBT, ale także, prawem rykoszetu, wobec kleru i wszystkich katolików.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Teolog i filozof, publicysta, bloger, redaktor działu „Wiara”. Doktor habilitowany, adiunkt w Katedrze Filozofii Boga i Religii w Akademii Ignatianum w Krakowie. Członek Krakowskiej Grupy...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Bardzo cenny i wartościowy tekst. Jeżeli nie będziemy czujni wobec wypowiadanych na głos myśli niektórych biskupów Kościoła Polskiego, gubiących w tekstach autorów natchnionych ducha mądrości i rozumu to pozostanie tylko chora emocja. Skutki jej widać było w Białymstoku, a zieje ona także z wielu niniejszych komentarzy. Taki Kościół przestaje być Kościołem Powszechnym, a stacza się w stronę sekty jakich wiele. Dziękuję Panie Redaktorze za odwagę. Andrzej Galica

on już taki jest

Dowodem TP. Niepokoi mnie początek wojny religijnej. Katolicy (bo i tacy są tam) protestujący pod Kurią i inni katolicy (?) broniący Jędraszewskiego jak Częstochowy, także na ulicach. W czasie Soboru (którym się entuzjazmowałem) Turowicz napisał "Kryzys w Kościele". Pan Bóg uchronił go przed takim kryzysem, jaki mamy dziś w Kościele Powszechnym i polskim.

a choćby i u nas na wsi - Śląsk Cieszyński, czyli daleko od dna piekieł - proboszcz-pisior w trzy kwadranse by podobna grupkę skrzyknął do obrony przez tęczową zarazą, i to w kosy i maczety uzbrojoną

Strony

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]