Reklama

Dziedzictwo Kaina

Dziedzictwo Kaina

15.08.2015
Czyta się kilka minut
Religijna prehistoria człowieka mogła wyglądać tak: u zarania dziejów nasz gatunek wziął na swoje sumienie rzeź bratniego gatunku, czego moralne i religijne skutki odczuwamy do dziś.
Rekonstrukcja człowieka neandertalskiego i człowieka z Cro-Magnon Fot. S. Plailly / E. Daynes / SCIENCE PHOTO LIBRARY
R

Rami, weź pęcherz jelenia i idź do strumienia po wodę – powiedziała matka.

Chłopiec udał, że nie słyszy. Z nudów rzucał kamieniami – od dłuższej chwili próbował trafić w rosnącą opodal sosnę.
– Rami – powtórzyła matka – idź, tylko pamiętaj: kryj się, jeśli kogoś zobaczysz!
– Kryj się, kryj się... chyba przed świstakami – mruczał chłopiec pod nosem. Po chwili odburknął: – Nie chce mi się!
– Rami, wiesz, że muszę umyć dziadka – kobieta nie dawała za wygraną.

Chłopiec wziął pęcherz i pobiegł w dół góry. Jego dziadek z trudem się poruszał – miał bezładną nogę i rękę i nie widział na jedno oko. To pamiątki po walce sprzed wielu lat, gdy próbował bronić swojej kobiety, Tai.
Matka zamyśliła się. Wiedziała, że chłopcu jest ciężko. Ma już jedenaście lat, a jego ojciec dla bezpieczeństwa grupy nie zabiera go na polowania, choć już od dawna powinien był to...

18481

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Biorąc pod uwagę niechęć drapieżników/myśliwych do ponoszenia własnych ofiar i wrodzony instynkt przetrwania to by wyniszczyć równorzędny gatunek potrzeba czegoś więcej niż tylko rywalizacji i wzajemnej niechęci. Wzajemne wypychanie się stad to coś normalnego, lokalne wybicie wrogiego stada gdy pułapka nadzwyczaj udana, a wróg nie dosyć szybko ucieka, też rzecz względnie naturalna (Szympansy), ale wybić do cna wrogi gatunek? Oj tu potrzeba kolektywnego działania i sporych ofiar własnych, tu potrzeba czynnika integrującego, czynnika który uzasadni poświęcenie jednostki dla ogółu, tu potrzeba religii/ideologii (lub królowej matki czyli "lokalnej bogini" jak u owadów). Moja koncepcja jest taka, nasz gatunek wkroczył na teren Neandertalczyka, powrotu nie miał (warunki naturalne lub przegrana rywalizacja z innymi stadami własnego gatunku), rywalizację z Neandertalczykiem przegrywał (który reagował wrogo na nowych przybyszów, no bo jak miał reagować na konkurencję?), no i pojawiło się "objawienie", "objawienie ziemi obiecanej" tylko należało wybić "sprzeciwiających się objawieniu", brzmi znajomo? Na względnie skoordynowane działania i fanatyzm akceptujący ofiary własne już nie było mocnych w świecie zwierząt, człowiek na krwi własnej i konkurentów stworzył swoją cywilizację i potęgę. ps. Abel składał ofiary z innych gatunków czyli mordował je dla Pana, Kain poszedł o krok dalej i zaczął wycinać dla Pana "swoich", to było już przesadą zagrażającą nowemu ładowi, zatem wymagało potępienia, ale uwaga nie mordu (chodzi o własny gatunek), zatem zakaz zabicia Kaina, Kain był zbyt cenny jako skuteczny oręż walki z obcymi, wygnanie na obrzeża społeczności to gwarantowało, baa niesfornych swoich można było też straszyć złym Kainem (protoplasta Szatana?), zatem nie ma tu w tej przypowieści żadnego przesadnego moralizatorstwa, ot zwykły rasistowski gatunkowo pragmatyzm.

Napisał Pan w artykule, ze sklonowanie neandertalczyka wymagałoby złamania norm moralnych. Obawiam się (a może są to tylko moje obawy - mam taką nadzieję), że w powszechnym odczuciu społeczeństwa to nie byłoby złamaniem żadnych norm...

Jakich norm? np. normy moralnej o brzmieniu: "nie będziesz odtwarzał raz wybitych gatunków"? :P Niemniej odtwarzanie Neandertalczyka wydaje się nie mieć żadnego sensu, a co gorsza może przysporzyć tylko kłopotów ewentualnym wykonawcom, zatem nie sądzę, by doszło do skutku.

Jakich norm? Na przykład nie klonowanie ludzi. Moim zdaniem pieniądze są wystarczającym "sensem". Choćby reality show, który pokazywałby późniejsze życie tego człowieka - żyła złota. Nie wierzę niestety, żeby taki program się nie sprzedał...

Norma moralna o nieklonowaniu ludzi to tylko norma umowna wymyślona przez ludzi. Nie wiem jak w innych "świętych księgach", ale w Biblii brak wzmianek na ten temat, jest jedna w której Bóg przez proroka sam dopuszcza się klonowania: Księga Ezechiela 37, 1-14.

Wskrzeszenie „ Dr. Jekyll und Mr. Hyde“ - wystarcza tylko odpowiednie narzedzia do przemiany. A nie lepiej sklonowac od razu dwoch – jeden dla prawicy , drugi dla lewicy...?

"Ale jak zauważa się w komentarzach do tego fragmentu Biblii, epizod o Kainie i Ablu w swym pierwotnym odniesieniu dotyczy czasów, gdy rozwinięta była już kultura i istniała znaczna liczba ludzi. Są to zatem postacie symboliczne." złudnie może uspokoić umysł. A to dlatego, że łatwo cofnąć się w czasie i dostrzec, że najpierw musiała istnieć para ludzi. Jeżeli dobrze się domyślam, to problem, który nurtuje autora art. pozostanie nadal.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]