Fortece doktryny, ambony pouczeń

Po transformacji 1989 roku Kościół instytucjonalny wybrał w wielu newralgicznych sprawach milczenie. Dziś trudno mu będzie odbudować swój autorytet.

Reklama

TP Historia - 85.Boniecki

Fortece doktryny, ambony pouczeń

Fortece doktryny, ambony pouczeń

27.05.2019
Czyta się kilka minut
Po transformacji 1989 roku Kościół instytucjonalny wybrał w wielu newralgicznych sprawach milczenie. Dziś trudno mu będzie odbudować swój autorytet.
JAE C. HONG / AP / EAST NEWS
1

1. Sytuacji, w jakiej znalazł się Kościół katolicki w Polsce, nie wolno przemilczeć. Byłoby to najgorsze, co mogłoby nas spotkać. Nie tylko z powodu roli, jaką Kościół odgrywał i odgrywa w polskiej historii, ale przede wszystkim dlatego, że zaniechanie dyskusji na temat obecnego stanu Kościoła będzie miało niedobre skutki dla całej sfery publicznej. Poważna rozmowa o Kościele jest bowiem w dużym stopniu rozmową o nas samych i naszej kondycji moralnej lub szerzej – duchowej. Nie sprowadzajmy dyskusji o Kościele do rozważania i oceny postępowania Episkopatu; nie możemy zgubić tej kwestii z pola widzenia, ale – podpisawszy się pod tezą, że Episkopat wobec coraz to nowych ujawnianych faktów maskowania pedofilii powinien oddać się do dyspozycji papieża, co w języku świeckim oznacza dymisję, powiedzmy szczerze – Episkopat swoją postawą nie zasłużył na to, by zmonopolizować...

16212

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

<<(...) przeciętny wierny odnosi coraz silniejsze wrażenie, że Kościół instytucjonalny zagasił ogień ducha.>> Niestety, ku rozpaczy, myślę, że przeciętny wierny nigdy nie widział, nie odczuwał ognia ducha (Ducha ?). Na poziomie świadomości nie odczuwa tego braku. To jeszcze nic złego - w gruncie rzeczy KAŻDY startuje z tego pułapu. Gorzej, że jest ustawicznie bałamucony, że to co Kościół instytucjonalny mu daje to właściwie WSZYSTKO, CO ISTNIEJE, co chrześcijaństwo może zaoferować...

w Polsce, jest skądinąd trafna, ale raczej mało odkrywcza. Choć nigdy dość powtarzania, że bogoojczyźniany integryzm, może być marginesem życia Kościoła(jako ewangeliczna heterodoksja), ale nigdy ideologicznym mainstreamem przyobleczonym w konfekcję katolickiej ortodoksji. Chyba najwięcej złego zrobił tu (a przecież i robi nadal) Katolicki Głos z Torunia, który bez najmniejszej teologicznej, czy nawet dogmatycznej refleksji i to nawet ze strony duchownych zaangażowanych w "dzieła" redemptorysty T. Rydzyka(bo on sam jest bardzo specyficzną odmianą "osoby duchownej"...)przesuwa ortodoksyjne jądro Kościoła w stronę już zgoła nowego centrum("Polska jest najważniejsza", tzw. teologia narodu), co jest sensu stricto działaniem sekciarskim. Z tym że Kościół katolicki(powszechny) ma swą Piotrową Opokę w ciągłym podążaniu za Chrystusem, nawet "pod prąd", często korygując własne wcześniejsze projekty, będąc w ciaglęj otwartości pytania: Qvo vadis Domine? To chroni Tradycję przed anachronizmem i daje otwartość na Ducha Świętego, który z reguły "robi raban" w Kościele. I permanentnie odnawia Go, nie pozwalając np. tvTrwać w grzechu

Mam już "swoje lata" i nie spotkałam dotąd tak celnej "diagnozy"! I mam wrażenie, że jakkolwiek jej elementy już można było w wielu tekstach autorów zatroskanych o stan Kościoła w naszej ziemskiej Ojczyźnie odnaleźć, to w tekstach jakie ja czytałam wielu tych analiz można było (czy też należało!) się domyślać. Tak się przydarza kiedy ktoś biegły "w temacie" nie zadba o klarowność swego wywodu. Pan Tadeusz Sławek genialnie opisał nasze (wierzących i "rozmawiających" z Bogiem) położenie w naszej ziemskiej Ojczyźnie. Bardzo, bardzo dziękuję! Anna Skubis PS Pomógł mi Pan także zrozumieć dlaczego nie doznaję "obrazy uczuć religijnych". Dziękuję, AS

Uważam, że postawiona diagnoza jest spójna, na czasie i bardzo klarowna. Oczekiwałbym merytorycznego głosu biskupa, który argumentując na adekwatnym poziomie polemizował z pewnymi tezami lub - co bardzo pożądane - z innymi tezami odważnie się zgodził. Odnoszę wrażenie, że jest dychotomia poznawcza: nas Kościoła powszechnego (laikatu) i Kościoła instytucjonalnego (hierarchów). Swoją drogą czemu część instytucjonalna musi być zmonopolizowana przez hierarchów? Nie podważam zasadności obszarów dot. sakramentów która jest immanentną cechą duchowieństwa, ale dlaczego ogół czynności o charakterze świeckim nie może być pod kontrolą nie-duchowieństwa?

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]